Gość: LinZaj
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.11.05, 14:10
Jestem pracująco-studiującą żoną i matką 16 miesięcznego brzdąca. Mam 25 lat
Jak 3 lata temu pobieraliśmy się, mój mąż prowadził własną firmę i żyło nam
się spokojnie, bez szaleństw ale nie mogłam narzekać. On nie lubił tej pracy,
interes zaczął marnie iść i w bardzo dobrym momencie zawiesił działalność.
Żyliśmy z oszczędności przez 3 m-ce, trochę pomagała nam teściowa.
Wzięłam sprawy w swoje ręce. Poszłam do pracy nie mając żadnych kwalifikacji
zaczęłam pracę jako kadrowa, wszystkiego uczyłam się w trakcie, jak
powstawały jakieś problemy to szukałam rozwiązań. Zaczynałam od pensji 1200
zł obecnie mam na rękę 2200 zł. W ostatnim czasie skończyłam kurs kadrowo-
płacowy.
A moje życie wygląda tak:
7.00 Wstaję do dziecka, ubrać, nakarmić
7.30 Zrobić śniadanie
8.00 Obudzić męża na śniadanie
8.30 wychodzę do pracy
9.00 - 17.00 praca
17.30 Obiad (czasem zrobiony czasem musze zrobic)
18.00 - 19.00 czas dla dziecka
19.00 - 19.30 Nakarmić, wykąpać położyć spać
20.00 - sprżatanie, zmywanie, prasowanie, pranie
23.00 (jak dobrze pójdzie) spać
WEEKENDY na uczelni
Mój mąż nic nie robi żeby znaleźć pracę, nie napisał CV, nigdzie nie dzwonił,
nikogo się nie zapytał, jak ktoś mu proponuję coś dorywczego to musi
powtórzyć propozycję 3 razy bo inaczej Krzysiek nie bierze go na poważnie.
POza tym musi dobrze płacić bo za byle co to on do pracy nie pójdzie.
A mnie rozlicza z każdego grosza, z każdych wydanych pieniędzy, a przecież to
ja je zarabiam ....
Jestem odpowiedzialna za utrzymanie domu, za pilnowanie porządku, za to żeby
były czyste wyprasowane ubrania, żeby wszystkie rachunki były popłacone, żeby
nam starczyło pieniędzy przez cały miesiąc, żeby berbeciowi nie zabrakło
pieluch, żeby było co zjeść. A ON tylko siedzie i szuka okazji na allegro.
Potrafi siedzieć co wieczór 3 godziny (ile siedzi przed komputerem w ciągu
dnia tego nie wiem bo nie ma mnie w domu) i szukać, kupować kupuje
sporadycznie, on tylko patrzy, obserwuje.
Czasem już mam dosyć bycia dzielną, myslącą i zorganizwaną kobietą i
wolałabym być głupią niezaradną iditoką bo wtedy nie miałby wyjścia i musiał
nas utrzymać ....