Dodaj do ulubionych

poranny prysznic- brrr

10.09.07, 10:35
Robi się coraz zimniej, a ja w związku z tym, jak co roku, mam coraz
większe opory przed porannym prysznicem. Wolałabym raczej brać
wieczorem porządną kąpiel w pachnącym płynie albo olejkach
zapachowych, a rano tylko się podmyć- no wiecie, pod pachami i w
sferze intymnej +dezodorant antyperspiracyjny, balsam pachnący do
ciała. Zresztą do pracy mam na 7. 30, więc zyskałabym na czasie. Nie
wiem tylko, czy koledze, obok którego siedzę przy biurku, nie będzie
to przeszkadzało, bo on ma takie wymagania wobec kobiet, że aż głowa
boli. Opowiadał niedawno, że kiedyś pracował z taką laską, która b.
szybko się pociła i strasznie od niej śmierdziało i że od tamtego
czasu on jest b. wyczulony na zapach otaczających go ludzi. Ja się
tak szybko nie pocę i o higienę pod pachami, jak już pisałam, dbam,
ale skoro on jest aż tak przewrażliwiony, to nie wiem, czy ja też
czasem dla niego nie śmierdzę, jeśli nie umyję rano CAŁEGO ciała. Bo
ja osobiście nie czuję takiej potrzeby, żeby się dwa razy na dzień
od stóp do głów myć, nie wydaje mi się też, żebym przez noc się
specjalnie zasmrodziła, skoro śpię pod przewiewną kołdrą i w czystej
piżamie. Co o tym myślicie, jak to jest w ogóle u Was?

Obserwuj wątek
    • czarodziejka87 Albo-albo 10.09.07, 11:15
      U mnie jest zawsze albo-albo. Uwazam, ze skoro nie pracuje w polu
      ani w kopalni, nie ma potrzeby szorowac sie 2 razy dziennie.
      Generalnie wyglada to tak, ze w roku akademickim myje/kapie sie
      zawsze wieczorem a rano-tylko toaleta twarzy/szyi plus dezodorant. A
      kiedy mam wolne(teraz)zazwyczaj wracam b.pozno do domu i jestem
      padnieta wiec tylko toaleta twarzy a cialem zajmuje sie rano
      (prysznic+balsam).
      Co do twojego problemu, droga Yasemin, to wydaje mi sie on smieszny.
      Dbasz o higiene tak, abys Ty byla usatysfakcjonowana, czula sie
      swiezo i czysto, aby TOBIE bylo dobrze, a nie jakiemus palantowi.
      Chyba czujesz, kiedy cos jest nie tak(przypocisz sie etc).
      Pozdrawiam
      • nelefantino Re: Albo-albo 16.09.07, 18:57
        U mnie jest dokładnie tak samo! Ogolnie wystarcza mi 1 prysznic dziennie. Zwykle
        biore prysznic wieczorem, a włosy myję (co drugi dzień) rano. Ale po dluższej
        imprezie, przed ktorą i tak zwykle się pryszniuje, po prostu idę spać, a kąpie
        sie rano.
        A co do kolegi z pracy wydaje mi się, że nie masz co się nim przejmować, bo to
        Twoja prywatna sprawa jak dbasz o higienę, tym bardziej że nie wyobrażam sobie
        że źle o nią dbasz ;)
        • piccolaccia Re: Albo-albo 19.09.07, 11:24
          nelefantino napisała:

          > U mnie jest dokładnie tak samo! Ogolnie wystarcza mi 1 prysznic
          dziennie. Zwykl
          > e
          > biore prysznic wieczorem, a włosy myję (co drugi dzień) rano. Ale
          po dluższej
          > imprezie, przed ktorą i tak zwykle się pryszniuje, po prostu idę
          spać, a kąpie
          > sie rano.


          Wracasz z imprezy i kladziesz sie w poscieli tak jak wrocilas??
          Aaaaa!!!! Ja tez porzadnie sie odswiezam przed kazda impreza, ale
          nie wyobrazam sobie, zebym mogla wrocic (chocby to byla 4.00 rano) i
          isc prosto do lozka! Musze sie wykompac! Musze!! Przeciez jestem
          upocona, brudna, wychodze z klubu i wlosy i skora smierdza mi
          papierosami;/ Nogi mi odpadaja, stopy zmeczone, gdybym sie nie
          umyla, to nie moglabym zasnac, musze zmyc z siebie to wszystko!!!

          I jeszcze pytanie do pan, ktore mowia, ze myja sie zazwyczaj rano:
          to jak wy sie obok meza kladziecie? Nie przeszkadza wam (i jemu)
          fakt, ze nie jestescie swieze?

      • tsp Re: Albo-albo 18.09.07, 12:35
        Dokładnie, nie należy zwracać uwagi na to co myślą inni, grunt żebyś ty się dobrze czuła, a nie co jakiś palant powie. Ja na przykład świetnie się czuję jak wykąpię sie raz w miesiącu i jak komuś się nie podoba to wara ode mnie, JA się czuję z tym dobrze i tyle.
    • garraretka Re: poranny prysznic- brrr 10.09.07, 11:26
      Ja nie wyobrażam sobie, że mogłabym wyjść z domu bez porannego prysznica. I
      zasnąć bez wieczornego ;)Poranny prysznic to bardziej kwestia przyzwyczajenia i
      nabytych nawyków niż konieczność. Tyle, że ten poranny prysznic to nie jest
      szorowanie się, jak po dniu spędzonym na budowie a szybki prysznic. Zajmuje on
      jakieś 5-7 minut, o ile nie myję włosów (a myję co drugi dzień). Pewnie tyle
      samo, co takie "wybiórcze" poranne odświeżanie. A czuję się dużo lepiej. Bez
      prysznica nie potrafię się obudzić. Ot tak już mam :)

      A co do kolegi z pracy - wygląda na jakiegoś nadwrażliwca. Jego zdaniem się nie
      przejmuj i jeśli uważasz, że nie potrzebujesz porannego "całościowego" prysznica
      to go sobie po prostu odpuść :)
    • flaminia Re: poranny prysznic- brrr 10.09.07, 11:35
      czytalam jakis czas temu w miesieczniku mojego ubezpieczyciela
      zdrowotnego, ze w ciagu nocy spiac wypacamy ok pol litra potu.
      Wnioski nasuwaja sie same:-)

      F.
      • ice_ice Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 11:43
        Co by oznaczało, że rano budzimy się pół kilograma lżejsi, co z moich osobistych
        doświadczeń jest bzdurą. Proponuję się zważyć rano i wieczorem, a potem poddać w
        wątpliwość idiotyzmy ze strony ubezpieczyciela :)

        Dziewczyno z głównego wątku - nie daj się wpędzić w wariactwo. Bardzo wątpię,
        czy Twój kolega z pracy kąpie się i dba o siebie aż tak namiętnie jak Ty.
        • homard Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 12:24
          Roznica miedzy ranem a wieczorem wynosi po nocy oddanym kale czasami
          ponad 2 kg przy wadze 80 kg:-)
        • wj_2000 Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 19:05
          ice_ice napisała:

          > Co by oznaczało, że rano budzimy się pół kilograma lżejsi,
          > co z moich osobistych doświadczeń jest bzdurą. Proponuję
          > się zważyć rano i wieczorem, a potem poddać

          Ja się systematycznie ważę z dokładnością 5dkg codziennie rano i
          CZĘSTO wieczorem.
          Bez wstępowania do łązienki, waga poranna jest zdecydowanie NIŻSZA
          od tej w momencie pójścia do łóżka. Spadek, w moim wypadku, wynosi
          ok. 5dkg/godz. i niekoniecznie wiąże się z poceniem!
          Cały czas przecież ODDYCHAMY, wydychając i dwutlenek węgla i parę
          wodną.
        • truskawska Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 19:44
          Ja mam huśtawki wagi nawet do 1,8 kg między wieczorem a rankiem.
          Bardzo duzo piję, sądzę więc, ze to kwestia wdy-moczu-potu. To nie
          wymyslanki ubezpieczyciela. Taka jest prawda.
          • koala_tralalala Re: poranny prysznic- brrr 17.09.07, 11:18
            Rzeczywiscie rano jestesmy lezejsi o ok. 500-800 gramow tylko i
            wylacznie z powodu utraty plynu. To nie jest kwestia zlewnych potow,
            ale tego, ze czlowiek, jak kwiatek, gabka czy chleb TEZ paruje.
        • flaminia Re: poranny prysznic- brrr 17.09.07, 12:11
          ice_ice napisała:

          > Co by oznaczało, że rano budzimy się pół kilograma lżejsi, co z
          moich osobistyc
          > h
          > doświadczeń jest bzdurą. Proponuję się zważyć rano i wieczorem, a
          potem poddać
          > w
          > wątpliwość idiotyzmy ze strony ubezpieczyciela :)
          >
          >

          moj ubezpieczyciel jest zbyt powazna firma, aby mogl sobie pozwolic
          na drukowanie idiotyzmow.
          Co do roznicy wagi - otoz od lat regularnie sie waze wieczorem i
          rano ze wzgledow zdrowotnych (wieczorem tuz przed pojsciem spac,
          rano po oddaniu moczu i przed sniadaniem). I wiesz co? Roznica wagi
          jest wyraznie zauwazalna - rano mam zawsze ca 1 kg mniej.
          • zigzaur Poważny ubezpieczyciel ???? 17.09.07, 22:07
            Co to za firma? Akurat kończy mi się casco...

            Jest w Polsce w ogóle poważna firma ubezpieczeniowa?
            • flaminia nie mieszkam w Polsce n/t 18.09.07, 12:52
              zigzaur napisał:

              > Co to za firma? Akurat kończy mi się casco...
              >
              > Jest w Polsce w ogóle poważna firma ubezpieczeniowa?
            • anyakondya Re: Poważny ubezpieczyciel ???? 19.09.07, 12:49
              Wszystkie sa na swój sposób powazne;) Ostatnio zainteresowała mnie Uniqa, jest
              barzo tania jeżeli mieszka się w mniejszej miejscowości/na przedmieściu
      • chuck.norris chyba moczu 17.09.07, 22:56
    • jenifer1 Re: poranny prysznic- brrr 10.09.07, 12:37
      To sprawa bardzo indywidualna- są osoby, które pocą się mało i pot
      ich prwaie jest niewyczuwalny:)))
      Sama musisz stwierdzić czy Ci to nie przeszkadza:)
    • mikams75 Re: poranny prysznic- brrr 10.09.07, 12:53
      ja bez porannego prysznica czuje sie nieswiezo a tez nie poce sie nadmiernie. Z
      tym ze cale cialo szoruje wieczorem a rano wskakuje szybko pod prysznic zeby sie
      odswiezyc i obudzic i plynem myje tylko "potliwe" miejca - pachy, podmycie sie
      co dla mnie jest oczywiste po wizycie w toalecie, twarz. Reszta ciala jest myta
      woda i plynem co splynie z reszty ciala. Nie czuje potrzeby zeby sie szorowac
      dwa razy dziennie. Natomiast wieczorna dluzsza wizyta w lazience jest mi
      potrzebna dla odprezenia i lepszego snu.
    • paulinaa Re: poranny prysznic- brrr 10.09.07, 13:24
      kolega jest jakis przewrazliwiony

      ja zawsze sie kapie wieczorem, nigdy rano, bo mi sie po prostu nie
      chce wczesniej wstawac
      • yasemin Re: poranny prysznic- brrr 10.09.07, 14:03
        Dzięki, dziewczyny :)a więc chyba nie jest tak źle z moją higieną,
        choiaż zanstanawia mnie post flamini: tzn. jak to jest, całe ciało
        się poci w czasie snu? Mnie się nie wydaje, żebym brzydko pachniała,
        jak się umyję tylko wybiórczo. Nie wiem tylko, jak to otoczenie
        odbiera, i w tym tkwi problem.
        • mikams75 Re: poranny prysznic- brrr 10.09.07, 15:34
          rzecz w tym, ze wlasnego zapachu nie czuje sie. Mowie o zapachu, ktory dla
          innych moze byc nieprzyjemny, choc to jeszcze nie jest odor przepoconego ciala.
          O ogolnych brakach higieny mozna sie przekonac jadac tramwajem lub autobusem.
          Nie popieram nadmiernego szorowania, bo to tez niezdrowe, ale dobrze odswiezyc
          sie po nocy.
          Poza tym cialo kobiety w trakcie cyklu wydziela czasem silniejszy zapach i to
          wyczuwa np. moj maz. I to nie jest zapach potu.
          • troianus Re: poranny prysznic- brrr 10.09.07, 17:06
            Pot sam w sobie jest bezwonny, dopiero bakterie robia smrod;)
            Mi sie jednak wydaje, ze czlowiek w nocy poci sie mniej, np. na
            ulotce etiaxilu podaja, aby go stosowac przed pojsciem spac bo:
            gruczoly potowe sa mniej aktywne wtedy. Wazna jest tez temperatura w
            sypialni, nie moze byc za wysoka, najlepiej, zeby wynosila ok. 20
            stopni. Poza tym, jesienia i zima na pewno pocimy sie mniej niz
            latem. Czyli jezeli nie czujesz takiej potrzeby, nie musisz brac
            prysznic rano. Zreszta tylko dla jakiegos jednego kolesia? Co to
            ksiaze jakis?? Niech lepiej on bardziej dba o swoja higiene, jako ze
            faceci poca sie obfciej od kobiet.
            • i.nes Re: poranny prysznic- brrr 17.09.07, 13:53
              troianus napisała:

              > Pot sam w sobie jest bezwonny, dopiero bakterie robia smrod ;)

              słuszna uwaga - dlatego depilacja/golenie pach powinno być elementem codziennej
              higieny ciała. Jeśli mężczyzna ma opory przed zgoleniem włosów, to powinien je
              przyciąć: skuteczniej zadziała dezodorant, a skóra będzie mniej podrażniona.
    • marripossa Re: poranny prysznic- brrr 10.09.07, 18:53
      Jak dla mnie to prysznic rano jest obowiazkowy. Tez jestem
      przewrazlowiona na tym punkcie i od razu poczuje gdy ktos rano
      prysznica nie wzial.
      • jednorazowy3 ale sie usmialem :D 16.09.07, 10:37
        od razu poczujesz powiadasz?

        to pewnie czujesz u 95 osob na 100 bo pewnie tyle osob zawraca sobie glowe takimi bzdurami jak mycie wieczorem i rano :D
    • anew3 Re: poranny prysznic- brrr 14.09.07, 18:19
      Hmmm, troche ci sie dziwie.W nocy chyba specjalnie sie nie poce ale
      zle sie czuje, nieswiezo jezeli nie wezme prysznica rano.To nie
      tylko swiezosc ale takze lepsze samopoczucie na caly dzien i duza
      przyjemnosc:ciepla woda, pachnacy zel czy olejek potem dezodorant itp
      (Dlaczego brrr?-woda moze byc jak najbardziej ciepla, na zakonczenie
      troche chlodniej)
      Czy strategiczne mycie pewnych miejsc nie zajmuje ci wiecej czasu
      niz prysznic?Tzn podmycie sie, umycie pach itp?Ja nie moglabym wyjsc
      z domu bez porannego prysznica.Jednak cie zachecam zrob raz wyjatek
      wez prysznic rano cieply , na zakonczenie chlodny-zobaczymy jak sie
      poczujesz!
    • anew3 Re: poranny prysznic- brrr 14.09.07, 18:21
      Jeszcze jedno bedzie ci cieplej jesli wezmiesz poranny prysznic-
      pobudza krazenie!!!
      • sankanda Re: poranny prysznic- brrr 14.09.07, 18:37
        poranny prysznic czy toaleta sa konieczne. wieczorem, wiadomo z
        jakich wzgledow, rano - dokladnie z tych samych. W nocy pocimy sie
        tak samo jak w dzien. samo psikniecie dezodorantem pod pachami rano,
        po calej nocy, daje tylko poczucie chwilowe swiezosci, przeciez
        dzien przecietnie zaczyna sie o 8 rano, a konczy o 22. zastanow sie
        nad tym, nie tylko w ciagu roku akademickiego :)
        • nin4 Re: poranny prysznic- brrr 14.09.07, 21:23
          Pocenie się zależy od człowieka. Ja np bardzo mało się pocę, musi być naprawdę
          niesamowity upał, żebym miała wilgotną skóre w newralgicznych miejscach.
          Niestety moje kochanie jest jak cysterna i jak spimy razem to głównie w lecie
          jestem rano bardzo spocona i nie pachnę najlepiej. Dlatego u mnie obowiązkowo
          prysznic poranny, wieczorem bywa różnie, choć zazwyczaj padam na pysk, wiec
          tylko oporządzam twarz, podmywam sie i idę spać. Natomiast w zimie, jak czasem w
          weekend robie sobie dzień dziecka (oczywiscie pod warunkiem ze nie wychodze z
          domu)i nie biore prysznica, to w ogóle tego nie czuc, ciało jest bezwonne. No
          ale jak mówie, wszystko zależy od fizjologii.
          • pustynna_roza Re: poranny prysznic- brrr 15.09.07, 16:36
            ja znam kilka osob, ktore biora prysznic tylko rano...po prostu nie
            miesci mi sie w glowie, jak mozna umyc sie pobieznie i polozyc w
            poscieli....ja stawiam na prysznic wieczorny, nawet jak jestem
            nieprzytomna ze zmeczenia to musze sie umyc, inaczej chyba
            musialabym codziennie zmieniac posciel....
            • 83kimi Re: poranny prysznic- brrr 15.09.07, 16:42
              A ja biorę prysznic rano lub wieczorem, zdarza się (np. latem), że
              robię to nawet 3-4 razy dziennie, a czasami kąpię się co 2 dzień
              (rzecz jasna stopy i podmywanie się codziennie) i nie śmierdzę.
              Jeżeli kąpiesz się wieczorem, to poranny prysznic nie jest
              konieczny, chyba że potrzebujesz się szybciej dobudzić.
              • the_kami Re: poranny prysznic- brrr 17.09.07, 22:34
                83kimi napisała:

                > A ja biorę prysznic rano lub wieczorem, zdarza się (np. latem), że
                > robię to nawet 3-4 razy dziennie, a czasami kąpię się co 2 dzień
                > (rzecz jasna stopy i podmywanie się codziennie) i nie śmierdzę.

                A w każdym razie _Tobie_ się tak wydaje...
                Współpasażerowie w autobusie na ten przykład mogą mieć inne zdanie.
            • mysz.koscielna Re: poranny prysznic- brrr 15.09.07, 18:23
              Mam tak samo... rano wystarczy mi umycie i podmycie pewnych miejsc,
              ale wieczorna kąpiel obowiazkowa! To prawdziwa przyjemnośc kłaść sie
              do łóżka po odprężająccej kąpieli, czy prysznicu - mam wtedy
              wrażenie, że "zmywam" z siebie cały męczący dzień. Nie wyobrażam
              sobie nakładać piżamy na niewykąpane ciało, czy wchodzić pod kołdre
              bez kąpieli...
              No tak mam i już. A inni mają inaczej - wiem:)
              • dealla Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 10:32
                Czytam Wasze wpisy i oczom nie wierzę. Myślałam, że to może wątek na
                forum-humorum. Nie wyobrażacie sobie pójść nieumyte do łóżka, ale w miasto to
                już spoko?Dziewczyny, myjcie się rano.Całe.
                • jednorazowy3 popieprzylo was? 16.09.07, 10:44
                  wszyscy, ktorzy nie wyobrazaja sobie zycia bez porannego prysznica polecam wyobrazic sobie co bedzie jak zaczna sie problemy z dostepem do wody - zapewnie za kilkadziesiat lat ... pewnie wtedy zmienicie swoje przyzwyczajenia

                  poza tym katowanie tyle razy swojej skory chemia wcale nie pomaga, a wrecz szkodzi bo skora sie odzwyczaja od normalnosci

                  czlowiek to nie wieloryb - chociaz niektore babeczki mają gabaryty jak wieloryby hehe
                • ice_ice Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 11:57
                  Ja też tak myślałam, ale chyba z przeciwnych powodów :) Doprawdy nie jestem
                  zwolenniczką chodzenia brudnej i śmierdzącej spać, ale wątpliwości autorki
                  wątku, jak i Twoje podejście wydają mi się absurdalne i nierzeczywiste.

                  Rozumiem umyć sie, wykąpać po seksie w nocy, ale uwierzcie mi - człowiek w nocy
                  naprawdę nie wydziela aż tak dużo płynów fizjologicznych sam z siebie, żeby
                  śmierdzieć z rana bez kąpieli.

                  W zimę też się kąpiecie i szorujecie z rana? a co z ochronną warstwą lipidową,
                  wydzielaną przez skórę? Jasne, na to też jest rozwiązanie - cudowne kremy NA
                  DZIEŃ, w cenie xxx zł. I podkłady, toniki, pudry...A żeby nie śmierdzieć, mimo 4
                  kąpieli dziennie - antyperspirant na dzień i na noc. A potem Wasza skóra wygląda
                  jak u własnych mam...
                  • eboniet Re: poranny prysznic- brrr 17.09.07, 12:07
                    ice_ice napisała:


                    > Rozumiem umyć sie, wykąpać po seksie w nocy, ale uwierzcie mi -
                    człowiek w nocy
                    > naprawdę nie wydziela aż tak dużo płynów fizjologicznych sam z
                    siebie, żeby
                    > śmierdzieć z rana bez kąpieli.
                    >

                    wydziela, wydziela, wierz mi. Tylko ze wydzielony wciagu nocy pot
                    wsiaka po prostu w bielizne poscielowa. Poza tym, tak to juz jest,
                    ze zapachu wlasnego potu najczesciej sie nie czuje (o ile nie jest
                    on bardzo intensywnie woniejacy). Za to wyczuwaja go inni:-)
                    Nie musisz sie od razu szorowac, wystarczy lekki, kilkuminutowy
                    prysznic ze specjalnym uwzglednieniem "strategicznych" miejsc (i
                    warstwie lipidowej nic sie nie stanie).
                    A moze powiesz mi, ze twoja bielizna poscielowa jest po tygodniu
                    spania tak samo swieza i pachnaca, co tuz po praniu? (Choc nie
                    powinno mnie juz nic dziwic, bo znam i takich, ktorzy ja zmieniaja
                    raz w miesiacu...)
                    A, i gwarantuje ci, ze jestem w stanie "wyczuc" osobnika, ktory nie
                    bierze prysznica rano, a tylko wieczorem. To taki "swojski" odorek,
                    ktorego delikwent (ani jego najblizsi) nie jest wstanie sam wyczuc,
                    a doskonale wyczuwalny przez inne osoby.
            • ummali Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 10:53
              zgadzam się w 100% co do sprawy pościeli. Położyć się nieumyta do
              wyra to obowiązkowa zmiana pościeli dnia następnego. Brrr...
              • miriam57 Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 11:16
                Współczuję Wam problemów!!! A co byscie zrobiły, gdybyście 4 (słownie cztery)
                dni nie miały dostepu do wody i musiały z tego dwie doby jechac autokarem w
                tłumie ludzi? Trochę umiaru z tym myciem.
            • xtrania Re: poranny prysznic- brrr 18.09.07, 00:15
              pustynna_roza napisała:

              > ja znam kilka osob, ktore biora prysznic tylko rano...po prostu nie
              > miesci mi sie w glowie, jak mozna umyc sie pobieznie i polozyc w
              > poscieli....ja stawiam na prysznic wieczorny, nawet jak jestem
              > nieprzytomna ze zmeczenia to musze sie umyc, inaczej chyba
              > musialabym codziennie zmieniac posciel....


              O gad, rzeczywiście straszne! nie mieści ci się w glowie powiadasz...ja tak
              robię, nie czuję się specjalnie brudna. Mam bardzo suchą skórę, kladę sie
              zazwyczaj bardzo późno (sporo obwiązków), nie chce mi się kąpać, wmasowywyać
              balsamu itp. śpię w łózku sama.Nikomu więc nie przeszkadza. Nadal to dla ciebie
              straszne? ;>
    • mazepa-live Są i tacy 16.09.07, 11:41
      co każdego ranka myją nogi i dziwią się że pościel brudna.
      Prysznic można brać i wieczorem i rano mi akurat to nie przeszkadza.
      • oryganion1 Re: Są i tacy 16.09.07, 11:46
        Ludzie pomyslcie - jakby wszyscy się rano i wieczorem myli to brakło by
        wody!!!!!!!!!!!!!!!
        takze lepiej niech sie spora czesc nie myje
        nie ma nic gorszego rano jak pod prysznicem nagle braknie wody - to jest
        horror!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
        • nnabukiewicz Re: Są i tacy 16.09.07, 12:42
          Znajac nawyki moich przyjaciol ze studiow, mam przekonanie, ze zuzywam mniej
          wody na poranny prysznic, niz wielu na umycie zebow. Co wcale nie oznacza, ze
          myje sie malo dokladnie...
          • jan_telecki Re: Są i tacy 16.09.07, 13:08
            myjąc sie pod prysznicem i używając detergentów pozbywamy sie brudu ale też i
            warstwy ochronnej (tluszcz i inne składniki) ktora pokrywa naszą skóre i ją
            chroni przed infekcjami.
            jesli kąpiemy sie wieczorem i zmywamy brud z całego dnia, to przez noc organizm
            na nowo odbudowuje warstwe ochronną by przygotować nas na następny dzien.
            poranny prysznic niszczy ją i wychodzimy na dwór z romiękczoną w wodzie
            bezbronną skórą...

            ja osobiście np. w zimie sobie tego nie wyobrażam. uważam też że przez noc w
            pościeli człowiek sie jednak nie jest w stanie pobrudzić ani mocno spocic, chyba
            ze jest chory.
            • arras_1333 Re: Są i tacy 16.09.07, 14:50
              Częste mycie skraca życie:) Przesada w każdą stronę jest niekorzystna. Pamiętam
              na pielgrzymce jak nie zawsze było się gdzie umyć, kobiety dostawały histerii
              jeżeli po dniu się nie umyły, jeżeli była tylko jakaś łazienka(nawet męska) to
              zajmowała ją płeć piękna i facet mógł sobie tylko pomarzyć o jakimś myciu. Na
              drugi dzień one nie chciały z nami iść bo śmierdzimy po kilku dniach bez mycia.
    • freya Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 14:54
      Do tego zdumiewającego wątku proponuję dodać jeszcze jeden: czy myć
      dla oszczędności tylko jedną rękę/nogę. Tylko dylemat - prawą czy
      lewą?
    • ilekobietamalat Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 15:30
      po przebrnieciu przez watek zrobilo mi sie niedobrze, przypomnialy
      mi sie te zimowe poranki.,gdy wchodze do tramwaju i sie dusze, od
      zapachu potu z jednej strony, i od nadmiernej ilosci perfum z
      drugiej.. teraz juz wiem dlaczego w zime kobiety wylewaja na siebie
      wiecej zapachow:>
    • strugaczka1 Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 16:21
      Lubię takie wątki, bo pozwalają poznać przyzwyczajenia polaków.
      Muszę powiedzieć, że nie spodziewałąm się, że mycie się 2 razy dziennie jest
      czymś tak dziwnym dla wielu osób:) Kolejne wypowiedzi cytałam z coraz większym
      zdziwieniem i coraz szerszym uśmiechem na twarzy przede wszystkim dlatego, że to
      śmieszne tak pytać ludzi ile się powinnam myć:)(no niestety internet jak na
      razie jest bezwonny. Piszę to bez żadnej złośliwości, po prostu mnie to zaskoczyło.
      Jeśli chodzi o te wszystkie dobre rady to to dopiero jest zabawne. Szczególnie
      te wszystkie dziwne usprawiedliwienia typu "za pare lat wody nie bedzie jak sie
      będziecie burżuje 2 razy dziennie myć". Wydaje mi się, że niektorzy na siłę chcą
      znaleźć jakies usprawiedliwienie na to że myją się np. raz dziennie, tak jakby
      to bylo coś złego, a prawdziwą przyczyną jest najczęściej lenistwo i tyle:)
      I to jest właśnie problem w tym wszystkim największy. Jako osoba, która często
      jeździ busami autobusami itp. muszę powiedzieć, że niektórzy to nawet ten raz
      dziennie się nie myją, bo to jest po prostu niemożliwe żeby po jednej nocy tak
      śmierdzieć:) dla mnie to na prawdę horror godzinę jechać w busie z kimś kto
      śmierdzi czymkolwiek. Przecież nie wysiąde. JA wiem, że to jest bardzo drażliwy
      temat ale mam nadzieję, że jakoś powoli wzrasta świadomość polaków co do
      wydzielanego smrodu. W końcu kiedyś ludzie myli się raz w roku więc jakis postęp
      jest.
      Nałatwiej to chyba w razie czego zapytać kogoś bliskiego czy wszystko jest w
      porządku czy trzeba coś zadziałać. Bo to dla mnie przykre widzieć osobę, która
      po prostu nie znaje sobie sprawy, że brzydko pachnie i która gdyby po prostu
      wiedziała coś by z tym zrobiła.
      A może po prostu któregoś dnia zapytaj tego kolegę tak w żartach czy wszystko
      jest w porządku...
      • jednorazowy3 Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 17:04
        a mnie zawsze smiesza posty takich swiadomych i swiatowych panienek jak Ty, ktore stawiaja sie jakby na wyzszej polce w spoleczenstwie :)

        czlowiek zawsze bedzie wydzielac zapach ... jestem pewien, ze wiekszosc osob w drodze do pracy poci sie bardziej niz w nocy podczas snu

        poza tym ile razy kogos nie spytac, to narzeka, ze smierdzi w busach, autobusach itp ... skoro wszystkim smierdzi to chyba wiekszosc osob nie zdaje sobie rzeczywiscie sprawy, ze smierdzi

        gorszy dla mnie od ludzkiego zapachu jest zapach dezodorantow i innej chemii wylewanej na siebie przez wiekszosc rodakow (niestety nastala na to moda). O ile naturalny ludzki zapach jestem w stanie zniesc, o tyle od tej chemii robi mi sie niedobrze.

        osobiscie myje sie najrzadziej jak sie da i na zdrowie nie narzekam
        po czestych kapielach, czestym myciu wlosow, skora i wlosy nie sa w najlepszym stanie - czlowiek to nie ryba czy sie to komus podoba czy nie heh
        • nestea1 Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 19:10
          a mnie naprawde smiesza posty brudasow, szkoda tylko ze musze z nimi
          przebywac
          • jednorazowy3 nie musisz 18.09.07, 06:54
            nie musisz :) dzisiaj masz taka wolnosc wyboru jak nigdy wczesniej
            • nestea1 Re: nie musisz 30.09.07, 09:40
              niestety musze w autobusach, tramwajach, na uczelni. I nie mam wyboru, chyba
              zebym zamknela sie w 4 scianach.
        • kadanka Re: poranny prysznic- brrr 18.09.07, 10:04
          wiekszosc facetow jakby nie musiala sie myc codziennie, to nie wiem
          co ile by sie myla:000000 myja sie rano zeby jednak nie smierdziec
          w pracy(laskawcy!!), myja sie wieczorem kiedy maja ochote na seks.
          ale jakby nie musieli to by sie nie myli, bo najwidoczniej wlasny
          smrodek im nie przeszkadza. PRZERAZAJACE.
          ostatnio kolega wyznal ze nosi tak krotkie wlosy (3mm) bo moze je
          myc co 2-3 dni, a dluzsze musialby myc codziennie. co za lenistwo!!!
          wiekszosc babek myje swoje dlugie wlosy codziennie, bo tak po prostu
          trzeba.
          panowie, ale z was fleje://///
          • anyakondya Re: poranny prysznic- brrr 19.09.07, 12:45
            Codzienne mycie włosów ma to do siebie, że:
            - potwornie wysusza skórę głowy, co jest problemem zwłaszcza przy suchej cerze
            - dodatkowo podrażnia skórę głowy chemikaliami
            - pociąga za sobą codzienne suszenie. ręcznikowe łamie włosy, suszarkowe osłabia
            ich kondycję...
            • kadanka Re: poranny prysznic- brrr 20.09.07, 13:51
              co ty pier...olisz?
              - jezeli ktos ma sucha skore glowy to nie ma przetluszczajacych sie
              wlosow, wiec nie myje ich codziennie - proste i logiczne.
              - pisalam o krociutkich wlosach, 3 cm - takie jest trudno zniszczyc
              suszarka, bo sie je suszy recznikiem
              - uzywam specjalnych szamponow do codziennego mycia, nie takich z
              drogerii, a przepisanych przez dermatologa
              • anyakondya Re: poranny prysznic- brrr 21.09.07, 16:03
                Moja droga, to nie ja opowiadam głupoty, ale Ty. :) Mój post był odpowiedzią na
                Twoje własne zdanie "większośc kobiet codziennie myje swoje długie włosy, bo tak
                po prostu trzeba". W odpowiedzi na tenże post sama sobie zaprzeczasz, pisząc, że
                jak się nie ma tłustych włosów, to nie trzeba, a w ogóle to pisałaś o włosach o
                długości rzędu milimetrów.
      • kadanka Re: poranny prysznic- brrr 18.09.07, 10:07
        strugaczka, pojezdzij busami i autobusami w mniejszym miescie.
        gdzie wiekszosc mieszkancow to 40, 50latkowie, pracownicy fizyczni.
        oni nie myja sie raz dziennie. myja sie raz w tygodniu. mezczyzn
        stac na alkohol, fajki, wesele dla corki na 200 osob, uzywane audi
        a4 ale nie stac ich na dezodorant, mydlo. te buraki smierdza na
        kilometr, i nic sobie z tego nie robia, bo to jest normalka w polsce.
        myc to sie Polak myje w niedziele przed kosciolem:/
    • pauuula15 Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 16:30
      Kolega trochę przewrazliwiony:), ja myję całe ciało albo rano albo
      wieczorem, to zależy kiedy mi się chce.A zęby i twarz myję za to
      zawsze rano i wieczrem
      • neurosis Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 16:40
        oto dlaczego nie jezdze komunikacja publiczna,
        a i o koledze z pracy bym nie powiedziala ze 'przewrazliwiony'
    • cioccolato_bianco Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 19:07
      ja mam takie podejscie do tematu jak twoj kolega z pracy.
      • dzika.orchidea Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 19:28
        Oczywiscie,ze poranny rowniez.Jesli tylko wieczorny to czlowiek
        smierdzi nastepnego dnia.Szczegolnie w autobusach to mozna wyczuc.
        Nieprzyjemne dla otoczenia.
        Nie wyobrazam sobie nie umyc sie rano.Czulabym sie nieswiezo po
        calej nocy i jeszcze po calym dniu.
    • moloch1410 juz Bareja to przewidzial w swoim fimie :) 16.09.07, 21:28
      - "- Ja, to proszę pana, mam bardzo dobre połączenie. Wstaję rano,
      za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia
      jestem ogolony. Bo golę się wieczorem,śniadanie jadam na kolację.
      Tylko wstaję i wychodzę.
      - No, ubierasz się pan.
      - W płaszcz, jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu?
      - A fakt.
      - Do PKS mam 5 kilometry. O czwartej za piętnaście jest PKS.
      - I zdążasz pan?
      - Nie... ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje
      się. Przystanek idę do mleczarni, to jest godzinka... i potem szybko
      wiozą mnie do Szymanowa. Mleko, wiesz pan ma najszybszy transport,
      inaczej się zsiada. W Szymanowie zsiadam, znoszę bańki i łapię EKD.
      Na Ochocie w Elektryczny do stadionu. A potem to już mam z górki. Bo
      tak. W 119, przesiadka w 13, przesiadka w 345 i jestem w domu,
      znaczy w robocie i jest za piętnaście siódma to jeszcze mam kwadrans
      to sobie obiad jem w bufecie. To po fajrancie już nie muszę
      zostawać, żeby jeść, tylko prosto do domu... I góra 22.50 jestem z
      powrotem. Golę się, jem śniadanie i idę spać."
    • nulki Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 21:37
      Teraz juz wiem dlaczego podroz autobusem rano jest tak meczaca - po
      prostu wspolpasazerowie "nie smierdza, gdyz sie nie poca w nocy".
      Zaczynam chodzic piechota do pracy...
    • maggi9 Re: poranny prysznic- brrr 16.09.07, 23:58
      Ja z frakcji "jak Ciepło to dwa razy dziennie albo i wiecej a jak zimno to raz";)
      Jak upał to wiadomo człowiek sie szybciej poci etc.poranny prysznic jest wtedy faktycznie pobudzający.Ale jak jest za oknem zimno i szaro to ja po prostu nie odczuwam potrzeby wchodzenia pod prysznic rano.Do zimnej/chłodnej wody nie dam rady a po ciepłym prysznicu jestem z powrotem spiąca i nie mam ochoty na nic.Tak więc wieczorem raz a porządnie starczy.A rano-wybiórczo.
      I zdaje mi się, że nie należe do tych straszących w komunikacji miejskiej.Wiem, że sama swojego zapachu niby nie czuje tak wiec popytałam bliskich i nigdy nie usłyszałam, żebym śmierdziała.Bielizne raz dziennie wkładam czystą, ciuchy też często piore więc nie wiem dlaczego miałabym źle pachnieć.Żeby naprawde mocno śmierdzieć trzeba chyba się raz nie myć ze dwa dni, dwa nie znac dezodorantu a trzy to nie zmieniać podstawowych ciuchów(majtki, skarpetki, koszulka) kilka dni.
      Ba!Nawet jak mój facet był kiedys w sytuacji awaryjnej i 3 dni wody nie widział to w takim normalnym kontakcie nie roztaczał "woni niemytego ciała"(no nie mówie tutaj oczywiscie o wsadzaniu nosa pod pache czy innych ekstremalnych formach wąchania ale tego przecież nie robicie współpasażerom czy współpracownikom).
      Myśle, żeby co poniektórzy nie popadali w przesade.A Ci, którzy po przeczytaniu powyżyszch postów poczuli się zbyt brudni po prostu spytali kogoś bliskiego czy źle pachną.Ot co.
      • adsa_21 Re: poranny prysznic- brrr 19.09.07, 11:31
        Twoj facet jest jakims cyborgiem:-)
        moj po 24 godz jak dla mnie to po prostu smierdzi, szczegolnie wlosy
        i hmmm..miejsca intymne:-)
    • crysis Re: poranny prysznic- brrr 17.09.07, 00:03
      Ja na nic tak nie czekam rano jak na prysznic. No, może jeszcze na śniadanie;).
      Rano- prysznic, jeżeli po powrocie ze szkoły jeszcze gdzieś idę- prysznic,
      jeżeli pod wieczór biegam albo jeżdżę na rowerze- prysznic, przed snem-
      prysznic. Może nie jest to konieczne dla innych ale ja chcę czuć się świeżo.
      • anaila Re: poranny prysznic- brrr 17.09.07, 01:12
        az się dziwię, że ktoś ma taki dyemat!
        rano bez prysznica (najlepiej chłodnego)? toż człowiek jest kompletnie nie
        przebudzony!!!
        (o higienie już nie mówię!)
      • ally Re: poranny prysznic- brrr 17.09.07, 15:27
        > Ja na nic tak nie czekam rano jak na prysznic. No, może jeszcze na śniadanie;).
        > Rano- prysznic, jeżeli po powrocie ze szkoły jeszcze gdzieś idę- prysznic,
        > jeżeli pod wieczór biegam albo jeżdżę na rowerze- prysznic, przed snem-
        > prysznic. Może nie jest to konieczne dla innych ale ja chcę czuć się świeżo.

        czyli 4 razy dziennie? to nie higiena, to głupota. rozumiem, że czujesz się
        lepiej, ale to nie jest zdrowe. nadmierna higiena jest przyczyną coraz większej
        ilości chorób cywilizacyjnych. niektóre są ponoć baaardzo nieprzyjemne
        • crysis Re: poranny prysznic- brrr 17.09.07, 20:17
          imo, przesadzasz:). Może kilka razy zdarzyło mi się brać prysznic 4 razy w ciągu
          dnia, nie mam za bardzo czasu na szkołę, sport i imprezy w ciągu jednego dnia.
          ale jeśli by tak było- brałabym prysznic nawet 4 razy dziennie. Po prostu, pocę
          się. Nie znam żadnej choroby wywołanej nadmierną higieną:))
          • ally Re: poranny prysznic- brrr 17.09.07, 23:13
            alergie, jakieś tam choroby skóry, przewlekła biegunka kończąca się w
            drastycznych przypadkach wycinaniem po kawałeczku jelita (nazwy nie pamiętam).
            jeszcze by się trochę znalazło ;-)
            • crysis Re: poranny prysznic- brrr 17.09.07, 23:50
              a teraz pomyśl o chorobach wynikających z braku higieny. Wybieram prysznice,
              nawet 4 razy dziennie :D
              • xtrania Re: poranny prysznic- brrr 18.09.07, 00:22
                crysis napisała:

                > a teraz pomyśl o chorobach wynikających z braku higieny. Wybieram prysznice,
                > nawet 4 razy dziennie :D

                Oświeć mnie jakie choroby wynikają z braku higieny-idąc tropem rozumowania
                panienek z forum-mycia się (o zgrozo!:) raz dziennie?
            • helga_r Re: poranny prysznic- brrr 18.09.07, 09:44
              choroba Leśniowskiego-Crohna
              • lopi1 Re: poranny prysznic- brrr 18.09.07, 20:37
                sama to wymyslilas?. Przyczyny powstania choroby Crohna nikt nie zna, sa pewne
                przypuszczeni ai tyle.
    • niebieska_konewka orgazm 17.09.07, 10:04
      porannym prysznicem można sobie zrobić rewelacyjną ucztę dla
      ciała... i to w ciągu paru sekund... odpręża i daje kopa na resztę
      dnia.
      fuga.blox.pl/html
    • naprawdetrzezwy A! To musiałaś być TY! 17.09.07, 10:38
      Jechałem autobusem koło takiem umalowanej i lekko śmierdzącej "laski".

      Moa propozycja: myj się porządnie rano.
      • yasemin Re: A! To musiałaś być TY! 17.09.07, 11:02
        No to teraz zrobiliśie mi w głowie prawdziy zamęt.
        naprawdetrzezwy napisał:

        > Jechałem autobusem koło takiem umalowanej i lekko
        śmierdzącej "laski".

        A skąd jesteś?
        • yasemin Re: A! To musiałaś być TY! 17.09.07, 11:09
          Zresztą ja jak na razie myję się rano, tylko nie wiem, co będzie
          zimą, a autobusem do pracy nie jeżdżę, bo mam blisko :)
          • adsa_21 Re: A! To musiałaś być TY! 19.09.07, 11:24
            znam takiego co to nie myje sie rano ( bo sie przeziebi), wieczorem
            czasem (bo mokry spac nie pojdzie) ,glowe myje raz na 3 dni. A
            wogole to uwaza, ze CZESTE mycie jest niezdrowe!!
            i jaki efekt?? zapaszek niemytego ciala utrzymuje sie na nim non-
            stop.
            ohyda!
    • livja Re: poranny prysznic- brrr 17.09.07, 11:00
      Ja wręcz przeciwnie, im zimniej się robi tym przyjemniej mi się
      bierze poranny ciepły prysznic. Nie wyobrażam sobie jak się nie myć
      przed snem i jak się nie myć po wstaniu z łóżka (i mam na myśli
      mycie całego ciała a nie tylko jakieś częściowe). To podstawa
      higieny.
    • dark_crusader Jak mi jeszcze raz jakaś niunia zacznie wybrzydzac 17.09.07, 13:03
      Jak mi jeszcze raz jakas niunia zacznie wybrzydzac na polskich facetow, ktorzy sa rzekomo niechlujami i nie dbaja o higiene, w przeciwienstwie do Polek, to jej rzuce w twarz wydrukiem z tego watku.
    • i.nes Re: poranny prysznic- brrr 17.09.07, 13:47
      A ja mam bardzo suchą skórę, więc "szorowanie" 2x dziennie oznaczałoby
      dobrowolną torturę. Skóra przy dłuższym kontakcie z wodą ulega wysuszeniu i
      traci naturalną barierę lipidową. Noc to czas regeneracji - to właśnie dzięki
      tej barierze lipidowej skóra zatrzymuje wodę. Dlatego moczenie się w wannie to
      dla mnie luksus, który sobie muszę ostrożnie dozować. Szybki prysznic wieczorem
      i podstawowa toaleta rano to codzienność.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka