oscarek
04.08.07, 12:48
Widykacja biblioteki dziala BEZPRAWNIE! Moja zona otrzymala ostatnio pismo z
firmy windykacyjnej, w ktorym byla straszona pozwem do sadu! List ten zostal
do niej wyslany jako listy ZWYKLY! To jest niezgodne z prawem.
Zgodnie z przyjetymi zasadami windykacji, najpierw nalezy wyslac wezwanie do
zaplaty zgodne z przepisami (wyszczegolnienie o co chodzi, komu zaplacic itp)
i takie wezwanie powinno zostac wyslane LISTEM POLECONYM! Nic nigdy takiego
nie zostalo wyslane!
Po probie otrzymania od biblioteki jakiegokolwiek potwierdzenia wyslania
wezwan do zaplaty, biblioteka nie byla w stanie tego przedstawic. To samo
dotyczylo firmy windykacyjnej.
Gdy panie w bibliotece zobaczyly, ze maja do czynienia z osoba, ktora zna
swoje prawa, stwierdzily, ze wystarczy oddac ksiazke bez placenia kar i ze
wycofaja sprawe z firmy windykacyjnej. I tutaj kolejny przekret...
Gdy po kilku dniach skontaktowalismy sie z firma windykacyjna, ta
poinformowala nas, ze biblioteka nie zglosila umozenia windykacji z powodu
braku dokumentacji, ale... uwaga... wymyslili bajke, ze matka mojej zony ma
mala emeryture i nie jest w stanie zaplacic, bla bla bla... To tez nie jest
prawda! Oni poprostu nie mieli prawa przeprowadzic takiego postepowania,
dlatego mieli to umozyc, a nie wymyslac bajki!
Nie mam nic przeciwko temu, ze Biblioteka chce scigac dluznikow, ale niech
robi to zgodnie z przepisami. Oni licza jedynie na to, ze ludzie przestrasza
sie slyszac haslo "firma windykacyjna"... Zreszta tresc artykulu to potwierdza.
Trzeba znac swoje prawa!