Dodaj do ulubionych

OT - droga hipokryzja

08.08.26, 07:49
Ciekawe, czy zgadniecie, gdzie zrobiłem to zdjęcie na dole???
Obserwuj wątek
    • galtomone Ciekawe, że nie ma o to awantury 08.08.26, 08:01
      "Zwykła" apteka...

      Tylko ciężko kupic leki i srodki medyczne... Pan wczoraj szukał aknosanu w na połce ze środkami na kaszel.
      Widac, że trzymają troche leków z musu, ale generalnie tylko to przeszkadza...

      A już najbardziej ta banda kasłających i chorych ludzi co im dupę zawraca...

      80% apteki jest o marihuanie!


      Ze (i gdzie - a tuż obok i 7 dni w tygodniu) recepta.
      Ze pierwsza wizyta 200 zl
      Druga i kolejne po 150 zl.

      I na co Marysia pomaga - żeby nie pisać za dużo… na wszystko, więc jeśli ktoś ma śmierdzące baki, to też się kwalifikuje.

      Gablota wyzej (nie jedyna) to wszystko palenia, picia, wdychania, lykania, nacierania, picia - nawet do dudy czopki zrobia - you name it...

      Kawalek dalej nawet bibułki do skrętów można kupić!!!!!

      W aptece!!!!!!!!!!

      A najbardziej rozwalaja ceny - wrzucam adres zebyscie mieli pojecie skali

      mn8 kropka pl - nie chce reklamowac i linkowac

      Wszystko legalnie, wszystko w swietle dnia...

      Kolejki zarowno do pana doktora jak i do apteki wlasciwe non stop i duze.


      NOSZ KU... MAĆ!!!!


      Jak dlugo polska bedzie utrzymywac fikcje o tym, ze w PL ziolo jest nielegalne?
      • qqbek Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 08.08.26, 15:27
        Przecież to normalne.
        W Stanach możesz dostać opioidy na receptę od lekarza rodzinnego, albo na telefon.
        Wystarczy zapłacić.
        A medyczna musi być mocno badana i do tego musi być importowana - stąd i ceny wyższe niż "na wolnym rynku".
        Chcesz palić legalnie - płać.

        Śmiem twierdzić, że po ewentualnym zalegalizowaniu ceny wcale nie musiałyby być dużo niższe.
        Doszłaby kategoria "rekreacyjnej", tańszej, ale i tak musiałyby być badania, certyfikaty itp.
        Optymalne wydaje się rozwiązanie niemieckie - tam sobie na własny użytek możesz mieć 3 roślinki w domu, możesz też do 50g zasuszyć "na zaś" (w Polsce to byś już za 50g dostał zarzuty za "dużą ilość"). Do 25g można mieć w Niemczech przy sobie. U nas "dealer", tam "obywatel korzystający ze swoich praw" 🤣
        • engine8t Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 08.08.26, 17:59
          qqbek napisał:


          Mowisz ze opioidow u Was na recepte nie ma czy tez sa ale placic nie trzeba? Bo ja wiem ze tu mozna dostac i nie trzeba nawet placic.
          Jak bylem ostatnio w Polsce to bylem zaszokowany ze w kazdym domu byl Tramadol i otwarrcie oraz chetnie uzywany bo ponoc skuteczniejszy od Paracetamolu na wszelkie bole. ?
          Skad ludzie to maja w to w niezlych ilosciach? Czyzby bylo bez recepty czy tez recepty sie dostaje na zadanie?
          • qqbek Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 08.08.26, 21:06
            engine8t napisał:

            > Mowisz ze opioidow u Was na recepte nie ma czy tez sa ale placic nie trzeba? Bo
            > ja wiem ze tu mozna dostac i nie trzeba nawet placic.

            Tak, jak masz terminalne stadium raka, albo jakiś chroniczny zespół bólowy.
            Na ból głowy nie dostaniesz.

            > Jak bylem ostatnio w Polsce to bylem zaszokowany ze w kazdym domu byl Tramadol
            > i otwarrcie oraz chetnie uzywany bo ponoc skuteczniejszy od Paracetamolu na ws
            > zelkie bole. ?

            Serio?
            Cóż.
            Ja w takich domach nie bywam.

            > Skad ludzie to maja w to w niezlych ilosciach? Czyzby bylo bez recepty czy tez
            > recepty sie dostaje na zadanie?

            Nie wiem, skąd twoi znajomi biorą Tramadol w niezłych ilościach.
            Ja wiem, że jak moja babcia miała nieoperacyjnego raka trzustki, to o każdą receptę trzeba było się trochę wystarać.
            • trypel Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 08.08.26, 21:25
              Tez sie dziwię kto w domach trzyma takie leki bo ja nikogo nie znam. Moj ojciec teraz dostaje najmocniejszy zestaw na bole neurologiczne i to jest keszcze daleko od tramadolu.
              My nawet ketonal trzymamy na specjalne okazje od paru lat otwarta
              • qqbek Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 08.08.26, 21:46
                trypel napisał:

                > Tez sie dziwię kto w domach trzyma takie leki bo ja nikogo nie znam. Moj ojciec
                > teraz dostaje najmocniejszy zestaw na bole neurologiczne i to jest keszcze dal
                > eko od tramadolu.
                > My nawet ketonal trzymamy na specjalne okazje od paru lat otwarta

                Otóż to.
                Dodatkowo Engine sugeruje, że u jego znajomych bierze się Tramadol tak jak Apap czy inny Ibuprom, a nie tylko to, że jest szeroko dostępny.
                • engine8t Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 09.08.26, 01:46
                  qqbek napisał:

                  > trypel napisał:
                  >
                  > > Tez sie dziwię kto w domach trzyma takie leki bo ja nikogo nie znam. Moj
                  > ojciec
                  > > teraz dostaje najmocniejszy zestaw na bole neurologiczne i to jest keszc
                  > ze dal
                  > > eko od tramadolu.
                  > > My nawet ketonal trzymamy na specjalne okazje od paru lat otwarta
                  >
                  > Otóż to.
                  > Dodatkowo Engine sugeruje, że u jego znajomych bierze się Tramadol tak jak Apap
                  > czy inny Ibuprom, a nie tylko to, że jest szeroko dostępny.
                  >
                  >

                  Tzn nie , nie mowie ze uywaja tylko tramdolu poniewaz maja cale spektorum lekow -w porownaniu z nami w Polskich domach sa male apteki. Im sie w glowie ni emisci aby w domu nie miec "podstawowych" lekow.
                  A Tremadol to wywnioskowalem bierze sie chyba z ilosci tabletek przepisywanych ( u nas jest podobnie - lekaarz zwykl ewypisze recepte na 30 tabletek kiedy rosadnie oczekuje ze uzyjesz moze 3 ) bo w wiekszsci rodzin ktos tam kiedys mial powazny bol p zwykle po jakiejs operacji czy powaznym zabiegu. Bo skad indziej by je mieli? A kiedy mnie zabolal glowa to pytanie czy chcesz "cos mocnejszego na bol np Tremadol nie byly niczym rzadkim. I panuje opinia ze "w 21 wieku sa srodki aby bol nie byl problemem a srodki sa aby je uzywac." I uzywaja. Jak mnie zaboli glowa a to traktuje to ze to glowa ma problem i musi sobie poradzic - w Polsce natychmiast sie siega po srodki przeciwbolowe. A kiedy tu nikt nie mowi o migrenach a w Polsce co druga kobieta na to cierpi (nie kwestionuje tego) i wiele wlasnie siega po mocne srodki p/bolowe.
                  Widzialem tez jak przyjezdzali do nas to dosolwnie wszyscy mieli pokazne zasoby lekow z soba mimo ze przyjechali zdrowi. Co mieli nie wiem ale po wyjezdzie znalezlismy np leki przecibolowe z kodeina ktore im gdzies wypadlu poza materac.
                  I to nie tylko moja obserwacja ale znajomi mowia podobnie - Polacy maja male apteki i leki zwlaszcze przeciwbolowe uzywaj nie tylko kiedy to absolutnie koniecznie al ekiedy "trzeba".
                  U nas w domu nie wiem czy bycz nalazl amsipryne, acetaminophen czy ibuprofen a jesli to na pewno przedatowany :)
                  • qqbek Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 09.08.26, 19:09
                    Ja mam w domu apteczkę sporych rozmiarów - dwoje alergików na pokładzie.
                    Ale jeżeli chodzi o przeciwbólowe, to najmocniejsze to chyba Pyralgina (swoją drogą nie wiem, czy nie przeterminowana).
                    Inna sprawa, że Pyralgina (metamizol sodowy) jest w większości krajów na receptę, a w Polsce OTC (a w Stanach kompletnie zakazana - widać uznali, że opioidy są zdrowsze).
                  • tbernard Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 10.08.26, 10:23
                    engine8t napisał:


                    > A kiedy mnie zabolal glowa to pytanie czy chcesz "cos mocnejszego na bol np Tremadol nie byly niczym rzadkim.

                    Być może spodziewając się gościa z Ameryki zaczerpnęli nieco informacji o amerykańskich realiach i postarali się dobrze przygotować.
                    • engine8t Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 10.08.26, 17:26
                      tbernard napisał:

                      > engine8t napisał:
                      >
                      >
                      > > A kiedy mnie zabolal glowa to pytanie czy chcesz "cos mocnejszego na bol
                      > np Tremadol nie byly niczym rzadkim.
                      >
                      > Być może spodziewając się gościa z Ameryki zaczerpnęli nieco informacji o amery
                      > kańskich realiach i postarali się dobrze przygotować.

                      A widzisz, ja nigdy bym na to nie wpadl :) Sami tio biora byle co ale wiedza ze nas byle czym nie zadowola.
      • wislok1 Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 08.08.26, 20:07
        Nie wiem, co tu sie oburzac, korzystaj z luki w prawie i zarabijaja

        Lepsze to niz handel nielegalny
        • qqbek Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 08.08.26, 22:16
          wislok1 napisał:

          > Nie wiem, co tu sie oburzac, korzystaj z luki w prawie i zarabijaja

          Generalnie to zioło powinno być legalne, bo wszelkie możliwe badania sugerują, że szkodliwość tej używki (w porównaniu z innymi) jest porównywalna do szkodliwości kawy, a nie alkoholu (który uzależnia jak opioidy niemalże).

          > Lepsze to niz handel nielegalny

          I bardziej zyskowne.
          Do tego od wszystkiego odprowadzany jest VAT i inne podatki.

          Biorąc pod uwagę "niską szkodliwość" zielonego, w porównaniu do innych, licencjonowanych przez państwo używek, stwierdzam, że szeroka dostępność zielska dla ludzi lepiej sytuowanych jest scenariuszem może i lepszym, niż całkowita jego kryminalizacja, ale jednak dalekim od optymalnego.
          Optymalnym byłoby po prostu zalegalizowanie tej używki.
          Niestety tutaj pojawia się problem tego, że to "samo rośnie". Nie musisz mieć destylatora, nie musisz mieć suszarni tytoniu, nie musisz mieć linii produkcyjnej - podlewaj i nawóź w domu i "będzie ci dane". Pod tym względem, co już wcześniej wskazałem, rozwiązanie niemieckie zdaje się być optymalne.
          • engine8t Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 09.08.26, 02:01
            qqbek napisał:


            > Generalnie to zioło powinno być legalne, bo wszelkie możliwe badania sugerują,
            > że szkodliwość tej używki (w porównaniu z innymi) jest porównywalna do szkodliw
            > ości kawy, a nie alkoholu
            >

            Z ta mala szkodliwoscia to moze troche przesada?

            www.youtube.com/watch?v=8zLpJr8tUms
            ALe to pewnie tylko in US
            • qqbek Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 09.08.26, 11:29
              engine8t napisał:

              > Z ta mala szkodliwoscia to moze troche przesada?
              >
              > www.youtube.com/watch?v=8zLpJr8tUms
              > ALe to pewnie tylko in US

              Base Rate Stability: Long-term epidemiological data tracked by organizations like the National Institute of Mental Health (NIMH) show that the underlying biological and genetic rate of core schizophrenia has stayed consistent at around 0.3% to 0.7% over the last half-century.

              Niestety źródło amerykańskie, nie poprawiałem błędów gramatycznych.

              Dodajmy:
              pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC8492483/
              I sprawa staje się bardziej skomplikowana, bo nagle wychodzi, że może być odwrotnie - genetyczna predyspozycja do zachorowania na schizofrenię może okazać się czynnikiem wyzwalającym skłonność do ciężkiego uzależnienia psychicznego od THC.
              Do tego - schizofrenia zazwyczaj pojawia się po 30-tce, a ciężkie palenie jeszcze przed ukończeniem 20 roku życia. Pan "doktor z internetów" na jednym przykładzie twierdzi, że to palenie wyzwala schizofrenię, ale równie dobrze może być tak, że to niekontrolowane korzystanie z "Mary Jane" może być pierwszą wskazówką tego, że za kilka lat u osobnika rozwinie się pełnoobjawowa schizofrenia - a samo nadużywanie nie jest powodem, a objawem nadchodzącej schizofrenii. I na to są naukowe dowody, a nie wywód "doktora z Internetów".
              • jackk3 Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 09.08.26, 17:08
                <Niestety źródło amerykańskie, nie poprawiałem błędów gramatycznych>

                W tym cytacie, gdzie widzisz błąd gramatyczny?
                • qqbek Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 09.08.26, 19:04
                  jackk3 napisał:

                  > <Niestety źródło amerykańskie, nie poprawiałem błędów gramatycznych>
                  >
                  > W tym cytacie, gdzie widzisz błąd gramatyczny?

                  rate?
                  • engine8t Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 09.08.26, 19:46
                    qqbek napisał:

                    > jackk3 napisał:
                    >
                    > > <Niestety źródło amerykańskie, nie poprawiałem błędów gramatycznych&#
                    > 62;
                    > >
                    > > W tym cytacie, gdzie widzisz błąd gramatyczny?
                    >
                    > rate?
                    >
                    >

                    Tzn jaki blad? Czesto uzywane w ocenach i znaczy ze cis sie nie zmienilo przed dlugi czas.
                    • jackk3 Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 09.08.26, 20:19
                      engine8t napisał:

                      > qqbek napisał:
                      >
                      > > jackk3 napisał:
                      > >
                      > > > <Niestety źródło amerykańskie, nie poprawiałem błędów gramatycz
                      > nych&#
                      > > 62;
                      > > >
                      > > > W tym cytacie, gdzie widzisz błąd gramatyczny?
                      > >
                      > > rate?
                      > >
                      > >
                      >
                      > Tzn jaki blad? Czesto uzywane w ocenach i znaczy ze cis sie nie zmienilo prze
                      > d dlugi czas.
                      Kolega qqbek mówi o błędzie gramatycznym wiec jedyne co mi przychodzi do głowy ze moze uważa ze prawidłowo powinno być ‘rates’. Ale to byłby błąd no chyba ze chodzi mu o coś zupełnie innego…
                  • jackk3 Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 09.08.26, 20:04
                    Dalej nie rozumiem. Dlaczego nie może być ‘rate’
                    • engine8t Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 10.08.26, 01:27
                      jackk3 napisał:

                      > Dalej nie rozumiem. Dlaczego nie może być ‘rate’

                      Bo on zawsze wie lepiej :)
                    • nousecomplaining Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 10.08.26, 15:34
                      > Dalej nie rozumiem. Dlaczego nie może być ‘rate’
                      Ma słuszną rację. To są najwyraźniej dwa różne wskaźniki, więc powinno być "biological and genetic rates of core schizophrenia have stayed consistent...", chociaż to może bardziej błąd logiczny.
                      • engine8t Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 10.08.26, 18:29
                        nousecomplaining napisał:

                        > > Dalej nie rozumiem. Dlaczego nie może być ‘rate’
                        > Ma słuszną rację. To są najwyraźniej dwa różne wskaźniki, więc powinno być "bio
                        > logical and genetic rates of core schizophrenia have stayed consistent...", cho
                        > ciaż to może bardziej błąd logiczny.

                        Niekoniecznie

                        "Because “biological and genetic” are functioning as two adjectives modifying the same noun (“rate”), you’re describing one combined underlying rate (even if it has both biological and genetic aspects). If you really wanted to emphasize two separate concepts with separate values, you’d restructure, for example:

                        “The underlying biological rate and the genetic rate …”

                        • jackk3 Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 10.08.26, 20:59
                          Dzięki Engine, w sedno. I to by było na tyle jeśli chodzi o wytłumaczenie.
                          • jackk3 Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 10.08.26, 21:11
                            I na zakończenie tej bezpłatnej (kolejnej) lekcji języka angielskiego…
                            Wersja polska (czas ‘przeszły’)
                            Base Rate Stability: Long-term epidemiological data tracked by organizations like the National Institute of Mental Health (NIMH) show that the underlying biological and genetic RATES of core schizophrenia HAVE stayed consistent at around 0.3% to 0.7% over the last half-century (niepoprawna)
                            Wersja polska (czas teraźniejszy):
                            Base Rate Stability: epidemiological data tracked by organizations like the National Institute of Mental Health (NIMH) show that the underlying biological and genetic RATES of core schizophrenia ARE consistent at around 0.3% to 0.7% over the last half-century (niepoprawna i brzmi bezsensu)
                            Wersja oryginalna (prawidłowa):
                            Base Rate Stability: Long-term epidemiological data tracked by organizations like the National Institute of Mental Health (NIMH) show that the underlying biological and genetic rate of core schizophrenia has stayed consistent at around 0.3% to 0.7% over the last half-century.

                            Nie trzeba do tego doktoratu itp.


                      • jackk3 Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 10.08.26, 18:36
                        Cytuje:
                        <Base Rate Stability: Long-term epidemiological data tracked by organizations like the National Institute of Mental Health (NIMH) show that the underlying biological and genetic rate of core schizophrenia has stayed consistent at around 0.3% to 0.7% over the last half-century>
                        Nigdy w życiu. Przeczytaj uważnie cały tekst. Rate się odnosi do wskaźnika 0.3 to 0.7 (to jest JEDEN wskaźnik). Właśnie ty popełniasz błąd logiczny stosując polską składnię i zasady… z mojej strony to jest EOT bo tylko tak napisane ma sens. Dalsze przebijanie piłki jest bezsensowne.
                        • engine8t Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 10.08.26, 19:05
                          No nie przerywaj zabawy.. :)
                          Qqbek jak wiadomi nigdy sie nie przyznaje do swoich bledow i tu zakladam ze postapi podobnie - wyszuka tam cos co potwierdzi jego madrosc i pokaze ze on jeden madry a reszta glupi... :)
                          • jackk3 Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 10.08.26, 19:11
                            Cos długo szuka ale dlaczego nie zapyta znajomego Brytola albo Amerykanca/Kanadyjczyka? My się oczywiście nie liczymy, bo jak ktoś po zmywaku może znać język😀???
                            • engine8t Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 10.08.26, 20:05
                              jackk3 napisał:

                              > Cos długo szuka ale dlaczego nie zapyta znajomego Brytola albo Amerykanca/Kanad
                              > yjczyka? My się oczywiście nie liczymy, bo jak ktoś po zmywaku może znać język?
                              > ????

                              Na wakacjach jest chyba. :)
                          • qqbek Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 16.08.26, 00:48
                            engine8t napisał:

                            > No nie przerywaj zabawy.. :)
                            > Qqbek jak wiadomi nigdy sie nie przyznaje do swoich bledow i tu zakladam ze pos
                            > tapi podobnie - wyszuka tam cos co potwierdzi jego madrosc i pokaze ze on jeden
                            > madry a reszta glupi... :)

                            Przyznaję się ciulu do błędów, ale nie w tym przypadku.
                            Wy amerykańce traktujecie gramatykę języka angielskiego jak panienkę lekkich obyczajów to widać.
                            Ja właśnie wróciłem z Budapesztu i cała ta dyskusja to dla mnie jeden (patrz załączona ilustracja). W dupie byliście, g. wiecie.
                            • nousecomplaining Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 16.08.26, 15:16
                              > Wy amerykańce
                              Aleś mu dosłodził, zeszcza się ze szczęścia teraz, że on jednak prawdziwy amerykaniec jest, a nie tak polski przyszywany 🤣
                              • qqbek Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 16.08.26, 21:51
                                nousecomplaining napisał:

                                > > Wy amerykańce
                                > Aleś mu dosłodził, zeszcza się ze szczęścia teraz, że on jednak prawdziwy amery
                                > kaniec jest, a nie tak polski przyszywany 🤣

                                Taki Drumpf to jest w 100% Amerykanin, bo zdaje się w 3 pokoleniu już.
                                Taki Engine jest amerykańcem w 1. pokoleniu, to musi być w 110% turbo-Amerykaninem.
                                Czego nie rozumiesz?

                                Zresztą Amerykanie to w dużej mierze analfabeci (i nie mówię tylko o uproszczonej pisowni, a raczej o umiejętności czytania ze zrozumieniem). Niestety prawie cały zachód Europy też idzie tą drogą.

                                A cała ta dyskusja dotyczy prostego błędu gramatycznego (niewłaściwa liczba rzeczownika - jest l.poj. powinna być l.mn.) i dwóch naszych kolegów gotowych jest, niczym Rejtan, drzeć szaty w obronie "ich wartości" (czyli prawa do kaleczenia języka w tym wypadku).

                                Sam ten fakt już wskazuje, jak głęboko im ta "amerykańskość" weszła.

                                Pamiętam swój epizod emigracyjny i to, że potomkowie Polaków osiadłych w Wielkiej Brytanii po 1945 roku (spotkałem takowych) mówili lepszą polszczyzną, niż pracujący na zmywaku rodacy, którzy spędzili w UK ledwie 3 miesiące, ale już nie mówili po polsku (po angielsku zresztą też najczęściej nie mówili), ale "pongliszem".
                                • jackk3 Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 16.08.26, 23:35
                                  Miałem się już nie odzywać bo uważam dyskusje za zakończoną ale ty w dalszym ciągu nie łapiesz o co w tym wszystkim chodzi bo po prostu nie masz pojęcia albo nie miałeś a teraz już wiesz tylko się głupio przyznać. Walnąłeś prostego babola, właśnie gramatycznego co ci nawet udowodnił nauczyciel angielskiego i to nie z tej wg ciebie prymitywnej Ameryki. Zdanie jest proste jak parasol, szczerze mówiąc aż mi bylo głupio zakładać taki wątek no ale czego się nie robi dla kolegów? Tak jak napisałem wcześniej zarejestruj się na tym forum i podważ to co napisał. Chętnie poczytam…a tak tylko pieprzenie o wyższości świat….itd.
                                  • qqbek Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 17.08.26, 00:11
                                    jackk3 napisał:

                                    > Miałem się już nie odzywać bo uważam dyskusje za zakończoną ale ty w dalszym ci
                                    > ągu nie łapiesz o co w tym wszystkim chodzi bo po prostu nie masz pojęcia alb
                                    > o nie miałeś a teraz już wiesz tylko się głupio przyznać. Walnąłeś prostego bab
                                    > ola, właśnie gramatycznego co ci nawet udowodnił nauczyciel angielskiego i to n
                                    > ie z tej wg ciebie prymitywnej Ameryki. Zdanie jest proste jak parasol, szczerz
                                    > e mówiąc aż mi bylo głupio zakładać taki wątek no ale czego się nie robi dla ko
                                    > legów? Tak jak napisałem wcześniej zarejestruj się na tym forum i podważ to co
                                    > napisał. Chętnie poczytam…a tak tylko pieprzenie o wyższości świat….itd.

                                    Jeżeli mówimy o dwóch "rates", które mają odmienne wartości, to chyba jednak "rates", a nie "rate".
                                    A co do "nauczycieli j. angielskiego" to powiem to tak - sam byłem kiedyś, ponad 20 lat temu, takowym i uważam, że ktokolwiek pozostał nim po dziś dzień, to albo nawiedzony "misjonarz", albo skończony nieudacznik - tertium non datur.
                                    • jackk3 Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 17.08.26, 00:25
                                      > Jeżeli mówimy o dwóch "rates", które mają odmienne wartości, to chyba jednak "r
                                      > ates", a nie "rate">
                                      Czyli można kulturalnie dyskutowac?
                                      ‘Rate’ tutaj w kontekście cytowanego zdania naukowca odnosi się do drugiej części zdania …i to jest ‘singular’, myśmy ten temat przerobili na śmierć tutaj. Byłeś na tym forum i przeczytałeś co on napisał? Jasno i klarownie. Pomimo że ten drugi żartobliwie dorzucił do tzw. pieca to w dalszym ciągu zdanie z RATE jest poprawne.

                                      • nousecomplaining Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 17.08.26, 14:30
                                        No i nie chcem, ale muszem.
                                        > ‘Rate’ tutaj w kontekście cytowanego zdania naukowca odnosi się do drugiej części zdania
                                        Nie wiesz tego, bo nie wiesz, czy pisał o jednym, czy o dwóch wskaźnikach.
                                        > to w dalszym ciągu zdanie z RATE jest poprawne
                                        Nie jest, dopóki nie wiemy, czy autor miał na myśli jeden wskaźnik, czy dwa. Nie rozumiem, dlaczego nie potrafisz tego wziąć pod uwagę, a jest to kluczowe w temacie. Upierasz się ciągle przy swoim, a nie widzisz, że może (nie mówię że musi) być inaczej niż myślisz?
                                        Napiszmy do naukowca z zapytaniem. A MOŻE powie "kurde, faktycznie, błąd językowy popełniłem, ale sorry, jestem ekspertem od schizofrenii, nie od gramatyki".
                                    • engine8t Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 17.08.26, 01:19
                                      qqbek napisał:

                                      >
                                      > Jeżeli mówimy o dwóch "rates", które mają odmienne wartości, to chyba jednak "r
                                      > ates", a nie "rate".
                                      > A co do "nauczycieli j. angielskiego" to powiem to tak - sam byłem kiedyś, pona
                                      > d 20 lat temu, takowym i uważam, że ktokolwiek pozostał nim po dziś dzień, to a
                                      > lbo nawiedzony "misjonarz", albo skończony nieudacznik - tertium non datur.
                                      >

                                      Ty zamiast sie madrzyc to lepiej idz na swojego FB i popraw tam swoje kardynalne bledy :)
                              • engine8t Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 17.08.26, 01:15
                                nousecomplaining napisał:

                                > > Wy amerykańce
                                > Aleś mu dosłodził, zeszcza się ze szczęścia teraz, że on jednak prawdziwy amery
                                > kaniec jest, a nie tak polski przyszywany 🤣

                                Znow kompleksy wylaza? wiem ze tobie zal ale nie kazdemu dane to samo..
                            • engine8t Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 16.08.26, 19:29
                              qqbek napisał:

                              > engine8t napisał:
                              >
                              > > No nie przerywaj zabawy.. :)
                              > > Qqbek jak wiadomi nigdy sie nie przyznaje do swoich bledow i tu zakladam
                              > ze pos
                              > > tapi podobnie - wyszuka tam cos co potwierdzi jego madrosc i pokaze ze on
                              > jeden
                              > > madry a reszta glupi... :)
                              >
                              > Przyznaję się ciulu do błędów, ale nie w tym przypadku.
                              > Wy amerykańce traktujecie gramatykę języka angielskiego jak panienkę lekkich ob
                              > yczajów to widać.
                              > Ja właśnie wróciłem z Budapesztu i cała ta dyskusja to dla mnie jeden (patrz za
                              > łączona ilustracja). W dupie byliście, g. wiecie.
                              >
                              >

                              No wlasnie.... A to na ilustracji traaktujesz jko potwierdznie twojej eksperckiej znajomosci gramtyki?
                              A wy jak widac wystrczy ze w Budapeszcie byliscie to juz ekspertami od wszytkiego lacznie z Ameryka jestescie? LOL
                        • nousecomplaining Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 10.08.26, 20:15
                          > Dalsze przebijanie piłki jest bezsensowne.
                          Może i bezsensowne, ale nie masz racji. Stosuję zasady obowiązujące w języku angielskim. Jeśli między rzeczownikami w tego typu zdaniu występuje łącznik and, należy użyć czasownika w formie plural. To raz. Dwa, w temacie że niby to JEDEN wskaźnik, to AI powiada tak: Both "rate" and "rates" can be correct, but "rates" is much more common in scientific contexts because biological and genetic phenomena involve multiple distinct, measurable variables (such as mutation rates, recombination rates, or metabolic rates).
                          Masz odpowiednią wiedzę, żeby wiarygodnie udowodnić, że to jest JEDEN wskaźnik?
                          • engine8t Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 10.08.26, 20:28
                            nousecomplaining napisał:

                            > > Dalsze przebijanie piłki jest bezsensowne.
                            > Może i bezsensowne, ale nie masz racji. Stosuję zasady obowiązujące w języku an
                            > gielskim. Jeśli między rzeczownikami w tego typu zdaniu występuje łącznik and,
                            > należy użyć czasownika w formie plural. To raz. Dwa, w temacie że niby to JEDEN
                            > wskaźnik, to AI powiada tak: Both "rate" and "rates" can be correct, but "rate
                            > s" is much more common in scientific contexts because biological and genetic ph
                            > enomena involve multiple distinct, measurable variables (such as mutation rates
                            > , recombination rates, or metabolic rates).
                            > Masz odpowiednią wiedzę, żeby wiarygodnie udowodnić, że to jest JEDEN wskaźnik?

                            Poniewaz tam jest slowo "raate" uzyte 2 razy nalezaloby sie zdecydowacc co ktore chodzi?
                          • jackk3 Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 10.08.26, 20:42
                            Ok miałem sobie dać siana ale …
                            Kluczem do tego że poprawne jest tylko rate jest:
                            <biological and genetic rate of core schizophrenia>
                            A dokładne fragment: RATE OF SCHIZOFRENIA i potem dalsza część …..
                            to że na początku jest biological AND genetic nie ma znaczenia bo mówimy o rate of schizophrenia a nie o biological and genetic rates. Widzisz różnicę?
                            Poza tym mówimy o konkretnym zdaniu czy jest prawidłowo skonstruowane i tylko tyle. Dalsze tłumaczenia nie mają sensu, naprawdę.
                            Wiedze mam. Mam jeszcze jedną tzw. super wiedzę mojego syna który akurat przyszedł. On nie potrzebuje AI do tak prostego zdania. Domyśl, którą wersję wybrał?
                            • nousecomplaining Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 11.08.26, 15:30
                              A ja mam wystarczającą wiedzę o gramatyce języka angielskiego i uważam, że w kontekście gramatycznym nie masz racji (zdanie NIE jest prawidłowo skonstruowane), co łączy się jednak częściowo z tym, czy jest to jeden wskaźnik; nie sugeruję, że nie masz w tum kontekście wiedzy, ale jednak:

                              The genetic rate (heritability) of core schizophrenia is estimated at approximately 80%, reflecting the proportion of phenotypic variance driven by genes. Conversely, the biological concordance rate in identical twins is only 33% to 50%, proving that physical vulnerability requires environmental triggers to manifest.

                              Szacun, że twój syn nie potrzebuje AI do tak prostego zdania - czy może miało być "zadania"? Bo jeśli chodzi tylko o "zdanie", to po prostu nie masz racji.
                              • jackk3 Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 15.08.26, 22:03
                                <to po prostu nie masz racji.>

                                Dałem wam trochę czasu na przemyślenie i przyznanie się do błędu…ale widzę cisza.
                                No wiec tutaj poniżej link:
                                www.usingenglish.com/forum/threads/rate-or-rates.306947/#google_vignette
                                Specjalnie się zarejestrowałem i dostałem zresztą mały opierdziel za zbyt swobodny ton (słusznie).
                                Dalsza dyskusja to zwykłe bicie piany i jak to się mówi brak samokrytyki. Jak koniecznie chcesz udowodnić że masz rację zapraszam do dyskusji w moim wątku na tamtym forum (rejestracja jest bardzo prosta). Możesz udowodnić nauczycielom języka angielskiego (nie po UJ czy UW) że się mylą…
                                • nousecomplaining Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 16.08.26, 14:47
                                  > Możesz udowodnić nauczycielom języka angielskiego (nie po UJ czy UW) że się mylą…
                                  A ty w ogóle gościu czytałeś, co ci nauczyciele angielskiego (nie po UJ czy UW) odpowiedziedzieli?

                                  Cytuję:
                                  BobK: Maybe you know that @jutfrank, but as someone who knows next to nothing about 'biological and genetic ...schizophrenia' I wonder. ;) I'd probably guess there was only one rate, but there might be 1(b) and 1(g).🤔

                                  jutfrank: Let me put it this way: I'd be surprised if the writer were not talking about one average rate calculated from several studies.

                                  Note also the use of the singular-agreeing verb 'has', which is extremely strong evidence that the writer is thinking of just one thing. But I'll take your point that we can't really know for certain until we look further at the data and the manner in which it's collected.

                                  Czy może to ty masz problem ze zrozumieniem tych prostych komentarzy?
                                  • jackk3 Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 16.08.26, 15:04
                                    Odpowiedz na pytanie czy zdanie jest poprawnie skonstruowane poniżej:
                                    ‘Yes, the singular noun 'rate' and its agreed verb 'has' are correct as the writer is talking about just one overall figure.’
                                    Następnie komentuje:
                                    ‘Note also the use of the singular-agreeing verb 'has', which is extremely strong evidence that the writer is thinking of just one thing.’
                                    Reszta to tylko przypuszczenia i dywagacje o czym sam mówi. I nie zmienia to faktu że zdanie w obecnej postaci jest prawidłowe.

                                    • nousecomplaining Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 16.08.26, 15:32
                                      > Reszta to tylko przypuszczenia i dywagacje o czym sam mówi.
                                      Wcale nie "tylko". "we can't really know for certain until we look further at the data and the manner in which it's collected", czyli nauczyciel (nie po UJ czy UW) po prostu nie wie na pewno, a od tego zależy odpowiedź na pytanie o poprawność zdania. A o czym myślał autor? No to jego trzeba zapytać.

                                      A skoro tak, to twoje stwierdzenie

                                      > I nie zmienia to faktu że zdanie w obecnej postaci jest prawidłowe.

                                      opiera się na błędnym założeniu. Jeśli dostanę dowód, że chodzi o "one thing", to przyznam rację co do prawidłowości gramatycznej zdania.
                                      • jackk3 Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 16.08.26, 15:46
                                        Nie opiera się na błędnym założeniu bo nie mamy danych…
                                        Pierwszy ekspert dodatkowo pisze:
                                        ‘ Let me put it this way: I'd be surprised if the writer were not talking about one average rate calculated from several studies’
                                        • nousecomplaining Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 16.08.26, 16:13
                                          Co do wypowiedzi ekspertów, to zakładają, a nie twierdzą, że jest tak a nie inaczej:
                                          "I'd be surprised", "the writer is thinking" etc.
                                          Czyli w sumie to jeden ekspert mówi, że "nie ma pojęcia o tym temacie, więc podkreśla, że może jedynie zgadywać, a drugi podsumowuje, że chociaż wiele wskazuje na jego interpretację, to pewności to nie ma. A skoro tak, to nie można jednoznacznie stwierdzić, czy zdanie jest prawidłowe.

                                          > Nie opiera się na błędnym założeniu bo nie mamy danych…
                                          No właśnie. Jak sam mówisz, nie mamy danych, więc nie możemy założyć, że zdanie jest skonstruowane prawidłowo, czy też że jego konstrukcja jest nieprawidłowa. Uważam, że moje wnioskowanie jest słuszne, skoro NIE MOŻNA tego na pewno stwierdzić. Oczywiście masz prawo do własnego nomen omen zdania.

                                          Uff, enough is enough chyba już.
                                          • engine8t Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 16.08.26, 19:32
                                            nousecomplaining napisał:

                                            > Co do wypowiedzi ekspertów, to zakładają, a nie twierdzą, że jest tak a nie ina
                                            > czej:
                                            > "I'd be surprised", "the writer is thinking" etc.
                                            > Czyli w sumie to jeden ekspert mówi, że "nie ma pojęcia o tym temacie, więc pod
                                            > kreśla, że może jedynie zgadywać, a drugi podsumowuje, że chociaż wiele
                                            > wskazuje na jego interpretację, to pewności to nie ma. A skoro tak, to nie możn
                                            > a jednoznacznie stwierdzić, czy zdanie jest prawidłowe.
                                            >
                                            > > Nie opiera się na błędnym założeniu bo nie mamy danych…
                                            > No właśnie. Jak sam mówisz, nie mamy danych, więc nie możemy założyć, że zdanie
                                            > jest skonstruowane prawidłowo, czy też że jego konstrukcja jest nieprawidłowa.
                                            > Uważam, że moje wnioskowanie jest słuszne, skoro NIE MOŻNA tego na pewno stwie
                                            > rdzić. Oczywiście masz prawo do własnego nomen omen zdania.
                                            >
                                            > Uff, enough is enough chyba już.

                                            Nie da sie zaprzeczyc ze mamy ty tylko ekspertow i to nieomylnych ktorzy nigdy sie do swoich bledow nie przyznaja bo przeciez wiadomo ze wszyscy inni sa glupsi..

                                            A powiedz im o kompleksach to oczy wydrapia :)
              • tbernard Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 10.08.26, 10:45
                qqbek napisał:

                > I sprawa staje się bardziej skomplikowana, bo nagle wychodzi, że może być odwro
                > tnie - genetyczna predyspozycja do zachorowania na schizofrenię może okazać się
                > czynnikiem wyzwalającym skłonność do ciężkiego uzależnienia psychicznego od TH
                > C.
                > Do tego - schizofrenia zazwyczaj pojawia się po 30-tce, a ciężkie palenie jeszc
                > ze przed ukończeniem 20 roku życia. Pan "doktor z internetów" na jednym przykła
                > dzie twierdzi, że to palenie wyzwala schizofrenię, ale równie dobrze może być t
                > ak, że to niekontrolowane korzystanie z "Mary Jane" może być pierwszą wskazówką
                > tego, że za kilka lat u osobnika rozwinie się pełnoobjawowa schizofrenia - a s
                > amo nadużywanie nie jest powodem, a objawem nadchodzącej schizofrenii. I na to
                > są naukowe dowody, a nie wywód "doktora z Internetów".
                >

                Czyli to mechanizm podobny gdy sensacje ktoś próbuje wywołać odwróconym Bayesem:
                "Badania pokazują, że ponad 80% ludzi którzy zmarli na serce piło kawę". Wprawdzie zamiast kawy mogli by posłużyć się wodą ale 100% mogłoby już wzbudzić podejrzenia, że to manipulacja ;)
                • qqbek Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 16.08.26, 01:05
                  Statystyka, a coś o tym wiem, to nauka bardzo podatna na udowadnianie czegoś, czego nie było, albo czegoś co być powinno. Wystarczy tylko odpowiednio ustawić kryteria doboru danych i dane zależne. Wyjdzie ci zaraz, że śmiertelność w grupie pijących codziennie monotlenek diwodoru wynosi 100%, co przewyższy odsetek zmarlaków, którzy zeszli pewnie z powodu spożywania kawy.
                  • tbernard Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 17.08.26, 10:26
                    Nic dziwnego, że taka wielka śmiertelność wśród spożywających ów monotlenek diwodoru. Przecież to sama chemia. :)
              • carnivore69x Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 17.08.26, 17:23
                qqbek napisał:

                > engine8t napisał:
                >
                > > Z ta mala szkodliwoscia to moze troche przesada?
                > >
                > > www.youtube.com/watch?v=8zLpJr8tUms
                > > ALe to pewnie tylko in US
                >
                > Base Rate Stability: Long-term epidemiological data tracked by organizations li
                > ke the National Institute of Mental Health (NIMH) show that the underlying biol
                > ogical and genetic rate of core schizophrenia has stayed consistent at aroun
                > d 0.3% to 0.7% over the last half-century.

                >
                > Niestety źródło amerykańskie, nie poprawiałem błędów gramatycznych.
                >

                Oczywiście pytanie wyjściowe to takie czy istnieje coś takiego jak ‘biological and genetic rate of core schizophrenia’. Bo jeśli nie, to tekst jest naukawy, a nie naukowy. A jeśli tak, to jestem tu z Polonusami.
                • qqbek Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 17.08.26, 21:08
                  Też racja.
      • carnivore69x Re: Ciekawe, że nie ma o to awantury 09.08.26, 14:57
        galtomone napisała:

        > Jak dlugo polska bedzie utrzymywac fikcje o tym, ze w PL ziolo jest nielegalne?

        A czego się spodziewasz po legislatorach, którzy bezpłatnej kranówy w restauracjach nie potrafili przeforsować?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka