dorota_snooker
02.04.04, 14:25
Mam wrażenie że wywołam burzę w szklance wody, bo nie jestem żadnym
zawodnikiem, grać umiem na tyle że nie trafiam kijem w oko przeciwnika i być
może nie mam prawa wypowiadać się na ten temat ale, .........
Zbliża się następny turniej i niech mi nikt nie wciska że styl gry nie jest
ważny ( mówię o uznnanych zawodnikach ).Bo owszem wygrana jest celem ale cel
nie zawsze uświęca środki.
Utkwiła mi w pamięci zapowiedź z Eurosportu " score 147 snooker haven". Kibic
każdej dyscypliny oczekuje nie tylko wygranej ale np jakiegoś rekordu, a
przedewszystkim dobrego widowiska. Kto lubi mecz piłkarski w którym drużyna
po zdobyciu gola w pierwszej minucie przechodzi do obrony na kolejnych 89 ?
Snooker to po 1 gra na stole i po 2 widowisko poza nim. Rozgrywka toczy się
częściej w sferze mentalnej niż fizycznej gracza. Zawodnicy snookerowi to
wielkie indywidualności i za to ich cenimy czyż nie ?
Reasumując każda dobra wygrana wymaga ryzyka, bo jak zapamietamy zwycięstwo
Ebdona w Irish Master: wygrał ale co z tego jeśli nie zrobił nic ponad to że
wygrał ?
Ale się rozpisałam, to chyba przez to że powinnam właściwie myć okna :).
Napiszcie co myślicie na ten temat.