dociekliwa3
12.01.06, 14:05
Kaczyński ma kilka rozwiązań:
1. Koalicja z "oswojoną" PO, ale już na warunkach PiSu, potem oczywiście
niezbędne "wykasowanie" Kotlinowskiego (LPR) z fotela wicemarszałka, złe
rozwiazanie, bo PO wprowadza swoje poprawki (pod swój topniejacy elektorat i
swoje media).
2. Przerwa w obradach Sejmu do 24 stycznia, potem głosowanie budżetu nie
rozpieprzonego przez opozycję. Oczywiście budżet przechodzi lekko, bo
sejmokracja ze strachu przed wyborami wcześniejszymi zatwierdza budżet
zgrzytając zębami.
3. Ustąpienie taktyczne przed bezprawiem Kotlinowskiego (LPR) i sejmokracją.
Sejmokracja wbrew PiSowi i rządowi zatwierdza budżet z tysiącem poprawek
opozycyjnych. Premier podaje się do dymisji gdyz nie widzi możliwosci
wykonania rozpieprzonego budżetu (i słusznie), procedura 3 kroków (oczywiscie
sejmokracja nie jest w stanie nowego premiera wybrać). Prezydent wyznacza nowe
wybory które w cuglach (po takim spektaklu sejmokracji) wygrywa PiS i tworzy
nareszcie samodzielnie rząd w oparciu o swoją przewagę w Nowym Sejmie (ponad
44 %).