Dodaj do ulubionych

Chyba jestem zła

06.07.06, 18:09
poznałam 3 lata temu faceta, i jakos wielka milosc, on ma zone i dzieci,
ciagle mowienie sobie o milosc, wspolne plany, równiez wspolna praca - firma i
sukcesy zawodowe. Jemu z zona sie nie układało wierze mu bo słyszałam jak sie
odzywała do niego, jakie potrafiła przysyłac mu smsy. dla wielu osob uchodzimy
za malzenstwo wrecz bo nie maja pojecia o istnieniu zony a ja tego nie mowie.
byly rozmowy o wspolnym zyciu, dziecku i teraz zaczął mi mowic, ze czasami
chce miec ze mna dziecko a czasami nie chce, ze ja go naciskam na dziecko a on
juz ma dzieci, ja sie pytam czy mnie kocha on ze tak, ale co do dziecka to
mowi ze nie wie, ze moze jeszcze nie teraz , ze moze pozniej kiedys a mi zegar
biologiczny cyka ze hej. nie stanowia problemu pieniadze bo sa i nawet jak
zaczelismy byc razem to zaczeły nam obojgu finanse sprzyjac niesamowicie. Dzis
mi powiedzial ze jego zona przyszła do łozka w nocy i chciał mu zrobi laske a
on sie nie zgodzil .Mam to brac za dobra monee ze jest szczery wobec mnie czy
wrecz odwrotnie. zona mysle, ze zaczeła sie orientowac ze go moze stracic wiec
podjeła teraz walke o niego, on mowi ze nie chce z nia byc ale mowi tez ze ja
go naciskam ponaglam i ze odejdzie wtedy kiedy dzieci beda wstanie bardzioej
to zrozumiec.A kiedy dokładnie to nie umie powiedziec. jest bardzo dobrym
ojcem. nie ufam jego zonie, wiem ze go nie kocha i wiem ze boi sie zostac sama
bo jest jej wygodnie, nie pracuje daje jej kase, jezdzi sobie samochodem i nie
musi sie martwic o nic. Czuje, ze ona teraz zrobiwszystko zeby goodzyskac, on
ciagle mowi ze jej nie kocha i jej nie chce i nie ma ona juz zadnej szansy
potym co z nia przezyl ale z drugiej strony ma dzieci i mysle ze gotow dla
nich zostac z nia, zwlaszcza ze rodzice sie wtracili i mu tlumacza ze dzieci itp.
wiec czuje ze przegrałam i moje uczucie nie liczy sie, bo ona zwyciezy i
zastanawiam sie czy on mnie kocha. Co sadzicie, czy ja jestem niemoralna, czy
powinnam ustapic jej i zrezygnowac z milosci, i czemu nie chce miec ze mna
dziecka skoro twierdzi ze mnie kocha. czy to znaczy ze jestem tylko potrzebna
w biznesie i gdzies tam w tajemnicy ale nigdy w dziennym swietle. czy zona
ktora teraz bedzie starała sie odzyska go i zapomni jej co robiła a mnie
przekresli?
czuje sie zle, podle czuje ze umieram , rozsadek mi podpowiada, jak nie chce
miec dziecka, jak nie potrafi zakonczyc to odejdz, zostaw go, widocznie uwaza
ze jak odejdzie to skrzywdzi dzieci, tak czesto mowi, a serce mowi walcz o
niego bo to jest milosc .
mozecie mnie potepiac ale napiszcie co sadzicie, czy sa tutaj proste
odpowiedzi czy raczej nie da sie tego łatwo wytłumaczyc i co mi radzicie, co
mam zrobic. oddac jej walkowerem faceta?
czuje sie podle ztym wszystkim


Obserwuj wątek
    • jezor_trolla Re: Chyba jestem zła 06.07.06, 18:15
      Skoro pasuje ci taki uklad, mozesz w nim tkwic, skoro nie pasuje, odejdz.
    • witch-witch Re: Nie mów tak o sobie.... 06.07.06, 18:54
      Nie jesteś zła ale bardzo naiwna i słaba emocjonalnie, dlatego dałaś się nabrać
      na taką tandetną relację.

      Myslę,że on nie odejdzie od żony. Tu nie chodzi nawet o dzieci bo to KLASYKA w
      takich związkach, gdzie facet zakrywa i tłumaczy sie dziećmi jak nie dziećmi to
      ekonomią....

      To że ona krzyczy na niego, pisze sms straszne TO ZROZUM... TO NIC!!!! " a ty
      słodka okrywasz moje rany, zrób coś abym nie wrócił do tej kocicy...." takie są
      słowa starej piosenki....I w tym jest prawda oni kłócą się i to jest taki
      rodzaj relacji, tak na siebie działają...tam gdzie ludzie sie mało kłócą tam
      najczęsciej...nie ma wielkiej pasji.Tam gdzie coś sie dzieje na serio, tam
      wybuchają konflikty. Pułapką dla meżczyzn jest seks. Seks właśnie z TA kobietą
      sprawia,że są jak przywiązani, pomimo wszystko.
      Myślę że on rzeczywiście ciebie bardzo lubi, ale nie wierzę aby cię kochał na
      serio. W dalszym ciągu jest w jego sercu jego żona. Ty jesteś na poprawę
      humoru. Aby nie był taki słaby, bo w domu widać ma kocura.....do ktorego musi
      coś czuć, inaczej daleko by uciekł, albo dawno był z tobą.

      Druga sprawa która go wydała to 'zemsta' na żonie...."zona przyszła do łozka w
      nocy i chciał mu zrobi laske " po co on jej robi takie rzeczy....on się mści
      nad nią za coś co nie układa się w jego małzeństwie, ale dlaczego to robi?
      Ponieważ ona nie jest mu obojętna.....
      Pamietaj,że tam gdzie ludzie się mocno kochają tam mogą zrobić sobie największe
      świństwa...ktore i tak sobie wybaczą...>))

      Tak czytając twój post wnioskuję, że masz raczej marne szanse na to aby coś z
      tego zwiazku wyciągnąć dla siebie albo zajmie to duzo czasu, ale raczej nie
      masz wielkich szans...po prostu wydaje ci się wiele rzeczy jednak do końca nie
      znasz tego faceta, dlatego zostaw tych ludzi i nie łudź się poszukaj sobie
      kogoś dla siebie.....
      • nattaszaa Re: Nie mów tak o sobie.... 06.07.06, 18:55
        To prowokacja:)
      • klonn3 Re: Nie mów tak o sobie.... 06.07.06, 20:01
        jaka miłość, ochłoń

        seks to nie miłość
        tacy ludzie to zaraza, lepiej od nich zwiewać gdzie pieprz rośnie i kwitnie
        zostaw ich swoim intrygom
        związek im dawno wystygł, więc potrzebują innych podniet do podtrzymywania go
        ot, ich sposób na życie i ich sprawa
        byleby tobie życia nie uświnili swoim gównem

        a życie jest za piękne, żeby pozwalać innym na niszczenie go nam :)
        po co ci takie paskudne wspomnienia?
    • klonn3 Re: Chyba jestem zła 06.07.06, 20:50
      nie jesteś zła tylko słaba
      a on ten twój moment słabości wykorzystał i cię omotał
      bywa

      jak jesteśmy słabi, to zwracamy się do przyjaciół o wsparcie, pomoc
      ale jesli oni wykorzystują nasze słabości przeciwko nam...to trudno się po
      czymś takim otrząsnąć

      ale ludzie są tylko ludźmi i trzeba żyć dalej
      nawet gdy boli
      a ktoś, kto kiedyś udawał przyjaciela okazał się osobą, która się tylko
      pobawiła twoim kosztem

      życie :/
      • nattaszaa Re: Chyba jestem zła 06.07.06, 20:51
        jak chcesz szybko sie rozwiesc, badz szczesliwa i słuchaj przyjaciół ...
        • klonn3 Re: Chyba jestem zła 06.07.06, 20:54
          nie mam zamiaru się rozwodzić, i tak za dużo rozwodów w mojej rodzinie
          a sprawy mojego związku nie są do wiadomości innych, nawet bardzo ciekawych
          • nattaszaa Re: Chyba jestem zła 06.07.06, 20:54
            Ja nie jestem ciekawa liczby rozwodów w Twojej rodzinie. Co mnie to obchodzi
            • klonn3 Re: Chyba jestem zła 06.07.06, 20:55
              a co mnie obchodzą twoje rady
              • nattaszaa Re: Chyba jestem zła 06.07.06, 20:55
                przeciez ja nie radze
                • klonn3 Re: Chyba jestem zła 06.07.06, 20:56
                  ok, jasne, dzielisz się mądrością życiową
                  złote myśli nataszy
                  weź się schowaj z tymi głupotami
                  • nattaszaa Re: Chyba jestem zła 06.07.06, 21:00
                    Podobno to jest tak, myślisz sobie jakby to bylo dobrze, jakby któras sobie go
                    wzieła. Mówisz, nie wyobrażam sobie, zeby któras mi go odebrała... zaraz znajdą
                    sie chętne i masz pretekst do rozwodu:)
                    • klonn3 Re: Chyba jestem zła 06.07.06, 21:05
                      ty chyba masz coś z głową
                      jak masz kogoś dosyć i nie chcesz z nim żyć to mówisz mu to wprost a nie
                      szukasz pretekstów bo to gó..arstwo i tyle
                      jak masz kogoś dosyć to po prostu ODCHODZISZ
                      i po co w to mieszać innych ludzi - to są decyzje osób w związku
                      chyba najważniejsze w życiu
                      a nie kurna wybór jadłospisu w knajpie, gdzie pytasz przyjaciół co lepiej
                      smakuje
                      • nattaszaa [...] 06.07.06, 21:08
                        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                        • klonn3 Re: Chyba jestem zła 06.07.06, 21:14
                          jak to twój sposób na życie to gratulacje
                          i ciekawe jakbyś się czuł, gdyby ktoś walił po tym ,co dla ciebie najważniejsze
                          a ty byś nawet nie miał jak interweniować bo sfera byłaby przez ciebie
                          kompletnie nie kontrolowana
                          jak we śnie

                          myślę że tak musi się czuć pisząca tu omotana dziewczynka
                          wie, że dzieje się cos złego
                          ale nie umie tego przerwać

                          powiem ci tyle, chce się wyć
                          szczególnie jak się widzi, że to wali też w osobę, na której ci zależy
                          JAK NA PRZYJACIELU

                          a Bóg udaje że nie słyszy
                          • nattaszaa Re: Chyba jestem zła 06.07.06, 21:15
                            Jezeli zależy, jak na przyjacielu rozmawiamy i rozstajemy sie po koleżensku
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka