Dodaj do ulubionych

wielkie dzięki Panowie:)

28.09.06, 13:57
Normalnie, gdyby nie wy, to by sobie wczoraj nie poradziła. sytuacja była
podbramkowa...od kilku tygodni jeżdżę samochodem męża(w sumie to wspólnym, bo
budujemy dom i w "moim" samochodzie jest hak do przyczepki. W każdym razie
wyjeżdżając wczoraj z owej budowy zarysowałam drzwi o taczkę której nie było
widać w lusterku:). Wystraszyłam się i postanowiłam jak najszybciej oddalić
się z miejsca zdarzenia. Na parkingu dokładnie obejrzałam samochód i dorwałam
faceta(zupełnie przypadkowego, żeby zapytać co teraz robić z tą rysą, żeby
jej nie było...Trafiłam na eksperta i to w dodatku nie tylko od rys, bardzo
mnie uspokoił, powiedział co kupić i jak wcierać i zeby się nie martwić i że
mąż napewno mnie kocha itd. Na stacji benzynowej kupiłam cudowną miksturę i
zaczęłam polerować a tu od razu zjawili się panowie do pomocy- wcierali,
oglądali, doradzali(głownie jak rozmawiać z mężem jeśli się kapnie),
rozmazywali to wszystko po całym samochodzie(żeby się plama nie odcinała od
reszty), zalecali jeżdzenie po kurzu(żeby przybrudzić i nie wzbudzać
podejrzeń) No wspaniali byli,po prostu ubawiłam się jak nigdy, tak mnie
rozluźnili,a mój mąż kochany w tym wszystkim występował jako potwór jakiś.
Rysy prawie już nie było widac(zwłaszcza ze sie zciemniło), az tu nagle mąż
dzwoni...i pyta:"Kotku, czy Ty przypadkie nie przyładowałaś w taczkę bo leży
przewrócona...?" Cholera Kaszpirowski czy co?! Opowiedziałam mu wszystko,
uśmiał się ze mnie jak zwykle i na tym ię skończyło:) a rysa jest pawie
niewidzialna:) Bardzo dziękuje Paowie
Obserwuj wątek
    • ania.downar Re: wielkie dzięki Panowie:) 28.09.06, 17:41
      A moglabys podac nazwe tego specyfiku, bo przyjaciolce jakis dupek dzisiaj
      zrobil ryse, chyba jakims kluczem.
      • onka7 Re: wielkie dzięki Panowie:) 28.09.06, 18:36
        pasta nazywa się tempo (mam nadzieję że prpducet nie miał na myśli żadych
        aluzji:))
        • ania.downar Re: wielkie dzięki Panowie:) 28.09.06, 18:36
          Dziekuje serdecznie!
        • armagedon6661 Re: wielkie dzięki Panowie:) 28.09.06, 21:05
          Wszystko fajnie. Mam jedno pytanie. Miałem podobny problem, porysowałem
          karoserię z tyłu samochodu jak cofałem. Użułem ytej samej pasty co ty. Jednak
          efekt żaden. Z daleka nie widać jednak z bliska tak różnicę kolorów. Jka oni to
          zrobili, żę idelanie farba pokryła się z farbą samochodu?
          • onka7 Re: wielkie dzięki Panowie:) 29.09.06, 11:28
            widocznie kobitki delikatniej rysują:) pod światło i zbliska widać trochę
    • forumowicz_pospolity Re: wielkie dzięki Panowie:) 28.09.06, 17:55
      o, i w takim klimacie życzliwości proponuje utrzymywac posty na tym forum:)
      • ulala1979 Re: wielkie dzięki Panowie:) 28.09.06, 18:09
        Jestem za...aż się miło zrobiło i uśmiech na twarzy się pojawił czytając...;)))
        • cynick1 Re: wielkie dzięki Panowie:) 28.09.06, 19:08
          niedoczekanie...;)
          zawsze na jesieni
          stare panny i wdowy byly scigane przez zboczencow
          byly tak przerazone
          ze potrafily przebiec w szpilkach
          z pelnymi siatami zakupow 1500m
          a zboczek nie byl w stanie ich dogonic

          no coz czasy sie zmienily
          teraz zboczkow zastapili uczynni panowie

          pzdr.
      • goldenfisz Re: wielkie dzięki Panowie:) 28.09.06, 19:04
        Jej, czyli faceci to nie tylko łajdaki, które nie oddzwaniają po pierwszej
        randce, ale również bezinteresowni, życzliwi ludzie... Popatrzcie ludzie, cuda-
        dziwy się dzieją... ;-)))
    • braun_f Re: wielkie dzięki Panowie:) 28.09.06, 22:45
      > mąż dzwoni...i pyta:"Kotku, czy Ty przypadkie nie przyładowałaś w taczkę bo
      leży przewrócona

      glupie kobiety :)
    • pendragon_pl Re: wielkie dzięki Panowie:) 29.09.06, 04:03
      onka7 napisała:

      > Normalnie, gdyby nie wy, to by sobie wczoraj nie poradziła. sytuacja była
      > podbramkowa...od kilku tygodni jeżdżę samochodem męża(w sumie to wspólnym, bo
      > budujemy dom i w "moim" samochodzie jest hak do przyczepki. W każdym razie
      > wyjeżdżając wczoraj z owej budowy zarysowałam drzwi o taczkę której nie było
      > widać w lusterku:). Wystraszyłam się i postanowiłam jak najszybciej oddalić
      > się z miejsca zdarzenia. Na parkingu dokładnie obejrzałam samochód i dorwałam
      > faceta(zupełnie przypadkowego, żeby zapytać co teraz robić z tą rysą, żeby
      > jej nie było...Trafiłam na eksperta i to w dodatku nie tylko od rys, bardzo
      > mnie uspokoił, powiedział co kupić i jak wcierać i zeby się nie martwić i że
      > mąż napewno mnie kocha itd. Na stacji benzynowej kupiłam cudowną miksturę i
      > zaczęłam polerować a tu od razu zjawili się panowie do pomocy- wcierali,
      > oglądali, doradzali(głownie jak rozmawiać z mężem jeśli się kapnie),
      > rozmazywali to wszystko po całym samochodzie(żeby się plama nie odcinała od
      > reszty), zalecali jeżdzenie po kurzu(żeby przybrudzić i nie wzbudzać
      > podejrzeń) No wspaniali byli,po prostu ubawiłam się jak nigdy, tak mnie
      > rozluźnili,a mój mąż kochany w tym wszystkim występował jako potwór jakiś.
      > Rysy prawie już nie było widac(zwłaszcza ze sie zciemniło), az tu nagle mąż
      > dzwoni...i pyta:"Kotku, czy Ty przypadkie nie przyładowałaś w taczkę bo leży
      > przewrócona...?" Cholera Kaszpirowski czy co?! Opowiedziałam mu wszystko,
      > uśmiał się ze mnie jak zwykle i na tym ię skończyło:) a rysa jest pawie
      > niewidzialna:) Bardzo dziękuje Paowie

      Po prostu musisz byc bardzo atrakcyjna :-)
      • braun_f Re: wielkie dzięki Panowie:) 29.09.06, 04:20
        a, taaa...
        widzialem niedawno takiego frajera, co dymal oponke - a dwie cipki staly z boku
        z malutkimi torebkami i smialy sie z czegos tam - pewnie z niego.
        a nieporadnik dymal i dymal,
        biedny w bialej koszulinie i dymal
        i dymal tak przez moje czerwone swiatlo - ja pojechalem
        a on dymal

        jakie to zenujace
        glupie kobiety!
        • sociopata Re: wielkie dzięki Panowie:) 29.09.06, 05:38

      • sociopata nie 29.09.06, 05:36
        to samochod byl nedzny.
        • onka7 sądzę, że raczej niezły 29.09.06, 11:25

    • sociopata Re: wielkie dzięki Panowie:) 29.09.06, 05:36

      ale sobie pomyslal, co za glupia rura z tej mojej starej, kurdem jak ja to
      wytrzymuje z ta wariatka. Zeby jeszcze lbem walnela w te taczke ale nie- w
      samochod!
      • braun_f Re: wielkie dzięki Panowie:) 29.09.06, 05:57
        leb, lbem
        ale szkoda taczki!
      • onka7 Re: wielkie dzięki Panowie:) 29.09.06, 11:27
        no to mi teraz pojechałeś...z tą rurą szczególnie mocne było:)
        -a na codzień cichutki pantoflarz z ciebie? co?czy może hydraulikiem jesteś po
        prostu?
    • szatynka_singielka Re: wielkie dzięki Panowie:) 30.09.06, 02:10
      Onka7
      Twoja historia - genialna... śmiałam się w głos :D

      Masz dar do opowieści
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka