Dodaj do ulubionych

"Errata do biografii" - hańba TVP

13.02.07, 17:37
Gdyby ktoś kiedyś pisał pracę nt. podłości w hisatorii polskiej telewizji ten
program zajmie należne miejsce obok konferencji Urbana czy dzienników
telewizyjnych z czasów stanu wojennego.
Obserwuj wątek
    • romcia.p Re: "Errata do biografii" - hańba TVP 13.02.07, 18:13
      dokładnie,nawet sama chciałam założyc podobny wątek
      nie oglądam tego programu bo takie "dziennikarstwo" mnie mierzi,ale bliska mi osoba ogląda,potem mi opowiada co było i wymieniamy sie poglądami
      sama idea tego programu jest odrażająca-bierzemy znane osoby i szukamy im brudów w życiorysie
      oczywiście ludzie to nie święci i różne grzechy mogą miec na sumieniu-można to pokazac robiąc program rzetelny,wielostronny,pokazując słabości ludzkie w szerszym kontekście
      tu jednak tak nie jest-Errata do biografi to program jednostronny,robiony "pod tezę",takie mini-polowanie na czarownice
      jak usłyszałam streszczenie programu o Brzechwie nie mogłam uwierzyc,że naprawdę publiczna posunęła sie do takiej podłości,ale cóż...telewizja a la Wildstein w pełnej krasie!
      Wstyd!
      Proponuję autorom tego programu żeby codziennie spojrzeli w lustro i sprawdzili czy aureolki dobrze im się trzymają na głowach,na pewno fajnie jest byc świętym bez skazy i zmazy
      mnie kojarzą sie bardziej z pieskami obsikującymi pomnik
      • jedzoslaw Re: "Errata do biografii" - hańba TVP 13.02.07, 18:20
        W tym odcinku też wystąpił ten pan z Radia Maryja, który w PRL-u grzecznie
        siedział na rządowej posadce, a teraz dzielnie pluje na "zdrajców" ? Pan
        Giertych senior też tak zresztą ma.
        • rudestus0700 Re: "Errata do biografii" - hańba TVP 13.02.07, 19:04
          No i te biedne skołowane dzieciaki. I obowiązkowo Michnik musiał się pojawić.
          Totalny koszmar!
    • kij_w_mrowisko1 biedny Michnik stracił kolejny "autorytet" 13.02.07, 19:46
      Ciekawe, ilu jeszcze takich "moralizatorów" upadnie.
      Nikt Szczypiorskiego siłą do współpracy nie zmuszał, najpierw knuł z UB-kami
      przeciwko swoim rodzicom, a potem jego własny synuś załatwił go tą samą bronią!
      I te jego napuszone wywody na temat patriotyzmu. Niedobrze się robi.
      A co on myśłał, że za frajer będzie do RFN-u jeździć?

      A biedne dzieciaki skołowane - najpierw dostały do przełknięcia "oficjalną
      papkę życiorysową", taką jaką karmiła m.in. Wyborcza, a potem nauczycielka
      wyłożyła na ławę całĄ prawdę i dzieciaki zdębiały - miał być bohater, a wyszła
      szuja. Game over!

      Czekamy na kolejnych - powoli cała prawda wyjdzie na jaw.

      TAK WYGLĄDA KONIEC POLSKI MICHNIKA I KISZCZAKA.

      • villac Re: biedny Michnik stracił kolejny "autorytet" 13.02.07, 19:49
        Piłeś coś wczoraj czy spożyłeś zbyt dużą ilość grzybków .....
        • kij_w_mrowisko1 Re: biedny Michnik stracił kolejny "autorytet" 13.02.07, 20:05
          villac napisał:
          > Piłeś coś wczoraj czy spożyłeś zbyt dużą ilość grzybków .....

          nie, tylko obejrzałem - na trzeźwo - materiał o jednym kapusiu, który się
          sprzedał, a próbował pozować na autorytet i moralistę.

          Kłania się "Potęga smaku" Zb. Herberta
          • rudestus0700 Re: biedny Michnik stracił kolejny "autorytet" 13.02.07, 21:34
            A przy "Fahrenheit 9/11 Michaela Moore'a przeklinałeś imię i nazwisko George'a
            Busha, bo zapewne i ten wybitny film obejrzałeś na trzeźwo. I żeby było jasne
            moim głównym zarzutem do filmu nie jest to, że telewizja ośmieliła się szkalować
            wielkiego Polaka i pisarza(o którym nie mam zbyt dobrego zdania, dla mnie to
            grafoman) tylko metody i sposób nakręcenia tego shitu. Jak już pewnie
            wspomniałem wzruszyły mnie te biedne dzieci(swoją drogą mogły się chyba poczuć
            przez swoją panią nieźle wrobione skoro na początku rzuciła im oficjalne g....,
            o tym, że Szczypiorski wielkim poetą był). A szczytem szczytów była końcówka. Od
            razu mówię, że Michnika lubię raczej średnio(wspominam po to by kij nie zmarł
            nam przypadkiem na zawał serca gdy się okaże, że ktoś w IV RP ośmiela się
            jeszcze poważać Michnika), ale pokazanie go to już był szczyt szczytów.
            Brakowało Geremka opowiadającego o przyjaźni ze Szczypiorskim, Mazowieckiego
            chwalącego "Początek", Balcerowicza opowiadającego o tym, że lubi twaróg ze
            szczypiorkiem...

            P.S. Żeby było jasne jest mi obojętne czy Szczypiorski był czy nie był agentem,
            w tym sensie, że on nigdy nie był dla mnie autorytetem w żadnej dziedzinie. To
            co przeraża to sposób osądzania i głupota realizatorów tego kału. Michaela Moore
            mógłby się od nich sporo uczyć.
            • bokaj Re: biedny Wildstein... 14.02.07, 01:03
              sprawa całkiem nowa nie jest, wiadomo było wcześniej.
              ciekawe jednak, ze "Początek" wcale mi się przez świadomość tych faktów mniej
              nie podoba.

              natomiast pseudo-profesorska maniera Szczypiorskiego - też znowu niezależnie od
              tego że się zeszmacił na maxa - strawna nie była nigdy.

              w gruncie rzeczy ciekawy przypadek psychologiczny - ale nasi wirtuozi
              soc-propagandy po nowemu nie umieją z tego nic wycisnąć, tylko plwociny...

              smutne, żałosne. schodzimy do kloaki z Bronkiem przewodnikiem (on umie coś
              więcej oprócz plucia?)
              • rudestus0700 Re: biedny Wildstein... 14.02.07, 01:23
                Mnie np. "Początek" w ogóle nie zachwycił, uważam, że rozgłos tej książki wziął
                się wyłącznie z tego, że została ona, z wiadomych zresztą względów, doceniona w
                krajach ościennych. Co do postawy autora to wydaję się, że każdy pisarz to
                niestety, po trosze choćby, megaloman, ale też, i tu truizm, skomplikowana
                osobowość. Zobacz co np. Amerykanie, twórcy filmowi, zrobili z życiorysem
                Trumana Capote. Powstał podobno niezły film(dopiero go obejrze). A przecież
                sprawa Szczypiorskiego jest przynajmniej równie ciekawa. Aż kusi by zajął się
                nią ktoś bardziej utalentowany niż owa pani od polskiego w tym sławetnym filmie.
                A u nas tylko odkopywanie trupów...
            • kij_w_mrowisko1 Re: biedny Michnik stracił kolejny "autorytet" 14.02.07, 09:45
              A szczytem szczytów była końcówka. Od razu mówię, że Michnika lubię raczej
              średnio(wspominam po to by kij nie zmarł nam przypadkiem na zawał serca gdy się
              okaże, że ktoś w IV RP ośmiela się jeszcze poważać Michnika), ale pokazanie go
              to już był szczyt szczytów. Brakowało Geremka opowiadającego o przyjaźni ze
              Szczypiorskim, Mazowieckiego chwalącego "Początek"

              z sercem okej, ale dzięki za troskę :)
              Pokazano m.in. Michnika, bo to właśnie Michnik tak kreuje te
              wszystkie "autorytety". I Bronisław i Tadzio, oni przecież wiedzą najlepiej.

              "wzruszyły mnie te biedne dzieci(swoją drogą mogły się chyba poczuć
              > przez swoją panią nieźle wrobione skoro na początku rzuciła im oficjalne
              g...., o tym, że Szczypiorski wielkim poetą był)."

              a kto tworzy te "oficjalne g**no"? Nie chodziło o jego znaczenie jako pisarza
              tylko o ludzkie wartości, za jakimi się oficjalnie opowiadał i jak to
              brutalnie zostało obnażone poprzez konfrontację z jego życiorysem.

              To tak, jakby Łyżwiski głosił wszem i wobec - żyjcie w czystości.
              • rudestus0700 Re: biedny Michnik stracił kolejny "autorytet" 14.02.07, 10:52
                Nie pokazano m.in. Michnika, pokazano tylko Michnika. Dlaczego? No jednego z
                "Jeźdźców Apokalipsy" i to tego pewnie najważniejszego trzeba było ośmieszyć
                nieprawdaż? Szkoda, że Łysiak nie pracuje w telewizji, bo śmiech byłby jeszcze
                większy.

                Co do drugiej sprawy to masz rację. Ale najbardziej mierziło mnie w tym filmie
                to, że praca w klasie polegała na czytaniu tego g...., a nie na własnych
                poszukiwaniach, przeczytaniu czegoś. Coś jednak jest w tym, że że elita burzy
                się gdy im pokazać, że "ich człowiek" nie był nieskazitelny. Bardzo lubię na
                przykład książkę Bohdana Urbankowskiego "Czerwona msza" i nie przeszkadza mi
                zupełnie czytanie Szymborskiej, Miłosza itp po dowiedzeniu się o ich przeszłości.
                • fanta9 Re: biedny Michnik stracił kolejny "autorytet" 14.02.07, 18:07
                  A co takiego Miłosz zrobił?
                  • rudestus0700 Re: biedny Michnik stracił kolejny "autorytet" 14.02.07, 18:21
                    Urbankowski& company nie przepuszczą nikomu kto choć raz w życiu wypowiedział
                    się pozytywnie o komunie, że nie wspomne już o entuzjaźmie. Ale faktycznie w
                    "Czerwonej mszy" więcej jest przykładów wierszy systemowych aparatczyków
                    szkalujących Miłosza. Warto przeczytać, bo uśmiać się można. "Mądrość Stalina-
                    rzeka szeroka..."
              • bokaj Re: biedny Michnik stracił kolejny "autorytet" 14.02.07, 18:34
                >Pokazano m.in. Michnika, bo to właśnie Michnik tak kreuje te
                wszystkie "autorytety"<

                cos ci się we łbie pokiełbasiło: kiedy Szczypiorski zbierał chwalby za
                "Początek" Michnik siedział i jego moc sprawcza "kreowania autorytetów" była żadna.

                gdybyście nie głupieli z zacietrzewienia, to może ktoś by się kiedyś i
                zastanowił nad tym, co mówicie - a tak, tylko odruch wymiotny zostaje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka