Dodaj do ulubionych

Czego Polacy moga nauczyc sie od Izraleity?

06.08.04, 12:03
Gość portalu: Izraelita napisał(a):

> Musicie sie szybko czegos nauczyc najlepiej od Niemcow. Oni tez przeszli te
> droge od nienwisci do cywilizacji.

Nauke trzeba bylo zaczac juz w 38 roku i przystapic na oferte sojuszu z
Niemcami. Za Gdansk i autostrade przez korytarz mielismy dostac lokacje na
nowy port wojenny i po udanej wspolnej "krucjacie" cala Ukraine....
Polskie elity i miliony innych Polakow przezyliby wojne tak jak to bylo na
Wegrzech, w Finlandii..

> Wezcie przyklad z takiej Finlandii. Kto dzis pamieta ze byli w koalicji z
> Niemcami. Jest to nowoczesny, tolerancyjny kraj dazony duzo wieksza
> sympatja i powaga niz Polska. Wiecej ludzi w Europie i na swiecie chcialoby
> miec za znajomego Fina niz drobnego kriminaliste Polaka.

Widzicie drodzy rodacy? I izraelita dobra porade dla nas. trzeba bylo
przystapic do koalicji z Hitlerem...
kto by to dzisiaj jeszcze pamietal? miliony polakow ocaliloby swoje zycie,
brak elit nie cofnalby nas o 10-lecia w rozwoju.
bylibysmy nowoczesnym i tolerancyjnym krajem i wiecej ludzi w europie
chcialoby nas miec za znajomego...

a tak co?
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: Czego Polacy moga nauczyc sie od Izraleity? 06.08.04, 12:10
      nierzyd napisał:

      > Gość portalu: Izraelita napisał(a):
      >
      > > Musicie sie szybko czegos nauczyc najlepiej od Niemcow. Oni tez przeszli te
      > > droge od nienwisci do cywilizacji.
      >
      > Nauke trzeba bylo zaczac juz w 38 roku i przystapic na oferte sojuszu z
      > Niemcami. Za Gdansk i autostrade przez korytarz mielismy dostac lokacje na
      > nowy port wojenny i po udanej wspolnej "krucjacie" cala Ukraine....
      > Polskie elity i miliony innych Polakow przezyliby wojne tak jak to bylo na
      > Wegrzech, w Finlandii..
      >
      > > Wezcie przyklad z takiej Finlandii. Kto dzis pamieta ze byli w koalicji z
      > > Niemcami. Jest to nowoczesny, tolerancyjny kraj dazony duzo wieksza
      > > sympatja i powaga niz Polska. Wiecej ludzi w Europie i na swiecie chcialo by
      > > miec za znajomego Fina niz drobnego kriminaliste Polaka.
      >
      > Widzicie drodzy rodacy? I izraelita dobra porade dla nas. trzeba bylo
      > przystapic do koalicji z Hitlerem...
      > kto by to dzisiaj jeszcze pamietal? miliony polakow ocaliloby swoje zycie,
      > brak elit nie cofnalby nas o 10-lecia w rozwoju.
      > bylibysmy nowoczesnym i tolerancyjnym krajem i wiecej ludzi w europie
      > chcialoby nas miec za znajomego...

      No i nie byłoby problemu z terminem >polskie obozy koncentracyjne<.

      S.
      • nierzyd bylyby obozy ukrainskie. 06.08.04, 14:07
        snajper55 napisał:
        > No i nie byłoby problemu z terminem >polskie obozy koncentracyjne<.

        to tez. bylyby pewnie ukrainskie albo bialoruskie obozy koncentracyjne.

        a najwazniejsze ze bylibysmy kochani i szanowani w europie co najmniej tak samo
        jak finowie. kto by teraz jeszcze pamietal nasz udzial w "koalicji"?
        • Gość: siedem wiec to jest tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.04, 14:20
          jude do niemca jest tak przywiazany jak żona do męża boksera. ten jej ryło w
          kotlet zamienia raz w tygodniu a ta dalej zakochanymi oczetami nań patrzy. a
          polak to swinia ktora eleganckim kotom i biednym myszkom w wewnetrzne sprawy
          sie wtracala.

          5040
          • snajper55 Re: wiec to jest tak 06.08.04, 14:46
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > jude do niemca jest tak przywiazany jak żona do męża boksera. ten jej ryło w
            > kotlet zamienia raz w tygodniu a ta dalej zakochanymi oczetami nań patrzy. a
            > polak to swinia ktora eleganckim kotom i biednym myszkom w wewnetrzne sprawy
            > sie wtracala.

            Tylko tak się składa, że to koty, a nie świnie na myszy polują. Ale niektóre
            świnie mogą marzyć, aby zostać kotami i myszy likwidować.

            S.
            • Gość: Izrealita W waszej litosci nad soba pozostajecie sami IP: *.iFiber.telenet-ops.be 06.08.04, 14:53
              i wyobcowani

              www.guardian.co.uk/comment/story/0,,1277481,00.html

              lub

              It’s time to move on
              Britain has no reason to apologise to Poland, says Simon Heffer: we could not
              have helped the resistance fighters during the Warsaw uprising The Polish
              Prime Minister, Marek Belka, has been busy these last few days commemorating
              the 60th anniversary of the Warsaw uprising. As we have all just been reminded,
              this was the action taken by organised Polish anti-communist and anti-Nazi
              resistance fighters in their capital to drive out the invader and stave off
              subsequent Sovietisation. It resulted in their wholesale slaughter and the
              razing of Warsaw by the departing Germans. The Poles have long seen the event
              as a betrayal of their brave people by the Allies. This theme has bubbled
              through to the surface in recent days, assisted not least by Mr Belka.
              In an interview with the BBC on Saturday, the Prime Minister said he was
              looking forward to an admission by the British that they could have done more
              to help the Poles at that time. He saw this admission as being a prelude to an
              apology. On two counts, this implicit demand for British contrition is both
              uncalled for and unhelpful.

              Mr Belka’s particular gripe is that Britain could have sent Free Polish forces
              under her protection back to Warsaw to assist in the uprising. Sadly, we
              couldn’t. We had no means of getting them there. We had no planes with
              sufficient range to get to Warsaw. Any such operation would have required the
              transports to land on Russian-occupied territory. The Russians wouldn’t have
              it, since they wanted to impose a Soviet state on Poland instead, and did not
              want its capital liberated by tiresomely independent-minded Poles. That is why
              they sat outside the city until satisfied that the resistance movement had been
              smashed by the Germans, and they could go in and occupy the ruins and enslave
              their demoralised and beaten inhabitants.

              So it might be thought that if Mr Belka wants an apology from anyone, it might
              be from the Russians, who behaved cynically and murderously, repeating the
              wickedness demonstrated at Katyn earlier in the war when they killed a
              substantial proportion of the Polish officer class. Perhaps since so many
              current Polish politicians are ex-communists, or reds lite, they might still
              have reservations about pinning the full blame on the country that once gave
              them political inspiration. Belka might, of course, take issue with Britain for
              having allied itself with Stalin, whom it would not upset at that stage. The
              choice Churchill faced in August 1944 was to accept Stalin’s self-serving
              strategy or to break off that pact at a stage in the war when Hitler was not
              yet beaten and start freelance operations on behalf of the Poles. The second of
              these options was simply not feasible. Because of the nature of the war the
              Poles could be helped only by the Russians, which was no fault of Britain’s.

              But the second, wider issue — and why Mr Belka’s complaint is so unhelpful to
              him and his cause — is that this call for someone to apologise is simply not
              doing Poland any good at this stage in its historical development. Nobody
              disputes the immense suffering of that country between 1939 and 1945. It lost
              six million of its people, half of them Jews (and the Soviet authorities, after
              the war, launched a pogrom against the few who were left). Because of its
              geographical position it was at the mercy first of the Germans, then of Stalin.
              None of these facts can be disparaged or diminished; but now, 60 years later, a
              modern country like Poland has to accept that the dogs have barked and the
              caravan has moved on.

              The West has no conscience to salve about Poland, whatever Mr Belka says. It
              was, after all, Hitler’s invasion on 1 September 1939 that brought the Western
              European powers into the war in the first place. In the decade leading up to
              Poland’s liberation from the Soviet yoke Britain, in particular, gave moral and
              practical support to Lech Walesa and the Solidarity movement; that is why Mrs
              Thatcher is still regarded there as a heroine. Poland is in Nato. Since 1 May
              this year, it has been in the EU. It needs to remain wary of its Russian near-
              neighbour, whose increasingly autocratic government actively dislikes the
              success and way of life of its former satellites and will pass up no
              opportunity to destabilise them. But dwelling on the past is pointless now. Mr
              Belka seemed to admit as much in welcoming Gerhard Schröder, the German
              Chancellor, to the Uprising commemorations. It is odd that Poland seems able to
              bury the hatchet with a neighbour that within living memory all but destroyed
              it, but wishes to pick a fight with another country whose sacrifices on its
              behalf were considerable, and whose goodwill towards it has been unbroken.

              Of course, in acting in this way Poland is behaving like so many other
              countries around the globe which see the arrival of good fortune as an excuse
              not to come to terms with the past and move on, but to dredge up old enmities,
              real or imagined. We have had this up to the back teeth with the Irish, for
              some of whom the (misinterpreted) actions of Oliver Cromwell and King Billy
              remain painful more than 300 years later. France’s entire pattern of behaviour,
              which has by its arrogance disadvantaged so many of its partners in Europe, is
              conditioned by the tripartite memory of 1870, 1914 and 1940. In Africa, the
              butcher Mugabe hates the white man because he dared, more than 100 years ago,
              to civilise his now profoundly uncivilised country. It is only their possession
              of nuclear weapons that stop India and Pakistan from going to war over Kashmir,
              and the effort to maintain that particular peace prevents both countries making
              the economic progress that they should. And, closer to home, only this week the
              Spanish were becoming hysterical — rather than behaving like the established
              European partner of ours that they supposedly are — because of our provocative
              determination to celebrate the 300th anniversary of the annexing of Gibraltar.

              If Poles like Mr Belka are determined not merely to stay rooted in 1944, but to
              discover new slights to his people in the events of that year, Poland will
              never move on. Yes, it was ghastly. Yes, it was unjust. Yes, it was a tragedy.
              But it cannot be undone now. What Poland does have is a chance to show — by
              both its participation in Nato and its acceptance into the common European
              home — that it can become a dynamic force in the world. But so long as it
              clings to its victim mentality, and acts like some aggrieved and hard-done-by
              trade unionist on the opportunist look out for compensation, it will instead
              start to diminish itself among those whose favour and regard it so plainly
              seeks.

              Simon Heffer is a columnist for the Daily Mail
              • Gość: diabelek Re: W waszej litosci nad soba pozostajecie sami IP: *.sympatico.ca 07.08.04, 02:27
                Moim zdaniem nikt nikogo tutaj nie musi za nic przepraszac.
                Politycy, ktorzy podejmowali decyzje w latach czterdziestych XX wieku juz nie
                zyja. Rownie dobrze premier Belka moze domagac sie przeprosin od wladz Mongolii
                za spustoszenia jakie Mongolowie poczynili w polsce za czingiz hana.
                • Gość: diabelek Inne opinie w tej samej sprawie. IP: *.sympatico.ca 07.08.04, 02:38
                  "As a an Englishman at that time I felt totally ashamed at how we made promises
                  and then abandoned them so quickly. I realize it was virtually impossible to
                  realistically intervene but then don't falsely encourage. To compound matters
                  never since then has any British leader had the courage or decency to apologise
                  or offer reparations. Tony Blair should do both immediately, and apologise for
                  the delay too."
                  Jim Nicholls, Kitchener, Ontario, Canada

                  Ponizej pozostale wypowiedzi zainteresowanych tematem:
                  news.bbc.co.uk/1/hi/talking_point/3942145.stm
      • Gość: Izraelita Re: Czego Polacy moga nauczyc sie od Izraleity? IP: *.iFiber.telenet-ops.be 06.08.04, 14:20
        Tak, byla to jedna z mozliwosci. Wszystkie male, gospodarczo i militarnie slabe
        panstwa ktore na poczatku wojny zwiazaly sie sojuszem z Niemcami wyszly na tym
        lepiej. Wysilek zbrojny Polski nie mial zadnego praktycznego znaczenia w
        obaleniu Niemiec, jedynie znaczenie symboliczne. Dla przykladu: dwie
        samodzielne akcje polskich sil zbrojnych: wrzesien 1939 i powstanie warszawskie
        kosztowaly Niemcow odpowiednia 10600 i 15000 zabitych. Na froncie wschodnim
        zdarzaly sie pojedyncze dni ze ginelo wiecej zolnierzy. Np: w operacji
        berlinskiej po jednej i drugiej stronie padlo po 320 000 zolnierzy.
        Takze eksterminacja Zydow w wiekszosci tych panstw zaczela sie na dobre dopiero
        wraz z odwroceniem sojuszy i zajeciem tychze przez Niemcy. Tak bylo we
        Wloszech, Wegrzech, Bulgarii. W Finlandii nie bylo zadnej ekterminacji Zydow.
        Polska wchodzac w sojusz z Niemcami mogla skuteczniej bronic tak ludnosci
        swojej jak i zydowskiej. W decydujacym momencie, tak zwane odwrocenie sojuszy
        (jakze czeste w historii) byloby nieuniknione. Cena za to bylby korytarz,
        drobne kerykty granicy na pomorzu, nagroda ocalale miasta, miliony ludzi, i
        pewnie w duzo wiekszej czesci zachowana spolecznosc zydowska. Zadne z panstw
        sojuszniczych Niemiec, czy to byla slowacja, Wegry, Rumunia czy Bulgaria nie
        mowiac juz o Finalndii czy Wloszech nie wyszly gorzej od Polski na tej wojnie i
        na porzadku ustalonym po niej.
        Obowiazkiem rzadu polskiego byla obrona zycia jej obywateli a nie jakies nic
        nie znaczace demonstracje. Druga wojna swiatowa dla Polski taka jaka ona byla w
        39 i jak w wiekszosci pojmowali ja Polacy skonczyla sie calkowita kleska, nawet
        wieksza od tej jaka poniesli Niemcy.
        Jezeli chcesz porownac opinie jaka sie cisza Polacy nawet u bylych sojusznikow
        i porownac ja do tego co sadza o Wlochach, Hiszpanach, Finach, Wegrach czy
        nawet Niemcach to pojedz sobie do Londynu i wysiadz na Victoria Station,
        pogadaj z ludzmi.
        Przy odrobiie realizmu to wszystko moglo sie skonczyc duzo wczesniej i z
        mniejszym bolem, a teraz byscie zyli w nowoczesnym panstwie i nikt by z was nie
        kpil ze jestescie antysemitami lub biedakami zebrajacymi o kazdy grosz na
        Zachodzie.
        Tutaj na Zachodzie pierwsze skojarzenie co do Polski to nie zadne powstania czy
        inne patryjotyczne farmazony ale po prostu - biedny i zacofany
        wschodnioeuropejski kraj, co mozecie sobie sami zawdzieczac.
        • Gość: # Re: Czego Polacy moga nauczyc sie od Izraelity? IP: *.finemedia.pl 06.08.04, 14:54
          Masz 100% racji!
          sad
          Wtedy jeszcze nie żyłem, ale poźniej...Mogłem przecież inaczej z tą "symboliką".
          Żałuję, widząc ilu cwańszych kpi, wysmiewa i naigrawa sie tu na FA ze mnie, że
          namawiany do ZMS i na członka PZPR od 1962 do 1989(sic!) oraz szantażowany
          nieotrzymaniem paszportu i zachęcany karierą w 1979 i 1980 nie zostałem
          TW "Haszem".

          Miałbym tu mnóstwo popierajacych mnie nicków. A ile skrywanej radochy
          w gnojeniu naiwnych, jesliby się jeszcze jaki znalazł.
          I tak mi sie zdaje, żem ostatni...
          Byłbym teraz co najmniej prezesem banku albo członkiem rady nadzorczej.
          Tylko jakbym pasował do tego towarzystwa ze swą inteligentną twarzą o IQ = 145!

          • rycho7 Uczciwosci nie mierzy sie IQ 06.08.04, 20:52
            Gość portalu: # napisał(a):

            > Żałuję, widząc ilu cwańszych kpi, wysmiewa i naigrawa sie tu na FA ze mnie

            Zal mi Ciebie, ze nie rozumiesz powodow naigrywania. Ja Ci zycze szybkiego
            wyboru Twoich idoli Kaczynskiego na Prezydenta RP, a Maciarewicza na
            papieskiego geeneralisimusa. Moze Ty i reszta wyborcow przejrzycie na oczy. Ty
            nalezysz do kategorii pieknoduchow, ktorzy nie przyjmuja do wiadomosci prostych
            definicji. Tkwisz w trojkacie bermudzkim: Bog, honor, ojczyzna. Nie przyjmujesz
            bardziej wspolczesnych zasad: pieniadz, wladza, rodzina, hedonizm. Nie chcesz
            byc elementem systemu: ojczyzna jest bogata bogactwem swych obywateli,
            spoleczenstwo obywatelskie, panstwo prawa.

            > nie zostałem TW "Haszem".

            Nie w Tym problem. Nie zostales beneficjentem nowego. Nie dyskutujemy na tajnym
            forum wlascicieli kont bankowych na Bachamach.

            > Tylko jakbym pasował do tego towarzystwa ze swą inteligentną twarzą o IQ =
            145!

            Wierze, ze nie zapisales sie do Mensy bo nie lubisz stowarzyszania sie. Albo ze
            skromnosci.
            • Gość: # Re: Uczciwosci nie mierzy sie IQ IP: *.finemedia.pl 07.08.04, 00:52
              Niestety we wszystkim masz rację!

              Niech to szlak!
              >Tkwisz w trojkacie bermudzkim: Bog, honor, ojczyzna. Nie przyjmujesz
              > bardziej wspolczesnych zasad: pieniadz, wladza, rodzina, hedonizm. Nie chcesz
              > byc elementem systemu: ojczyzna jest bogata bogactwem swych obywateli,
              > spoleczenstwo obywatelskie, panstwo prawa.
              > > nie zostałem TW "Haszem".
              >Nie zostales beneficjentem nowego.
              > Wierze, ze nie zapisales sie do Mensy bo nie lubisz stowarzyszania sie. Albo
              ze skromnosci.

              #:No!Ulga!
              Nie we wszystkim masz racje.Oprócz skromności!!!!!!

              P.S. Nie odczułem ironii lub niedowierzania
              a Mensa to 148 znów zabrakło 3 ( 1 zadanie = 4 p.)
              Dałem sie przeegzaminować bo Dniach nauki było za darmo.
              Nieskromny a nieszczesliwy. Ot co!

              -
              • rycho7 niedoinformowany 07.08.04, 07:57
                Gość portalu: # napisał(a):

                > a Mensa to 148 znów zabrakło 3 ( 1 zadanie = 4 p.)

                Przepraszam, ze znowu wdepnalem na odcisk panience. Myslalem, ze 140. Albo
                zawiodla mnie pamiec albo zmienili prog. Ja sie nie stowarzyszam wiec nie
                mialem takiego dylematu. A ile IQ mam nie wiem. Gdy mnie badali to mi nie
                powiedzieli. I to pare razy. Widocznie ponizej 75. Ale kryteria spelnialem.
                Widocznie to nie najwazniejsze.
        • Gość: piotrq i nie mielibysmy w oczach izraelity opinii ASe IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 06.08.04, 18:03
          Trzeba się było faktycznie związać z fuehrerem, wspólnie z nim wymordować Żydów
          (dając upust naszemu wyssanemu z mlekiem matki antysemityzmowi), potem
          powiedzieć "sorry, dziewczyny i chłopaki" (jeśli byłoby jeszcze komu) - tak jak
          zrobili to Niemcy - i pan Izraelita kochałby nas teraz tak samo, jak kocha
          Niemców. I Anglikom - z biednego zacofanego kraju na wyspie na kresach
          kontynentu, gdzie jeszcze żyliby ostatni w Europie Żydzi, bo Anglicy nie poszli
          na współpracę i sojusz z fuehrerem - by nas izraelita pokazywał jako wzór do
          naśladowania. Jeśli by był na świecie.
          Tak. Nie byłoby komunizmu i nie byłoby pana Izraelity. Jakże byliśmy głupi.
          • nierzyd Re: i nie mielibysmy w oczach izraelity opinii AS 06.08.04, 22:48
            Gość portalu: piotrq napisał(a):

            > Trzeba się było faktycznie związać z fuehrerem, wspólnie z nim wymordować Żydów
            >
            > (dając upust naszemu wyssanemu z mlekiem matki antysemityzmowi), potem
            > powiedzieć "sorry, dziewczyny i chłopaki" (jeśli byłoby jeszcze komu) - tak jak
            >
            > zrobili to Niemcy - i pan Izraelita kochałby nas teraz tak samo, jak kocha
            > Niemców. I Anglikom - z biednego zacofanego kraju na wyspie na kresach
            > kontynentu, gdzie jeszcze żyliby ostatni w Europie Żydzi, bo Anglicy nie poszli
            >
            > na współpracę i sojusz z fuehrerem - by nas izraelita pokazywał jako wzór do
            > naśladowania. Jeśli by był na świecie.
            > Tak. Nie byłoby komunizmu i nie byłoby pana Izraelity. Jakże byliśmy głupi.


            Brzmi gorzko ale masz chyba sporo racji. tak jak rzydzi wchodza do d... niemcom i probuja swoich mistrzow we wszystkim (doslownie) nasladowac, to przechodzi juz ludzkie pojecie.

            Czy wiesz, ze Chopin wedlug nich to nie Polak ani nawet Francuz tylko rzyd?
            Maja takie ksiazeczki z lista polskich tworcow kultury, ktorzy wcale nie byli Polakami tylko rzydami. Mniej wiecej polowa. Ksiazeczke ta napisal Marian Fuks.
        • Gość: diabelek Re: Czego Polacy moga nauczyc sie od Izraleity? IP: *.sympatico.ca 07.08.04, 03:04
          Wejscie Polski w sojusz z III Rzesza nie mialoby najprawdopodobniej znaczenia
          dla dalszego rozwoju wydarzen.
          General Maczek, zamiast walczyc przeciwko Niemcom przegralby razem z nimi na
          Luku Kurskim, ktora to porazka byla jednym z najwazniejszych , a byc moze
          najwazniejszym wydarzeniem w calej II wojnie swiatowej.(dot. dzialan
          militarnych). Inni polscy zolnierze tez niewiele by pomogli, czesc dostalaby
          sie do niewoli pod Stalingradem zamiast Niemcow i wyladowali na Syberii.
          Niemcy maja szczescie, ze skapitulowali w maju 1945 roku. W przeciwnym razie
          obok Hiroszimy i Nagasaki pamietalibysmy nazwy takze kilku niemieckich miast,
          ktore w jednej chwili wyparowaly wraz z mieszkancami.
          Co do mozliwosci uratowania polskich Zydow, to sojusz z III Rzesza niewiele by
          tutaj zmienil. Zdaniem Hitlera i jego rzadu Zydzi stanowili "najwieksze
          zagrozenie dla narodu niemieckiego." Wojna z Rosja to byla tez wojna z systemem
          ktory wczesniej skazal na smierc dotychczasowych wlascicieli srodkow produkcji.
          Niemieccy wlasciciele tychze zdawali sobie sprawe, co im grozi w przypadku
          rewolucji w Niemczech. Aby odwrocic uwage od siebie samych i ratowac za wczasu
          wlasne tylki wskazali ludziom inne zrodlo zla - Zydow.
          Zydzi wskazani jako najwiekszy wrog, ktory zagraza Niemcom mial dodatkowo efekt
          jednoczacy w Niemcow walce.
          Los Zydow na terenach okupowanych byl przesadzony. Sojusz z polski z Hitlerem,
          niewiele by tutaj zmienil.
          Natomiast to, ze Polska dla mieszkancow krajow gospodarczo lepiej rozwinietych
          jest postrzegana jako kraj zacofany to nie jest nic nadzwyczajnego.
          Dziwic sie moznaby byloby dopiero wtedy, gdy Polska bylaby na Zachodzie
          postrzegana jako kraj cywilizacyjnie przodujacy.
          • nierzyd Re: Czego Polacy moga nauczyc sie od Izraleity? 07.08.04, 10:28
            Wejscie Polski do sojuszu z Niemcami mialoby decydujace znaczenie dla dalszych losow wojny. Piszesz o bitwie pod Kurskiem. Ale czy doszloby do nej gdyby Polska weszla w sojusz z hitlerem?

            zwycieztwo sowietow okupione zostalo straszliwymi stratami. byly fazy, ze losy tej wojny wisialy na wlosku. co byloby gdyby hitlerowi udalo dojsc sie do uralu? co byloby gdyby nie karygodne bledy poczynione pod stalingradem?

            Gdyby Polska stanela po stronie niemiec, niemcy moglyby uderzyc znacznie wczesniej na rosje, wtedy, gdy rosja byla znacznie slabsza i co duzo wazniejsze Niemcy bylyby bez porownania silniejsze. walczylyby tylko na jeden front a nie na dwa. nie wykrwawilyby sie uprzednio w Polsce (stracili ponad 300 samolotow), Francji, w bitwie o Anglie (kilka tysiecy samolotow), nie musisliby utrzymywac mocnych odwodow na zachodzie i poludniu i wreszcie sowieci nie otrzymaliby tak dla nich waznej pomiocy z USA.

            gdyby Polska przystapila na oferte sojuszu hitlera, stosunek sil uleglby totalnej zmianie.
            Losy wojny przebieglyby zupelnie inaczej.
    • Gość: Rafał Siwiński No, Żydzi z pewnością na to "by poszli"! IP: *.pool8175.interbusiness.it 06.08.04, 14:40
    • a.adas Re: Czego Polacy moga nauczyc sie od Izraleity? 06.08.04, 14:55
      nieżycie jelit
      od kiedy to bezpaństwowy faszysta jest dla ciebie autorytetem...
      • Gość: # O kim a..adas myslałes? :(/nt IP: *.finemedia.pl 06.08.04, 15:25
        • a.adas Re: O kim a..adas myslałes? :(/nt 07.08.04, 02:42
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=14712841&a=14721347
    • nierzyd rzyd popierajacy sojusz Polski z niemcami hitlerow 06.08.04, 16:33
      W swoim obledzie dokopania i zdyskredytowania Polski gdzie to tylko mozliwe
      popelniasz pewien dosyc istotny blad.

      redukowanie wplywu Polski na losy IIWS tylko do ilosci zolnierzy niemieckich
      zabitych przez Polakow to banal i kardynalnie bledne uproszczenie.
      Polska w przebiegu II WS odegrala kluczowa role, o wiele istotniejsza niz
      Francja czy Wlochy.

      zarzucasz jako rzyd Polakom, ze nie zawarli sojuszu z hitlerem. twierdzisz ze
      gdyby Polska podobnie jak inne "male, gospodarczo i militarnie slabe panstwa"
      (dziekuje) zawarla sojusz z niemcami, to nie tylko Polacy ale i rzydzi wyszliby
      na tym duzo lepiej. we wszytkich tych "malych, gospodarczo i militarnie
      slabych" panstwach, ktore stanely po stronie niemiec zydom powodzilo sie lepiej.

      To duzy blad. hitler nie dlatego oszczedzal stosunkowo dlugo rzydow w
      tym "malych etc" panstwach bo byli jego sojusznikami a z prostej przyczyny, ze
      rzydzi w pokonananej Polsce i pozniej ZSRR mieli absolutny priorytet. Oswiecim
      treblina i bataliony policji na wschodzie "pracowaly" pelna para. w tych dwoch
      krajach znajdowala sie z reszta olbrzymia wiekszosc rzydow, ktorych mozna bylo
      mordowac bez brania wzgledu na uczucia ludnosci podbitej. rzydzi w krajach
      sojuszniczych ze wzgledu na ich znikoma ilosc stanowili dla hitlra cos w
      rodzaju "odwieczorka". Jesli ocaleli to tylko dlatego ze hitler nie zdazyl
      wyslac ich do Oswiecimia.

      A dlaczego nie zdazyl? glownie dzieki Polsce.

      gdyby bowiem Polska podpisala pakt z hitlerem, wojna nie tylko trwala by
      znacznie dluzej ale przede wszystkim przebieglaby zupelnie inaczej.

      hitler bylby nie tylko silniejszy o jednego sojusznika. moglby uderzyc juz 39
      roku na znacznie slabsze ZSRR bez wykrwawiania sie w Polsce, Francji, Belgii,
      Norwegii, w bitwie o Anglie. hitler prowadzilby wojne TYLKO na jednym froncie.
      Gdyby Polska stanela po stronie niemiec nie byloby powodu do wojny na 2 fronty,
      ktora byla przeklenstwem niemiec w I i II WS.

      na tym wlasnie polegala kluczowa rola Polski. za to tak nienawidzil jej hitler.
      Polska zupelnie pokrzyzowala jego plany.

      Co staloby sie z rzydami polskimi i rosyjskimi stanowiacymi wtedy chyba co
      najmniej 80-90% calkowitej populacji rzydow?

      pomysl tylko o tych wstretnych antysemickich Polakach, duzo gorszych od
      Niemcow....

      brrrrr....


      rzyd popierajacy sojusz Polski z niemcami hitlerowskimi... jest was wielu?
      • xiazeluka Rozsądek w polityce 06.08.04, 19:45
        nierzyd napisał:

        > Polska w przebiegu II WS odegrala kluczowa role, o wiele istotniejsza niz
        > Francja czy Wlochy.

        Bez przesady. "Kluczowe" to niewłaściwe słowo.

        > na tym duzo lepiej. we wszytkich tych "malych, gospodarczo i militarnie
        > slabych" panstwach, ktore stanely po stronie niemiec zydom powodzilo sie
        lepiej.

        No cóż, to akurat fakt - Węgry, Rumunia, Słowacja, Finlandia z pewnością wyszły
        na współpracy z III Rzeszą lepiej. Z faktami nie warto się spierać.

        > rzydzi w pokonananej Polsce i pozniej ZSRR mieli absolutny priorytet.

        Nawet zakładając słuszność tego twierdzenia, to:
        a) sojusznicy Hitlera mieli większe możliwości ochrony swej ludności żydowskiej
        b) straty w ludziach byłyby znacznie mniejsze

        > krajach znajdowala sie z reszta olbrzymia wiekszosc rzydow, ktorych mozna
        bylo
        > mordowac bez brania wzgledu na uczucia ludnosci podbitej.

        Uczucia ludności podbitej nikogo nie interesowały, natomiast gdyby Polacy nie
        byli "ludnością podbitą", to wtedy może miałoby to znaczenie. Strzelasz gola do
        własnej bramki.

        > gdyby bowiem Polska podpisala pakt z hitlerem, wojna nie tylko trwala by
        > znacznie dluzej ale przede wszystkim przebieglaby zupelnie inaczej.

        To już tylko wróżenie z fusów, choć zapewne wojna trwałaby dłużej o jakieś dwa
        miesiące. To twierdzenie jest równie prawdopodobne jak Twoje.

        > moglby uderzyc juz 39
        > roku na znacznie slabsze ZSRR

        W roku 1939 - zresztą wcześniej i później również - ZSRS były silniejsze
        militarnie i gospodarczo od III Rzeszy. W 1939 r. Niemcy zużyły większość
        zapasów amunicji i paliw, więc nie tylko o Sowietach, ale i o Zachodzie nie
        mogły mysleć.

        > Gdyby Polska stanela po stronie niemiec nie byloby powodu do wojny na 2
        fronty, ktora byla przeklenstwem niemiec w I i II WS.

        Teoretycznie takiego powodu nie było także i w 1941 r., mimo to tow. Hitler
        otworzył sobie CZWARTY front uderzając prewencujnie na wschód.

        > na tym wlasnie polegala kluczowa rola Polski. za to tak nienawidzil jej
        hitler.

        "Kluczowa" to niewłaściwe słowo, powtórzmy. Z Polską czy bez, sytuacja nie
        byłaby specjalnie inna. I tak w planach tow. Adolfa najpierw leżało uderzenie
        na Zachód. A siła militarna Polski była zblizona do potencjału Rumunii, ale
        chyba nie powiesz, że to państwo odegrało "kluczową" rolę?

        > rzyd popierajacy sojusz Polski z niemcami hitlerowskimi... jest was wielu?

        Sojusz z Hitlerem w 1939 r. był najlepszym, co ówczesnej sytuacji można bylo
        zrobić.
        • nierzyd Re: Rozsądek w polityce 06.08.04, 22:44
          Hitler przegral wojne bo zmuszony zostal walczyc na dwa fronty. Gdyby nie Polska, nie doszloby do wojny na dwa fronty.
          Role Polski zatem mozna w tym kontekscie smialo okreslac jako kluczowa.

          Anglia i Francja wypowiedzialy wojne hitlerowi w skutek napasci hitlera na Polske i od razu rozpoczely przygotowania do wojny. hitler musial pokonac francje i anglie przed napascia na ZSRR co bylo jego GLOWNYM celem.

          Gdyby nie zajecie Polski i zwiazane z tym umowy anglia i francja nie mialyby powodu zeby atakowac niemcy.

          z tego wzgledu nie mozna porownywac roli Polski z rola jaka przypadla Finlandii, Bulgarii, Rumunii, Slowacji albo Wegrom. Te kraje byly statystami w zaistnialym ukladzie sil. Polska ten uklad sil diametralnie by zmienila.

          To ze ZSRR w 1939 roku byl silniejszy od Niemiec a w 1942 po wykrwawieniu sie Niemiec w Polsce, Belgii, Holandii, Francji, Norwegii i w Bitwie o Anglie slabszy to ABSURD.

          Wojna nie skonczylaby sie 2 miesiace pozniej. Wojna przebieglaby zupelnie inaczej. Niemcy wraz z Polakami, Wlochami, Finami, Wegrami zajeliby duzo wieksza polac ZSRR.

          Az strach pomyslec w jakim kraju, jesli wcale zylibysmy teraz.
          • xiazeluka Polonocentryzm jest równie głupi jak filopolonizm 09.08.04, 09:59
            Towarzysz Hitler przegrał wojnę, ponieważ dał się w nią wciągnąć towarzyszowi
            Stalinowi. Bez 23 sierpnia wojny, przynajmniej w 1939 roku, by nie było. Udział
            Polski w wojnie niczego nie zmieniał - Adolf i tak wybierał się na zachód, więc
            konflikt z Francją i Wielką Brytanią, a w konsekwencji z USA był raczej nie do
            uniknięcia. Sytuacja w 1940 r. byłaby więc dokładnie ta sama - podbita Francja,
            Anglia niedostępna za kanałem La Manche, w cieniu Ameryka - a na wschodzie
            szykujący się do uderzenia na Europę ZSRS. Towarzysz Hitler uwikłał się w walkę
            na trzech frontach jeszcze przed wojną z Sowietami...

            Celem głównym towarzysza Hitlera było obalenie porządku wersalskiego, a nie
            podbicie ZSRS. Całe "Mein Kampf" to jedna wielka diatryba wymierzona we
            Francję, o ziemiach na wschodzie wspomina tylko w jednym rozdziale, w dwu
            akapitach. Jak na "główny" cel to trochę mało, no nie?
            Po drugie - opór Polski zrewidował plany tow. Adolfa jedynie o tyle, że
            najpierw musiał rozprawić się z nami, jako że pierwotnie zamierzał uderzyć na
            zachód, neutralizując RP swymi gwarancjami w zamian za Gdańsk (który i tak nie
            był nasz) i autostradę. Wypowiedzenie wojny przez państwa zachodnie
            przyspieszało jedynie moment wybuchu otwartego konfliktu - przypominam, że
            wiosną 1940 r. Niemcy wystąpiły ofensywnie.
            Przy okazji - przeczysz sam sobie:

            "hitler musial pokonac francje i anglie przed napascia na ZSRR co bylo jego
            GLOWNYM celem."

            Atak na ZSRS nastąpił MIMO nie pokonania Anglii, kolego..

            Rola Polski nie jest więc kluczowa. Więcej geopolityki, mniej egocentryzmu.

            Sowiety w 1942 r. były słabsze od Niemiec dlatego, że w 1941 r. poniosły
            straszliwą klęskę, tracą kilka milionów żołnierzy, tysiące czołgów, samolotów i
            dział oraz wszelakiego dobra materialnego, fabryk i surowców nie licząc. Po
            takiej haniebnej porażce musiało upłynąć sporo czasu, by odzyskać siły
            ofensywne. A Niemcy wcale się tak znowu nie wykrwawiły podczas spocerku po
            Europie, bo niby gdzie i kiedy?

            Czy 30 polskich dywizji zmieniłoby obraz wojny na wschodzie? Jest to bardzo
            wątpliwe. Polska nie miała szybkich jednostek pancernych, a tylko takie były
            używane do celów ofensywnych, zatem nasza rola sprowadzałaby się do prowadzenia
            działań okupacyjnych lub defensywnych w martwych odcinkach frontu, ewentualnie
            do likwidowania kotłów lub zdobywania miast. Te dwa miesiące, o których
            wspominałem, to udział polskich jednostek w obronie Europy przed sowieckim
            najazdem począwszy od 1943 r., ale wtedy i tak już było po herbacie.
            Polacy więc nie pomogliby zająć Niemcom "dużo większej połaci ZSRS"...
    • Gość: Ghandi Jak to czego. Dojenia Wuja Sama IP: *.cvz.es 06.08.04, 19:54
    • Gość: Jan Lanckoroński Zrzucania winy na innych.Mistrzowie.Ale to obrzyd- IP: 194.65.156.* 06.08.04, 20:13
      liwe dla normalnych ludzi
    • Gość: Dietetyk Jeść więcej cebuli, bo dobra z zdrowa IP: 80.177.85.* 06.08.04, 20:18
    • Gość: Jony Moralnie naganne jest to, czego ewentualnie mogli- IP: *.wdc1.dsl.speakeasy.net 07.08.04, 02:29
      byśmy sie od nich uczyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka