smutek20
06.07.06, 18:09
poznałam 3 lata temu faceta, i jakos wielka milosc, on ma zone i dzieci,
ciagle mowienie sobie o milosc, wspolne plany, równiez wspolna praca - firma i
sukcesy zawodowe. Jemu z zona sie nie układało wierze mu bo słyszałam jak sie
odzywała do niego, jakie potrafiła przysyłac mu smsy. dla wielu osob uchodzimy
za malzenstwo wrecz bo nie maja pojecia o istnieniu zony a ja tego nie mowie.
byly rozmowy o wspolnym zyciu, dziecku i teraz zaczął mi mowic, ze czasami
chce miec ze mna dziecko a czasami nie chce, ze ja go naciskam na dziecko a on
juz ma dzieci, ja sie pytam czy mnie kocha on ze tak, ale co do dziecka to
mowi ze nie wie, ze moze jeszcze nie teraz , ze moze pozniej kiedys a mi zegar
biologiczny cyka ze hej. nie stanowia problemu pieniadze bo sa i nawet jak
zaczelismy byc razem to zaczeły nam obojgu finanse sprzyjac niesamowicie. Dzis
mi powiedzial ze jego zona przyszła do łozka w nocy i chciał mu zrobi laske a
on sie nie zgodzil .Mam to brac za dobra monee ze jest szczery wobec mnie czy
wrecz odwrotnie. zona mysle, ze zaczeła sie orientowac ze go moze stracic wiec
podjeła teraz walke o niego, on mowi ze nie chce z nia byc ale mowi tez ze ja
go naciskam ponaglam i ze odejdzie wtedy kiedy dzieci beda wstanie bardzioej
to zrozumiec.A kiedy dokładnie to nie umie powiedziec. jest bardzo dobrym
ojcem. nie ufam jego zonie, wiem ze go nie kocha i wiem ze boi sie zostac sama
bo jest jej wygodnie, nie pracuje daje jej kase, jezdzi sobie samochodem i nie
musi sie martwic o nic. Czuje, ze ona teraz zrobiwszystko zeby goodzyskac, on
ciagle mowi ze jej nie kocha i jej nie chce i nie ma ona juz zadnej szansy
potym co z nia przezyl ale z drugiej strony ma dzieci i mysle ze gotow dla
nich zostac z nia, zwlaszcza ze rodzice sie wtracili i mu tlumacza ze dzieci itp.
wiec czuje ze przegrałam i moje uczucie nie liczy sie, bo ona zwyciezy i
zastanawiam sie czy on mnie kocha. Co sadzicie, czy ja jestem niemoralna, czy
powinnam ustapic jej i zrezygnowac z milosci, i czemu nie chce miec ze mna
dziecka skoro twierdzi ze mnie kocha. czy to znaczy ze jestem tylko potrzebna
w biznesie i gdzies tam w tajemnicy ale nigdy w dziennym swietle. czy zona
ktora teraz bedzie starała sie odzyska go i zapomni jej co robiła a mnie
przekresli?
czuje sie zle, podle czuje ze umieram , rozsadek mi podpowiada, jak nie chce
miec dziecka, jak nie potrafi zakonczyc to odejdz, zostaw go, widocznie uwaza
ze jak odejdzie to skrzywdzi dzieci, tak czesto mowi, a serce mowi walcz o
niego bo to jest milosc .
mozecie mnie potepiac ale napiszcie co sadzicie, czy sa tutaj proste
odpowiedzi czy raczej nie da sie tego łatwo wytłumaczyc i co mi radzicie, co
mam zrobic. oddac jej walkowerem faceta?
czuje sie podle ztym wszystkim