Dodaj do ulubionych

A jednak łza mi się w oku kręci,

16.02.07, 11:47
gdy czytam metro.waw.pl/news.php?id=480

Zakup mieszkania na Młynarskiej był błędem. Już nie mogę wytrzymać w tej
piaseczyńskiej dziurze. A powyższe wiadomości doprowadzają mnie do tylko do
wybuchu złości. Na siebie oczywiście, że złakomiłam się na cztery pokoje
zamiast trzech (w 2005 r.) przy metrze Stokłosy.
Obserwuj wątek
    • woy Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 16.02.07, 12:10
      A mi nie. Ursynów? brrr.
      w.
    • torex Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 16.02.07, 12:11
      Ale czy ktoś Cię tu trzyma?
      Mieszkanie rzecz nabyta.
      Torek
      • ewamanduk Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 16.02.07, 12:20
        Łatwo ci pisać.
        Gdybyśmy teraz sprzedali nasze, to w W-wie, w przyzwoitym miejscu dostaniemy za
        to jakieś maleństwo.
        Być może jednak zaryzykujemy i weźmiemy kredyt, bo jak myślę jeszcze,
        że zafundują nam przez rok poszerzenie Puławskiej i megakorki, to brrrr.
        A tak w ogóle Piaseczno jest beznadziejne. Mieszkam tu od roku i nigdy się nie
        przekonam do tej pozbawionej duszy sypialni. Nudy. Nawet na wino nie ma gdzie
        pójść. W Gandalfie byliśmy już z tysiąc razy. O Ratuszowej nie wspomnę.
        Ostatnio gościliśmy u znajomych na Kabatach. Spacer i te sprawy.
        To niewiarygodne, że jest tam tyle knajpek, restauracji, miejsc, gdzie można
        wyskoczyć nawet w takiej sypialni. Ale nie stać nas teraz na cztery pokoje w
        tamtych okolicach. Być może zdecydujemy się nawet na wielką płytę lub ramę H,
        byle tylko mieć metro pod nosem. Wybaczcie, panowie, ale Piaseczno z tą Puławską
        i przygnebiającą atmosferą dołują mnie.

    • edynia22 Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 16.02.07, 12:25
      a ciekawe kto w tym Piasecznie stworzył atmosfere sypialni???? napewno nie
      starzy mieszkancy, tylko nowi przyjezdni.Kiedys byly 4 osiedla w Piasecznie,
      teraz to nawet mi sie nie chce liczyc ile, bo i tak sie nikt nie doliczy.
    • kpt5 Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 16.02.07, 13:53

      Tak. Warto było czekać 30 lat na to metro. Mam nadzieję, że większych awarii
      nie będzie, bo wystarczy jeden dzień bez metra, żeby ten "kochany" Ursynów
      zamienił się w pole bitwy. Kierowcy na KEN by się chyba zderzakami od swoich
      samochodów okładali. Ale tak poważnie to zastanów się nad sprzedażą mieszkania
      i wynajęciem pokoju w akademiku. Z doświadczenia podpowiem Ci, że Alkatraz
      (przy palcu Narutowicza) dostarczy Ci wszystkiego czego oczekujesz od życia.
      Wszędzie blisko, żeby się rozerwać nie będziesz musiała opuszczać nawet swojego
      piętra.
    • hobus Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 16.02.07, 16:30
      A mi się łza kreci jak czytam takie wypowiedzi jak Twoja..... Może warto
      zamieszkać chociażby w jednym pokoju żeby mieć gdzie sie wina napić.. i nie
      psuc atmosfery w takim fajnym miesjcu jak Piaseczno. Jak sie na Ursynowie
      wyjrzy przez okno .. to tylko się napić:)
    • annalena Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 16.02.07, 16:38
      a ja ci mówię - nie sprzedawaj, bo znów bedziesz żałować :)
    • saganka12 Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 16.02.07, 18:14
      Uważam, że w każdym mieście do którego jadę na tydzień jest lepiej niż w
      Warszawie. No i po tygodniu gdy brak kasy tam również jest nuda. Ile razy można
      iść samemu do tej samej kawiarni z krzyżówką.
      • maranka Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 16.02.07, 21:27
        prawda leży po środku - rzeczywiście nie ma gdzie pospacerowac w Piasecznie ,
        jeszcze teraz to zimno i każdy w domu pije winko , ale tak na wiosnę ? ciekawa
        jestem gdzie spacerujecie - tak bez strachu - wieczorami , gdzie pijecie
        winko ? NAPISZCIE
        • orik1 Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 17.02.07, 00:28
          Tak szczerze to wieczorami, w okolicach zmroku to się nie oszukujmy ale nie ma
          lepszych czy gorszych miejsc, są ładniejsze i mniej ładne, zależy co kto lubi.
          Ale każde miejsce po zmroku jest w teraźniejszych czasach mało bezpieczne. Ale
          jeśli chodzi o o miejsca typu Ursynów - betonowa kraina - to nieeee. Dość
          wielkiego miasta na co dzień. Tutaj jeszcze w miarę spokoju od tego całego tłumu
          ludzi i bliżej do parków, lasu a i tak jak robi się cieplej to kto zjeżdża się
          do parku zdrojowego w Konstancinie na tężnie - warszawka. Dlaczego wtedy nie
          pójdą sobie na winko gdzieś albo do innego "atrakcyjnego" miejsca, przecież tam
          do wszystkiego tak blisko .....
        • kkb6 Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 17.02.07, 11:25
          My przechadzamy sie po Zalesiu, po Gorkach Szymona, Chojnowskim Parku
          Krajobrazowym (sciezki edukacyjne-opisy przyrody, Zimne Doly).
        • saganka12 Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 18.02.07, 08:32
          Na spacer chodzę do wokół ogrodzenia budynku - jednego dnia na zewnątrz a
          drugiego dnia wewnątrz. Dobrze, że jest wydeptana ścieżka. A na winko chodzę sam
          - w domu dzieci wymagają opieki. Zacznę chodzić na winko jak zaczną chodzić do
          szkoły.
          • maranka Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 18.02.07, 10:41
            strasznie to smutne , mało optymistyczne i jakby złośliwe- czy mi się zdaje?
            • orik1 Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 18.02.07, 10:59
              Nic złośliwego, nic złego takie są fakty a życie "pisze scenariusz". A w
              Piasecznie i jego bliskich okolicach - Konstancin i jego otulina , lasy
              chojnowskie itp. - jest wiele fajnych miejsc. Jeśli chodzi o kabaty, to znajomy
              kupił mieszkanie parę lat temu, był zadowolony. W tej chwili mówi, że żałuje.
              Jest tam totalny moloch, "zbiegowisko" - a wcześniej było spokojnie.
              • alienxxx Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 18.02.07, 12:52
                kazdy mieszka tam gdzie lubi
                nie podoba Wam sie w Piasecznie - wolny wybor - na Ursynowie tez moze byc
                pieknie - odwiedzisz kilka okolicznych knajpek, nawalisz sie i betonowa dzungla
                stanie sie rajem...

                co jakis czas pojawia sie podobny temat - moglem mieszkac w Warszawie, nie stac
                mnie bylo, kupilem w Piasecznie i teraz zaluje bo tu syf itd.
                Ludzie czy Wy nie macie wyobrazni...
                mieszkam w Piasecznie od kilku lat, mieszkalem w Warszawie tez kilka lat -
                wszystko ma swoj urok, sa plusy i minusy kazdej lokalizacji...

                Osobiscie do Warszawy nie wroce, jak mam ochote na wielkomiejski klimat pakuje
                dupe do samochodu i korzystam z urokow tzw. "city" (dziwnie rzadko), ale nie
                musze tam mieszkac i to sobie chwale...
                • maranka Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 18.02.07, 17:38
                  ja osobiście też uwielbiam spacerować po zalesiu i za kazdym razem odkrywam cos
                  nowego , ale fakt jest faktem ,że po przeprowadzce z wa-wy można miec chwile
                  załamania / tym większe im dłużej mieszkało się w wa-wie / trzeba przeczekać i
                  uwierzyć , że tu naprawdę jest fajnie - nie mam zamiaru nikogo krytykowac , ale
                  decyzje o swoim miejscu na ziemi trzeba chyba lepiej przemysleć
                • orik1 Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 18.02.07, 18:20
                  Ale dokładnie tak. Są uroki i tu i tam. Ale Jakoś ludzie zaczynają uciekać z
                  tego "wielkiego tłoku" ??? Coś w tym jest.
    • anmala Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 18.02.07, 20:54
      Znajomy jest warszawiakiem. Takim prawdziwym, udokumentowanym od pięciu pokoleń.
      Ma dom (żadne mieszkanie, ale prawdziwy dom) przy Wilanowskiej niedaleko metra.
      Dom też od pokoleń. No i co? Stwierdził, że ma dosyć miasta, sprzedaje toto i
      wyprowadza się 30 km za Warszawę. Może chcesz kupić?
    • kathy27 Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 19.02.07, 10:44
      Hmm,każde miejsce ma swoje plusy i minusy. My z mężem od paru lat mieszkaliśmy
      w centrum Warszawy, na Powislu, w super okolicy bo wszedzie blisko a
      jednoczesnie cicho i spokojnie,przy samym parku:).Teraz przenosimy sie do
      Piaseczna i oboje wiemy ,ze bedzie nam troche brakowało starego dobrego
      Powisla ,ale mamy nadzieje ,że w Piasecznie i okolicy tez odkryjemy pare
      fajnych miejsc gdzie warto spedzac czas z rodzinką, a w razie jakby co zawsze
      mozna wyskoczyc do Warszawy to przeciez nie jest daleko:)
      Pozdrawiam przyszłych sąsiadów :)
      • anmala Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 20.02.07, 23:47
        No cóż, to prawda. Są blaski i cienie. Mam tylko nadzieję, że kupiliście dom, a
        nie mieszkanie w MultiHekku, bo w tym drugim przypadku dołączycie szybko do
        narzekających na (Bogu ducha winne) Piaseczno.
        • arek.stanczak Re: A jednak łza mi się w oku kręci, 21.02.07, 09:04
          > narzekających na (Bogu ducha winne) Piaseczno

          Piaseczno to MY - czyli mieszkańcy. Ci sami mieszkańcy, który brali udział w
          wyborach i demokratycznie wybrali na burmistrza miasta - pana Zalewskiego.
          Burmistrza, który do niedawna był Multi-Hekkowi baaaardzo przyjazny.

          Może więc "Piaseczno", wcale nie jest takie bez winy :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka