Dodaj do ulubionych

Wychowanie bestresowe

01.05.10, 10:11
Widzę że tu na forum ten termin jest synonimem czegoś złego, niewłaściwego
postępowania z dzieckiem, wytłumaczeniem niepowodzeń wychowawczych, złego
zachowania/rozwoju dziecka itp. Jak dziecko krzyczy to znaczy ze to wina
"wychowanie bezstresowego", jak naciąga na zakupy nowej zabawki to też
"wychowanie bezstresowe". A tak naprawdę 99% osób które używają tego terminu
nie mają zielonego pojęcia o wychowaniu bezstresowym, z czym to się wiąże,
jaka jest podstawa takiego podejścia, jak się rozwijało podejście do tematu.
To ma być łatka przypinana niepowodzeniom wychowawczym.Ale to co się obserwuje
to nie wychowywanie bezstresowe a głównie lenistwo rodziców i brak
przygotowania do tej roli.
Osoba która wychowuje również nie zna zasad tego podejścia do wychowania, ona
po prostu jest za leniwa by rozmawiać dziecku, wytłumaczyć. Jak dziecko się
drze to dla świętego spokoju mu ustąpi, jest zarobiona po pracy, dom na jej
głowie, na nic nie ma czasu i jeszcze się użerać ze szczeniakiem. A ktoś z
boku widzi tylko wycinek i twierdzi ze dziecko jest rozwydrzone i to wina
mitycznego bezstresowego wychowania smile
Ale zapewniam was że jak by spytać matkę/ojca to on by się wzdrygnął i
zapewniał że on nie wychowuje bezstresowo, o niego jest porządek, wymagania
itp. Dlatego zanim coś ktoś napisze o bezstresowym wychowaniu niech się
zastanowi czy za tym co widzi naprawdę stoi jakieś wychowanie czy dziecko jest
puszczone samopas, a to że jest nerwowe, agresywne to właśnie nie stoją stresy
które ma w domu w czterech ścianach. Okaże się że tam jest zupełnie inaczej
niż to co nazywacie wychowaniem bezstresowym. Same stresy, zero wychowania.
Obserwuj wątek
    • joshima Nie ma czegoś takiego jak wychowanie bestresowe 01.05.10, 10:29
      Według mnie coś takiego jak wychowanie bezstresowe nie istnieje. Życie z natury
      nie może być pozbawione stresu. Jeśli więc więc dziecko naprawdę wychowuje to
      nie można tego stresu uniknąć. Nawet jeśli nie używa się kar cielesnych ani
      żadnych innych a jedynie metodę polegającą na konsekwencji to tak czy siak jest
      to związane z jakimś tam stresem.

      Z resztą nawet jak ktoś się dzieckiem nie zajmuje, nie wychowuje go i na
      wszystko mu pozwala to to też nie jest bez stresu. Młody człowiek jest wtedy
      pozbawiony oparcia, bo sądzi, że tak miękcy rodzice mogą mu go nie udzielić w
      krytycznej sytuacji, skoro jemu tak łatwo ulegają.
      • 3-mamuska Re: Nie ma czegoś takiego jak wychowanie bestreso 01.05.10, 12:30
        joshima napisała: > Według mnie coś takiego jak wychowanie bezstresowe nie
        istnieje. Życie z natury
        > nie może być pozbawione stresu. Jeśli więc więc dziecko naprawdę wychowuje to
        > nie można tego stresu uniknąć. Nawet jeśli nie używa się kar cielesnych ani
        > żadnych innych a jedynie metodę polegającą na konsekwencji to tak czy siak jest
        > to związane z jakimś tam stresem.
        Tu sie zgodze ze zycie nie jest pozbawione stresu,ale mysle tez ze tu bardziej
        chodzi o to, zeby rodzice nie byli dodatkowym zrodlem stresu dla dziecka.
        Np.jesli dziecko cos rozleje to sprzata i tyle a nie stoi zestresowane i boi sie
        co mam powie.Kiedys u mnie w rodzinie na jakiejs imprezie, dziecko chcialao
        wziasc ciasto, a matka z drugiego konca pokoju wrzeszczy: tylko nie rozwal,bo
        dostaniesz,wiec ja sie pytam czemu tak krzyczy, a ona na to ze potem jej
        dzieciak bedzie mowil, ze nie wiedzilo ze rozwali,wiec go ostrzega za wczasu.
        Dalam dziecku talerzyk,polozylo sobie ciasto na talerzyk i lyzeczke,no i dziecko
        nie rozwalilo tylko ze smakiem zjadlo.
        • e-kasia_mm9 Re: Nie ma czegoś takiego jak wychowanie bestreso 01.05.10, 13:31
          Popieram.
          W wychowaniu bezstresowym chodzi właśnie o to, żeby rodzice nie byli dla dziecka
          dodatkowym stresem, żeby mu stresów nie dokładali(swoim głupim tresowaniem), bo
          w życiu i tak będzie ich miało sporo.
          Rodzice są po to, żeby dziecku pomagać zrozumieć zasady rządzące światem i
          pomagać mu zmagać się ze stresami, których uniknąć się nie da.
          Wtedy można mówić wychowaniu bezstresowym.
          • joshima Re: Nie ma czegoś takiego jak wychowanie bestreso 01.05.10, 16:39
            To trzeba wymyślić albo zapożyczyć inny termin bo 'wychowanie bezstresowe' jako
            nazwa było tak nadużywane, że się całkiem skompromitowało.

            Zdaje się, że ostatnio się mówi o
            attachment
            parenting
            albo inaczej o rodzicielstwie bliskości.
            • kobraluca Re: Nie ma czegoś takiego jak wychowanie bestreso 01.05.10, 17:42
              rodzicielstwo bliskosci, jak to pieknie brzmi smile
              • joshima Re: Nie ma czegoś takiego jak wychowanie bestreso 01.05.10, 21:50
                Mnie też się podoba smile
      • memphis90 Re: Nie ma czegoś takiego jak wychowanie bestreso 01.05.10, 17:35
        A ja uważam, że wychowanie bezstresowe istnieje. Zgadzam się z 3-
        mamuską, że chodzi o to, żeby rodzice nie byli źródłem stresu dla
        dziecka. Zupełnie inaczej czujesz się wiedząc, że np. popsułaś coś,
        więc musisz to naprawić, a inaczej- kiedy wiesz, że będzie awantura.
        Albo- że nie wiadomo jak będzie: machną ręką, ukarzą czy walną w
        dupsko? Jeśli w domu istnieją stałe, określone reguły gry, to
        dziecko ma poczucie stabilności i bezpieczeństwa- nawet, jeśli pewne
        zasady mu się nie podobają. Natomiast nie należy wychowania
        bezstresowego mylić z brakiem wychowania i pozwalaniem dziecku na
        wszystko.
    • kobraluca Re: Wychowanie bestresowe 01.05.10, 17:52
      tez mam juz dosyc wieszania psow na wychowaniu bezstresowym
      ja tak wychowuje, a przynajmniej sie staram, co nie znaczy,ze
      dziecko lata samopas i robi co chce
      dla wielu rodzice, ktorzy w tylek nie daje i nie karza, nie upominja
      bez przerwya, nie groza, nie ponizaja to rodzice ktorzy nie potrafia
      dzieci wychowac na ludzi, tak jakby to byly jedyne instrumenty w
      naszych rekach

    • mama_amelii Re: Wychowanie bestresowe 01.05.10, 17:58
      Ja myślę,że obecnie termin Wychowanie bezstresowe głównie kojarzy się z tym,że dzieci nie sa bite.Jeśli matka lub ojciec nie biją tzn,że wychowują bezstresowo(co jest kompletną bzdurą)Od razu słychac argumenty,że zobaczysz jak podrośnie to tak ci przywali,że będziesz tego żałowała.itd.
      Bezstresowe wych kojarzy się także z brakiem jakichkolwiek zasad,zakazów,dziecko może robić co chce,jak chce i gdzie chce.

      danz jestem na tym forum od długiego czasu i absolutnie nie zgadzam się,że tu na forum ten termin jest synonimem czegoś złegosmile
      Ogólnie wśród ludzi panuje po prostu mylne przekonanie o bezstresowym wychowaniu.
      Chciałaś się wypowiedzieć na ten temat ok,ale nie pisz,że takie przekonanie na forum istniejesmile
    • aadzia21 Re: Wychowanie bestresowe 01.05.10, 19:02
      Pojęcia "wychowanie bezstresowe" nie należy rozumieć dosłownie. Pod nim,
      wbrew temu, co pisze autorka wątku, kryje się właśnie puszczenie dziecka
      samopas. Po prostu dziecku nie stawia się żadnych zakazów, nie ustala
      reguł, nieczego nie wymaga po to właśnie, by nie było zestresowane.
      Oczywiście jest to droga donikąd, ale to już inna sprawa.
      • danz Re: Wychowanie bestresowe 01.05.10, 20:52
        Nie autorka a autor smile
        Może masz rację z pełną definicją wychowania bezstresowego a więc "puszczenie
        dziecka samopas. Po prostu dziecku nie stawia się żadnych zakazów, nie ustala
        reguł, niczego nie wymaga po to właśnie, by nie było zestresowane"
        Mi chodziło o sam obraz "wychowania bezstresowego", głównie używają go
        przeciwnicy, ale nawet nie samej metody, ale tego co obserwują i nie podoba im
        się w zachowaniu obcych dzieci. Dziecko krzyczy "wychowanie bezstresowe", w
        telewizji powiedzą o przestępstwie, morderstwie, "wychowanie bezstresowe",
        problemy w szkole "wychowanie bezstresowe". Jest to słowo wytrych na które inni
        zrzucają winę za obecny stan rzeczy, boją się młodego pokolenia, jest im obce.
        Tęsknią za mitycznym porządkiem i przeciwstawiają mu ""wychowanie bezstresowe".
        Zawsze były problemy z dziećmi, nawet większe niż obecnie a nie było tego słowa
        wytrychu to tylko narzekano na młodzież, na rozpasania, na to że im było ciężej
        a młodzi wszystko mają i nie potrafią tego docenić. Ale jak się pojawiły
        informacje o naukowej metodzie wychowania być może już zdyskredytowanej zanim
        dotarła do polski, to wszystko stało się jasne i piękne. Nie ma żydów ale jest
        "wychowanie bezstresowe". Proszę mnie nie zrozumieć, nie mówię czy metoda jest
        zła czy dobra, mnie irytuje tylko jak ktoś używa tego terminu na wytłumaczenie
        czyjegoś zachowania jak się to mu nie podoba. Podobnie mnie irytuje jak czytam o
        jakimś przestępstwie i ktoś kto chce dokopać Kościołowi pisze na forum "na pewno
        to katolik, chodzi do kościoła a tu kradnie, zdradza itp". Sens atakowania jak
        przy bezstresowym smile
        • mozyna Re: Wychowanie bestresowe 01.05.10, 23:51
          Może przeczytajcie najpierw "encyklopedyczną" definicję wychowania
          bezstresowego. Z tego co ja wiem, to właśnie tym terminem określono powstałą
          dawno temu ideę tzw. laseferyzmu. Czyli jednak to określenie przypisane jest do
          liberalnego modelu wychowania...niezależnie od tego jakkolwiek byśmy nie
          rozumieli tego terminu w dzisiejszych czasach. A z tego co widać, to każdy
          pojmuje inaczej smile

          Zgadzam się z danz, że często (być może zbyt często?)używa się tego określenia
          jako słowa-wytrychu.
        • e-kasia_mm9 Re: Zgadzam się z Tobą Danz 02.05.10, 01:16
          To może być wkurzające, ale widocznie ludzie muszą mieć jakiegoś kozła
          ofiarnego, na którego wszystko można zwalić, któremu można przypisać całą winę,
          bo przecież zastanawianie się nad prawdziwą przyczyną jakiegoś zaistniałego
          faktu, to zbyt żmudne i zbyt trudne zajęcie dla większej części naszego
          społeczeństwa. Więc nie ma się co denerwować, trzeba zrozumieć głupotę innych.
          • e-kasia_mm9 Re: A metoda, jak metoda... 02.05.10, 01:28
            W założeniach autora każda metoda jest dobra, podobnie jak socjalizm ,
            kapitalizm, demokracja...- tylko realizacja jakoś szwankuje, bo ludzie durni,
            ciemni, leniwi, zachłanni, złośliwi, nie zrozumieją, przekręcą, po swojemu
            zinterpretują..., aby dla nich największe korzyści były... i zaraz jakieś
            wypaczenia i durnoty się wkradną... - potem się mówi, że to metoda zła była...,
            tyle, że to nie wina złej metody, tylko jej realizacja do dupy.
      • joshima Bredzisz 01.05.10, 21:53

        • plynny Re: Bredzisz 02.05.10, 01:29
          a ty zawsze jak czegoś nie rozumiesz to od razu "bredzisz"?
          Jak pani w szkole tłumaczyła ci dodawanie dwa do dwóch i powiedziała że to
          cztery to ty też oczywiście wyjechałeś że on bredzi.
          • joshima A ty? 02.05.10, 17:30
            Będziesz tak łazić za mną? Odczep się zwyczajnie. Nie musisz mnie czytać.
            • plynny Re: A ty? 02.05.10, 18:02
              Nie muszę grubasku smile
              Ale nie bredź, ok?
    • camel_3d tak..i co chcialas powiedziec? 01.05.10, 21:01
      bo ja nie pamietam, zeby tu bylo az tak wiele o wychowaniu bezstresowym...
      • batutka Re: tak..i co chcialas powiedziec? 01.05.10, 23:06
        rozumiem, że wychowanie stresowe zrobi z dzieciaka "CZłowieka"?
        • batutka Re: tak..i co chcialas powiedziec? 01.05.10, 23:14
          ja wychowuję swoje córy w taki sposób, aby im oszczędzić stresu
          nie jest on człowiekowi do szczęścia potrzebny wink
          nie znaczy to jednak, że robią, co chcą - stawiam im granice, wiedzą, że są
          pewne rzeczy, których robić nie wolno, ponoszą konsekwencje swoich zachowań
          (choć maja sporo kontrolowanego luzu), ale myślę, że właśnie ten jasny układ
          między nami, jasno postawione reguły dają im poczucie bezpieczństwa - te jasno
          określone zasady nie potęgują stresu, wręcz przeciwnie: to niekontrolowana
          swoboda stresuje dziecko bardziej, bo maluch nie czuje się bezpiecznie
    • m_laczynska Re: Wychowanie bestresowe 02.05.10, 14:58
      Mi się zdaje, że "bezstresowym wychowaniem" określono takie podejście wymyślone
      w USA ok lat 60 - 70 (na fali hippi), w którym zakładano, że rodzic ma się z
      dzieckiem "kumplować", być jego "partnerem" bardziej niż "rodzicem" i w bardzo
      dużym stopniu uwzględniać jego dość źle rozumianą wolność. Zero konsekwencji,
      mało brania odpowiedzialności przez rodzica. I tak rozumiane bezstresowe
      wychowanie jest właśnie tym "złym" krytykowanym - słusznie zresztą przez
      następne nurty. Niewiele ma to wspólnego z rodzicielstwem bliskości - bo tam
      rodzic to rodzic, a nie przyjaciel. Chodzi raczej o zaspakajanie potrzeb dziecka
      itp. Co nie wyklucza stawaiania jasnych granic i odpowiedzialności za pilnowanie
      ich.
    • pencerfum Bezstresowe wychowanie? 02.05.10, 23:03
      Moim zdaniem ten zwrot ma taki sens jak ciepły lód albo sucha woda. Albo
      wychowywanie albo bezstresowe. To "bezstresowe wychowanie" to raczej sytuacja w
      której zapominamy, że to my jesteśmy dorosłymi a dzieci są dziećmi. Co może się
      dziać niekoniecznie z lenistwa. Nawiasem mówiąc symptomatyczne jest obwinianie o
      całe zło i wszelkie problemy rodziców. Pomijając przypadki patologiczne-rodzice
      mają dziś zwyczajnie przerąbane. Zewsząd, dosłownie z każdej strony płyną porady
      wszelkiej maści "fachowców", doniesienia mediów, niektóre wręcz sugerują że
      współcześni rodzice nie mają pojęcia o wychowywaniu dzieci. Do tego często brak
      ostoi w starszych pokoleniach i w innych członkach społeczeństwa. O tym zresztą
      długo by pisać. To wszystko osłabia wiarę nas rodziców w samych siebie,
      niektórzy żyją w permanentnym poczuciu winy, że coś co zrobią odciśnie
      straszliwe piętno na całym życiu naszego dziecka (jeszcze raz podkreślam nie mam
      na myśli drani). Staramy się jak możemy, a i tak rzesza "fachowców" udowodni
      nam, ze jesteśmy do bani. Guzik prawda, wychowywanie dzieci to nie jest bułka z
      masłem, ale wcale nie jest takie trudne i większość z nas instynktownie wie, co
      jest najlepsze dla naszych dzieci. Sorry, za rozpisanie się, ale "nakręciły"
      mnie Twoje słowa o nieprzygotowaniu rodziców ( a niby jak się można przygotować
      do chyba najbardziej naturalnej roli w życiu) i ich lenistwie. Odkąd istnieje
      gatunek Homo sapiens ludzie wychowywali swoje dzieci, nas też wychowano (i nawet
      po dyskusjach, zmartwieniach i radościach na tym forum widać, ze całkiem nieźle)
      więc i my sobie poradzimy.

      danz napisała:

      > Widzę że tu na forum ten termin jest synonimem czegoś złego, niewłaściwego
      > postępowania z dzieckiem, wytłumaczeniem niepowodzeń wychowawczych, złego
      > zachowania/rozwoju dziecka itp. Jak dziecko krzyczy to znaczy ze to wina
      > "wychowanie bezstresowego", jak naciąga na zakupy nowej zabawki to też
      > "wychowanie bezstresowe". A tak naprawdę 99% osób które używają tego terminu
      > nie mają zielonego pojęcia o wychowaniu bezstresowym, z czym to się wiąże,
      > jaka jest podstawa takiego podejścia, jak się rozwijało podejście do tematu.
      > To ma być łatka przypinana niepowodzeniom wychowawczym.Ale to co się obserwuje
      > to nie wychowywanie bezstresowe a głównie lenistwo rodziców i brak
      > przygotowania do tej roli.
      > Osoba która wychowuje również nie zna zasad tego podejścia do wychowania, ona
      > po prostu jest za leniwa by rozmawiać dziecku, wytłumaczyć. Jak dziecko się
      > drze to dla świętego spokoju mu ustąpi, jest zarobiona po pracy, dom na jej
      > głowie, na nic nie ma czasu i jeszcze się użerać ze szczeniakiem. A ktoś z
      > boku widzi tylko wycinek i twierdzi ze dziecko jest rozwydrzone i to wina
      > mitycznego bezstresowego wychowania smile
      > Ale zapewniam was że jak by spytać matkę/ojca to on by się wzdrygnął i
      > zapewniał że on nie wychowuje bezstresowo, o niego jest porządek, wymagania
      > itp. Dlatego zanim coś ktoś napisze o bezstresowym wychowaniu niech się
      > zastanowi czy za tym co widzi naprawdę stoi jakieś wychowanie czy dziecko jest
      > puszczone samopas, a to że jest nerwowe, agresywne to właśnie nie stoją stresy
      > które ma w domu w czterech ścianach. Okaże się że tam jest zupełnie inaczej
      > niż to co nazywacie wychowaniem bezstresowym. Same stresy, zero wychowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka