mike2005
04.12.07, 07:31
"Najrzadziej zdradzają biedni mężczyźni i partnerki bogatych
facetów. Tylko jedna na sto kobiet związanych z mężczyznami z
bogatych elit dopuszcza się zdrady, podczas gdy partnerki mężczyzn
bezrobotnych - w około 30%. Odwrotnie jest w przypadku mężczyzn. Im
biedniejszy, tym wierniejszy. Nie wynika to z żadnych biologicznych
lub neurochemicznych uwarunowań. Tak samo pożąda żebrak siedzący
przed bankiem jak i prezes owego banku, na którego czeka przed
miejscem pracy limuzyna. Tyle że ten ostatni ma o wiele więcej
możliwości realizowania swojego pożądania."
Tak w swojej najnowszej książce pisze Janusz Leon Wiśniewski (Janusz
L. Wiśniewski, "Czy mężczyźni są światu potrzebni?", Wydawnictwo
Literackie, Kraków 2007, s. 27-28). A co szanowne forumowiczki mają
do powiedzenia na ten temat? Czy jest prawdą, że kobieta, której
udało się podczepić pod ustawionego faceta (np. ww. prezesa banku),
będzie się go trzymała niczym rzep psiego ogona? Czy autor nie ma
racji, sugerując, iż gołodupiec (w domyśle: który wżenił się w
kasiastą rodzinkę) dwa razy się zastanowi, zanim dopuści się zdrady,
gdyż ów skok w bok może dla niego skutkować wylądowaniem na bruku,
natomiast facet będący przy kasie ma dużo większe pole manewru?
Chyba każdy przyzna mi (i autorowi cytowanej książki) rację.