Droga
Pani, pisze Pani o tym festiwalu, zwracając uwagę, iż pretekstem do niego
jest tragicza śmierć
Komedy 37 lat temu w Warszawie! Krzysztof Komeda zginął tragicznie w Beverly
Hills w USA w roku 1968.
Ani to Warszawa, ani 37 lat temu.
Pisząc o najsłynniejszym polskim pianiście jazzowym, o którym Tomasz Stańko
wypowiada się,
że nie sposób mówiąc o nim, nadużyć słowa geniusz, popełnia Pani takie
kardynalne błędy. Nie
trzeba kochać jazzu i Komedy żeby nie popełniać takich dylet...