zuzanka79
10.11.07, 20:30
Przypomniała mi się pewna prześmieszna sytuacja. Całkiem nie dawno
tak się złożyło, że mojemu dziecku zachciało się siusiu dokładnie w
tym samym momencie, kiedy jego tacie, a że tata w toalecie był
pierwszy więc się mały do kibelka wepchał. I tak sobie siusiają. I
nagle mój Filip do męża :
-Ale masz dużego siusiaka.
+ Mam, bo dużo jem (Fifi jest niejadkiem ), jak będziesz taki duży
jak je to też będziesz miał
- Mamo zobacz jakiego tata ma dużego siusiaka.
No to ja z kuchni krzyczę że już widziałam ( tak mi się wypsnęło)
ale i tka musiałam iść zobaczyć.
Przychodzi Fifi do kuchni i pyta mnie czy mam siusiaka, a ja na to
że nie.
No to Filip na pocieszenie : Nie martw się, jak będziesz taka duża
jak tata i będziesz ładnie jadła to na pewno ci urośnie.