Dodaj do ulubionych

Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście?

20.05.03, 20:04
Jakie jest zdanie miszkańców ?
Obserwuj wątek
    • Gość: rozgoryczony Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.03, 08:25
      niestety mam jak najgorsze zdanie o ludziach współczesnej władzy:
      niekompetentni, butni i aroganccy. Przykład wicemarszałek Samorządu Województwa
      Pomorskiego Bogdan Borusewicz.
      • Gość: ... Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? IP: *.onhill.gda.pl 23.05.03, 18:49
        zostaw Borusewicza w spokoju ... gość jest ok
        • xyz33 Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? 23.05.03, 19:04
          ale Gdynia ma zakochaną w sobie Ewę Łowkiel ))) wiceprezydent Gdyni
        • Gość: zdegustowany Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? IP: 62.233.233.* 23.05.03, 19:18
          Gość portalu: ... napisał(a):

          > zostaw Borusewicza w spokoju ... gość jest ok

          Może jest OK jako sąsiad w Osowej, ale wstyd mi, że taka osoba jak On
          reprezentuje władzę samorządową...w dodatku kiedyś startował w wyborach na
          Prezydenta Gdańska......zgroza !
          • Gość: ??? dlaczego zgroza??? IP: *.onhill.gda.pl 24.05.03, 14:07
            Gość portalu: zdegustowany napisał(a):

            > Gość portalu: ... napisał(a):
            >
            > > zostaw Borusewicza w spokoju ... gość jest ok
            >
            > Może jest OK jako sąsiad w Osowej, ale wstyd mi, że taka osoba jak On
            > reprezentuje władzę samorządową...w dodatku kiedyś startował w wyborach na
            > Prezydenta Gdańska......zgroza !


            dlaczego zgroza???????? co masz do niego?????
            • Gość: uważny czytelnik Re: dlaczego zgroza??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.03, 14:27
              Gość portalu: ??? napisał(a):

              > Gość portalu: zdegustowany napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: ... napisał(a):
              > >
              > > > zostaw Borusewicza w spokoju ... gość jest ok
              > >
              > > Może jest OK jako sąsiad w Osowej, ale wstyd mi, że taka osoba jak On
              > > reprezentuje władzę samorządową...w dodatku kiedyś startował w wyborach na
              >
              > > Prezydenta Gdańska......zgroza !
              >
              >
              > dlaczego zgroza???????? co masz do niego?????

              Przeczytaj wszystkie listy to będziesz znał odpowiedź na swoje pytania.
              Polecam Ci opinię historyka.
              Może wreszcie coś zrozumiesz.
              • mobbing2 Re: dlaczego zgroza??? 24.05.03, 14:53
                Gość portalu: uważny czytelnik napisał(a):

                > Gość portalu: ??? napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: zdegustowany napisał(a):
                > >
                > > > Gość portalu: ... napisał(a):
                > > >
                > > > > zostaw Borusewicza w spokoju ... gość jest ok
                > > >
                > > > Może jest OK jako sąsiad w Osowej, ale wstyd mi, że taka osoba jak On
                >
                > > > reprezentuje władzę samorządową...w dodatku kiedyś startował w wybora
                > ch na
                > >
                > > > Prezydenta Gdańska......zgroza !
                > >
                > >
                > > dlaczego zgroza???????? co masz do niego?????
                >
                > Przeczytaj wszystkie listy to będziesz znał odpowiedź na swoje pytania.
                > Polecam Ci opinię historyka.
                > Może wreszcie coś zrozumiesz.

                ... wiesz.. czytam uważnie.. nie ma konkretów... same opinie...donosy..
                pomówienia... jakieś tam emocje...
                więc może sam coś powinieneś zrozumieć
                pozdrawiam
        • Gość: HISTORYK Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.03, 06:34
          Gość portalu: ... napisał(a):

          > zostaw Borusewicza w spokoju ... gość jest ok

          Jestem pod wielkim wrażeniem siły twoich argumentów.
          Rozumiem jednak, że taki poziom polityka jak i jego klakiera.

          (klakier – osoba wynajęta do oklaskiwania jakiegoś widowiska, artysty lub
          polityka).

          Jeśli chcesz dobrze wykonać swoją klakierską robotę to postaraj się chociaż
          znaleźć jakieś przykłady, które zaświadczą o tym, że Bogdan Borusewicz nie jest
          złym politykiem, który zapomniał o swoich wyborcach.

          Proszę nie sięgaj tylko do zamierzchłej historii Sierpnia 1980. Bo sam
          „bohater” już o niej zapomniał.

          Jeśli zaś zależy Ci na wyrobieniu sobie własnego zdania i chcesz poznać PRAWDĘ
          o stylu i poziomie politycznej działalności B.Borusewicza w chwili obecnej to
          odsyłam Cię do lokalnej prasy (GAZETA, SUPEREXPRESS, GŁOS WYBRZEŻA) z ostatnich
          tygodni.

          Czytaj uważnie, proszę....

          • mobbing2 Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? 24.05.03, 14:55
            Gość portalu: HISTORYK napisał(a):

            > Gość portalu: ... napisał(a):
            >
            > > zostaw Borusewicza w spokoju ... gość jest ok
            >
            > Jestem pod wielkim wrażeniem siły twoich argumentów.
            > Rozumiem jednak, że taki poziom polityka jak i jego klakiera.
            >
            > (klakier – osoba wynajęta do oklaskiwania jakiegoś widowiska, artysty lub
            >
            > polityka).
            >
            > Jeśli chcesz dobrze wykonać swoją klakierską robotę to postaraj się chociaż
            > znaleźć jakieś przykłady, które zaświadczą o tym, że Bogdan Borusewicz nie
            jest
            >
            > złym politykiem, który zapomniał o swoich wyborcach.
            >
            > Proszę nie sięgaj tylko do zamierzchłej historii Sierpnia 1980. Bo sam
            > „bohater” już o niej zapomniał.
            >
            > Jeśli zaś zależy Ci na wyrobieniu sobie własnego zdania i chcesz poznać
            PRAWDĘ
            > o stylu i poziomie politycznej działalności B.Borusewicza w chwili obecnej
            to
            > odsyłam Cię do lokalnej prasy (GAZETA, SUPEREXPRESS, GŁOS WYBRZEŻA) z
            ostatnich
            >
            > tygodni.
            >
            > Czytaj uważnie, proszę....
            >
            prasa prawdę Ci powie... gratuluję dobrego samopoczucia )))
            pozdrawiam
    • Gość: szpadel Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? IP: *.client.attbi.com 24.05.03, 00:03
      W demokracji nigdy nie będą rządzili
      wybitni,tylko przeciętni.Taka jest siła
      rzeczy.Jednym słowem mądrzy ludzie nie
      rządzą Gdańskiem,tylko przeciętni w
      większości urodzeni poza Gdańskiem,czli
      praktycznie Gdańsk jest rządzony przez
      nowoprzybyłych,a nie przez Gdańszczan.
      • Gość: [[[[ jestem tylko góralka .. IP: *.onhill.gda.pl 24.05.03, 14:59
        Gość portalu: szpadel napisał(a):

        > W demokracji nigdy nie będą rządzili
        > wybitni,tylko przeciętni.Taka jest siła
        > rzeczy.Jednym słowem mądrzy ludzie nie
        > rządzą Gdańskiem,tylko przeciętni w
        > większości urodzeni poza Gdańskiem,czli
        > praktycznie Gdańsk jest rządzony przez
        > nowoprzybyłych,a nie przez Gdańszczan.


        hehehe - Szpadel ... i tak Cię lubię.. kurcze pieczone jestem góralka i wiem
        już, że nie mam szans u Ciebie ((((
        • Gość: szpadel Re: jestem tylko góralka .. IP: *.client.attbi.com 24.05.03, 18:51
          Gość portalu: [[[[ napisał(a):

          >
          > hehehe - Szpadel ... i tak Cię lubię.. kurcze pieczone jestem góralka i wiem
          > już, że nie mam szans u Ciebie ((((

          Szanse na co?Napewno nie na prezydenta miasta,
          prezesa sądu,szefa prokuratury,czy komendanta
          policji,gdyż ludzie na tyh stanowiskach,powinni
          pochodzić z racji praktycznych ze środowiska,
          którym rządzą,gdyż napływowy element gdańskiej
          społeczności nie jest w stanie skompletować
          gabinetu z tybylców znających miejscową atmoswerę
          środowiska,wynikiem czego faceci napływowi,gdy
          dohrapją się takiego stanowiska sprowadzają kolesi
          ze swojego podwórka do których mają zaufanie i obsadzają
          nimi witalne dla społeczności Trójmiasta urzędy,tworzą się
          kliki i społeczeństwo z tego powodu niepotrzebnie cierpi.
          "Pańskie oko konia tuczy",to staropolskie powiedzenie
          nie bez powodu zalicza się do narodowej mądrości.
          • jarohu Czy mądrzy ludzie zabierają tutaj głos ? 25.05.03, 18:13
            Moim zdaniem to jest właściwie postawione pytanie - po przeczytaniu powyższych
            opinii. Przede wszystkim nie podoba mi się, że wystawiane są tutaj gołosłowne
            cenzurki ludziom, którzy już dobitnie udowodnili swoją służbę społeczeństwu.
            Jak można wypisywać niezasłużone opinie, bez żadnego pokrycia, wymienionym z
            imienia i nazwiska osobom, przez dyskutantów, którzy co do jednej sztuki nie
            raczyli się nawet zalogować. Dla mnie zalogowanie się oznacza, że piszę
            odpowiedzialnie - bo nie jestem anonimem - przynajmniej dla admina.
            • Gość: szpadel Re: Czy mądrzy ludzie zabierają tutaj głos ? IP: *.client.attbi.com 25.05.03, 19:56
              jarohu napisał:

              . Przede wszystkim nie podoba mi się, że wystawiane są tutaj gołosłowne
              > cenzurki ludziom, którzy już dobitnie udowodnili swoją służbę społeczeństwu.

              Chyba nie masz na myśli trzydziestopięcioletniego łysega
              strychowego cwaniaka ze Słupska,który po raz drugi wpisał się na listę
              prezydenckich kandydatów miasta Gdańska i WYGRAŁ wybory?
              Wymień chociaż jedną rzecz za którą Gdańszczanie mogliby być
              wdzięczni temu karierowiczowi?Hańba,poruta i tyle...
            • Gość: Wojciech Olszewski Re: Czy mądrzy ludzie zabierają tutaj głos ? IP: *.gpw.com.pl 28.05.03, 15:25
              Dzisiejsza Gazeta informuje o zatrzymaniu 19 letniego chłopca, który zakopał w
              lesie narkotyki. Opisany przypadek pokazuje jak ogromna jest skala
              zagrożenia narkomanią w naszym kraju. Dzieci zakopują narkotyki w lesie, a co
              robi odpowiedzialny za służbę zdrowia w Trójmieście wicemarszałek Bogdan
              Borusewicz?
              Odwołuje bez wnikliwego rozpoznania sprawy Barbarę Karaczyńską z
              funkcji dyrektora ośrodka uzależnień w Zapowiedniku. Znakomitego
              specjalistę, który stworzył najlepszy w Polsce ośrodek leczenia
              narkomanów. Przerażające!
              Wojciech Olszewski
    • Gość: BOLO Mądrzy ludzie? Od Borusewicza do Adamowicza :) IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.03, 19:39
      Jeśli w mieście dzieje się żle to jest to dowód na nieudolność wszystkich- z
      prawa , z lewa i ze środka. I nie ma znaczenia przeszłość i etos albo
      legitymacja esbeka. Burdel to burdel. A mieszkańcowi miasta wciska się że jest
      OK. I że ten albo inny jest czysty bo ma przeszłość legionisty :) Obywatela
      miasta interesuje tylko wypadkowa działań a ta jest nędzna w Gdańsku.
    • Gość: Wojciech Olszewski Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? IP: *.gpw.com.pl 02.06.03, 12:12
      Gazeta Trójmiasta informuje, że kontrola Ministra Zdrowia nie potwierdziła ani
      jednego zarzutu władz samorządowych województwa pomorskiego wobec byłej
      dyrektor WCLU w Zapowiedniku. Kontroler wyznaczony przez Ministra Zdrowia, po
      trwającej kilka dni analizie dokumentów finansowych, nie dopatrzył się żadnych
      uchybień w wykorzystaniu środków pieniężnych pochodzących z budżetu państwa i
      przeznaczonych na leczenie pacjentów WCLU w Zapowiedniku.
      Nie mogło być inaczej bo takie są fakty.

      Barbara Karaczyńska jest prawym i uczciwym człowiekiem. O tym, że jest
      znakomitym specjalistą zaświadczają najlepiej Ci wszyscy, którzy dzięki niej
      powrócili do normalnego życia. Także opinia konsultanta wojewódzkiego do spraw
      psychiatrii prof. dr hab. med. Adama Bilikiewicza wystawia Jej jak najlepsze
      świadectwo.

      Pani dyrektor została niesprawiedliwie odwołana ze swojego stanowiska.

      Może Wicemarszałek Bogdan Borusewicz podejmując tę decyzję wpadł w pułapkę
      obrzydliwych anonimów ?

      Dlaczego jednak zdecydował się na podstawie anonimów zwolnić panią Barbarę
      Karaczyńską z funkcji dyrektora WCLU w Zapowiedniku ?

      Mógł przedstawić je szkalowanej osobie, mógł wyrzucić je do kosza, mógł
      przeprowadzić wnikliwą analizę dokumentów finansowych i mógł także wysłuchać z
      uwagą tych, którzy podpisując się własnym imieniem i nazwiskiem stanęli w
      obronie Pani dyrektor Barbary Karaczyńskiej. Niestety tego nie zrobił. Sięgnął
      po najgorsze rozwiązanie; zwolnił z pracy człowieka, który całe swoje życie
      poświęcił na ratowanie tych, którzy wpadli w szpony nałogu.

      Mam jednak nadzieję, że Wicemarszałek Bogdan Borusewicz, w chwili kiedy
      skierował do Ministra Zdrowia wniosek o przeprowadzenie kontroli w WCLU w
      Zapowiedniku, zamknął tej sprawie dotychczasowy absurdalny przebieg.
      Odwołanie się do podmiotu, który pokrywa koszty leczenia w Zapowiedniku o
      przeprowadzenie kontroli jest pierwszą racjonalną decyzją w tej sprawie.

      Jeśli Wicemarszałek Bogdan Borusewicz zwrócił się do Ministra Zdrowia z prośbę
      o rozpoznanie sytuacji w ośrodku w Zapowiedniku po to by poznać prawdę to
      znając już wynik kontroli może tylko przywrócić Barbarę Karaczyńską na
      stanowisko dyrektora WCLU w Zapowiedniku.

      Jeśli tego nie zrobi to znaczy, że uwikłany jest w jakieś dziwne interesy i
      zupełnie nie liczy się z dobrem społecznym.

      Wojciech Olszewski
    • Gość: Aldo Moro Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? IP: 153.19.176.* 03.06.03, 21:28
      Rządzą skorumpowani kolesie!
      Niestety są wśród nich ci na których głosowałem - radni z PO.
      Za wszelką cenę chcą pobić w swoich "osiągnięciach" poprzedników z SLD!
      To widać po wyprzedaży majątku Gdańska, po planach zagospodarowania
      przestrzennego (np. Dolina Radości)! Liczą się tylko interesy w wyprzedaży
      gruntów i mienia swoim znajomkom (mafioso!, złodzieje, nowobogaccy).
      I ci radni moją czelność namawiać mnie go udziału w referendum. Będę głosował,
      ale nie dlatego, że namawiają mnie złodzieje z Rady Miasta. ale dlatego, że
      będzie na nich bat w Brukseli. I moje doniesienie do prokuratury nie zostanie
      przemilczane, zatuszowane, czy też będę represjonowany.
      Bójcie się radni z PO i PIS - o SLD nie wspomnę!!!!
      Precz z korupcją!!!!
      • Gość: BETR Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.03, 13:05
        Dlatego w nastepnych wyborach trzeba głosować na Unię Wolności
    • Gość: Wojciech Olszewski Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? IP: *.gpw.com.pl 05.06.03, 09:24
      W "Głosie Wybrzeża" ukazał się ciekawy artykuł.

      www.glos.gda.pl/spoleczenstwo/spoleczenstwo.htm

      Oto jego treść:

      05.06.03
      Co dalej, panie marszałku?
      Zapowiednik bez zastrzeżeń
      Zakończyła się kolejna kontrola w Wojewódzkim Centrum Leczenia Uzależnień w
      Zapowiedniku. Specjalista z Ministerstwa Zdrowia nie doszukał się
      nieprawidłowości w działalności ośrodka.
      Problemy ośrodka w Zapowiedniku zaczęły się w marcu br. Kontrola przeprowadzona
      przez pomorski Urząd Marszałkowski wykazała poważne nieprawidłowości w
      działalności centrum. Na początku kwietnia ze stanowiska dyrektora została
      odwołana założycielka ośrodka Barbara Karaczyńska.

      Głównym powodem podjętej decyzji były - według wicemarszałka Bogdana
      Borusewicza - nieprawidłowości w księgowości centrum. W obronie odwołanej
      dyrektor stanęli wszyscy pracownicy ośrodka, byli pacjenci oraz ich rodziny.

      Ostateczną odpowiedź na temat zarzutów postawionych kierownictwu WCLU miała dać
      kontrola, o którą do Ministerstwa Zdrowia wnioskował marszałek Borusewicz.

      - Kontrola, przeprowadzona w ośrodku w Zapowiedniku przez specjalistę z
      Departamentu Nadzoru i Kontroli w Ministerstwie Zdrowia nie wykazała żadnych
      nieprawidłowości - powiedziała Wiesława Głowecka z ministerialnego Departamentu
      Budżetu, Finansów i Inwestycji. - Na spotkaniu pokontrolnym została podjęta
      decyzja o odblokowaniu fiansowania ośrodka, zawieszonego na czas trwania
      kontroli.

      - Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że kontrola wykazała absurdalność zarzutów
      stawianych Barbarze Karaczyńskiej - stwierdził Marek Burakowski, pełniący
      obowiązki dyrektora ośrodka w Zapowiedniku. - Mamy nadzieję iż nic nie stoi już
      na przeszkodzie w przywróceniu dotychczasowej dyrektor na wcześniej zajmowane
      stanowisko.

      Wicemarszałek Bogdan Borusewicz o wynikach kontroli dowiedział się od "Głosu" -
      Nie otrzymałem jeszcze w tej sprawie oficjalnej informacji z ministerstwa. Nie
      chcę wypowiadać się na temat ośrodka w Zapowiedniku przed zapoznaniem się z
      protokołem pokontrolnym - stwierdził marszałek.

      Przypomnijmy jednak, iż na zeszłotygodniowej konferencji prasowej Bogdan
      Borusewicz powiedział, że w przypadku niepotwierdzenia przez kontrolę z
      Ministerstwa Zdrowia zarzutów stawianych Barbarze Karaczyńskiej "będziemy mieli
      do czynienia z zupełnie nową sytuacją".

      Marszałek Jan Kozłowski stwierdził z kolei, że w obecnej sytuacji widzi
      możliwość dalszego kierowania ośrodkiem w Zapowiedniku przez Barbarę
      Karaczyńską.

      - Będę chciał spotkać się z tą panią i porozmawiać. Nad rozwiązaniem tego
      problememu będziemy również dyskutować podczas posiedzenia Zarządu Województwa -
      powiedział "Głosowi" marszałek Kozłowski.

      Zupełnie nowe światło na problemy WCLU mogą rzucić ujawnione w zeszłym tygodniu
      powody pierwszej kontroli przeprowadzonej przez Urząd Marszałkowski. Okazało
      się bowiem, że kontrola spowodowana była anonimem który otrzymał wicemarszałek
      Borusewicz.
      - Pismo to otrzymałem od ówczesnego dyrektora pomorskiej kasy chorych Henryka
      Wojciechowskiego, który rozmawiał z autorem anonimu. Dyrektor Wojciechowski
      oświadczył, iż osoba ta jest godna zaufania. Na tej podstawie poleciłem
      skontrolować ośrodek.

      Anna Jakubus, córka Barbary Karaczyńskiej a jednocześnie jedna z terapeutek
      WCLU w Zapowiedniku po zapoznaniu się z treścią anonimu nie ma wątpliwości co
      do autorów tego pisma.
      - Jest grupa, której zależy na zniszczeniu naszego ośrodka. Nie mogą pogodzić
      się z tym, że niektórym z nich nie udało się wyjść z nałogu. Barbara
      Karaczyńska otrzymuje anonimy, w których osoby te piszą iż "załatwimy ciebie i
      twoją córeczkę". Pisma te napisane są w tym samym stylu z jakim mamy do
      czynienia w przypadku anonimu dostarczonego marszałkowi Borusewiczowi.
      Niewytłumaczalne dla mnie jest w jaki sposób takie pismo może stać się podstawą
      działania Urzędu Marszałkowskiego - dodała Anna Jakubus.

      Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, iż istnieją plany podporządkowania WCLU w
      Zapowiedniku dyrektorowi Ośrodka Leczenia Uzależnień w Smażynie. - Nie odpowiem
      w tej chwili na pytanie czy widzę możliwość połączenia obu placówek -
      powiedział "Głosowi" Jacek Sękiewicz, kierujący ośrodkiem w Smażynie.

      W opinii prof. Adama Bilikiewicza, wojewódzkiego konsultanta ds. psychiatrii
      pomysł łączenia ośrodków leczenia uzależnień jest zły.
      - Z terapeutycznego punktu widzenia jest to pomysł nie do przyjęcia. Wyrażam
      zdumienie, że nikt mnie o tej sprawie nie informował. Taki jest jednak styl
      działania marszałka Borusewicza, który najwyraźniej uważa iż merytoryczne
      opinie do zarządzania służbą zdrowia są mu niepotrzebne.

      Jacek Grąziewicz



      • Gość: Wojciech Olszewski Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? IP: *.gpw.com.pl 05.06.03, 09:32
        Podaję raz jeszcze adres strony z tekstem artykułu w " Głosie Wybrzeża":

        www.glos.gda.pl/spoleczenstwo/spoleczenstwo.htm
        • Gość: ? Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? IP: *.onhill.gda.pl 07.06.03, 13:54
          Gość portalu: Wojciech Olszewski napisał(a):

          > Podaję raz jeszcze adres strony z tekstem artykułu w " Głosie Wybrzeża":
          >
          > www.glos.gda.pl/spoleczenstwo/spoleczenstwo.htm

          wojtuś.. nie podniecaj się tak bardzo :))
          • Gość: LIST DO ANONIMA Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.03, 12:45
            LIST DO ANONIMA

            Stawiasz mi ważne pytanie „ Dlaczego jestem taki podniecony?”.

            Przymiotnika „podniecony” używam w zupełnie innych okolicznościach.
            Domyślam się, że chciałbyś wiedzieć dlaczego jestem tak zaangażowany w sprawę
            odwołania Barbary Karaczyńskiej z funkcji deyrektora WCLU w Zapowiedniku.
            Odpowiedź jest prosta.

            Dlatego, że Barbara Karaczyńska jest dobrym i uczciwym człowiekiem, który
            zasługuje na szacunek i uznanie. Znam wyniki Jej pracy i wiem, że dzięki
            ogromnemu zaangażowaniu udało się Jej przywrócić do życia na trzeźwo wielu
            młodych ludzi. Wielu z nich miałem przyjemność poznać. Chciałbym, żebyś i Ty
            był kiedyś do nich podobny. Żeby to jednak było możliwe Barbara Karaczyńska
            musi dalej prowadzić ośrodek w Zapowiedniku.
            Oczywiście nie mam pewności czy jesteś uzależniony - przecież jesteś anonimem.
            Jednak Twój krótki list do mnie, którego nie podpisałeś świadczy o tym, że
            jesteś tak jak narkoman przepełniony nienawiścią do tych, którzy myślą inaczej
            niż on.
            A nienawiść to choroba, która niszczy chorą osobę. Zatem także dlatego żebyś i
            Ty mógł być zdrowy tak mocno zaangażowałem się w obronę Barbary Karaczyńskiej.

            Zdecydowałem się odpowiedzieć na Twoje pytanie bo mam nadzieję, że mój list,
            pomoże Ci zrozumieć, że świat ludzi zdrowych ZŁO nazywa ZŁEM.
            Wicemarszałek Bogdan Borusewicz odwołując Barbarę Karaczyńską z funkcji
            dyrektora WCLU w Zapowiedniku postąpił ŹLE, ponieważ wyrządził krzywdę Jej i
            Tym, którzy chcą zerwać z nałogiem.

            Jest jeszcze jeden powód mojego zaangażowania w tę sprawę.
            Nie mogę zaakceptować by na podstawie anonimów urzędnik samorządowy odwoływał z
            pracy zasłużonego człowieka, którego nawet nie poprosił o jakiekolwiek
            wyjaśnienia.
            Życzę Ci byś zawsze miał odwagę podpisywać swoje listy i proszę, byś nigdy nie
            pisał już anonimów.
            A wtedy świat w którym razem żyjemy będzie odrobinę lepszy.

            Wojciech Olszewski
    • Gość: artykuł w NIE cz.1 Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.03, 10:31
      www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=2197&zaznacz=pasierb
      Legendarny przywódca strajków na Wybrzeżu bawi się nieczysto i niegodziwie.
      Zabierzcie mu brzytwę, zanim skrzywdzi kolejnych ludzi.
      Za reformę służby zdrowia w województwie pomorskim odpowiada wicemarszałek
      sejmiku Bogdan Borusewicz. Historyk sztuki po KUL. Podziwiam polot radnych
      sejmiku w poszukiwaniu fachowców. To, co robi Borusewicz, przypomina igraszki
      przedszkolaka z brzytwą: tnie wszystko, co zobaczy, przy czym nikt nie wie, na
      co za chwilę spojrzy. Pod koniec lutego spojrzał spode łba na Wojewódzkie
      Centrum Leczenia Uzależnień (WCLU) we wsi Zapowiednik koło Pelplina. Bez
      skrupułów przyciął dyrektorkę Centrum – Barbarę Karaczyńską. W uzasadnieniu
      uchwały o jej odwołaniu Zarząd Województwa Pomorskiego napisał, że po prostu ma
      do tego prawo. I już.
      Basia i jej drużyna
      Basia – tak do pani dyrektor zwracają się wszyscy w ośrodku – jest damą o
      niespotykanej charyzmie. Całe jej życie wyraża się pasją pomagania ludziom.
      Brzmi to patetycznie, ale nie bardzo potrafię od tego patosu uciec. Basia
      przywraca ludzi do życia. Przychodzą do niej wraki ludzkie, a po dwóch latach
      wychodzą ludzie nie tylko wyleczeni z nałogu, ale kochający życie i naładowani
      taką energią, że sami zaczynają leczyć świat. Są lepsi od tych, którzy ich do
      ośrodka przywieźli. I dotyczy to wszystkich pacjentów, bez względu na wiek (od
      17. do 40. roku życia) i wykształcenie (uczniowie szkół średnich, studenci,
      lekarze, plastycy, matematyk, informatyk, inżynier).
      Ośrodek w Zapowiedniku jest ośrodkiem tylko z nazwy. Tak naprawdę jest domem, w
      którym wszyscy wychowują się od nowa. Dom ten stworzyła przed ponad 20 laty
      pani Basia i do tej pory przewinęło się przez niego 800 osób. W leczeniu
      uzależnień jest coś takiego jak współczynnik sukcesu: stosunek liczby osób
      rozpo-czynających kurację do liczby osób ją kończących. W tej statystyce
      Zapowiednik bije rekordy– 80 proc. Uznawany jest za jedną z najlepszych tego
      typu placówek w Polsce.
      Sukcesy pani Basi i jej kadry znane są nie tylko w Polsce, ale i na świecie.
      Jest laureatką wielu międzynarodowych wyróżnień i stosu opracowań naukowych.
      Jest niekwestionowanym autorytetem. Sukces tkwi w metodzie leczenia. W
      większości tego typu placówek terapia prowadzona jest grupowo przez tzw.
      społeczność, czyli wszystkich pacjentów. To oni wspólnie ustalają zasady
      współżycia, decydują, kogo i jak wyróżnić, a kogo, jak i za co ukarać. Rola
      kadry sprowadza się do nadzoru nad tym, organizacji życia i rozmów w grupach
      terapeutycznych. Tym, co w praktyce odróżnia metodę pani Basi od innych
      terapii, jest czas jej trwania oraz cały zespół na pozór błahych pomysłów na
      walkę z nudą i monotonią. Mimo że wciąż coś się dzieje, każdy ma czas dla
      siebie. Licealiści podczas dwóch lat pobytu w ośrodku potrafią nadrobić
      zaległości i zdać maturę.
      W ośrodku istnieje zasada niepowracania do przeszłości. Nie wolno o niej mówić,
      rozpamiętywać świństw, które się kiedyś robiło itp. Tematami zakazanymi są
      m.in. alkohol, narkotyki, przemoc. Nietaktem jest pytanie, skąd kto pochodzi.
      Liczy się wyłącznie przyszłość. Po nagłym odcięciu od dotychczasowego
      środowiska pacjent ma nowe, w którym musi żyć. To społeczność (czyli wszystkich
      40 pacjentów) decyduje o tym, kiedy nowemu wolno wykonać pierwszy telefon,
      kiedy zezwolić na przyjazd rodziny bądź przyjaciół, kiedy zgodzić się na
      pierwszą przepustkę.
      Wyliczyłem, że gdyby pani Basia chciała nagle zamknąć ośrodek, rozgonić
      wszystkich pacjentów i przez cały rok przyjmować tylko zgłoszenia pacjentów
      chcących się u niej leczyć, tworząc z nich listę oczekujących, to ostatnia
      grupa zakończyłaby terapię nie wcześniej niż za 40 lat.
      Goofy i inni
      Dwa dni snułem się po Zapowiedniku. Jadłem ze społecznością, dłużej lub krócej
      rozmawiałem z większością pacjentów. Zajrzałem w każdy kąt ośrodka, zaliczyłem
      z wybraną grupą "sprawność zdobycia bagna". Sam zaczepiałem ludzi, ludzie
      zaczepiali mnie. Snułem się z kadrą i sam, aby każdy chętny mógł bez
      skrępowania do mnie podejść.
      Z 21-letnim Goofym siedzieliśmy przy kolejnych herbatach w tawernie, jak
      nazwano miejscową kawiarenkę, do świtu. Co chwilę ktoś się dosiadał, coś
      opowiadał. Wszyscy się śmiali z samych siebie opowiadając o pierwszych dniach i
      tygodniach w ośrodku. Ocipiałem, gdy do Goofy’ego podszedł jakiś blondas, podał
      mu rękę, a ten czule ją trzymał przez dobre 10 minut. Potem do innego kolesia
      podeszła Ania i bezceremonialnie położyła mu swoją nogę na kolanach. Ściskał ją
      przez 15 minut. Przy trzecim takim podejściu ktoś przy stole załapał, że patrzę
      na nich jak na zboków. Towarzystwo ryknęło śmiechem, a Goofy życzliwie
      wytłumaczył mi, że w ośrodku praktycznie nie używa się leków. Ból uśmierza się
      wykorzystując metodę reiki – leczenia przez dotyk.
      Zdobywają tę umiejętność ucząc się od Basi.
      Goofy z żenadą opowiada o swoim niepowodzeniu w ośrodku. W zeszłym roku
      startował w maratonie, ale wymiękł na 35. kilometrze.
      – Naprawdę nie poddałem się. Chciałem biec, ale po prostu nie miałem już sił –
      opowiada ze łzami w oczach. – Chciałby być taki jak 37-letni Doktor. On
      przebiegł w zeszłym roku 75 kilometrów, ale mówi o tym niechętnie. Ktoś
      wyjaśnia, że planował przebiec 100 kilometrów, za kilka miesięcy ponowi próbę.
      Żeby to zrozumieć, trzeba wiedzieć, że dla większości w ośrodku przebiegnięcie
      kiedyś 100 metrów było niemożliwe.
      W nagrodę za postępy w leczeniu wybrani mogą uczestniczyć w próbach sprawdzenia
      się w sportach ekstremalnych. Robi się więc rzeczy zwariowane: prowadzi
      kilkudniowe marsze forsowne, skacze na linie asekuracyjnej z wysokości 17
      metrów, bądź – tak jak ja – zdobywa bagno.
      Pojechaliśmy w 20 osób na najprawdziwsze bagna. Takie, które wchłonęłyby Pałac
      Kultury. Korzystając wyłącznie z liny asekuracyjnej mie-liśmy pokonać maź o
      konsystencji i zapachu szamba. Była to nie tylko próba siły fizycznej – bo, jak
      się przekonałem, gdy głowa niknie ci w błocie, zawsze znajdziesz siły, by z
      przyzwyczajenia walczyć o życie – ale próba charakteru: przezwyciężenie strachu.
      c.d.n.
    • Gość: artykuł w NIE cz.2 Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.03, 10:33
      Anka i Krzysiek
      Ośrodek w Zapowiedniku jest położony w bajecznym miejscu w środku lasu. Budynek
      główny mieści się w pięknym dworku z początku XX wieku. Przed 20 laty był
      kompletną ruiną. Dziś o jego stan dbają wszyscy. Każde drzwi, okno, framugi,
      cokolwiek – były przez pacjentów "szkiełkowane", czyli oczyszczane ze starej
      farby i malowane na nowo. A jest o co dbać – 1600 mkw. powierzchni użytkowej.
      Do tego "biurowiec", czyli adaptowany budynek gospodarczy, w którym znajdują
      się biuro, siłownia, gabinet zabiegowy i mieszkanko pani Basi. I jeszcze
      chlewik – były chlew przerobiony rękami pacjentów na domek z pokojami
      gościnnymi dla odwiedzających. Stodoła przerobiona na kuchnię, stołówkę i
      stolarnię.
      Bardzo ważnym elementem terapii jest praca. Uprawiają więc warzywa na polu i w
      samodzielnie zrobionych cieplarniach. Jest sad. Dzięki własnym owocom i
      warzywom udaje się mniej wydawać na jedzenie. Zaoszczędzone pieniądze idą na
      zakup innych potrzebnych rzeczy, dzięki czemu ośrodek jest nieźle wyposażony.
      Od zakładów z Opoczna dostali kilka ton potłuczonych płytek ceramicznych i
      ułożyli na ścianach mozaiki. Łazienki są w dużych pomieszczeniach. Było
      miejsce, wstawili akwaria z żółwiami. Fortunę wydawali na węgiel. Podpisano
      umowę z Powiatowym Zarządem Dróg na wycinkę krzaków i krzewów przy okolicznych
      drogach. W zamian mogą zabrać to, co wytną – jest chrust do palenia.
      Całą życiową pasję pani Basia przelała na córkę Anię – psychologa i terapeutę w
      ośrodku. Ania wyszła za mąż za innego wychowawcę – Krzysztofa. Odczuwali
      niedosyt, że mogą pomóc zaledwie tak małej grupie osób. Przed rokiem wpadli na
      zwariowany pomysł: założą nowy ośrodek. Przez kilka miesięcy szukali
      odpowiedniego miejsca i w końcu znaleźli w Opaleniu koło Gniewu, 50 km od
      Zapowied-nika. Podpisali umowę dzierżawy na 15 lat. Sprzedali mieszkanie
      Krzysztofa w Trójmieście, zapożyczyli się w banku i u rodziny. Zaczęli ładować
      pieniądze w coś, co nie jest nawet ich własnością. Od miesiąca w stale
      remontowanym nowym ośrodku mieszka, pracuje i leczy się 10 pierwszych
      pacjentów.
      Przed kilkoma miesiącami ośrodek pani Basi w Zapowiedniku opuściła pewna
      dziewczyna.
      Do przerwania leczenia namówili ją rodzice. Dziewczyna wróciła do nałogu.
      Dzianym starym wydawało się, że pieniądze załatwią wszystko, zaproponowali więc
      pani Basi, by leczyła ich córkę indywidualnie, za kasę. Odmówiła. Nie-długo po
      tym otrzymała anonim: Nie miałaś dla nas czasu, to cię kurwo wykończymy. W
      Zapowiedniku zaczęły się dziać rzeczy dziwne.
      Bogdan i reszta
      Wojewódzkie Centrum Leczenia Uzależnień w Zapowiedniku finansowane jest przez
      Ministerstwo Zdrowia. Pieniądze przekazywane są przez kasę chorych (obecnie
      Narodowy Fundusz Zdrowia). Ośrodek musi rozliczać się co miesiąc z każdej
      złotówki. Zarząd nad ośrodkiem sprawuje właściciel – marszałek województwa
      pomorskiego. Nie daje złamanej złotówki, ale ma prawo do decydowania o losach
      placówki.
      W lutym ośrodek skontrolowała kasa chorych. Inspekcja wypadła pozytywnie.
      Chwilę po niej wicemarszałek sejmiku Bogdan Borusewicz, legenda "Solidarności",
      przysłał własną kontrolę. Powodem jej nasłania był jakiś anonimowy list
      nadesłany przez rodziców i byłych pacjentów. Z listem tym jest jakoś dziwnie:
      niby anonim, ale na konferencji prasowej Borusewicz stwierdził, że jego kolega
      zna autorów.
      Kontrola Urzędu Marszałkowskiego przebie-gała według punktów z anonimu, a ten
      zarzucał pani Basi dosłownie wszystko, przede wszystkim sekciarstwo,
      złodziejstwo, korupcję i brak kompetencji. Sekciarstwo próbowano udowadnić za
      pomocą opinii Dominikańskiego Centrum Informacji o Nowych Ruchach Religijnych,
      które bioenergoterapię uznaje za naukę charakterystyczną dla sekt (karate
      zresztą też). O sekciarstwie ma też świadczyć struktura ośrodka: na czele stoi
      guru sekty, czyli Basia, po niej starszyzna, czyli kadra itd. Korupcja i
      prywata polega na zatrudnianiu w Zapowiedniku rodziny (córka i zięć). I nie
      jest ważne, że córka Basi dorastała w ośrodku od 5. roku życia... Nie utrzymał
      się też zarzut braku kwalifikacji samej Basi i jej kadry.
      Najwięcej emocji wzbudził zarzut złodziejstwa, który został pani Basi przez
      kontrolerów od Borusewicza udowodniony: pacjenci i kadra z ośrodka w
      Zapowiedniku pomagali Ance i Krzysztofowi w remoncie ich nowego ośrodka w
      Opaleniu; do ewidencji stanu posiadania ośrodka nie wciągnięto dwóch stogów
      chrustu. W ewidencji nie było materiałów budowlanych – daru jednego ze
      sponsorów. To znaczy materiały w ewidencji były i fizycznie są na miejscu, ale
      nie ma kwitu podpisanego przez kierownika magazynu materiałów budowlanych. Mało
      ważne, że w ośrodku nie ma magazynu materiałów budowlanych. Na nic zdały się
      tłumaczenia, że nie było potrzeby organizacji takiego magazynu, bo nigdy
      materiałów budowlanych nie składowano. Wytknięto pani Basi, że za swoje
      mieszkanie, otwarte dla pacjentów przez całą dobę, płaci tylko 80 zł
      miesięcznie. Wytknięto jej w końcu uchybienia w księgowości (nieczytelne, bo 20-
      letnie pieczątki, niechronologiczne rejestrowanie rachunków). Całą politykę
      administracyjną i gospodarczą uznano więc za "nieprzejrzystą" i dano dyrektorce
      30 dni na naprawę błędów. Nie zdążyła: 9 dni po zakończeniu kontroli odwołano
      ją z funkcji.
      Obowiązki dyrektora pełni obecnie jej zastępca – Marek Burakowski. To on
      najgłośniej krzyczy, że całe to zamieszanie jest totalnym nieporozumieniem.
      – To Basia stworzyła ten ośrodek, to Basia dobrała kadrę, to Basia opracowała
      metodę, którą posługujemy się w pracy. Bez Basi ośrodek zginie – wyjaśnia Marek
      zwany Małym.
      Nikt w sejmiku nie chciał go słuchać. Na znak protestu wymówienia umów o pracę
      złożyła cała kadra ośrodka. Na marszałku Borusewiczu nie zrobiło to wrażenia.
      Nie zrobiła wrażenia wyśmienita opinia wstawiona ośrodkowi przez wojewódzkiego
      konsultanta w dziedzinie psychiatrii – prof. dr. hab. Adama Bilikiewicza. Nie
      zrobiła też wrażenia opinia kontrolerów z Ministerstwa Zdrowia, którzy nie
      dopatrzyli się w działalności ośrodka nieprawidłowości w dysponowaniu
      pieniędzmi ministerstwa. O takich duperelach, jak interpelacje poselskie,
      interpelacje radnych, listy od byłych pacjentów, listy od rodziców obecnych
      pacjentów wspominać nie warto. Nic do Borusewicza nie dociera. Z końcem lipca
      (koniec okresu wymówienia przez kadrę umów o pracę) ośrodek w Zapowiedniku
      powinien przestać istnieć. Razem z nim zapewne szlag trafi pacjentów, którzy
      wrócą tam, skąd przyszli, czyli do nałogu.
      O co w tym wszystkim chodzi? Z anonimu, który dostałem, wynika, że pan
      wicemarszałek ma plany wobec Zapowiednika. Chciałby nowym dyrektorem uczynić
      niejakiego Sebastiana Pieńkowskiego, niespełnionego specjalistę ds. narkomanii.
      Miałby on zakończyć rozpoczętą terapię, a w międzyczasie przeprowadzić
      prywatyzację placówki, by z czasem zająć się działalnością bardziej lukratywną –
      prowadzeniem hospicjum dla klientów z Europy Zachodniej. Pieńkowski to pasierb
      Borusewicza.
      Gdyby ikonie "Solidarności" przyszło do głowy głośne zaprzeczanie tej teorii,
      to namawiam go do powstrzymania się: kwit jest kwit i ten anonim jest równie
      wiarygodny jak ten o złodziejstwie pani Basi.
      c.d.n.
    • Gość: artykuł w NIE cz.3 Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.03, 10:35
      Borusewicz
      Bogdan Borusewicz działał, ukrywał się, działał, obejmował urzędy, odchodził z
      urzędów. Zawsze na inne. Od 1976 r. był członkiem KOR, zakładał w Gdańsku Wolne
      Związki Zawodowe. W 1980 r. był głównym organizatorem strajków w Stoczni
      Gdańskiej im. Lenina. Po powstaniu NSZZ "S" był w jego strukturach. W stanie
      wojennym działał w podziemiu. Po 1989 r. był m.in. wiceprzewodniczącym Komisji
      Krajowej, a także przewodniczącym Zarządu Regionu Gdańskiego "S". Gdy odszedł
      z "S", zasilił szeregi Unii Wolności. W rządzie Jerzego Buzka był przez 3 lata
      wiceministrem spraw wewnętrznych. Potem bez zajęcia – przez czas
      krótki.Jesienią 2002 r. miał być czarnym koniem wyborów prezydenckich w
      Gdańsku. Nie wszedł nawet do drugiej tury. Załapał się zaledwie na radnego z
      własnego komitetu. No, ale być tylko radnym miejskim? Dzięki poparciu
      Kaczyńskiego i akceptacji Platformy Obywatelskiej został wicemarszałkiem w
      zarządzie sejmiku wojewódzkiego. Zrezygnował wówczas z mandatu radnego. W
      sejmiku odpowiedzialny jest za sprawy służby zdrowia.W styczniu 2003 r.
      ściągnął do urzędu marszałkowskiego na dyrektora Departamentu Zdrowia Tadeusza
      Podczarskiego. Podczarski wcześniej był jednym z dyrektorów w tonącej w długach
      Pomorskiej Kasie Chorych. Aby zrobić miejsce Podczarskiemu, z funkcji dyrektora
      departamentu zdegradowany został do poziomu szeregowego urzędnika Jerzy
      Karpiński. Wydawało się nieprawdopodobne, że jeden z urzędników kojarzonych z
      arcybiskupem Gocłowskim doznał takiego afrontu. Ale nie trwało to długo. W
      połowie kwietnia 2003 r. Borusewicz zwolnił z funkcji Dorotę Dygaszewicz,
      dyrektora Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gdańsku. Była zbyt
      niepokorna i zbyt niezależna. To się nie mogło podobać wicemarszał-kowi. Nic
      to, że pogotowie wzbogaciło się o kilka nowoczesnych karetek, system
      powiadamiania ratunkowego i motocykl, który docierał do chorych tam, gdzie nie
      mógł wjechać samochód. Harley został zakupiony przez sponsorów z Wielkiej
      Orkiestry Świątecznej Pomocy. Stał się pretekstem do zwolnienia dyrektorki, bo
      nie ma go w wykazie pojazdów ratowniczych.Na miejscu zwolnionej pani dyrektor
      wylądował Jerzy Karpiński. Warto powiedzieć, że Karpiński był w poprzedniej
      kadencji samorządu wojewódzkiego jednym z dwóch wnioskodawców o to, aby
      zlikwidować należący do marszałka Szpital Kolejowy, a jego budynek przekazać
      spółce z o.o. Szpitale Gdańskie. Tej samej, której prezes Tomasz W. jest
      zamieszany w aferę kościelnej drukarni Stella Maris, o której nie raz
      pisaliśmy. Wątkiem Szpitala Kolejowego zajmuje się w tej chwili
      prokuratura.Sytuacja w pomorskiej służbie zdrowia jest dramatyczna. Zadłużenie
      samych szpitali podległych urzędowi marszałkowskiemu wynosiło w maju 256 mln
      zł. Według Borusewicza, co zapodał na swojej konferencji prasowej w maju, dług
      pomorskiej służby zdrowia rośnie kwartalnie o 12 mln zł, czyli wynikałoby z
      tego, że o 4 mln zł miesięcznie, 1 mln zł tygodniowo. Cztery największe
      szpitale w województwie nie zgodziły się podpisać kontraktów z Narodowym
      Funduszem Zdrowia. Dyrektorzy dostali faks z urzędu, że muszą podpisać.
      Usłyszeli zapowiedź, że mogą zostać zwolnieni. W. K.
      Autor : Dariusz Cychol
      artykuł red.Dariusza Cychola umieścił na łamach niniejszego forum Wojciech
      Olszewski
      • Gość: miki Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? IP: *.dip.t-dialin.net 19.06.03, 10:53
        Podpierasz sie artykulami z rynsztokowej prasy w rodzaju "Glosowki"czyli organu
        kw pzpr,"faktow"-organu sld.O innym powszechnie znanym autorytecie o nazwisku
        Urban,lepiej milczec.Jesli te pismidla przedstawiaja w ten sposob sprawe,to
        znaczy ze jest zupelnie inaczej.
        Jednym slowem zamilknij.wstydu oszczedz:
        Ps.Znowu warszawka wie najlepiej?Chcesz sie dowiedziec czy madrzy rzadza?
        Porownaj Trujmiasto z innymi miastami rzadzonymi przez czerwona agenture."Kon
        jaki jest,kazdy widzi"
      • Gość: ania Borusewicz to jedyny porządny gośc, który się nie IP: *.onhill.gda.pl 19.06.03, 23:17
        gościu Nie cz 3,
        nienawiść Cię oślepiła całkowicie. Potrzebujesz pomocy

        Borusewicz to jedyny porządny gość, który nie boi się mafii i chce naprawdę
        zrobić porządek w służbie zdrowia. Życzę mu dużo siły.
        • Gość: szpadel Re: Borusewicz to jedyny porządny gośc, który się IP: *.client.attbi.com 20.06.03, 18:11
          Gość portalu: ania napisał(a):

          > gościu Nie cz 3,
          > nienawiść Cię oślepiła całkowicie. Potrzebujesz pomocy
          >
          > Borusewicz to jedyny porządny gość, który nie boi się mafii i chce naprawdę
          > zrobić porządek w służbie zdrowia. Życzę mu dużo siły.

          Po przeczytaniu powyższych wypowiedzi zauważyłem,że decyzja Wojewody
          zahaczona jest o konstytucyjny artykół regulujący sprawę rozdziału
          Państwa od Kościoła,gdyż opinia pani Basi joko pschychoterapełty jest
          nie do podważenia oraz wyrażona jest autentycznymi pozytywnymi przykładami
          klinicznych uleczeń potrzebujących obywateli Województwa.
          Jeżeli argument rozdziału Państwa i Kościoła jest podstawowym argumentem
          Wojewody,to możnaby wysunąć kontr-argument,że "Guru"to nie Rabin,Ksiądz,
          Kapłan,Minister,Pop,Sekciarz Evangielistyczny itp.itd.Ponieważ według
          jednego z największych autorytetów religijnych jakim jest Głowa Kościoła
          Katolickiego Jan Paweł II ,Buddyzm nie jest religią.
          Zmiana kadry kierowniczej,może dprowadzić do sprywatyzowania Instytutu
          pani Basi i jej podwładnych,co powinno być celem Wojewody oraz pani Basi,
          tylko pod warunkiem wskazania przez Wojewodę rozwiązania kożystnego dla
          obu stron,bo obcinać nagle budżet dla najbardziej potrzybującego sektoru
          naszego społeczeństwa,nie zasługuje na mój aplauz.
          • Gość: szpadel Re: Borusewicz to jedyny porządny gośc, który się IP: *.client.attbi.com 20.06.03, 22:53
            Gość portalu: szpadel napisał(a):

            > Po przeczytaniu powyższych wypowiedzi zauważyłem,że decyzja Wojewody
            > zahaczona jest o konstytucyjny artykół regulujący sprawę rozdziału
            > Państwa od Kościoła,gdyż opinia pani Basi joko pschychoterapełty jest
            > nie do podważenia oraz wyrażona jest autentycznymi pozytywnymi przykładami
            > klinicznych uleczeń potrzebujących obywateli Województwa.
            > Jeżeli argument rozdziału Państwa i Kościoła jest podstawowym argumentem
            > Wojewody,to możnaby wysunąć kontr-argument,że "guru"to nie rabin,ksiądz,
            > kapłan,minister,pop,eekciarz ewangielistyczny itp.itd.Ponieważ według
            > jednego z największych autorytetów religijnych jakim jest Głowa Kościoła
            > Katolickiego Jan Paweł II ,Buddyzm nie jest religią.
            > Zmiana kadry kierowniczej,może dprowadzić do sprywatyzowania Instytutu
            > pani Basi i jej podwładnych,co powinno być celem Wojewody oraz pani Basi,
            > tylko pod warunkiem wskazania przez Wojewodę rozwiązania kożystnego dla
            > obu stron,bo obcinać nagle budżet dla najbardziej potrzybującego sektoru
            > naszego społeczeństwa,nie zasługuje na mój aplauz.
            szpadel napisał(a):
            Ponieważ afera jest na szczeblu Wojewódzkim,wiadomo,że chodzi o dobro zdrowia
            mieszkańców Województwa,czy słusznie?
            W powyższej (tak odpowiedzi) widzę wyraźny konflikt interesów za które
            odpowiedzialny jest urząd Wojewody,gdyż ten samy urząd czerpie zyski ze
            sprzedawanej trucizny (jaką jest alkohol),czy mam rację?
            Jeżeli tak to,...co? To konflikt interesów,który polega na fakcie,że "tylu i
            tylu" możesz podtruwać,żeby nadawali się na materiał do
            leczenia,...wcześniej,...czy później będzie cierpiało społeczeństwo.
            Więc,gdzie leży błąd w finansowej strategii pana Wojewody?
            Otóż jeżeli weźmiemy pod uwagę dobro społeczne na "dłuższą metę"(mam na myśli
            przeciętną połowę życia ludzkiego),to moim zdaniem-
            "wydajniej jest leczyć aniżeli przeczyć".
            Jeżeli pani Basia ma "nawał pacjentów",...to jest winą Województwa,które wydaje
            licencje na export,dystrybucję oraz produkcję i sprzedaż alkoholu,więc
            logicznie to,... "kto sieje ten zbiera"


    • mobbing2 to dziwne jak narkomani uzależniają się od swoich 20.06.03, 22:41
      to dziwne jak narkomani uzależniają się od swoich terapeutów
      • Gość: szpadel Re: to dziwne jak narkomani uzależniają się od sw IP: *.client.attbi.com 20.06.03, 23:19
        mobbing2 napisała:

        > to dziwne jak narkomani uzależniają się od swoich terapeutów

        Moim zdaniem,Ludzie uzależnieni od medykaljów jakimi są morfina,
        heroina,alkohol,tabacco,choccolatte lub używek jak kawa,herbata,
        liście coco lub konopie indyjskie,czy sexualne nauki buddyzmu,to
        ludzie poszukujący sensu życia,którzy przesadzili w swoich
        poszukiwaniach i ich życie oraz zdrowie znalazło się w
        niebezpieczeństwie,jednak ci Ludzie pragną być wartościowymi
        mieszkańcami Województwa,więc dlatego mamy Wojewodę od którego
        oczekujemy pozytywnego dla obu stron rozwiązania tak istotnego
        problemy jak zniwelowanie problemu nadużywania medykaljów w
        naszym nadbałtyckim województwie lub przyznania,że nie jest w
        stanie tego zrobić oraz nie posiada skrystalizowanego programu w
        tej tak ważnej sprawie wojewódzkiej ze względu na ???
        Ateista bez terapeuty,to jak Katolik bez spowiedzi.
        • Gość: ewa Re: to dziwne jak narkomani uzależniają się od sw IP: *.onhill.gda.pl 21.06.03, 14:33
          Gość portalu: szpadel napisał(a):

          > mobbing2 napisała:
          >
          > > to dziwne jak narkomani uzależniają się od swoich terapeutów
          >
          > Moim zdaniem,Ludzie uzależnieni od medykaljów jakimi są morfina,
          > heroina,alkohol,tabacco,choccolatte lub używek jak kawa,herbata,
          > liście coco lub konopie indyjskie,czy sexualne nauki buddyzmu,to
          > ludzie poszukujący sensu życia,którzy przesadzili w swoich
          > poszukiwaniach i ich życie oraz zdrowie znalazło się w
          > niebezpieczeństwie,jednak ci Ludzie pragną być wartościowymi
          > mieszkańcami Województwa,więc dlatego mamy Wojewodę od którego
          > oczekujemy pozytywnego dla obu stron rozwiązania tak istotnego
          > problemy jak zniwelowanie problemu nadużywania medykaljów w
          > naszym nadbałtyckim województwie lub przyznania,że nie jest w
          > stanie tego zrobić oraz nie posiada skrystalizowanego programu w
          > tej tak ważnej sprawie wojewódzkiej ze względu na ???
          > Ateista bez terapeuty,to jak Katolik bez spowiedzi.


          Szpadel Tobie się całkiem pochrzaniło ..za strategie przeciwdziałania
          narkomanii odpowiedzialny jest marszałek województwa a nie wojewoda... urząd
          marszałkowski od kilku lat nie może dopracować się takiej strategii...
          wojewoda w obecnych czasach nie jest odpowiedzialny za budowanie
          strategii .....Szpadelku miły świadomość prawna nie jest Twoją mocną
          stroną....zresztą nie tylko Twoja.. wielu odpowiedzialnym za zło tego
          województwa czyni wojewodę... zapominając, że żyjemy w innej rzeczywistości -
          gdzie w naszym państwie powstały gminy, powiaty i samorząd wojewódzki - tam
          znalazły się pieniądze i kompetencje...i tam też powinny być konstruowane
          strategie!!!!!!!!!!!!!!!!!
          oddzielne pytanie to - dlaczego tak się nie dzieje????????
          pozdrawiam
          • Gość: miki Re: to dziwne jak narkomani uzależniają się od sw IP: *.dip.t-dialin.net 23.06.03, 10:42
            Jakos nikt laskawie nie chce zauwazyc ze kontrola pozwolila wyjasnic wiele
            nieporozumien ktore narosly wokol dzialalnosci osrodka.Zamiast wylewac kubly
            pomyj na p.Borusewicza,naleza sie jemu podziekowania za oczyszczenio p.Barbary
            Kopczynskiej.
            • xyz33 Re: to dziwne jak narkomani uzależniają się od sw 23.06.03, 22:32
              Gość portalu: miki napisał(a):

              > Jakos nikt laskawie nie chce zauwazyc ze kontrola pozwolila wyjasnic wiele
              > nieporozumien ktore narosly wokol dzialalnosci osrodka.Zamiast wylewac kubly
              > pomyj na p.Borusewicza,naleza sie jemu podziekowania za oczyszczenio
              p.Barbary
              > Kopczynskiej.

              .. nie wyjaśniła.. nadal jest niewyjaśnione dlaczego najpierw uzależnia się
              ludzi od siebie a potem wykorzystuje ich do swoich spraw prywatnych..
              ...
              • Gość: fizyk Re: to dziwne jak narkomani uzależniają się od sw IP: *.nas2.seb.sonic.net 24.06.03, 00:19
                xyz33 napisał:




                > .. nie wyjaśniła.. nadal jest niewyjaśnione dlaczego najpierw uzależnia się

                > ludzi od siebie a potem wykorzystuje ich do swoich spraw prywatnych..

                > ...


                Bo na tym polega prywatyzacja,po co komu fabryka bez robotnikow.

                Casem trzeba wyrzucic ludzi na bruk jak nie ma pieniedzy ,a widocznie pani

                Guru jest biedna dlatego potrzebuje pomocy od panstwa,gdyŇ w innym

                przypadku z kilniki beda mogli kozestac ci najbogatsi i jak zwkle beidnym

                alkoholikom wiatr bedzie w oczy wial,gdyz panstwo wydusilo od nich szmal

                na wode,a teraz nie chce poniesc konsekwencji leczenia.fizyk
    • Gość: KULISY DECYZJI ? Re: Czy mądrzy rządzą ludzie w tójmieście? IP: *.gpw.com.pl 16.07.03, 09:25
      24 czerwca b.r. wysłałem do marszałka Jana Kozłowskiego list. Do dzisiaj nie
      doczekałem się żadnej odpowiedzi. Poniżej zamieszczam obszerne fragmenty owego
      listu. Chciałbym podzielić się z uczestnikami niniejszego forum własnymi
      przemyśleniami, które mogą wyjaśnić kulisy odwołania pani Barbary Karaczyńskiej
      z funkcji dyrektora WCLU w Zapowiedniku.

      "...Analiza chronologii zdarzeń towarzyszących tej sprawie skłania do
      sformułowania wniosku, że najpierw podjęto decyzję o odwołaniu Barbary
      Karaczyńskiej z funkcji dyrektora a dopiero potem przygotowano argumenty, które
      by tę decyzję uzasadniały.
      Jedynym elementem, który nadał bieg sprawie był anonim „rodziców i byłych
      pacjentów”.
      Na konferencji prasowej wicemarszałek Bogdan Borusewicz powiedział, że otrzymał
      anonim obciążający panią B.Karaczyńską od członka Sejmiku, Henryka
      Wojciechowskiego.
      Pan H.Wojciechowski poinformował wicemarszałka, że zna autora anonimu i
      zapewnił, że jest to osoba godna zaufania.
      Stawiam zatem pytanie, czy w tych okolicznościach wicemarszałek B.Borusewicz
      mógł obiektywnie i bezstronnie odnieść się do „anonimu” ? Czy może zobligowany
      towarzyskim układem musiał podjąć decyzję o zwolnieniu dyrektorki, bo takiej
      decyzji oczekiwał znajomy pana H.Wojciechowskiego, autor anonimu ?
      Także dalszy przebieg sprawy przekonuje, że są to pytania uzasadnione.
      Po otrzymaniu anonimu władze samorządowe przeprowadziły kontrolę WCLU w
      Zapowiedniku. Kontrola dopatrzyła się pewnych nieprawidłowości w działalności
      ośrodka i dała pani dyrektor 30 dni na usunięcie błędów. Dziewięć dni po
      kontroli pani B.Karaczyńska została odwołana z funkcji.
      Nikt z Urzędu Marszałkowskiego nie poprosił jej o jakiekolwiek wyjaśnienia.
      Czy taka sekwencja zdarzeń nie rodzi przypuszczenia, że priorytetem było
      zwolnienie dyrektorki a nie usunięcie nieprawidłowości, których dopatrzyła się
      kontrola ?
      Dlaczego B.Borusewicz nie uwzględnia w tej sprawie opinii konsultanta
      wojewódzkiego w dziedzinie psychiatrii prof. dr hab. med. Adama Bilikiewicza,
      który bardzo wysoko ocenił kwalifikacje B.Karaczyńskiej ?
      Kwalifikacje dyrektora ośrodka mają bezpośredni wpływ na skuteczność leczenia.
      Czyżby dobro leczących się w Zapowiedniku pacjentów nie miało dla wicemarszałka
      żadnego znaczenia ?
      Dlaczego po ostatniej kontroli, przeprowadzonej z inicjatywy wicemarszałka, w
      Zapowiedniku przez Ministerstwo Zdrowia, która nie dopatrzyła się żadnych
      uchybień w wykorzystaniu środków finansowych B.Borusewicz nie zmienił swojej
      decyzji ?
      Przecież to właśnie Ministerstwo Zdrowia finansuje funkcjonowanie ośrodka. A
      zatem opinia tej instytucji wydaje się mieć kluczowe znaczenie.
      Czy przedstawione wątpliwości nie przemawiają za tym, że jedynym celem jaki
      postawił sobie B.Borusewicz w tej sprawie jest usunięcie ze stanowiska
      dyrektorki ośrodka B.Karaczyńskiej, a los ośrodka i jego pacjentów nie ma dla
      wicemarszałka żadnego znaczenia?
      Skala narkomanii w naszym kraju jest zatrważająca. Ośrodków w których leczy się
      uzależnionych jest zbyt mało a w opinii prof.dr hab.med.Adama Bilikiewicza
      ośrodek w Zapowiedniku, dzięki B.Karaczyńskiej, należy do najlepszych w Polsce.
      Mam nadzieję, że Urząd Marszałkowski świadom własnej odpowiedzialności za
      prawidłowe funkcjonowanie WCLU w Zapowiedniku nie pozwoli, by osobiste ambicje
      a może i towarzyskie zobowiązania jednego urzędnika uniemożliwiły pani Barbarze
      Karaczyńskiej kontynuowanie, prowadzonej z dużym powodzeniem od ponad 20 lat,
      działalności."

      Wojciech Olszewski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka