Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD

    IP: *.lublin.mm.pl 27.11.03, 19:50
    fama1979 jakies 11 miesiecy temu napisalec taki oto post, pozniej pisales ze
    wrociles do polski, to moze jakas mala kontynuacja ? jak teraz oceniasz
    polske po pol roku pobytu tutaj ? ja wrocilem na poczatku stycznia 2003 po
    1,5 rocznej nieobecnosci i wiem ze jak tylko skoncze w czerwcu studia to
    mnie w tym kraju nie zoabcza przez dlugie miesiace, niestety ale po pol roku
    roznych prob i staran zrazilem sie do tego kraju i miasta, napisz jak ci sie
    udalo zaaklimatyzowac ponownie w polsce, jak sie odezwesz to z gory dzieki

    ---
    Obserwuj wątek
      • Gość: baska Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.swic.dialup.inetia.pl 01.12.03, 15:26
        Moja rada:
        Wróć do Polski i ucz j. angielskiego, opłacalne i przyjemne. Załóż firmę lub
        ucz w naszej szkole.
        pozdrawiam
        baska7919@op.pl
      • fama1979 Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 02.12.03, 02:19
        Tak to fakt, wrocilem i mam pewne spostrzezenia ktorymi chetnie sie podziele z
        forumowiczami. Od razu musze jednak zaznaczyc ze wrocilem do Polski na
        przelomie kwietnia i maja nie dlatego ze taki byl moj wybor, tak wyszlo w
        zwiazku z reorganizacja firmy i niestety wlasnie wtedy, kiedy zdecydowalem sie
        na przedluzenie mojego pobytu w UK. Wiadomo, przyszedl nowy management i
        przyprowadzil swoich pracownikow, a polowie starych podziekowano, zupelnie tak
        jak u nas w Polsce. Wracajac do moich spostrzezen i obserwacji po 7 miesiacach
        pobytu w ojczyznie i aktywnym poszukiwaniu pracy przez ten okres, moge smialo
        powiedziec ze ten powrot jest moim najwiekszym bledem zyciowym. Choc moglem
        zostac i szukac nowej pracy tam, chcialem na wlasnej skorze przekonac sie jak
        to jest z ta praca w Polsce, skonfrontowac moje kwalifikacje z rzeczywistoscia
        i niestety dostalo mi sie ;-(((

        Po pierwsze- kultura traktowania kandydatow do pracy jak i samego procesu
        rekrutacji w Polsce pozostawia wiele do zyczenia. Nawet specjalisci czyli firmy
        rekrutujace, nie dorownuja nawet w polowie standardom europejskim. Wiem co
        mowie, odwiedzilem kilka agencji z Top 10 w Polsce, a mialem okazje byc na
        rozmowach u specjalistow w UK czy USA i jestem rozczarowany.

        Po drugie- hurtowy styl wysylania aplikacji przez kandydatow przeciez mija sie
        z celem, a z tego co widze, to wielu widocznie nie rozumie, ze ilosc nie
        koniecznie przeklada sie na jakosc. W ten wlasnie sposob tylko utrudnia sie
        prace wszystkim HR-owcom zarowno w firmach jak i agencjach rekrutacyjnych,
        zawalajac ich czesto zbedna makulatura podczas gdy kwalifikacje nijak sie maja
        do oczekiwan pracodawcy. Tyle razy bylo to juz walkowane i nic.

        Po trzecie- wymagania pracodawcow sa zazwyczaj zbyt wygorowane, szczegolnie
        jesli chodzi o znajomosc kilku jezykow obcych, ukonczone wyzsze studia czy
        obsluge programow graficznych. Wiadomo, ze dobrze jest miec pracownika, ktory
        np. zna jezyki ale po co od niego tego wymagac tego, kiedy z gory wiadomo ze
        nie bedzie mial mozliwosci wykazania sie tym albo nawet jesli juz, to tylko "od
        swieta"? Tu chyba wychodzi ta nasza polska mentalnosc.

        Po czwarte- wiadomo ze wszyscy szukaja oszczednosci ale sposob w jaki zatrudnia
        sie u nas pracownikow jest po prostu nie do przyjecia, przynajmniej na
        Zachodzie. Byly juz 1/6 etatow, umowy o dzielo czy zlecenie zamiast etatow,
        nawet wymog otwarcia wlasnej dzialalnosci gospodarczej ale laczenie tych
        sposobow zatrudnienia w jakies przerozne sposoby, uzaleznione oczywiscie
        od "pogody" to juz skandal. Pracodawcy robia wszystko, by tylko pracownicy nie
        poczuli sie zbyt pewnie na powierzonym stanowisku, a oficjalnie nazywaja
        to "motywacyjnym systemem zatrudnienia". Totalna bzdura, jak pracownik ma byc
        zmotywowany jesli nie wie co czeka go nastepnego dnia? Nie wspomne juz o probie
        zaciagniecia jakiegokolwiek kredytu bedac zatrudnionym na takich warunkach, o
        zgrozo.

        Moglbym tak pewnie jeszcze wymieniac i wymieniac bo troche tych uwag sie
        zebralo ale to nie pora i miejsce na to. Aha, pisze to z autopsji i dokladnie
        wiem co przechodzi kazdy, a szczegolnie mlody czlowiek, poszukujacy pracy w
        Polsce.

        Ja niestety przekonalem sie, ze znajac biegle 2 jezyki obce, posiadajac dyplom
        ukonczenia studiow wyzszych, kilka zagranicznych certyfikatow oraz listow
        referencyjnych dokumentujacych zdobycie specjalistycznej praktyki za granica
        nic nie gwarantuje. Ba, kilka razy uslyszalem, ze to przeszkadza !!! Ciekaw
        jestem tylko komu bardziej. W sumie przez 7 miesiecy aplikowalem i zlozylem
        swoje CV do ponad 250 firm, odbylem okolo 50 rozmow kwalifikacyjnych, kilka
        razy zostalem zakwalifikowany do ostatniego etapu rekrutacji i nic, doslownie
        nic. Chociaz uparcie trwalem w przeswiadczeniu ze nastepnym razem mi sie uda,
        to powoli tracilem entuzjazm i chec do pozostania w tym kraju. Juz mialem
        wypelniony wniosek o wize do USA, a w przypadku odmowy rozwazalem powrot do
        Londynu, kiedy pojawila sie dla mnie propozycja "nie do odrzucenia". Jedna z
        firm zaproponowala mi 3 miesieczny okres probny na umowe zlecenie za tak
        smieszne pieniadze, ze poczatkowo myslalem ze to zart, w dodatku na drugim
        koncu Polski. Chcac jednak zachowac konsekwencje w swoim dzialaniu, zgodzilem
        sie wstrzymujac moje plany emigracyjne na jakis czas. Mysle, ze juz niedlugo
        bede mogl sie podzielic kolejnymi nowymi spostrzezeniami na temat sytuacji na
        rynku pracy w Polsce z perspektywy tego co mu sie "udalo" i pracuje, chociazby
        na ta nieszczesna umowe zlecenie. Oczywiscie dam znac.
        • Gość: dexxa Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.kalisz.mm.pl 02.12.03, 12:43
          Byc może nie jestem "wiarygodnym" expertem w tym temacie, bo nie zdążyłam
          wyjechać. Rok temu skończyłam studia, od tego czasu aktywnie szukam pracy i
          pracowałam aż 3 m-ce wakacyjne. Jak sezon urlopowy się skończył to i praca sie
          skończyła... Teraz załuję, że będąc na studiach jeszcze, nie stanęłam na
          rzęsach by wyjechać czy to na praktyki czy do pracy, chociaż przy zbiorze
          owoców za granicę. Wydawało mi się, ze coś jest możliwe w tym kraju...Teraz
          bardzo tego żałuję.
          Podejrzewam, że emigracja to ciężki kawałek chleba, ale bycie młodym, zdolnym i
          wykształconym człowiekiem, który nie jest w stanie zarobić na swoje utrzymanie
          też nie jest łatwe. Albo brakuje mi doświadczenia (bo jak tu studiując dziennie
          i spędzając średnio 38-40 godzin w tygodniu na uczelni pracować??), albo brak
          znajomości, albo za mądra jestem, albo już nie wiem co... Owszem, mam ambicje,
          by robić to, co lubię i rozwijać się zawodowo. Wcale nie uważam, by to było
          niewłaściwe, ale w tym kraju jakoś nie wychodzi...

          Sad but true...tak sądzę
          • Gość: Krzys Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: 5.4R* / 216.208.8.* 02.12.03, 13:04
            Powiedzialbym ze brak Ci wyobrazni i chec do pracy. Jak to mozliwe ze nie
            mialas czasu zeby jednoczesnie uczac sie pracowac. Jak sama powiedzialas bylas
            w szkole tylko 38-40 godzin czyli srednio 8 i mniej godzin w ciagu 5 dni. Co
            robilas wiec po skonczeniu zajec lub w sobote i niedzielem. Z takim podejsciem
            to Ty lepiej zostan w Polsce i szukaj dalej pracy 40 godz. tygodniowo.
            • Gość: mont Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.03, 16:44
              durniu,
              Nie studiowales w takim rytmie wiec sie nie kompromituj tak idiotycznymi
              tekstami (40 godzin zajec oznaczaja drugie 40 zakuwania tępaku).
              Niestety te wpisy obnazaja smutna rzeczywistosc o naszym dzikim i prymitywnym
              kraju. Teraz jeszcze pare tysiecy co zdolniejszych wyjedzie do brukseli do
              pracy w ue, inni co madrzejsi wyjada do za granice i zniknie potrzeba
              zatrudniania zbyt wykwalifikowanych i inteligentnych ludzi w naszym kraju

              • Gość: Krzys Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: 5.4R* / 216.208.8.* 03.12.03, 07:07
                Witam Mont. Posiadam dwa dyplomy skonczenia uczelni: jeden z Polski drugi z
                Kanady. Tak sie skalada ze przy 40 godz. nauki mialem czas na prace. W ten
                sposob moje zadluzenie(pozyczka studencka) nie byla az tak dluza. Zdaje sobie
                sprawe ze niektorzy musza wiecej poswiecic czasu na nauke ale i w tym przypadku
                mozna znalesc czas na prace. Jesli Ty uwazasz inaczej to w porzadku, Twoje
                zycie, Twoje decyzje, Twoje opinie. Nie widze jednak powodu do obrazania ludzi.
                Twoj poziom swiadczy tylko i wylacznie o Tobie, pozdrawiam.
                • Gość: mont Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 10:05
                  Dziekuje za cenne uwagi na temat mojego poziomu, wezme je sobie do serca.
                  Zalezy o jakich studiach mowisz.
                  Przy studiowaniu historii sztuki, wzglednie nauk ekonomicznych, czasu jest
                  mnostwo na prace dodatkowe i tam rzeczywiscie spokojnie mozna sie udzielac.
                  Jesli mowimy jednak o technicznych studiach, gdzie trzeba byc fizycznie 40
                  godzin na uczelni(laboratoria, cwiczenia) i do nich sie drugie tyle czasu
                  przygotowywac, to zwykle pojscie do pracy prowadzi to do skreslenia ze studiow.
                  Mialem sporo takich kolegow, ktorzy maja teraz status naszego prezydenta- czyli
                  nie posiadaja dyplomow i po latach zapisuja sie na studia wieczorowe lub
                  zaoczne, aby dyplom zdobyc.

                  Inna kwestia, na ile dyplom jest potrzebny, taki np. Andrew Carnegie nie mial
                  chyba zadnych studiow skonczonych i nie przeszkadzalo mu w stworzeniu imperium.

                  Tez studia za granica konczylem, na parusetletnim uniwersytecie we francji i
                  tam nikt nie wywieral na studentow presji, wmawiajac im na sile, ze musza w
                  czasie wolnym pracowac w mcdonaldzie lub jako stazysta junior od wysylania
                  faksow w jakims bzdurnym biurze.

                  Zupelnie odrebna kwestia bylo szukanie powazniejszych prac czas praktyk
                  wakacyjnych i to bylo obowiazkowe. Te byly integralna czescia programu, a
                  wyniki uzyskane w trakcie tych praktyk byly bardzo waznym elementem koncowej
                  oceny studiow i czesto prowadzily do znalezienia pracy. Ale to jest innym
                  zagadnieniem.
                  • Gość: Krzys Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: 5.4R* / 216.208.8.* 03.12.03, 11:45
                    Tak sie sklada ze nie byly to studia ekonomichne. Pierwsze polskie byla to
                    Chemia Zywnosci a drugie to Electrical Engeeniering at Rayerson University in
                    Toronto. I na pierwszych i na drugich mialem wystarczajaca ilosc czasu aby
                    pracowac. Oczywiscie ze prace byly rozne ale staralem sie robic prace zwiazane
                    z moim przyszlym zawode. Pieniadze tez nie byly takie jakie teraz dostaje.
                    Prace takie mialy jednak trzy bardzo wazne aspekty:
                    1. mowily pracodawcy ze jestem dosyc dobrze zorganizowany - pracowalem i
                    uczylem sie w tym samym czasie,
                    2. udalo mi sie dwa razy pracowac w firmie robiacej projekty elektryczne i
                    instalowanie roznego rodzaju urzadzen elektrycznych,
                    3. po skonczeniu szkoly wystartowalem z mniejszym obciazeniem finansowym i
                    splacenie pozyczki nie bylo tak bolesne.
                    Obydwie szkoly dzienne z pelnym wymiarem godzin.
                    Nikt mnie do tego nigdy nie zmuszal, to raczej zycie podpowiadalo mi to
                    rozwiazanie. Oczywiscie ze musialem zrezygnowac z duzej czesci zycia
                    towazyskiego ale nie calkowicie.
                    W dalszym ciagu uwazam ze zawsze znajdzie sie czas na prace w czasie studiow
                    bez wzgledu na to jakie one by nie byly. Potrzebna jest tylko motywacja,
                    zorganizowanie no i checi. Pozdrawiam.
                    • evee1 Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 03.12.03, 17:40
                      Nie obraz sie, ale jezeli Twoje studia w Kanadzie byly studiami postgraduate,
                      to prawdopodobnie miales 16 godzin tygodniowo zajec. Ja studiowalam
                      w Polsce elektronike, a potem wyjechalam do Australii, gdzie mieszkalam
                      10 lat i mam sporo znajomych studiujacych i wiem jak sie tu i tam studiuje,
                      a o ile wiem Australia ma dosyc podobny system nauczania akademickiego co
                      Kanada.
                      • Gość: mont Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 13:27
                        och fantastycznie ;-)

                        widze ze rozpocząłem międzykontynentalną polemikę ;-)

                        Jeśli studiuje się na dziennych studiach inżynierskich, chyba na całym świecie
                        jest podobnie- są one bardzo absorbujące czasowo, trudne i nie ma zbytnich
                        możliwości, może poza ostatnim rokiem, pracować na dłuższą metę, ponieważ od
                        razu wwpływa to na osiągane wyniki, które dla pracodawcy są o wiele ważniejsze,
                        niż dorywcze prace.

                        Miałem kiedyś do czynienia z kanadyjskimi inżynierami i twierdzili, że ich
                        studia były ciężkie jak cholera, nie mieli nawet głowy żeby pracować w trakcie
                        roku, natomisat w wakacje odbywali praktyki w firmach związanych z ich branżą,
                        ale to nie były jakieś dorywcze prace.

                        Pracodawcy, przynajmniej ci inteligentniejsi, zwracają uwagę kto jaką szkołe
                        skonczyl i zależnie od branży, przywiązują albo dużą albo żadną wagę do tego,
                        czy ktoś pracował w czasie studiów, czy też nie.
                        Nie można dać się zwariować, jeśli ktoś studiuje fizykę techniczną i matematykę
                        stosowaną, lub budowę okrętów/ samolotów czy elektronikę, to ma niewyobrażalny
                        zapieprz.

                        Jeśli natomiast mamy do czynienia ze studentem weekendowej szkółki zarządzania,
                        to istotnie, można taką osobę pytać o doświadczenia z pracy.

                        • Gość: Krzys Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: 5.4R* / 216.208.8.* 05.12.03, 13:41
                          Mozliwosci zawsze sa jesli chce sie je znalesc i tak jak powiedzialem
                          wczesniej, jesli rezygnuje sie w duzej mierze z rozrywek i trzyma sie pewna
                          dyscypline. Nie sa to sdudia latwe tak jak koledzy z kanady powiedzieli Ci i
                          oczywiscie ze ma to wplyw na wyniki. I jest tez prawda ze pierwsze dwa lata sa
                          ciezkie. Zapomnieli jednak dodac ze wiekszosc z nich mieszkala z rodzicami lub
                          mieli przynajmniej pomoc z ich strony. Zapomnieli dodac tez innych aspektow
                          ktore zmuszaja emigranta do postepowania inaczej niz oni. Studiujac w polsce
                          postepowalem podobnie jak oni, tu sytuacja byla nieco odmienna i podejscie do
                          calego tematu rowniez. Nie ma takiej szkoly ktora zajmowalaby Twoj czas
                          calkowicie. Przynajmniej ja nie wiem o takiej. Nie widze sensu na przekonywanie
                          kogos czy jest tak czy inaczej bo to jest strata mojego czasu a i mysle ze
                          Twojego rowniez. Jesli Ty uwazasz ze jest to nie mozliwe to w porzadku. Ja
                          mialem nieco inne doswiadczenie. Pozdrawiam.
                      • Gość: Krzys Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: 5.4R* / 216.208.8.* 05.12.03, 13:19
                        Witam Evee. Nie obrazam sie wcale jesli nikt mi nie ubliza. Nie pamietam
                        dokladnie teraz ile godzin spedzalem na uczelni i nawet ich nie liczylem ale
                        mysle ze blisko 30 - 40. Mialem mimo wszystko czas na prace. Nie byly to duze
                        pieniadze bo nie byl to full time ale jakies tam byly - uzupelnienie do
                        pozyczki studenckiej.
                        Nie chce sie pisac i dopingowac ludzi tutaj bo jestes uznany zaraz za durnia,
                        tepaka i tym podobne. Mowie tu o Mont. Czlowiek ten nie zauwaza nawet ze obraza
                        kogos kogo w oglole nie zna i w dodatku nie poczuwa sie calkowicie do jakichs
                        kolwiek przeprosin gdy sprawa dyskutowana jest sprostowana. Ale jak juz
                        wczesniej napisalem to przedstawia jego obraz. Moze mialbym jakies pozytywne,
                        dobre wskazowki dla ludzi ale widze ze nie warto bo jedyne co Cie czeka gdy
                        tylko myslisz inaczej to obelgi ze strony ... . Pozdrawiam.
                        • Gość: mont Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.03, 12:53
                          O jojojoj
                          Nie ma co sie obrazac od razu.
                          Taka jest rzeczywistosc internetowych konwersacji ze czesto
                          czlowiek dostaje kubel pomyj na glowe.
                          Ja juz kilka lat regularnie czytuje i uczestnicze w roznych dyskusjach
                          i nie raz nie dwa dostalo mi sie stek wyzwisk za niewinnosc.

                          Nie wiem skad piszesz, czy z polski czy z kanady, maksyku, autralii
                          i nie wiem do jakich dyskusji oraz argumentow jestes przyzwyczajony.

                          Ja akurat mam takie "zyciowe" doswiadczenia, ze alergicznie reaguje na
                          argumenty typu- trzeba przyszlemu pracodawcy udowodnic ze jest sie gotowym
                          wszystko poswiecic dla przyszlej pracy i opowiadac na interview, ze od czasow
                          ssania smoczka w wozku niemowlecym juz codziennie rano po obudzeniu myslalo
                          sie, ze akurat praca dla tej czy innej firmy bedzie decydowac o calej
                          przyszlosci i zadowoleniu z zycia.

                          Moje doswiadczenia sa takie, ze to jest nieprawda, zwlaszcza w polsce. Bez
                          wchodzenia w szczegoly powiem, ze wiele lat przepracowalem w tzw. wielkiej
                          piatce i wykonywalem projekty dal najwiekszych globalnych firm. Mialem prace, a
                          ktora zabijaja sie wszyscy i sam rekrutowalem.

                          Poniewaz mialem za szefow bardzo przypadkowych ludzi, doprowadzili swoimi
                          dzialaniami do tego ze biznes przysiadl, za co zreszta zaplacili swoimi
                          cieplymi stolkami i znalezli sie na bruku (jest sprawiedliwosc na tym
                          swiecie :-) ). Widzialem niszczenie kreatywnych pracownikow, bo stanowili
                          zagrozenie dla nieudacznikow, widzialem topienie w lyzce wody bardzo dobrych
                          pomyslow. Bylo to nagminne.

                          Przekonalem sie ze powywzej pewnego poziomu w jakiejkowiek organizacji zaczyna
                          byc istotne to jakie masz plecy, kto jest twoim wojkiem, z kim sypiasz a z kim
                          nie i guzik kogokolwiek obchodzi co robiles na studiach, czy w ogole konczyles
                          jakies studia. Naprawde sa to zagadnienia o zerowym znaczeniu.

                          A jesli o mnie chodzi, to stwierdzilem w pewnym momencie, ze jesli tacy ludzie,
                          umiejacy max 30% tego co ja, mna kieruja, to ja sam tez bede potrafic i
                          zalozylem wlasna firme. Do dzis codzien rano dziekuje Stworcy, ze wpadlem na
                          ten pomysl, bo jestem wolnym czloowiekiem, mam znacznie lepsze wyniki i nikt
                          bnigdy nie bedzie mi juz zadawac pytac, czy na studiach pracowalem czy nie.

                          Tego wszystkim zycze, a prace najemna wspominam jak pobyt w obozie
                          koncentracyjnym.
                • yvona73pol Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 07.12.03, 10:08
                  a co powiesz o tym ze polscy pracodawcy na slowo student jeszcze niedawno, a i
                  teraz w miastach innych niz Warszawa od razu koncza wszelkie rozmowy o pracy,
                  lud zatrudniaja cie pod warunkiem ze przejdziesz na indywidualny tok, czego
                  czesto sie nie da zrobic, nie mowiac o tym, ze tracisz mnostwo pozbawiajac sie
                  kontaktu z ciekawymi wykladowcami...
            • Gość: x Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.246.36.69.tisdip.tiscali.de 11.12.03, 10:59
              nie przesadzaj z tym brakiem wyobrazni. czy uwazasz ze 40 godzin tygodniowo to
              malo? a czy ludzie nie potrzebuja troche czasu dla siebie, tylko musza ciagle
              wiecej, ciagle dluzej? nie widzisz tego ze przez takich nadgorliwych swiat
              zaczyna wariowac? pracuje w niemczech jako architekt- od 9-19- do domu wracam
              najczesciej ok. 20, papu, buzi i spac. a gdzie czas na rozwijanie
              zainteresowan? bardzo lubie moj zawod i ineresuja mnie wszystkie nowinki z
              mojej dziedziny, ale po pracy, jak wreszcie cos zjem, troche posprzatam,
              poczytam maile itp. nie mam juz najmniejszej ochoty na poglebianie
              zainteresowan, bo jest 24 i trzeba isc spac, zeby o 7 nastepnego dnia wstac.
              a dlaczego tak sie dzieje? bo jakis wariat zaczal robic nadgodziny i tym
              zmuszac innych zeby te nadgodziny tez robili!
              • Gość: mont Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 11:08
                Ja pracujac w podobnym rytmie zauwazylem
                ze z czasem kretynieje ;-)
                Jezdzilem przez bez mala rok 50km w jedna strone
                do szanownego klienta, u ktorego siedzialem dzien w dzien 10-11 godzin. do tego
                trzeba doliczyc 2,5-3 godziny na dojazd , co daje 14 godzin dziennie 5, czasem
                6 dni w tygodniu.

                Wypalalem sie jak swieczka i w pewnym momencie powiedzialem dosc ! ;-)
                bo czlowiek zaczyna zyc jak glon
                Nie ma czasu na myslenie i rozwijanie sie, nawet na to zeby pojsc z zona do do
                knajpy czy kina albo do przyjaciol, nie ma tez czasu na poszerrzenie wiedzy.

                Jest to tragedia i gleboko wspolczuje takim nieszczesnikow, ktorzy jak ja
                kiedys, musza tak zachrzaniac
                Z tego rowniez powodu krew mnie zalewa kiedy widze takie wpisy namawiajace do
                poswiecenia calego zycia na prace, bo to tylko krzywde wyrzadza.

                Zreszta, na marginesie, kolego krzysiu czy inny, kiedy stuknie ci 40,
                dostaniesz od pracodawcy kopa w dupe i wylecisz na pysk z roboty, poniewaz
                twoje tempo spadnie i pracodawcy przestaniesz odpowiadac. Na twoje miejsce
                przyjmie przyjmie kolejnego mlodego frajera, i tak w kolko

                Pozdrawiam
                • Gość: Krzys Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: 5.4R* / 216.208.8.* 11.12.03, 18:43
                  Mialem juz sie nie odzywac z powodu nieprzyjemnych epitetow jakie mi sie
                  dostaje ale... . Mont i X, jesli przeczytacie dokladnie to co napisalem
                  wczesniej to zauwazycie ze jest to tylko o okresie wstepnym zycia doroslego
                  czyli o studiach. Kazdy kieruje swoimi losami tak zeby mial jak najwiecej
                  korzysci czy jak to nazwiecie przyjemnosci, radosci z zycia. Oczywiscie ze
                  rozrywka jest bardzo wazna bo pozwala zregenerowac energie utracona codziennym
                  zmaganiem sie z przeciwnosciami. Zycie pozniejsze czyli zawodowe kazdy uklada
                  sobie tak jak mu na to pozwalaja warunki. Niestety jestesmy zawsze od nich
                  uzaleznieni - zyjemy przeciez w stadzie. To co ja pisze to sa tylko moje mysli
                  i moje doswiadczenie jakie mnie spotkalo. Nie znaczy ze pasuje ono do kazdego
                  ale mam nadzieje ze moze pomoc - nie jest moim celem narzucanie komus mojego
                  podejscia do zycia. Zdaje sobie sprawe ze moje mozliwosci a nawet moja
                  mentalnosc jest zblizona a moze byc i totalnie rozna od innych. Wiec nikomy nic
                  nie narzucam - kazdy przystosawuje siebie lub otoczenie tak jak mu wygodnie,
                  tak zeby wszystko mialo jakis tam porzadek z racji tego ze zyjemy w grupie.
                  Moze pare slow jeszcze. Mont, potrzebowalem tylko jednego roku pracy w
                  przedsiebiorstwie zeby sie zorientowac ze to nie jest droga do budowania
                  chociaz tej podstawowej przyszlosci. Ze stanowiska kierowniczego zamienilem sie
                  w malego przedsiebiorce. Ale to potrzebowalo i odwagi i determinacji bo
                  przeciez rezygnowalem z mojej kariery w przedsiebiorstwie. Bylo mnostwo
                  przeszkod ale jesli sie chce.. a i szczescie tez sie wtedy pojawi. Teraz znowu
                  pracuje w przedsiebiorstwie i ta 40-stka juz jest i mam sie dobrze. Ale
                  slusznie zauwazyles ze zadna praca tak samo jak prywatny interes nie musi trwac
                  wiecznie. Wiec od paru lat przygotowuje sie do jeszcze innej dziedziny zeby nie
                  zostac zaskoczonym gdy cos sie tam zdazy chociaz wiem ze nie bede mial problemu
                  ze znalezieniem zajecia w moim ostatnim zawodzie( jako inz. elektryk czy
                  cokolwiek w zaleznosci od sytuacji). Tak wiec z chemika przeszedlem do
                  prywatnego przdsiebiorcy a teraz jestem elektrykiem a przyszle zajecie jest
                  zwiazane z finansami. Jestem dosyc mocno zajety ale czas na przyjemny wieczor z
                  moja pania, koncert czy teatr musi sie znalesc bo to regeneruje moja energie.
                  Sa momenty ze pracuje duzo( nadgodziny, projekty ktore musza byc na czas...)
                  ale to daje tez i pozytywne strony, daje finance zeby miec raz w roku mozliwosc
                  pojechania gdzies i spedzenia totalnie czasu z rodzina. W lutym bedziemy
                  cieszyc sie sloncem w RPA. Ale to jest moje doswiadczenie, moj rodzaj zycia.
                  Chcialem tylko sluzyc rada a nie narzucac mojch opinij nikomu chociaz to mi sie
                  tez zdaza. Tak jak moja zona powtarza mi czesto: " pozwol ludziom oddychac ich
                  wlasnym zyciem, nie narzucaj im twoich pogladow jesli tego nie chca, daj im
                  miec ich wlasne mysli, nie tylko krytykoj ale postaraj sie tezsluchac a moze i
                  Ty znajdziesz tam cos dla siebie i staraj sie cieszyc kazda chwila bo zycie
                  preleci bardzo szybko". Pod wplywem mojej zony moje podejscie do wielu rzeczy
                  zmienilo sie i mysle ze jest lepsze. Tez na poczatku mialem jej za zle ze
                  wytyka moje wady.
                  No coz, mysle ze juz za duzo tego wszystkiego jak na jeden raz.
                  Pozdrawiam
                • legal.alien Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 11.12.03, 18:52
                  Uwazam, ze regularna praca po 1o godzin na dobe i wiecej to oszukiwanie siebie
                  i pracodawcy. czlowiek jest w stanie pracowac umyslowo efektywnie przez ok 6-7
                  godzin dziennie. Takie sa fakty.
                  • Gość: Iligalalien Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.dhcp.uno.edu 12.12.03, 00:29
                    legal.alien napisał:

                    > Uwazam, ze regularna praca po 1o godzin na dobe i wiecej to oszukiwanie
                    siebie
                    > i pracodawcy. czlowiek jest w stanie pracowac umyslowo efektywnie przez ok 6-
                    7
                    > godzin dziennie. Takie sa fakty.

                    Nie dotyczy to amerykanow. Za to Polak potrafi wypic litr wodki a Yankes nie.
                    • legal.alien Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 12.12.03, 08:00
                      Nie mierz wszystkich swoja miara.
                • Gość: Krzys do Mont i X Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: 5.4R* / 216.208.8.* 11.12.03, 18:56
                  zapomnialem napomknac ze nastepna wypowiedz jest do Was. Mont, to jest moje
                  prawdziwe imie.
        • Gość: Maksym do fama1979 IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.03, 12:16
          Jestem niecaly miesiac w Polsce. Tez kiedys widzialem Twoj watek na forum GW.
          Po ostatniej rozmowie w sprawie pracy, postanawiam skrocic moj zyciorys o 1/3,
          moze wowczas nikt nie bedzie wychodzil - z nawiasem mowiac slusznego -
          zalozenia, iz w dluzszym terminie interesuje mnie, cos innego i za inne pieniadze.

          Byc moze powinnes pochodzic troche po stronach zagranicznych duzych firm w UK i
          USA. Ja dwa ni temu, przez przypadek, znalazlem info. o programie menedzerskim
          duzego niemieckiego koncernu. Poszukiwali osoby rowniez ze znajomoscia jezyka
          srodkowoeuropejskiego. Darowalem sobie, kontakty w tej sprawie z polskim
          oddzialem, tylko zadzwonilem do samej centrali. Tak, ten program jest dostepny
          rowniez dla mnie - uslyszalem. Wiec sie zglosilem.

          Byc moze, to byloby jakies rozwiazanie, dla Ciebie...

          Pozdr.
          W dluszym terminie przechytrzymy System:)
        • Gość: go west Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.lublin.mm.pl 03.12.03, 15:35
          dzieki za odpowiedz, widze wiec ze nie tylko ja sie na powrocie do tego kraju
          przejechalem, mysle ze wiecej tego bledu juz nie popelnie ...
          • Gość: mont Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 16:15
            Ludzie w Polsce sa fantastyczni
            i uwielbiam ich, natomiast ze strony panstwa polskiego, administracji spotykaja
            mnie i nie tylko mnie szykany oraz upokorzenia
            za duzo tu biurokracji i czasami wszystkiego sie odechciewa
            na przyklad mozesz byc seryjnym zabojca i smiac sie z wymiaru sprawiedliwosci,
            chodzic na wolnosci
            a sprobuj spoznic sie choc dzien z zaplata podatkow, lub co gorsza, pomyl sie
            gdzies przy obliczeniach coc wolno, a czego nie wolno sobie odliczyc czy wpisac
            w koszty, wtedy caly aparat panstwa zaczyna cie tropic i jestes osaczony jak
            dzika zwierzyna

            obywatel przedsiebiorca traktowany jest przez administracje jako z gory
            podejrzany i pozzbawiony jest elementarnych praw
          • Gość: Maksym Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.03, 00:11
            Tak, tylko ze ja dobrze wiedzialem, ze lekko nie bedzie.
            Wrocilem, poniewaz niemieckie prawo pracy, jest bezlitosne, a do pracy na czarno
            nie jestem zmuszony.

            Tematem, ktorym na boku probuje sie zajmowac, obok wspomnianego powyzej, to
            skojarzenie firm niemieckich zainteresowanych nawiazaniem wspolpracy z polskimi
            firmami z danej branzy.
            Sprobuj moze rowniez i tego.
        • Gość: jksfgjk do famy IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 03.12.03, 18:08
          "moge smialo powiedziec ze ten powrot jest moim najwiekszym bledem zyciowym."

          Nie mysl tak teraz. To jest po prostu doswiadczenie zyciowe.
          Ja tam sie kiedys dopisalem do tego twojego watku, poprzednio.
          Teraz tez sie dopisze. Zloz papiery do Kanady. W ogole nie mysl, tylko biez
          wszystkie niezbedne dokumenty, wal do ambasady i walcz o to. (Zawsze mozesz
          zrezygnowac jak je dostaniesz!)

          To oczywiscie potrwa troche. Ale dzieki temu masz szanse na szybkie rozwiazanie
          swoich problemow. Skilled workers potrzebuja, prace dostaniesz w tydzien, po 3
          latach masz szanse na obywatelstwo. Bedac Kanadolem, dostaniesz prace w USA jak
          tylko przyjdzie ci na cos takiego ochota. Jesli jednak az tak Cie przypililo,
          to sprobuj poszukac pracodawcy w Kanadzie. Slyszalem, ze podobno jak sie ma
          odpowiednia firme na oku, ktora gwarantuje zatrudnienie to kwestie papierow
          (residency) trwaja ok. 9-12 miesiecy (na miejscu). Dodatkowo mozna pojechac do
          Kanady w poszukiwaniu pracy na wize turystyczna. Nie wiem jak w Polsce, lecz
          konsulaty za granica daja wize na 3 miesiace na wniosek o chec poszukiwania
          pracodawcy. To jest LEGALNE.

          Unia i praca w unii to jest niepewna sprawa. Nawet jesli dojdzie do polaczenia,
          to moze sie za pare lat rozpasc. Nic pewnego. Pewne jest tylko obywatelstwo.
          Dodatkowo mozemy miec pewnosc, ze bezrobocie w unii bedzie wzrastac. Powodzenia.

          • soup_nazi Re: do famy 03.12.03, 19:39
            Gość portalu: jksfgjk napisał(a):

            > To oczywiscie potrwa troche. Ale dzieki temu masz szanse na szybkie
            rozwiazanie

            Hehe, szybkie? Backlog podan w kategorii skilled w Polsce jest oceniany na 2-3
            lata.

            >
            > swoich problemow. Skilled workers potrzebuja, prace dostaniesz w tydzien

            Juz rozne smiale tezy widzialem, ale tydzien to absolutny rekord. Cuda sie
            zdarzaja, ale nie liczylbym na cuda. Zwlaszcza jesli sie jest poza kierunkami
            technicznymi. Patrzac na jego atuty, zwlaszcza jezyki i praktyki zagraniczne -
            sa one naprawde istotne jesli doczeka na swoja kolej w skilled - gwarantowane.
            Nie obiecuj mu gruszek na wierzbie.

            , po 3
            > latach masz szanse na obywatelstwo.

            Jakie szanse? Pewnosc, chyba zeby nie chcial.

            Bedac Kanadolem, dostaniesz prace w USA jak
            >
            > tylko przyjdzie ci na cos takiego ochota.

            No, bez przesady. Zaleznie od sytuacji na rynku pracy w jego dzialce w danym
            czasie. Nie wszystkie studia podlegaja pod NAFTE, wiesz? Niech sam sobie zbada.
            A w ogole jesli zbada i wyjdzie na korzysc dla niego, to po jakiego diabla ma
            sobie zawracac d... Kanada zamiast zlozyc o H1B i pozniej z niej atakowac na
            miejscu GC? Zawsze latwiej o prace i wieksze mozliwosci wyboru, zwlaszcza po
            pewnym otrzaskaniu na miejscu.

            Jesli jednak az tak Cie przypililo,
            > to sprobuj poszukac pracodawcy w Kanadzie. Slyszalem, ze podobno jak sie ma
            > odpowiednia firme na oku, ktora gwarantuje zatrudnienie to kwestie papierow
            > (residency) trwaja ok. 9-12 miesiecy (na miejscu).

            Aha, slyszales. To moze mu wskaz oficjalne i rzetelne zrodlo zamiast
            informacji "ze sluchu".

            Dodatkowo mozna pojechac do
            > Kanady w poszukiwaniu pracy na wize turystyczna.

            Wszedzie mozna pojechac w poszukiwaniu pracy na wize turystyczna. Nie wszedzie
            mozna o tym mowic z konsulem, hehehe. Slyszalem, ze w NZ mozna i dostac nawet
            na 6 mcy oficjalnie w tym celu. Znajac kanadyjskie uklady od lat nie bakalbym
            nic o pracy na rozmowie o wize na jego miejscu.

            Nie wiem jak w Polsce, lecz
            > konsulaty za granica daja wize na 3 miesiace na wniosek o chec poszukiwania
            > pracodawcy. To jest LEGALNE.

            Jeszcze raz, wskaz mu rzetelne, najlepiej oficjalne zrodlo na Necie zamiast
            tych hurraoptymistycznych kocomolow.
            >
            > Unia i praca w unii to jest niepewna sprawa. Nawet jesli dojdzie do
            polaczenia,
            >
            > to moze sie za pare lat rozpasc. Nic pewnego. Pewne jest tylko obywatelstwo.
            > Dodatkowo mozemy miec pewnosc, ze bezrobocie w unii bedzie wzrastac.

            To sa wszystko twoje hipotezy. Akurat sie z nimi raczej zgadzam, ale to nie
            zmienia faktu, ze to tylko hipotezy. Nie traktuj go jak prostaczka
            nieswiadomego. Prawdopodobnie o sytuacji w Unii wie wiecej od ciebie.

            Powodzenia

            Do famy1979:

            Tez. Ja nie zniechecam, wrecz przeciwnie. Kanada jest dobra opcja, Stany
            jeszcze lepsza. Troche zimnej wody jeszcze nikomu nie zaszkodzilo, a skrajni
            optymisci lub skrajni pesymisci juz niejeden raz niejednego w pole s...
            wyprowadzili. Atakuj US i wize H1B, jesli sie nie da - Kanade. A najlepiej
            atakuj rownolegle. Aha, zeby nie byc posadzony o stronniczosc to sam mieszkam
            od dawna w Kanadzie.
            • Gość: jksfgjk Re: do famy IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 04.12.03, 03:50
              "Backlog podan w kategorii skilled w Polsce jest oceniany na 2-3 lata."

              To jest szybko.

              "Juz rozne smiale tezy widzialem, ale tydzien to absolutny rekord. Cuda sie
              zdarzaja, ale nie liczylbym na cuda. Zwlaszcza jesli sie jest poza kierunkami
              technicznymi."

              Jestes techniczny. Od razu widac. Tydzien to przenosnia. Okreslenie krotkiego
              czasu. Jezeli osoba ma prawo stalego pobytu to moze podejmowac prace
              niezupelnie zgodne z wyksztalceniem. Jezeli gosc dostanie residency i nie
              obraza sie na prace, to jest cala lista stanowisk, na ktorych zarobi przyzwoite
              pieniadze i dostanie prace natychmiast. Przykladow nie bede ci pokazywal palcem
              skoro jestes z Kanady. Sam wiesz najlepiej.

              "po 3 latach masz szanse na obywatelstwo.

              > Jakie szanse? Pewnosc, chyba zeby nie chcial."

              Pewnosc to mozesz miec, ze umrzesz. Kiedys. Obywatelstwo moga nawet zabrac.
              Tez sie da. Faktem jest, ze Kanadole daja Citizenship latwo.

              "Aha, slyszales. To moze mu wskaz oficjalne i rzetelne zrodlo zamiast
              informacji "ze sluchu"."

              Kancelaria adwokacka. Nie zamierzam szukac dla kogos zrodel. Niech sobie sam
              szuka. Wskazalem gosciowi, ze jest taka mozliwosc. Natomiast ty ewidentnie
              jestes zainteresowany. Proponuje darmowa konsultacje. Zadzwon sobie do
              jakiejkolwiek kancelarii zajmujacej sie imigracja. Jak chcesz. Chyba, ze w
              Kanadzie nie ma darmowych konsultacji...

              Dla wygody dodam, ze taka aplikacje sklada pracodawca.

              "Znajac kanadyjskie uklady od lat nie bakalbym nic o pracy na rozmowie o wize
              na jego miejscu."

              No to przeciez napisalem, ze nie wiem jak w Polsce jest. Tutaj na miejscu wize
              turystyczna wydaja bez zmruzenia oka. Przeciez skoro zamierzasz starac sie o
              emigracje do Kanady na skilled workers i dodatkowe punkty otrzymuje sie za
              arranged employment, to logiczne jest znalezienie pracy bedac w tym celu w
              Kanadzie na wizie turystycznej.

              Natomiast nie doradzaj gosciowi przyjazdu na wize H1B bo to jest
              nieporownywalne z procesem Kanadyjskim. Osobiscie odradzam.
              Szkoda czasu i zycia. Za czas w ktorym on dostanie obywatelstwo w Kanadzie,
              w USA bedzie ciagle jeszcze czekal na zielona karte, a jak bedzie mial pecha i
              zmienia sie przepisy, to cofna im wszystkim te H1B hurtem.

              O tym sie tutaj mowi. USA jest obecnie bardzo negatywnie nastawione do
              imigracji. Nie oficjalnie. Oficjalnie to oni nawet chca specjalistow.
              W praktyce jednak rzucaja klody pod nogi. Jakiekolwiek klopoty z zatrudnieniem
              w USA, wzrost bezrobocia i caly program H1B moze pojsc z dymem. Osobiscie znam
              kilku mlodych chlopakow, ktorzy bedac na H1B zostali wywaleni na zbity pysk, bo
              firma stracila zlecenia. Kierunek jest jeden. Powrot do domciu do Polski.

              Zalatwiajac nawet przez 2-3 lata emigracje do Kanady masz pewnosc, ze Cie nie
              wywala chocby nie wiem co.

              Tobie nie pisalbym tego wszystkiego, bo co mnie to obchodzi, lecz moze komus w
              Polsce to sie przyda?
              • Gość: corr Re: do famy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 15:19
                Mowisz ze mozna pojsc do ambasady kanady w warszawie i dostac wize tak po
                prostu w celu poszukiwania tam pracy ?

                Interesujace
                • soup_nazi Re: do famy 04.12.03, 17:34
                  Gość portalu: corr napisał(a):

                  > Mowisz ze mozna pojsc do ambasady kanady w warszawie i dostac wize tak po
                  > prostu w celu poszukiwania tam pracy ?
                  >
                  > Interesujace

                  Raczej nie probuj.
                  Maja cos takiego na NZ, o Kanade dowiedz sie najpierw.
              • soup_nazi Re: do famy 04.12.03, 17:33
                Gość portalu: jksfgjk napisał(a):

                > "Backlog podan w kategorii skilled w Polsce jest oceniany na 2-3 lata."
                >
                > To jest szybko.

                Hehe, wszystko jest wzgledne.

                >
                > "Juz rozne smiale tezy widzialem, ale tydzien to absolutny rekord. Cuda sie
                > zdarzaja, ale nie liczylbym na cuda. Zwlaszcza jesli sie jest poza kierunkami
                > technicznymi."
                >
                > Jestes techniczny. Od razu widac. Tydzien to przenosnia. Okreslenie krotkiego
                > czasu.

                Tzn. tepy? Stereotyp. Trafiles, ale tylko czesciowo. Kiedys bylem humanista,
                ale doszedlem do wniosku, ze ciezej z tego wyzyc, hehehe. Znam paru gosci,
                ktorzy od zarania byli techniczni, a jednak maja b. szerokie i zgola nie
                technokratyczne horyzonty. Tydzien jako przenosnia poetycka? - hm, moze, ale w
                szukaniu pracy przez swiezego imigranta raczej niezdrowa. Poza tym lubie
                precyzje w powaznych sprawach. Nie tylko technicznym sie to przydaje.

                Jezeli osoba ma prawo stalego pobytu to moze podejmowac prace
                > niezupelnie zgodne z wyksztalceniem.

                Dokladnie - moze robic co chce i nikt nie bedzie mial pretensji (moze z
                wyjatkiem opcji welfare, hehehe). Oni i tak musza podpisac bumage, ze nikt im
                pracy w zawodzie nie gwarantuje mimo, ze zostali "admitted" glownie na bazie
                zawodu i poziomu wyksztalcenia. Przynajmniej kiedys tak bylo.

                Jezeli gosc dostanie residency i nie
                > obraza sie na prace, to jest cala lista stanowisk, na ktorych zarobi
                przyzwoite
                >
                > pieniadze

                No, moze nie od razu, ale "przyzwoite" to tez pojecie wzgledne.

                i dostanie prace natychmiast.

                Hehe, "natychmiast" to tez musi byc "licentia poetica" - zgadlem tym razem?

                Przykladow nie bede ci pokazywal palcem
                >
                > skoro jestes z Kanady. Sam wiesz najlepiej.

                Wlasciwie to masz racje. Jesli sie zna przyzwoicie angielski i nie upiera przy
                zaczynaniu spiewu od razu z gornego "C".
                >
                > "po 3 latach masz szanse na obywatelstwo.
                >
                > > Jakie szanse? Pewnosc, chyba zeby nie chcial."
                >
                > Pewnosc to mozesz miec, ze umrzesz. Kiedys. Obywatelstwo moga nawet zabrac.
                > Tez sie da.

                Bez przesady. A obywatelstwo moga zabrac zdaje sie tylko wtedy, gdy wyjdzie na
                jaw, ze zatailo sie informacje o sobie, ktore normalnie nie pozwolilyby na jego
                uzyskanie.

                Faktem jest, ze Kanadole daja Citizenship latwo.

                Bezproblemowo - kwestia czasu, (jesli nie ma miejsca sytuacja opisana wyzej) i
                nic sie nie zmalowalo przez te trzy lata.

                > "Aha, slyszales. To moze mu wskaz oficjalne i rzetelne zrodlo zamiast
                > informacji "ze sluchu"."
                >
                > Kancelaria adwokacka.

                Po starego diabla? Zeby miec kogos komu mozna pieniadze w d... wsadzic za
                informacje, ktore mozna uzyskac w 5 minut przez Net?

                Nie zamierzam szukac dla kogos zrodel. Niech sobie sam
                > szuka. Wskazalem gosciowi, ze jest taka mozliwosc.

                To po co mu glowe zawracasz "pomocnymi" radami w rodzaju "w Kanadzie jest
                cool". Mogles mu chociaz linkiem rzucic chyba, ze sam nie wiesz gdzie go szukac.

                www.cic.gc.ca
                Natomiast ty ewidentnie
                > jestes zainteresowany. Proponuje darmowa konsultacje. Zadzwon sobie do
                > jakiejkolwiek kancelarii zajmujacej sie imigracja. Jak chcesz. Chyba, ze w
                > Kanadzie nie ma darmowych konsultacji...

                Jestem ewidentnie nie zainteresowany jako ze mieszkam w Kanadzie od kilkunastu
                lat i dawno "sciagnalem" kogo mialem "sciagnac" liczac siebie. Notabene bez
                pomocy zadnych tutejszych magikow-posrednikow od imigracji, ktorzy udzielaja
                slono odplatnie informacji prosto z poradnika dla "new Canadians" (kiedys) lub
                CIC website (obecnie) roznym niepismiennym, niegramotnym i naiwnym. Prawda jest
                taka, ze jesli ktos ma rzeczywiste podstawy to dostanie co ma dostac bez
                papugi, a jak ktos nie ma, to prawnik moze mu pomoc jedynie w rozstaniu sie z
                jego kasa, hehehe.
                >
                > Dla wygody dodam, ze taka aplikacje sklada pracodawca.

                Strasznie sie do tego pala. Niby po co mieliby to robic kiedy moga gosciowi
                zalatwic tylko czasowe zezwolenie na prace i trzymac go pod batem dowolna ilosc
                czasu. Kiedys bywalo inaczej, ale co bylo a nie jest nie pisze sie w rejestr.
                Sa wyjatki, ale dla naprawde wybitnych specjalistow.

                Co ty z tymi adwokatami? Sam jestes polskim sepem i klientele sobie usilujesz
                napedzac przez Net?

                >
                > "Znajac kanadyjskie uklady od lat nie bakalbym nic o pracy na rozmowie o
                wize
                > na jego miejscu."
                >
                > No to przeciez napisalem, ze nie wiem jak w Polsce jest.

                No to po diabla piszesz, skoro nie wiesz. On jest przeciez w PL, a nie na
                Madagaskarze.

                Tutaj na miejscu wize
                > turystyczna wydaja bez zmruzenia oka.

                Jak to tutaj wydaja wize turystyczna? A na czym gosciu wjechal? Na miotle?

                Przeciez skoro zamierzasz starac sie o
                > emigracje do Kanady na skilled workers i dodatkowe punkty otrzymuje sie za
                > arranged employment, to logiczne jest znalezienie pracy bedac w tym celu w
                > Kanadzie na wizie turystycznej.

                Aha, to on ma isc po wize turystyczna w PL i oswiadczyc, ze bedzie szukal
                pracy, zeby pozniej sobie moc wpisac punkty za arranged employment jesli takowa
                znajdzie? Czarno widze przed tymi, ktorzy zastosuja sie do twoich "logicznych"
                rad, hehehe. Co innego gdyby znalazl potencjalnego pracodawce przez Net albo
                prywatne kontakty i chcial pojechac na interview.
                >
                > Natomiast nie doradzaj gosciowi przyjazdu na wize H1B bo to jest
                > nieporownywalne z procesem Kanadyjskim.

                A dlaczego, wiza H1B jest "dual purpose".

                Osobiscie odradzam.
                > Szkoda czasu i zycia. Za czas w ktorym on dostanie obywatelstwo w Kanadzie,
                > w USA bedzie ciagle jeszcze czekal na zielona karte,

                No i co z tego? Jezeli zacznie proces odpowiednio wczesnie, dostanie pozniej
                zmiane statusu i oczekujac bedzie mogl normalnie pracowac i zyc, a sama karta
                to kwestia czasu i to niekoniecznie wcale takiego dlugiego - zalezy od stanu
                backlogu w lokalnym immigration - nie wszedzie jest taki sam.

                Za to pozniej mu sie ten czas zwroci z nawiazka w mozliwosciach zawodowych,
                nizszych podatkach i paru innych rzeczach.

                a jak bedzie mial pecha i
                > zmienia sie przepisy, to cofna im wszystkim te H1B hurtem.

                a jak bedzie mial pecha to meteor spadnie i nikt juz nie bedzie myslal o
                imigracji.
                >
                > O tym sie tutaj mowi. USA jest obecnie bardzo negatywnie nastawione do
                > imigracji. Nie oficjalnie. Oficjalnie to oni nawet chca specjalistow.
                > W praktyce jednak rzucaja klody pod nogi. Jakiekolwiek klopoty z
                zatrudnieniem
                > w USA, wzrost bezrobocia i caly program H1B moze pojsc z dymem. Osobiscie
                znam
                > kilku mlodych chlopakow, ktorzy bedac na H1B zostali wywaleni na zbity pysk,
                bo
                >
                > firma stracila zlecenia. Kierunek jest jeden. Powrot do domciu do Polski.

                Katastrofizm. Do domciu pojechali glownie IT Hindole i inni, ktorzy
                uszczesliwieni wiza H1B mysleli, ze to sie rowna GC. Jak sie polapali po paru
                latach, ze to nie to samo to bylo juz 11:55 i nikt nie chcial z nimi gadac, a
                firma IT, w ktorej pracowali miala ich gdzies bo wlasnie IT boom sie konczyl. A
                poza tym co przeszkadza tym z H1B zalatwiac rownolegle "skilled" do Kanady
                asekurujac sie w ten sposob? Backlog na pewno mniejszy.

                > Zalatwiajac nawet przez 2-3 lata emigracje do Kanady masz pewnosc, ze Cie nie
                > wywala chocby nie wiem co.

                Przeciez sam pisales, ze obywatelstwo moga nawet odebrac? Zdecyduj sie.
                >
                > Tobie nie pisalbym tego wszystkiego, bo co mnie to obchodzi, lecz moze komus
                w
                > Polsce to sie przyda?

                Skoro cie nie obchodzi to po diabla piszesz? A jesli juz ma sie komus w PL
                przydac, to udzielaj konkretnych wskazowek, chocby i lakonicznych zamiast steku
                entuzjastycznych ogolnikow. Albo nie pisz wcale.
                • Gość: jksfgjk hej, IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.12.03, 07:37
                  W gruncie rzeczy bardzo dobra odpowiedz, Soup. Powiem krotko. W USA sie
                  popiepszylo. Nie jest tak jak dawniej. Ustalmy, ze sie nie bedziemy o to
                  spierac, dobrze? Nie chodzi o sytuacje gospodarcza, lecz o przepisy imigracyjne
                  i nastawienie ludzi.

                  Natomiast co do Kanady, to przeciez oficjalne strony kanadyjskich instytucji
                  imigracyjnych sa swietnie wszystkim znane, a jak nie to w konsulacie do nich
                  odsylaja, wiec to nie to o co mnie chodzilo.

                  Soup, ja chce dzieciakom uswiadomic, ze sa rozne myki i warto poszperac
                  glebiej. Z Kanada to jest tak, ze nie tylko backlog opoznia proces lecz takze
                  takie sprawy jak interview.

                  Jak sie dobrze papiery wypelni, to nie wezwa na interview.

                  A co do pracy w Kanadzie, to jest jej pelno, jak sie chce czlowiek przemeczyc
                  na zimnym zadupiu podbiegunowym. Yellowknife i inne czekaja z otwartymi
                  ramionami. Sa miejsca w net-cie, gdzie ogloszenia o prace leza latami.

                  Nie bede podawal linkow. Pewnie spotka mnie za to twoja druzgocaca krytyka.
                  Lecz nie zamierzam sie tym akurat przejmowac.

                  Wazne sa intencje i kierunek poszukiwan. Jak sobie nasi dzielni rodacy z Polski
                  nie potrafia poradzic z poszukiwaniem w internecie, to nie poradza sobie na
                  miejscu.

                  Co do kategorii pracy, to mialem na mysli cale mnostwo prostych prac, np.
                  kierowcow itp. ktorych potrzeba zawsze i spokojnie mozna dostac prace.
                  Doskonale platna.

                  Zawsze zreszta mozna przejsc cala droge do obywatelstwa i wyjechac na H1B do
                  USA. Nie?

                  Pamietaj jednak o tym, ze teraz jest coraz wiecej chetnych do imigracji i coraz
                  trudniej dostac papiery. W USA droga przez kolejne wizy, B2, F1, H1B, do
                  greenkarty i obywatelstwa to jest chlopie droga przez meke. Nie bede
                  goloslowny, jesli powiem ze to lata czekania, wydatkow, nerwow i ryzyko, ze sie
                  nie uda na kazdym kroku.

                  I dlatego napisalem, ze lepsza Kanada. Bo pod tym wzgledem daje chlopakom z
                  Polski to czego potrzebuja. Dom i prace. Dom z ktorego ich juz nikt nie wywali.


                  Pozdrawiam Soup. Napracowales sie.










                  • yvona73pol Re: hej, pytanie "techniczne" 07.12.03, 10:33
                    wlasnie, co z tymi wiadomosciami w necie, na stronie cic kanadyjskiej kaza sie
                    zglosic do ambasady w swoim kraju jezeli chodzi o na przyklad live-in
                    caregiver, a polska filia ambasady kanadyjckiej odsyla na swoja strone
                    internetowa, gdzie nie ma ani slowa o tym, a inna droga nie wchodzi w rachube,
                    no, chyba zebym sprobowala zaatakowac budynek osobiscie, ale chwilowo
                    wyplynela inna historia, ktora mnie zajmuje doglebnie w obecnej chwili;
                    niemniej jednak chcialabym wyjasnic te kwestie, bo kto wie co mnie czeka...
                    Iwona
                  • soup_nazi Re: hej, 10.12.03, 16:39
                    Gość portalu: jksfgjk napisał(a):

                    > W gruncie rzeczy bardzo dobra odpowiedz, Soup. Powiem krotko. W USA sie
                    > popiepszylo. Nie jest tak jak dawniej. Ustalmy, ze sie nie bedziemy o to
                    > spierac, dobrze? Nie chodzi o sytuacje gospodarcza, lecz o przepisy
                    imigracyjne
                    >
                    > i nastawienie ludzi.

                    >
                    > Natomiast co do Kanady, to przeciez oficjalne strony kanadyjskich instytucji
                    > imigracyjnych sa swietnie wszystkim znane

                    Tak by sie wydawalo, ale niekoniecznie tak jest

                    , a jak nie to w konsulacie do nich
                    > odsylaja, wiec to nie to o co mnie chodzilo.
                    >
                    > Soup, ja chce dzieciakom uswiadomic, ze sa rozne myki i warto poszperac
                    > glebiej. Z Kanada to jest tak, ze nie tylko backlog opoznia proces lecz takze
                    > takie sprawy jak interview.
                    >
                    > Jak sie dobrze papiery wypelni, to nie wezwa na interview.

                    Eh, interview chyba zawsze jest?
                    >
                    > A co do pracy w Kanadzie, to jest jej pelno, jak sie chce czlowiek przemeczyc
                    > na zimnym zadupiu podbiegunowym. Yellowknife i inne czekaja z otwartymi
                    > ramionami. Sa miejsca w net-cie, gdzie ogloszenia o prace leza latami.

                    Ty pewnie patrzysz oczami czlowieka, ktory juz przynajmniej kilka lat w CA
                    siedzi i ma co w resume napisac. Nie pamietasz juz jak jest z "Canadian
                    experience" na poczatku, dla swiezych. Pracy az za kolem podbiegunowym nie
                    trzeba szukac. Jak ktos sie pracy nie boi, to zawsze cos na poczatek znajdzie,
                    ma na zycie, a pozniej moze patrzec w gore.
                    >
                    > Nie bede podawal linkow. Pewnie spotka mnie za to twoja druzgocaca krytyka.
                    > Lecz nie zamierzam sie tym akurat przejmowac.
                    >
                    > Wazne sa intencje i kierunek poszukiwan. Jak sobie nasi dzielni rodacy z
                    Polski
                    >
                    > nie potrafia poradzic z poszukiwaniem w internecie, to nie poradza sobie na
                    > miejscu.

                    I to jest wlasnie caly problem - "dzielni rodacy z Polski" maja czesto takie
                    pojecie o Kanadzie i emigracji na poczatku jak maly Kazio. Stad pozniej
                    frustracje i kwekanie. Moje haslo polecam: "Badz zawsze pesymista - nigdy sie
                    nie rozczarujesz"
                    >
                    > Co do kategorii pracy, to mialem na mysli cale mnostwo prostych prac, np.
                    > kierowcow itp. ktorych potrzeba zawsze i spokojnie mozna dostac prace.
                    > Doskonale platna.

                    Racja, ale chyba znow przesadzasz z ta doskonala placa, z wyjatkiem truckerow
                    (to chyba najszybsza droga do dobrych pieniedzy w CA - ale oczywiscie jest za
                    to cena - zwlaszcza jak sie nie jest singlem). No, chyba, zeby ktos drapnal
                    prace w jakiej dobrej fabryce, ale to sie dzisiaj rzadko zdarza, i niejednemu
                    fabryka dozera po pierwszych orgazmach czekowych. Mnie kiedys dozarla. Wszystko
                    zalezy od tego, co dla kogo jest najwazniejsze.

                    > Zawsze zreszta mozna przejsc cala droge do obywatelstwa i wyjechac na H1B do
                    > USA. Nie?

                    >
                    > Pamietaj jednak o tym, ze teraz jest coraz wiecej chetnych do imigracji i
                    coraz
                    >
                    > trudniej dostac papiery. W USA droga przez kolejne wizy, B2, F1, H1B, do
                    > greenkarty i obywatelstwa to jest chlopie droga przez meke. Nie bede
                    > goloslowny, jesli powiem ze to lata czekania, wydatkow, nerwow i ryzyko, ze
                    sie
                    >
                    > nie uda na kazdym kroku.
                    >
                    > I dlatego napisalem, ze lepsza Kanada. Bo pod tym wzgledem daje chlopakom z
                    > Polski to czego potrzebuja. Dom i prace. Dom z ktorego ich juz nikt nie
                    wywali.

                    Dobrze powiedziane. Kanada jednak pewniejsza jesli ktos przyjedzie w "skilled".
                    Aby dostal "landed", koniec zmartwien jesli chodzi o staly pobyt. A i Stany
                    czekaja za miedza jak sie ktos postara.

                    >
                    >
                    > Pozdrawiam Soup. Napracowales sie.

                    Hehe, cos mi sie zdaje, ze sie znamy z innego foruma. Ale nie wiem kto.
                    Nawiasem mowiac, z pyskowki wywiazala sie ladna wymiana, ktora komus sie moze
                    na cos przyda.
            • yvona73pol Re: do famy 07.12.03, 10:22
              ciesze sie ze jestes na necie i ze udzielasz rzetelnych informacji;
              a ja siedze w Australii - udalo mi sie, ale nie na dlugo, za pol roku spadowa,
              bo o kolejnej wizie nawet nie marze, zbyt wiele kombinowania i zadnych szans,
              a ja cwaniakiem nie jestem, raczej wszystko legalnie, prawda i tak dalej,
              bardzo to chlubne, ald daleko mnie nie zaprowadzi, wiem; mimo wszystko nadal
              wierze w szczesliwa gwiazde i w to, ze wysilek i umiejetnosci w koncu
              zaprocentuja, jesli to naiwne, to jestem naiwna, coz, kazdy jest inny;
              pozdrawiam,
              Iwona
        • yvona73pol Re: Czy warto wracac do Polski? do Famy 07.12.03, 10:03
          niestety potwierdzasz moje obawy...
          ale co zrobic, skoro w Polsce sa moi bliscy, rodzina, przyjaciele, naprawde
          wspaniali ludzie; wiem, musze myslec trzezwo, ale z drugiej strony...
          obecnie jestem w Australii na pol roku, po czym raczej nie ma widokow na
          pozostanie, a druga strona medalu jest taka, ze to za daleko, jednak
          optowalabym za Europa; no i jednak mam zludzenia, choc wiele juz razy
          przekonalam sie na wlasnej skorze jaka macocha jest nasza ojczyzna, ta od
          kopciuszka, to byl przy niej aniol...
          wiec chyba jednak wroce, najwyzej znowy zaczne starac sie o jakis wyjazd, jak
          to bywalo dawniej;
          nie pamietam czy ci cos doradzalam przed twoim powrotem do Polski, ale po
          cichu liczylam, ze mimo wszystki ci sie jednak uda, ze cos sie rusza, ze nie
          jest tak beznadziejnie jak ja to widze, no ale widze, ze rzezcywistosc nie
          rozpieszcza,
          jednak zycze powodzenia, no i jeszcze sie odezwe,
          Iwona
      • Gość: rpifjneriv Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade .. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.03, 21:48
        jeśli prosisz o rade , czy warto wracać do Polski - odpowiedź brzmi - NIE
        chyba ,że masz znajomych w rządzie lub temu podobnych instytucjach - to
        gratuluję ;

        napisz kontrolnie za 2 lata - to znowu Ci odpiszemy
        jak jeszcze bedzie nas stać na komputer i neta :-(
        • fama1979 Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade .. 04.12.03, 00:50
          Dziekuje wszystkim za zainteresowanie moim watkiem. Tak wyszlo ze ktos go
          odkopal i po 10 miesiacach moglem sie wypowiedziec na temat mojej obecnej
          sytuacji i spostrzezen na temat sytuacji na tym pieknym padole.

          Rzeczywiscie w Polsce nie jest i szybko nie bedzie dobrze, wedlug mnie nawet
          pomimo tych wszystkich wskaznikow ekonomicznych, ktore rzekomo swiadcza o
          odbiciu sie polskiej gospodarki od dna oraz przyszlorocznej integracji z Unia.
          Nie wiadomo co sie zmieni w maju 2004 i czy sie zmieni na lepsze czy gorsze.
          Zdania sa podzielone i takie beda az sie wszyscy przekonamy na wlasnej skorze
          po kilku miesiacach naszego uczestnictwa, aczkolwiek pewne apektu trzeba bedzie
          oceniac w dlugoterminowej perspektywie. Ja wiem jedno, juz mi nie zalezy by sie
          o tym przekonywac na wlasnej skorze.

          Wydawalo mi, ze sie bedac w UK wszyscy mi zazdroscili nazwijmy to "robienia
          kariery na Zachodzie" i ze odradzanie powrotu wynikalo raczej z zazylosci a nie
          z troski. Teraz juz wiem, ze tylko w ten sposob mogli mi uswiadomic i przekonac
          mnie, zeby zostac tam kiedy byla taka mozliwosc. Miny zaskoczenia, nakazy
          pukniecia sie w czolo i pytania czy nie zaluje, powinny wystarczyc za ich
          opinie na temat mojego powrotu. Niestety czasu nie da sie cofnac i faktycznie
          moge tylko powiedziec, ze jestem bogatszy o pewne zyciowe doswiadczenia i nie
          mam czego zalowac, przynajmniej sie staram. Probowalem ulozyc sobie zycie jakos
          tu w ojczyznie ale odnioslem dziwne wrazenie i ciekaw jestem czy inni w
          podobnej sytuacji tez takie maja, ze Polska nie potrzebuje ludzi
          wyksztalconych, z miedzynarodowym doswiadczeniem i glowa na karku, chcacym cos
          w tym i dla tego kraju osiagnac. Paradoksem jest to, ze dzieje sie tak w
          przededniu wejscia do Unii, majac na uwadze otwarcie rynku i wykorzystanie
          potancjalu niejednej polskiej firmy na tamtejszym rynku. No coz, widocznie
          pozostaje tylko emigracja i w takiej sytuacji wcale sie nie dziwie, ze rzesze
          mlodych ludzi w ten sposob widzi swoj sposob na zycie, wyjezdzajac dziesiatkami
          tysiecy poza granice Polski. Niestety prosze mi uwierzyc, ze widok 16 letniego
          polskiego chlopca pracujacego na budowie w USA czy 15 letniej Polki zmywajacej
          gary w londynskim fast-foodzie za doslownie pare groszy, "bo tak mama kazala
          zeby wyjechac bo w Polsce nie ma przyszlosci" nie napawa optymizmem. Nie wiem,
          moze ja mam jakies stereotypowe zapedy patriotyczne ale naprawde nie wiem do
          czego nas ta chec do emigarcji "za pieniadzem" doprowadzi.

          Ja mialem plany i marzenia zwiazane z powrotem do Polski, nie chcialem nawet na
          poczatku myslec o ponownym wyjezdzie za granice bo ostatnie kilka lat bylem w
          rozjazdach i potrzebowalem jakies stabilizacji. Niestety nie powiodlo mi sie i
          teraz moge wybierac albo 3 miesieczny okres probny na umowe zlecenie na drugim
          koncu Polski za pieniadze grubo ponizej moich oczekiwan albo emigracja, kto wie
          czy teraz to juz nie na stale. Mam dylemat i to duzy bo sam nie wiem czym sie
          kierowac. Wiem, ze te 3 miesiace moga byc przepustka do dobrej pracy w Polsce
          (akurat profil firmy mi odpowiada) ale moga byc rowniez strata czasu. Chyba
          sprobuje, tak zeby w razie niepowodzenia byc juz tak rozczarowanym Polska, by
          bez skropulow zostawic rodzine, wspomnienia z dziecinstwa, znajomych i wyjechac
          z kraju. Chyba czasem czlowiek potrzebuje takiego zimnego wiadra wody by sobie
          pewne rzeczy uswiadomil.
          • Gość: MI Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade .. IP: *.in-addr.btopenworld.com 04.12.03, 08:27
            Famo, zycze powodzenia w nowej pracy. Mam nadzieje, ze nie bedzie to stracony
            czas. A jesli zdecydujesz sie na powrot do UK, to powitam Cie tu z pintem
            Guinessa w dloni. Daj znac na forum.
            • Gość: MAX Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade .. IP: *.cvx35-bradley.dialup.earthlink.net 05.12.03, 21:22
              Jak bedzie okazja do pracy za granica to jechac, nie jest latwo na obcej ziemi
              ale pracowac trzeba wszedzie. Ja po 25 latach mysle o powrocie do
              Polski.Oczywiscie na odpoczynek bo to sie chyba oplaca .Dlatego mlodzi ludzie
              praca ,praca. a potem odpoczynek. A jak bedzie nie ciekawie to spowrotem.
              Pozdrawiam
              • sfrancisko Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade .. 06.12.03, 03:20
                Gość portalu: MAX napisał(a):

                "po 25 latach mysle o powrocie do Polski...A jak bedzie nie ciekawie to
                spowrotem."

                Witaj,
                Bedzie nieciekawie. Ale Ty tego jeszcze nie wiesz.
                Pzdr.
      • fikuska Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 06.12.03, 09:41
        Tez wrocilam i tez zaluje.Za granica latwiej dostac sie do Wielkich Firm niz w
        Polsce.Tam doceniaja polska wiedze.Jednak tutaj zagraniczne studia i staze so
        g.. warte.Maja cie za nic..Wiekszosc moich znajomych z roku wyjechala i
        swietnie zrobili..Gorzej dla tego panstwa, co nigdy sie z marasu nie wyciagnie
        bo wszytsko co najlepsze ma, to ucieka z tego kraju .
        Moze po prostu te firmy maja jakies obawy przed lepszymi specjalistami od
        siebie,te tendencyjne pytania na rozmowach kwalifikacyjnych mnie
        rozsmieszaja,ja nie wiem kto jest glupszy,ja czy oni:
        "Przekonaj mnie dlaczego akurat ciebie mamy wybrac?"
        -myslalam ze sie staram o stanowisko analityka a nie sprzedawcy???
        jakbym wiedziala to bym olala swietne oceny,praktyki a zapisala sie na kurs
        prezentacji ..bo juz zauwazylam jak to najwieksze "zera" z uczelni dostaly sie
        do pracy dzieki "swietnemu wciskaniu kitu" a nie predyspozycjach.
        Tu nie chodzi o twoje doswiadczenie ,twoje osiagniecia ale o to czy potrafisz
        sie reklamowac ,inaczej mowiac -swietnie wciskac kit.Reszta g..warte.
        Czy ktos wie gdzie moge sie na taki kurs zapisac?
        Albo drugie pytanie?
        "Czy masz zdolnosci organizatorskie i opisz ja na przykladzie?
        szukaja zdolnosci analitycznych a sami nie potrafia dedukowac..w Cv jest -4
        lata studiow w tym 30 procent spedzonych za granica ,na praktykach i studiach,
        a przy tym prawidlowy rok studiow na uczelni polskiej i stypednium za kazdy
        semestr,czy to nie wiadczy o swietnych zdolnosciach organizatorskich,ciekawe
        czy pani z HR wytrzymalaby takie tempo studiow???
        jedno jest pewne, to juz byl moj ostatni powrot do Polski,bo nastepnym razem
        jak wyjade to juz tu nie wroce,chyba ze na "dwutygodniowe wakacje u mamy" bo 2
        tygodnie to i tak za duzo.
        juz za duzo razy wracalam z nadzieja ze sie cos zmienilo,i tyle tez razy sie
        rozczarowalam.jest coraz gorzej.
        jesli ktos sie zastanawia nad powrotem-odradzam.
        • pepsi-cola Powroty sa g..no warte ale kazdy musi to sprawdzic 06.12.03, 10:06

          Witaj fikusko,
          Czlowiek uczy sie na bledach. Szkoda, ze na wlasnych.
          I te pytania "czy warto?" beda sie dlugo jeszcze powtarzaly.
          Mimo powszechnie widocznych znakow, ze absolutnie nie warto
          I zdecydowanie nie teraz to nowe oddzialy entuzjastycznych i lepiejwiedzacych
          Don Kichotow beda wracaly. Dotychczas niczym nieuzasadnienie.
          I bedziem czytali i czytali i raz jeszcze czytali:" Teraz zaluje...".
          I do tych co jeszsze nie wrocili a g.wno warte wrocenie rozwazaja - zrobcie
          jak uwazacie. I uwazajcie co g.wnianego robicie.
          Przykladem niech bedzie smutny przypadek ojca chrzestnego tego watku.
          Pozdrowionka,
          pepsi-cola.
        • big.lebowski Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 07.12.03, 03:58
          Mimo ze sam mieszkam od 10 lat za granica (USA) uwazam ze nie mozna miec
          pretensji do kogos kto wrocil do PL z nadzieja ze doswiadczenie zdobyte za
          granica pomoze w znalezieniu ciekawej i rozwojowej pracy w kraju. Z
          zaciekawieniem czytam ta dyskusje i pamietam orginalny watek zalozony przez
          fama kilka miesiecy temu. Odpisalem mu wtedy zeby sie nie poddawal i poprobowal
          sil na zachodzie, gdyz osobiscie jestem przekonany ze jezeli ktos nie ma w PL
          odpowiednich ukaladow, dobrze ustawionej rodziny (albo cholernego farta) i nie
          zalapal sie na prace w dobrych czasach to raczej czeka go wegetacja.
          Szczegolnie ze po wejsciu PL do EU, procesy 'przystosowawcze' dodtakowo
          doprowadza do upadku wielu firm ktore nie wytrzymaja konkurencji i nie beda w
          stanie spelniac tych wszystkich wysrubowanych norm biurokratycznych i sytaucja
          na rynku pracy na pewno sie nie porawi przez co najmniej 5 lat. Ale to temat na
          inna dyskusje.
          Z drugiej strony nie polecam nieprzygotowanym ludziom zle zaplanowanych
          wyjazdow za granice do pracy na czarno bo to rowniez jest wegetacja + lamanie
          prawa i mozna poniesc nieprzyjemne konswkwencje.
          Jezli chcecie sie legalnie zaczepic za granica to najlepszym punktem wyjscia sa
          studia. Np. kontunuajca studiw rozpoczetych w PL. Mimo ze w tej chwili sytuacja
          gospodarcza na zachodzie i w Am Pn nie sprzyja zatrudnieniu, to ludzie ktorzy
          maja konkretna wiedze + troche doswiadczenia predzej czy pozniej cos dla siebie
          znajda. I nie musza to byc jakies wielkie firmy od razu. Istnieja inne metody
          legalnej emigracji do takich krajow jak Kanada, Australia, NZ, jak wspomniano w
          tym watku powyzej, w prawdzie troche kosztowne, ale do przejscia.
          Wszystkim szukajacym swojego miejsca na tej planecie zycze wytrwalosci i
          powodzenia.
          • Gość: gfdghhg Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.12.03, 07:46
            to ja jeszcze sie dopisze, slyszalem, ze sa jakies programy stypendialne i inne
            w Polsce i mozna legalnie wyjechac do pracy.

            Znowu mnie Soup skrytykuje, he he he.

            Sluchajcie, szukajcie na uczelniach, sa ogloszenia o np. studia doktoranckie
            polaczone z praca. Czytalem gdzies o jakims programie z firmy Rand w Santa
            Monica. Szczegolow niestety juz nie pamietam. Jestem pewien, ze mozna znalesc
            cos podobnego. Po prostu szukac i szukac, az sie znajdzie.

            Jak juz ktos chce wyjechac i chodza mu pomysly emigracyjne po glowie, to niech
            to zrobi z glowa. Mysle, ze w kazdym dziekanacie maja jakies swoje programy.
            Popytac, podzwonic, poszukac - (PPP) he he he.
        • maggie-c Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 10.12.03, 10:03
          kiedy czytam o rozmowach kwalifikacyjnych w Polsce, naprawde smiac mi sie chce.
          Wiem mieszkam we Wloszech gdzie uklady miedzyludzkie sa luzniejsze, bardziej
          ludzkie i choc bylam na niejednej rozmowie nigdy nie spotkalam sie z
          traktowaniem z gory, glupimi pytaniami, zawsze byla to po prostu rozmowa miedzy
          dwiema osobami na tym samym poziomie, nazwalabym ja nawt pogawedka, chwila dla
          wzajemnego poznania sie, wszystko kulturalnie a nawet przyjaznie. Ok, zgoda,
          byly to w wiekszosci firmy male, tylko jedna duza i dosc wazna, czasem
          rodzinne, zadnych kolosow, ale obserwuje ze tutaj jest ogolnie taka tendencja.
          I podoba mi sie to.
          • soup_nazi Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 10.12.03, 17:46
            maggie-c napisała:

            > kiedy czytam o rozmowach kwalifikacyjnych w Polsce, naprawde smiac mi sie
            chce.
            >
            > Wiem mieszkam we Wloszech gdzie uklady miedzyludzkie sa luzniejsze, bardziej
            > ludzkie i choc bylam na niejednej rozmowie nigdy nie spotkalam sie z
            > traktowaniem z gory, glupimi pytaniami, zawsze byla to po prostu rozmowa
            miedzy
            >
            > dwiema osobami na tym samym poziomie, nazwalabym ja nawt pogawedka, chwila
            dla
            > wzajemnego poznania sie, wszystko kulturalnie a nawet przyjaznie. Ok, zgoda,
            > byly to w wiekszosci firmy male, tylko jedna duza i dosc wazna, czasem
            > rodzinne, zadnych kolosow, ale obserwuje ze tutaj jest ogolnie taka
            tendencja.
            > I podoba mi sie to.

            Ludzie, wy nie rozumiecie podstawowych zaleznosci spoleczno-ekonomicznych. Daj
            im 20% bezrobocia we Wloszech i zobaczysz jak przyjazne stosunki miedzyludzkie
            pojda sie trzepac.
            • Gość: maggie-c Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.27-151.libero.it 10.12.03, 18:33
              mysle ze to wynika jednak z mentalnosci, Wlosi sa bardziej otwarci, sloneczni i
              bardziej spontaniczni od Polakow.
            • kamil_ok Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 14.12.03, 17:16
              soup_nazi napisał:
              > Ludzie, wy nie rozumiecie podstawowych zaleznosci spoleczno-ekonomicznych.
              Daj
              > im 20% bezrobocia we Wloszech i zobaczysz jak przyjazne stosunki
              miedzyludzkie
              > pojda sie trzepac.

              To jest prawda! Tyczy się to także wszelkich pozostałych patologii
              na rynku pracy. Nie ma co pisać o polskiej mentalności. Dajcie każdemu Polakowi
              przysłowiowe 100 milionów, albo pracę, a będziemy innym narodem. Na pytanie
              co słychać zaczną odpowiadać: wszystko ok, super, u ciebie również?
        • soup_nazi Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 10.12.03, 17:41
          fikuska napisała:

          > Tez wrocilam i tez zaluje.Za granica latwiej dostac sie do Wielkich Firm niz
          w
          > Polsce.Tam doceniaja polska wiedze.Jednak tutaj zagraniczne studia i staze so
          > g.. warte.Maja cie za nic..Wiekszosc moich znajomych z roku wyjechala i
          > swietnie zrobili..Gorzej dla tego panstwa, co nigdy sie z marasu nie
          wyciagnie
          > bo wszytsko co najlepsze ma, to ucieka z tego kraju .
          > Moze po prostu te firmy maja jakies obawy przed lepszymi specjalistami od
          > siebie,te tendencyjne pytania na rozmowach kwalifikacyjnych mnie
          > rozsmieszaja,ja nie wiem kto jest glupszy,ja czy oni:
          > "Przekonaj mnie dlaczego akurat ciebie mamy wybrac?"
          > -myslalam ze sie staram o stanowisko analityka a nie sprzedawcy???
          > jakbym wiedziala to bym olala swietne oceny,praktyki a zapisala sie na kurs
          > prezentacji ..bo juz zauwazylam jak to najwieksze "zera" z uczelni dostaly
          sie
          > do pracy dzieki "swietnemu wciskaniu kitu" a nie predyspozycjach.
          > Tu nie chodzi o twoje doswiadczenie ,twoje osiagniecia ale o to czy potrafisz
          > sie reklamowac ,inaczej mowiac -swietnie wciskac kit.Reszta g..warte.

          Krotko na tym zachodzie bywalas jezeli nie zauwazylas, ze tam jest tak samo.
          Rozne jest tylko natezenie zjawiska - wprost proporcjonalnie do ilosci
          kandydatow na dane stanowisko i.e. stopy bezrobocia. To z wieloletniego
          doswiadczenia w USA i Kanadzie, a dotyczy zwlaszcza absolwentow z malym
          doswiadczeniem i duzo zalezy wtedy od szczescia, albo od tego jak sie kto umie
          sprzedac (przewaznie lepiej sprzedaja sie ci, ktorzy mniej potrafia, hehehe).
          Nikt nie ma na czole napisane, co dokladnie na studiach robil, nawet jezeli ma
          same "piatki". Mozna by jeszcze dluzej na ten temat pisac ale nie bardzo mi sie
          chce. Nie bronie tych z HR, tez ich nigdy nie lubilem. Fakt, ze im wiecej
          kandydatow, a stanowisko latwiejsze, tym wiecej durnych pytan i ceregieli. Tak
          jest wszedzie. I przestan traktowac swoje studia jako gwarancje dobrej pracy.
          To tylko przepustka do swiata lepszych prac, a dalej walka i wyscig trwa.
          Pozniej jest latwiej jesli sie zbierze po kilku latach doswiadczenie (jesli nie
          trafi sie w slepa uliczke). I na koniec, naprawde nie jestes tyle warta ile ci
          sie wydaje, tylko dlatego, ze masz studia i praktyki, niezaleznie od
          specjalnosci. Bedziesz znacznie wiecej warta za kilka lat, jezeli bedziesz nad
          tym pracowac, a ta praca trwa przez cala kariere. Nie chce tu truc, ale
          przeszedlem tez takie rzeczy choc nie w PL, i dlatego wiem. Kiedys bylem toba -
          a ze sytuacja w dzisiejszej Polsce jest tragiczna to inna sprawa. Wszystkiemu
          winne te 20% bezrobocia.

          > Czy ktos wie gdzie moge sie na taki kurs zapisac?
          > Albo drugie pytanie?
          > "Czy masz zdolnosci organizatorskie i opisz ja na przykladzie?
          > szukaja zdolnosci analitycznych a sami nie potrafia dedukowac..w Cv jest -4
          > lata studiow w tym 30 procent spedzonych za granica ,na praktykach i
          studiach,
          >
          > a przy tym prawidlowy rok studiow na uczelni polskiej i stypednium za kazdy
          > semestr,czy to nie wiadczy o swietnych zdolnosciach organizatorskich,ciekawe
          > czy pani z HR wytrzymalaby takie tempo studiow???
          > jedno jest pewne, to juz byl moj ostatni powrot do Polski,bo nastepnym razem
          > jak wyjade to juz tu nie wroce,chyba ze na "dwutygodniowe wakacje u mamy" bo
          2
          > tygodnie to i tak za duzo.
          > juz za duzo razy wracalam z nadzieja ze sie cos zmienilo,i tyle tez razy sie
          > rozczarowalam.jest coraz gorzej.
          > jesli ktos sie zastanawia nad powrotem-odradzam.
      • Gość: tg Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: 64.251.0.* 09.12.03, 19:17
        Od czasu wyjazdu po raz pierwszy odwiedzilem kraj po 15 latach. Przyjechalem.
        Zobaczylem. Wyjechalem. Tyle tylko moge powiedziec, ze tak pasowalem do Polski
        jak przyslowiowa "piesc do nosa". Wszystko bylo inne - niepolskie i
        niezachodnie. Jednak Polska ciagle jest w moim sercu i mysle,ze tam pozostanie.
        • Gość: max Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.proxy.aol.com 10.12.03, 09:09
          Kochani!

          W Polse nie zrobiliscie kariery i nie zrobicie. Te wszystkie sentymenty sa fnta smieci warte. Ja sam wyjechalem z cala rodzina do Stanow 9 lat temu. Pracowalismy ciezko, ale teraz mam powazna firme , w branzy ktora jest moim zawodem z Polski. A wyjechalem z Polski w ieku 40 lat. Nie jest latwo ale wydaje mi sie, ze spelnilem swoje marzenia. W Polsce musi przeminac kilka pokolen, be etos pracy, tak jak u protestantow zastapil u katolikow ignorowanie wszystkiego i przez wszystkich podstawowych wartosci. Zapatrzeni w Watykan zapominacie o najwyzszej wartosci - pracy.

          Pozdrawiam

          Janusz
          • blendynka Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 10.12.03, 09:48

            Amen.
          • Gość: esteta Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.pcz.czest.pl 11.12.03, 12:30
            Gość portalu: max napisał(a):

            > W Polsce musi przeminac kilka pokolen, be etos pracy
            > , tak jak u protestantow zastapil u katolikow ignorowanie wszystkiego i przez
            w
            > szystkich podstawowych wartosci. Zapatrzeni w Watykan zapominacie o najwyzszej
            > wartosci - pracy.

            Pieprzysz facet jak potluczony. Ciekawe, ze nie uwzgledniasz lat zaborow,
            okupacji i przede wszystkim KOMUNIZMU, na uksztaltowanie sie takich postaw
            i takiej mentalnosci, a bardzo lezy ci na sercu katolicyzm i papiez.

            Wymienie ci tylko kilka zamoznych kajow o tradycji katolickiej:

            Francja
            Irlandia (PKB=116% sredniej UE)
            Wlochy
            Austria
            czesc Niemiec
            Slowenia (75% sredniej UE, pomimo komuny)

            A przy okazji, czy w USA nie dominuja juz przypadkiem katolicy?
            • Gość: mont Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 13:08
              dominuja katolicy w usa
              w filmach pokazywani sa jako mordercy, handlarze narkotykow, terrorysci i
              najwieksze szumowiny ;-)
              • Gość: esteta Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.pcz.czest.pl 11.12.03, 13:47
                Gość portalu: mont napisał(a):

                > dominuja katolicy w usa
                > w filmach pokazywani sa jako mordercy, handlarze narkotykow, terrorysci i
                > najwieksze szumowiny ;-)

                A tak, co do filmow to zgoda. Katolik w filmach to czarny charakter. Jego
                przeciwienstwem jest dobry i szlachetny zyd.
      • krysluk Re: Nie wracać 10.12.03, 12:59
        Ludzie, nie wracajcie. Wiem, że emigracja nie jest łatwa. Sam siedziałem w
        Szwajcarii prawie dwa lata. I wróciłem, bo rodzina, bo bliżej, bo może będzie
        lepiej i inne sentymenty. I dupa. Od roku tylko się szwendam, żeby zarobić na
        rachunki i patrzę na cały ten burdel. A szef wielkopańsko mówi, że dostanę 100
        zł (22 euro, nie? tyle kosztują w Bazylei 2 godziny postoju w centrum)
        podwyżki, jeśli będę się starał. I właśnie najbardziej cierpią najbliżsi, bo
        trzeba sobie odmawiać mnóstwo, bo co to 1600 zł w Warszawie. A niby duża
        porządna firma:)))
        Siedźcie tam, bo zawsze więcej można zrobić tu, gdy ma się w kieszeni więcej.
        Wytrzymać, wytrzymać i nie wracać na razie do tego skorumpowanego kraju, gdzie
        na stanowiskach pełno niekompetentnych pociotków i tylko cię straszą, że jutro
        cię zwolnią. Wiem, nie wszędzie tak jest, ale to zjawisko jest bliżej standardu
        polskiego.
        Ja żałuję, że wróciłem. Ale w czerwcu wyjeżdżam ponownie i prędzej będę ściągał
        rodzinę niż wracał. Powodzenia na obczyźnie i pamiętajcie, że najgorszy jest
        pierwszy wyjazd, bo się nostalgia odzywa. Ale wystarczy syf w Zgorzelcu lub
        Świecku i słowo,, że mija.
        Najlepszego:))
      • maja92 Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 10.12.03, 13:47
        Ojej,

        Wlasnie przecztalam Wasze wszystkie wypowiedzi i wlosy mi stanely demba na
        glowie. Od ponad 5 lat mieszkam w Dublinie i wlasnie zaczelam sie zastanawiac o
        powrocie do domu. Ale ten dom - mowicie- jakis tam wypaczony!!!
        Ze mna pracuja Belgowie, Hiszpanie, Francuzi, Niemcy i inni, ktorych, gdy sie
        pytasz dlaczego przyjechali do kraju biedniejszego niz ich wlasny i zgadzaja
        sie na nizszy standard przez dwa, trzy lata, mowia: DOSWIADCZENIE W CV, ZE
        PRACOWALO SIE ZA GRANICA!!!!

        Ja, sierota, myslalam, ze Polska po wejsciu do EU bedzie potrzebowala ludzi do
        pracy z doswiadczeniem i dyplomem zdobytym w EU.
        Baardzoooo sie rozczarowalam.
      • Gość: tg Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: 64.251.0.* 10.12.03, 15:35
        I ja tak kiedys myslalem. Facet z Polski z wyzszym wyksztalceniem z wieloletnim
        stazem pracy w USA nawet z wyksztalceniem amerykanskim i ze znajomoscia jezyka
        z miedzynarodowymi kontaktami - i co z tego. Obecna Polska tego typu ludzi nie
        potrzebuje. Prosze mnie nie zle nie zrozumiec - ja nie narzekam. Ten non-sens
        jaki sie stworzyl w kraju jest nie do przyjecia przez rodakow zyjacych poza
        granicami i majacych punkt odniesienia do rzeczywistosci wspolczesnego swiata.
        Czytam Wasze opinie - prawde mowiac jest to dla mnie jedyna forma kontaktu z
        jezykiem polskim (przykre ale prawdziwe)- nie bede z nimi polemizowac ale o
        jednej sprawie chce powiedziec. Co inspiruje mnie w USA? Zarobki - oczywiscie
        ale nie tylko. Bezwzgledu na to jak spojrzycie na ten kraj - ja ciagle
        odnajduje nowe cele do ktorych daze. Nie ograniczona mozliwosc rozwoju badz to
        finansowego lub intelektualnego. Zycie nie jest monotonne - w kazdym badz razie
        nie dla mnie. Moje zycie ma sens a tego w Polsce nie znalazlem.
      • Gość: k. A JA WRACAM IP: *.dyn.optonline.net 10.12.03, 16:23
        od paru lat pracuje w NYC, w tym roku koncze MBA i wracam!!!
        nie mysle, ze podbije Polske i dostane 70tys$... bede blizej rodziny,
        przyjaciol, kultury...
        w stanach jest kasa i co jeszcze? banda usmiechajacych sie falszywcow, glupich
        i pewnych amerykanow..
        ludzie! czy tylko pieniadze sie w zyciu licza?!
        • soup_nazi Re: A JA WRACAM 10.12.03, 16:50
          Gość portalu: k. napisał(a):

          > od paru lat pracuje w NYC, w tym roku koncze MBA i wracam!!!
          > nie mysle, ze podbije Polske i dostane 70tys$... bede blizej rodziny,
          > przyjaciol, kultury...
          > w stanach jest kasa i co jeszcze?

          Normalne zycie w normalnym, cywilizowanym kraju.

          banda usmiechajacych sie falszywcow,

          Jasne, nie ma to jak szczere polskie chamstwo.

          glupich

          W Polsce inteligent na inteligencie siedzi, hehehe. Rzesze paskudnych, ciemnych
          ograniczonych, aroganckich, zacietrzewionych, chamskich mlotow - ot co. Ale co
          kto lubi.

          > i pewnych amerykanow..

          Maja do tego duzo tytulow.

          > ludzie! czy tylko pieniadze sie w zyciu licza?!

          Rozdaj swoje biednym. Poczujesz sie zdecydowanie lepiej, hehehe. Mowia, ze
          pieniadze szczescia nie daja, ale warto sie o tym samemu przekonac. Poza tym to
          nie tylko pieniadze - to zycie w normalnym kraju. Polska moze kiedys bedzie
          normalna - tymczasem jeszcze b. daleko. I do tego wrzeszczaca bieda. Zobaczymy
          jak bedziesz spiewal jak juz wrocisz. A moze bedziesz chwalic? Ludzie sa rozni,
          niektorzy lubia bajora. Mam znajomych, ktorzy od lat marza o przeprowadzeniu
          sie do Mississaugi, polskiego getta w Toronto.
          • Gość: k. Re: A JA WRACAM IP: *.dyn.optonline.net 10.12.03, 17:07
            jasne, niech wszyscy Polacy wyemigruja. zawsze ktos sprzatac i naczynia zmywac
            musi... nie wiem czego oni oczekuja? kierowniczych stanowisk i bogatego zycia?

            mam wielu znajomych w polsce i radza sobie bardzo dobrze. nie sadze, zeby
            wszyscy mieli znajomosci i rodziny "wysoko postawione".
            w us spotykam sie z wieloma Polakami, ktorym sie w kraju nie udalo... w
            wiekszosci sa to "sieroty zyciowe", ktore nie potrafia o siebie zadbac. nie
            chce nikogo urazic, ale jak ktos jest dupa wolowa to nic mu nie pomoze...

            ale ok, z polskimi dyplomami zycze powodzenia w UE i USA, tylko zeby sie nie
            okazalo, ze caly swiat jest przeciwko biednym, inteligentnym z polski...
      • legal.alien Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 11.12.03, 11:27
        Zagranica jestem od 12 lat. Prace znalazlem dzieki ogloszeniu w Wyborczej. Moja
        firma szukala inzynierow z doswiadczeniem. Mialem piec lat doswiadczenia,
        spelnialem podstwowe wymagania i wyslalem podanie. Po paru miesiacach
        zaproszono mnie do W-wy na rozmowe, a po nastepnym miesiacu dostalem oferte
        pracy. Po nastepnych paru miesiacach i zaltwieniu zezwolenia na prace
        wyjechalem. Od pierwszego dnia mialem prace, sluzbowe mieszkanie i dobry, staly
        dochod. Liczylem sie z tym, ze wyjade na 2-3 lata, nabiore doswiadczenia,
        podszlifuje jezyk i wykupie w Polsce swoje mieszkanie. Po 3 latach zaczalem
        szukac pracy w Polsce. Znalazlem ja w jednej z warszawskich firm, wtedy
        notowanej juz na gieldzie. Zarobki takie sobie, ale perspektywy stwarzali
        niezle. Wlasnie ich strategicznym partnerem zostala amerykanska firma bardzo
        liczaca sie na tym rynku w swiecie. No i wrocilem. Pracodawca od pierwszego
        dnia nie wiedzial co ze mna zrobic. A ze partner kupil jeszcze jedna polska
        firme na poludniu Polski, zaczelo sie polskiego piekielko i konkurencja miedzy
        tymi polskimi firmami, ktore mialy ze soba wspolpracowac. Oddelegowano mnie na
        poludnie Polski. Nic konkretnego nadal nie mial do pracy. Jeden z gosci z tej
        drugiej firmy wzial mnie na rozmowe i zaproponowal, zebym wlasnie dla nich
        pracowal, a nie dla konkurencji ( w ramach tej samej firmy!!!). Oczywiscie
        odmowilem, po paru tygodniach w firmie zmieniac prace i to w ramach
        partnerstwa???!! Po odmowie doniosl mojemu szefowi, ze ja sie do tej pracy nie
        nadaje!!! Zaczalem miec tego pomalu dosyc. Zaproponowano mi, ze mnie wysla do
        europejskiej centrali partnera w Holandii. Wstenie sie zgodzilem, choc nie poto
        wracalem do Polski, zeby jechac do Holandii za duzo mniejsze pieniadze.
        Konkretow zadnych nie bylo. Tulalem sie po roznych hotelach miedzy W-wa i
        poludniem Polski, wydajac wiecej niz zarabialem. Ciagnelo sie to miesiac i
        nadal nie mieli zadnych konkretow. Zadzwonilem do mojej starej firmy zagranica
        i spytalem sie czy mnie wezma spowrotem. Bardzo chetnie sie zgodzili. Zlozylem
        wymowienie i po paru tygodniach wrocielm na stare smieci zagranica, nawet
        zaliczyli mi to 3 miesieczna przerwe do ciaglosci pracy i do ubezpieczenia
        emerytalnego.
        Minelo juz 8 lat i nie mam najmniejszej ochoty na powrot do Polski. Najwyzej
        zmienie kraj pobytu. Ale dopoki w Polsce ludzie niie zaczna byc
        profesjonalistami, nie zacznaszanowac innych ludzi (i to nie tylko pracodawcy,
        ale i wspolpracownicy), dopoki brak kompetencji bedzie sie nadrabialo
        arogancja, nie wroce.
        Rozmawialem pare razy z agencjami rekrutujacymi w Polsce w tym z najwiekszymi i
        najbardziej renomowanymi, lacznie ze slynnym SMG KRC. Czegos tak
        niekompetentnego i aroganckiego nie widzialem w zyciu. Sam zatrudniam ludzi i
        sam mam kontakty z tego typu agencjami na zachodzie i mam porownanie. Te
        polskie agencje nie przetrwalyby nawet dnia w normalnym kraju.
        Przyjzdzam do Polski 2-3 razy do roku na urlop. Obserwuje zmiany, w ostatnich
        latach tylko na gorsze. Ludzie sa coraz bardziej chamscy, urzednicy coiraz
        bardziej niekompetetntni i chamscy, poziom wyksztalcenia i szkolnictwa
        dramatycznie sie obniza.
        Emigracja to nie latwy chleb, ale chyba latwiejszy niz zycie w Polsce i
        piekielko, ktore sami sobie tworzymy.
      • Gość: mont Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 11:49
        A ja chcialbym wrzucic posta ku rozwadze i odswiezeniu dyskusji.

        Wedlug statystyk ue, sila nabywcza przecietnego polaka wynosi okolo 45% sily
        nabywczej przecietnego obywatela ue. I to potwierdza moje obserwacje.
        Studiowalem i mieszkalem w eu i do podobnych wnioskow doszedlem, poza absurdami
        takimi jak to, ze alkohol w polsce (whisky i inne), elektronika i lepszej
        jakosci ubrania/buty etc sa drozsze niz w ue, nie mowiac o wikszym wyborze.

        Wynika to z pazernosci naszego panstwa, ktore zamiast zamykac w diably
        niepotrzebne nikomu huty i kopalnie, placi klasie robotniczej 13, 14, deputaty
        za wegiel i inne takie, wyciagajac podatnikom ciezko zarobione pieniadze z
        kieszeni.

        Zmierzam do tego, ze nie ma sensu porownywac zarobkow jako takich, bez
        odniesienia do kosztow zycia.

        Co z tego ze w paryzu jakis pan x z polski dostanie 3000 euro (jest to suepr
        pensja we francji, ktora niewielu francuzow dostaje), a w polsce dostawal 3000
        zl ? W paryzu z wynajem mieszkania zaplaci 1000 euro, a po odliczeniu podatkow
        i ubezpieczen zostanie mu 1000 euro na zycie. Biorac pod uwage, ze w paryzu
        ceny sa 3-4 razy wyzsze niz w warszawie, nie mowiac o innych miastach polski,
        za 500 euro niewiele zdziala. Bedzie mogl nos przykleic do wystaw (przepieknych
        zreszta) na champs elysees albo forum des halles i oblizywac sie ze smakiem.

        I jeszcze jedno- jak kazdy imigrant, bedzie osoba II kategorii (III kategoria
        to murzyni, a IV arabowie), bo w panstwach ue, podobnie jak w polsce zreszta,
        imigranci sa wyalienowani, panuje ukryta ksenofobia i imigranci nie dostaja
        dobrych prac, chyba ze dzialaja jako niezalezni przedsiebiorcy. W pracy
        najemnej najlepsze stolki zarezerwowane sa dla swoich. Tak bylo, jest i bedzie.
        Dopiero dzieci takiego imigranta sie zasymiluja i beda mialy 100% praw tych
        niejawnych, o ktorych polityczna poprawnosc kaze milczec.

        I nie ma co sie obrazzac, w polsce jest identycznie- jesli do pracy aplikuje
        polak i ruski, to polak ma zawsze wieksze szanse i bedzie szybciej awansowal,
        bo jest swoj.

        Na pewno sciezki zycia sa skomplikowane i wiele osob nie ma po prostu innej
        mozliwosci niz wyjechac, ale wydaje mi sie ze w polsce panuja teraz takie
        warunki, ze kazdy jest kowalem swojego losu i jesli ma odniesc sukces, to go
        odniesie, tylko wymaga to ciezkiej pracy. Jesli natomiast uwaza, ze za granicca
        wszyscy padna przed nim na kolana i dostanie 100 propozycji zarobienia miliona
        dolarow, to jest naiwosc zwykla. Za granica jest rownie ciezko sobie poradzic
        jak w polsce, zwlaszcza dla imigranta.
        • legal.alien Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 11.12.03, 12:00
          Nie generalizuj. Zarabiam sporo wiecej niz 3000 euro. Mam dobra i ciekawa prace
          na kierowniczym satnowisku. Oczywiscie nie stac mnie na wszystko, ale z jednej
          pensji utrzymuje 3 osobowa rodzine i nie czuje sie absolutnie obywatelem
          drugiej kategorii.
          • Gość: mont Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 12:40
            nie mialem zamiaru cie dotknac, przepraszam

            decyzja o tym, czy wyjechac, czy nie, jest calkowicie indywidualna i kazdy ma
            swoje powody, lepsze lub gorsze

            w moim przypadku nie ma to sensu bo prowadze wlasna firme i daje mi to takie
            dochody, o ktorych przy pracy najemnej nie moglbym marzyc, a co najwazniejsze,
            daje mi to pelna wolnosc

            Musze ciezko tyrac, ale na przyklad jesli mi sie nie chce, to zaczynam prace o
            11 albo w ogole nic nie robie ;-)(to lubie najbardziej i dzis mam taki dzien
            akurat) , a interes sie kreci.

            Nie musze siedziec jak szczur zamkniety w open space ani zostawac po godzinach
            bo jakis debil ma taki kaprys, nie musze tez unizenie prosic roznych jasnie
            panow zeby mi dali dzien urlopu ;-) hi hi

            i to mi sie udalo w polsce zrobic, mimo panujacego chamstwa, ukladow i ogolnej
            pogardy dla blizniego

            dlatego twierdze, ze nie zawsze wyjazd z polski jest panaceum na wszystkie
            problemy. Nie wiem co bedzie sie dzialo ze mna za 10 lat, ale poki co jest mi
            super.

            Ooooops, chyba zle napisalem, bo sie nie uskarzam na nic.

            A firme zalozylem z prozaicznego powodu- wylecialem na zbity pysk z pracy,
            musialem sszybciutko oddac kompa i komorke, i goly i wesoly wyszedlem z
            pieknego szklano- aluminiowego biurowca na ruchliwa ulice, gdzie zaczalem
            zastanawiac sie, cotu zrobic z pieknie rozpoczetym dniem ;-)

            odwiedzilem mnostwo head hunterow, gdzie rozmawialem z glupimi pindami, ktore
            kompletmnie na niczym sie nie znaly, zwiedzilem tez duzo firm, gdzie albo bylem
            za madry albo za glupi i stwierdzilem po 2 miesiacach, ze albo pojde na
            zasilek, albo zaczne robic to co umiem i lubie. Wybralem ta druga wersje i
            okazalo sie, ze byl to dobry wybor, bo jak dotychczas sie kreci dobrze.
          • Gość: elka Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: 194.133.14.* 11.12.03, 12:45
            Z tego co wczesniej napisales mieszkasz za granica od kilku lat (8?), czyli
            startowales w innych realiach. Nie wiem jak dlugo jestes na stanowisku
            kierowniczym, ale to tez odgrywa istotna role. Ja mieszkam od roku w Paryzu,
            pracuje na stanowisku kierowniczym sama zapewne nie wpadlabym na pomysl
            wyjazdu z Polski gdyby nie oferta jaka mi zlozyli. Po kilku latach ciaglej
            przeprowadzki postanowilam zapuscic korzenie w jednym miejscu ale tak jakos
            wyszlo, ze oferta byla kuszaca wiec stwierdzilam ten ostatni raz, na rok lub
            dwa i wracam definitywnie. Po ostatnich problemach jakie mialam z
            zalegalizowaniem pobytu, a to brakuje dokumentu x, a to y. Powiedzialam sobie
            stop. poczulam sie gorzej niz czlowiek 3 kategorii. Dlatego calkowicie zgadzam
            sie z moim przedmowca, ze wszedzie jest tak samo wszystko zalezy od
            zorganizowania sobie zycia. Zycie na obczyznie jest ciezkie, chociaz nie wielu
            ma odwage sie do tego przyznac. Czy wiesz ilu inteligentnych ludzi, po
            studiach pracuje w zawodzie malarz pokojowy lub sprzataczka na tym cudownym
            zachodzie. A gdy przyjezdzaja do Polski to opowiadaja, ze niby sa architektami
            wnetrz :)Jezeli mialabym sprzatac to wolalabym to robic u siebie w kraju.
            • legal.alien Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 11.12.03, 12:54
              Gość portalu: elka napisał(a):

              > Z tego co wczesniej napisales mieszkasz za granica od kilku lat (8?), czyli
              > startowales w innych realiach.

              Od 12 lat jestem zagranica.

              Nie wiem jak dlugo jestes na stanowisku
              > kierowniczym, ale to tez odgrywa istotna role.
              Od 5 lat. Pracuje caly czas w tej samej firmie.

              Ja mieszkam od roku w Paryzu,
              > pracuje na stanowisku kierowniczym sama zapewne nie wpadlabym na pomysl
              > wyjazdu z Polski gdyby nie oferta jaka mi zlozyli. Po kilku latach ciaglej
              > przeprowadzki postanowilam zapuscic korzenie w jednym miejscu ale tak jakos
              > wyszlo, ze oferta byla kuszaca wiec stwierdzilam ten ostatni raz, na rok lub
              > dwa i wracam definitywnie. Po ostatnich problemach jakie mialam z
              > zalegalizowaniem pobytu, a to brakuje dokumentu x, a to y. Powiedzialam sobie
              > stop. poczulam sie gorzej niz czlowiek 3 kategorii. Dlatego calkowicie
              zgadzam
              > sie z moim przedmowca, ze wszedzie jest tak samo wszystko zalezy od
              > zorganizowania sobie zycia. Zycie na obczyznie jest ciezkie, chociaz nie
              wielu
              > ma odwage sie do tego przyznac.
              Alez absolutnie masz racje. Zycie jest ciezkie i trudne, ale ma rowniez swoje
              plusy. Mnie jak jestem w Polsce niedobrze sie robi jak musze isc zalatwiac
              jakies sprawy w urzedach. Nawet glupia wymiana paszportu to tez problem. Tu
              jesli mam wszystko w porzadku zalatwiam sprawy bezstresowo.


              Czy wiesz ilu inteligentnych ludzi, po
              > studiach pracuje w zawodzie malarz pokojowy lub sprzataczka na tym cudownym
              > zachodzie.
              Oczywiscie, ze wiem i znam takich ludzi. Napisalem na watku o wyjezdzie do
              Londynu co o tym mysle. Ale znam tez ludzi ktorzy przyjechali tu z gotowa
              oferta pracy w zawodzie, ale dostali ja w Polsce.

              A gdy przyjezdzaja do Polski to opowiadaja, ze niby sa architektami
              > wnetrz :)Jezeli mialabym sprzatac to wolalabym to robic u siebie w kraju.
              • Gość: mont Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 13:04
                nie wiem jak jest w londynie, ale w paryzu i wiedniu sa polskie getta, gdzie w
                niedziele, po wyjsciu z kosciola, odbywaja sie gieldy pracy i wielu
                rodakow 'łapie' zlecenia prac w firmach rodem z 'krzemowej doliny', oferujacych
                prace wymagajace doktoratu, jak np. malarz, glazurnik, tragarz etc. Wszystko na
                czarno, wyzysk gorszy niz w filmie ziemia obiecana, po prostu tragedia wielka

                zeby byla jasnosc, raz w paryzu, przez przypadek w trakcie spaceru wlazlem w
                srodek takiego targowiska i stad wiem bo widzialem l'appel des offres

                • legal.alien Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 11.12.03, 13:24
                  Akurat mieszkam w Norwegii, gdzie az tak duzych skupisk polskich na szczescie
                  nie ma. Wieksza czesc Polonii wole omijac z daleka.
                  W Polsce caly czas ludzie uwazaja, ze kazdy kto wyjedzie na Zachod jest od razu
                  ustawiony. Czesc sie potrafi odnalezc, ale wiekszosc niestety trafia do takich
                  miejs jak piszesz.
                  Poczytaj sobie troche nizej watek o wyjezdzie do Londynu. Wszyscy maja
                  zludzenia, ze tam czekaja na nich z otwartymi rekami.
                  • Gość: mont Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 13:30
                    niestety czesto takj jest
                    ze ludzie jada kompletnie nieswiadomi realiow i bolesnie ucza sie na bledach
                    ale tez roznie bywa
                    moj znajomy znalazl przez internet ogloszenie o prace w hiszpanii
                    zaaplikowal tez przez internet
                    i dostal fajna prace w super miejscu ze az mu zazdroszcze
                    nie zazdroszcze moze pracy
                    ale zazdroszcze extra hiszpanki ktora tam poznal ;-)
                    • Gość: mont Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 13:32
                      nie zdazylem dopisac
                      z powodu tej hiszpanki polska stracila dobrze wyksztalconego i kulturalnego
                      obywatela he he
                    • legal.alien Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD 11.12.03, 14:08
                      Pociesz sie, ze jak Hiszpanki sie starzeja to sie robia dosc grubawe. one tylko
                      tak za mlodu ladnie wygladaja.......;)
                    • Gość: mont Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:11
                      nie bede tego mu mowic
                      bo mnie znienawidzi kolega
                  • Gość: Saba Re: Czy warto wracac do Polski? Prosze o rade CD IP: *.dsl.hccnet.nl 11.12.03, 13:36
                    Ale o co tu chodzi? Jednym jest lepiej w Polsce, innym za granica, a innym ani
                    tu ani gdzies indziej nie jest dobrze, bo tak juz swiat jest skonstruowany, ze
                    jedni dobrze sobie daja rade w zyciu, a inni zawsze pod gorke..
      • Gość: sredniaczek Jest wiele prawd... i wzajemnie sie nie wykluczaja IP: *.sympatico.ca 11.12.03, 19:20
        Nie wiedziec czemu wielu Polakow (zwlaszcza w kraju) widzi Polakow za granica
        albo wylacznie jako czyscicieli kibli za minimalna place albo wylacznie
        jako "ludzi sukcesu" na kierowniczych lub innych b. atrakcyjnych stanowiskach z
        pensja 6-cyfrowa. Posrodku nie ma nic. Tymczasem prawda jest taka, ze jest i
        czysciciel, jest i sredniaczek (robotnik na tasmie w dobrej firmie, "white
        collar" w biurze, rzemieslnik, drobny przedsiebiorca), jest i
        lekarz,prawnik,inzynier z dochodem duzo ponad 100 rocznie. Prawda jest taka, ze
        mozna sobie wypracowac pozycje na emigracji w kilka lat i oczywiscie jesli sie
        w to zainwestuje odpowiedni wysilek. Im wiekszy i bardziej przemyslany wysilek,
        aspiracje (zasadne), zdolnosci tym wyzsza pozycja (no i zwykle troche dluzej to
        zajmuje). Odnosnie dyskryminacji i bycia 2 kategoria - nie wypowiadam sie o
        Europie, ale o USA/Kanada. Zawsze pewna jest, choc ukryta, bo oficjalnie
        zabroniona, i to glownie jezeli chodzi o prace, ale tylko o niektore. Chcialem
        tylko powiedziec, ze mieszkajac od kilkunastu lat w Kanadzie czuje sie tu po
        wielekroc bardziej "u siebie" niz w PL (rowniez przez pracodawce, ktory mnie
        nie wybral, hehehe). A to dlatego, ze jestem wszedzie traktowany i zalatwiany
        jak czlowiek czyli normalnie (czytaj uprzejmie i rzeczowo) i 40 godzin pracy w
        tygodniu pozwala mi na dostatnie (wlasnie dostatnie, zamozne - nie bogate i nie
        wystrzalowe zycie), typu dom, 2 samochody, big screen tv, atrakcyjne wakacje 2
        tyg. w roku) i tym podobne. Nie pracuje fizycznie. Mam sporo oszczednosci i
        mam cos z zycia. Pozycja kosztowala kilka lat nauki i wysilku. Jest dobrze.

        Jesli komus jest dobrze w PL, to powinien tam zostac. Jesli ktos uwaza, ze
        bedzie mu lepiej za granica - niech probuje, ale pamieta, ze aczkolwiek nikt tu
        nikogo na rekach nie nosi, to rowniez nikt nie jest nastawiony wrogo (ja pisze
        o USA/Kanada, za Europke sie nie wypowiadam). Po prostu masz tyle ile sobie
        wypracujesz, wiec idz i walcz. Jest mozliwe wywalczenie tego co mam ja, mozna
        mniej, mozna wiecej. Naprawde mozna. Trzeba tylko "chynci". Aha, "there's no
        such thing as free lunch", wszystko kosztuje, waluta sa rozne rzeczy. To wazne,
        nie zapommnijcie. Najgorsi sa frustraci, ktorzy chca duzo i za friko. Zwykle
        sie nie udaje i dlatego pozniej placz. Nie oszukujcie samych siebie.

        • yvona73pol Re: i jak sie to wszystko skonczylo??? 19.12.03, 12:49
          hej Fama, co sie u ciebie dzieje? czy ta firma i ta praca na odludziu byla
          sensowna, czy kolejne wpuszczanie w maliny? no i gdzie teraz jestes? bardzo
          mnie to ciekawi; ja teraz siedze w Sydney, ale nie mam pojecia co robic, czy
          wracac, czy nawet nie probowac, i czy warto, bo rodzina i przyjaciele wazni
          sa, ale za cos trzeba zyc, no i to jest pies pogrzebany;
          pozdrawiam,
          Iwona
          • Gość: ten ktory wrocil Re: i jak sie to wszystko skonczylo??? IP: *.lublin.mm.pl 19.12.03, 18:36
            nigdzie sie nie ruszaj, nie popelniaj bledu wielu ludzi, ktorzy wrocili i
            teraz strasznie zaluja ! juz nie bede nikomu mowil rzeczy typu: "to
            zalezy" "zastanow sie" "przemysl sprawe" "zsumuj + i - " !!! NIGDY wiecej tego
            kraju, wiec jak Ci tam dobrze to siedz i ŻYJ ! bo tu nie ma normalnego zycia !
            czasem wpadnij do znajomych na wakacje, wyslij kartke na swieta, pogadaj sobie
            z nimi na gg, albo przez videocamerke ! ale na boga nie wracaj do tego
            ciemnogrodu, przynajmniej nie w ciagu najblizszych 10 lat !!!!
            • yvona73pol Re: i jak sie to wszystko skonczylo??? 28.12.03, 13:10
              witam ponownie,
              no i mam pare uwag - co oznacza "jak ci dobrze"? czy to, ze trzeba kombinowac,
              zeby dostac wize i ladowac w to kase i ciagle stresowac sie, ze nie dadza, i
              byc zalezna od stanu kont znajomych i dalszej rodziny, oczywiscie tylko w
              teorii, pracowac w miejscu, ktorego sie nie lubi i czuc, ze sie cofa w
              rozwoju, czy po prostu cieszyc sie, ze w ogole sie ma prace, dume (czy tez
              aspiracje, jak zwal, tak zwal) schowac do kieszeni i zabawic sie na poczatek
              w "szczuropolaka" z nadzieja, ze kiedys bedzie lepiej (a jak nie bedzie?); no
              i co ty na to "nie wracaj"? sama juz nie wiem co mam robic, tak zle i tak
              niedobrze...
              pozdrawiam,
              Iwona
          • fama1979 Re: i jak sie to wszystko skonczylo??? 20.12.03, 03:49
            By zaspokoic Twoja ciekawosc Yvona z Sydney napisze, ze zdecydowalem sie podjac
            od Nowego Roku ten okres probny w firmie zlokalizowanej nie na odludziu ale
            prawie na drugim koncu Polski, w dodatku za malo rewelacyjne pieniadze.
            Zdecydowalem sie na ten krok, by w przypadku niepowodzenia tego pomyslu z pelna
            juz swiadomoscia i rozgoryczeniem opuscic ten padol i niczego nie zalowac.
            Jesli zas mi sie powiedzie, chyba uciesze sie z tego, ze po ponad 8 miesiacach
            poszukiwan znalazlem wreszcie prace. Jesli nie za tyle i nie tam gdzie chcialem
            to trudno, jednak nie bede mial prawa narzekac na Polske bo pozno bo pozno ale
            w koncu ktos sie mna zainteresowal i dal szanse. Dam znac za jakis czas jak
            tylko tam zaczne pracowac.
            • yvona73pol Re: i jak sie to wszystko skonczylo??? 21.12.03, 12:10
              hej Fama,
              ja "z Sydney" to jestem chwilowo, tak do kwietnia - maja, a potem bede musiala
              cos wymyslic, a pomyslow ani na lekarstwo...
              tymczasem sledze twoje poczynania i szczerze ci kibicuje, mam znajoma, ktora
              zaczynala tak sobie a teraz ma naprawde coraz lepiej...
              wiec moze i ciebie to czeka....
              a zreszta czasami z niefajnych rzeczy wynikaja calkiem fajne, co sama
              odczulam na wlasnej skorze;
              pozdrawiam,
              Iwona
        • Gość: Down Under... Re: powrot -to byl blad... IP: *.ains.net.au 20.12.03, 07:52
          W 93 wrocilem do kraju z duzym szmalem - jak na tamten czas, myslalem ze to
          pozwoli mi sie dobrze urzadzic, wybudowalem dom ktorego nie moglem sprzedac,
          znienawidzilem tak zwana rodzinke... Po trzech latach wyjechalem ponownie,
          prawie goly... wyleczylem sie z powrotow, zerwalem kontakty z polska... teraz
          czuje sie dobrze, tutejsze jedzenie jest znakomite - trzeba wiedziec gdzie
          jesc i kupic (drozsze) ale nie musze myslec o ciulaniu i wyslaniu do kraju.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka