Dziś jeszcze raz miałem okazję popatrzeć na patrolujących Warszawę
policjantów i zastanawiam się, w jakim chorym umyśle narodził się pomysł na
ubranie ich w niepraktyczne i koszmarnie brzydkie mundury. W sierpniowym
upale tupią wysokimi kamaszami (jak się w tym goni przestępcę odzianego w
sportowe obuwie?), czarne bluzy z długim rękawem, czapki "bejzbolówki",
wypchane czarne spodnie - wyglądają jak emanacja dresiarstwa w najgorszym
wydaniu. Jeśli chodziło o upodobnienie ich do żoł...