Niedawno kupowałem bilety na wyjazd rodzinny. PKP się bardziej kalkuluje - ze
względu na tragiczne ceny benzyny.
I przeżyłem szok. Nie ze względu na obsługę PKP - już dawno straciłem
złudzenia i bilety kupuję w biurze podróży. Przynajmniej traktuje się mnie po
ludzku.
Szok polegał na tym, że chciałem dla mnie, żony i 2 letniej córeczki wykupić
bilet w przedziale sypialnym. Uznałem, że warto się szarpnąć zamiast kuszetki,
bo cały przedział będzie dla nas.
I co się dowiedziałem?
...