kamster
19.12.06, 10:26
Witam,
Tradycyjnie zacznę od siebie. Mam jedną taką ciotke (z 80 lat ma), co za
komuny była obrotna i kupowała wszystko co rzucili na sklepy. Ma tego towaru
chyba ze dwie tony, bo komuny już od 15 lat nie ma a ona ciągle daje prezenty
z tamtych lat.
Oto co dała w ostatnim czasie (było więcej ale nie pamiętam):
- Pusty flakon perfum (kumacie to??? perfumy zapakowane oryginalnie w folie i
fabrycznie zamknięte a w środku pusty flakon, nie wiem czy możliwe, żeby
perfumy przez 20 lat się ulotniły z butli czy też w tamtych czasach to była
norma)
- szachy do gry w trzy osoby z niekompletnymi pionkami (również pakowane
oryginalnie)
- ostanio dostałem komplet słowników PWN (5 tomów) z 1976 roku, niezłe
kwiatki tam są powypisywane swoją drogą :)
- ja i moja kobieta dostaliśmy osobne prezenty - ja lampke a ona - abażur do
niek :)
- NAKRĘCANĄ maszynkę do golenia (ma taką korbkę i się ją nakręca a ona potem
niby goli - bałem się sprawdzać, ostrza mogły mi porwać twarz)
Jest jeszcze jedna akcja tej cioci, ale to już nie gwiazdkowa. Kiedyś przy
niej mówiłem że muszę sobie kupić nowe buty. A ona na drugi dzień przychodzi
i przynosi mi używane buty nieżyjącego już wujka i mówi żebym nosił te bo jej
niepotrzebne a ja oszczędze kase :)
Co roku na wigilii ciocia jest największą atrakcją, każdy tylko czeka na
prezent od niej :)