Pan recenzent z "Co jest grane" chyba już jest zmanierowany i nie potrafi
docenić fajnego, ciepłego filmu zrobionego przez mistrza kina, jakim bez
wątpienia jest WA. Rozumiem, że recenzent "Cjg" potrafi już tylko docenić
niezrozumiały bełkot w rodzaju "Mullholland Drive" itp. - bo to
postmodernistyczne, itd. itp.
Zupełnie jak u śp. księdza Tischnera: bełkot czyli gówno prawda.
Tak trzymać, postmodernistyczny towarzyszu recenzencie, tak trzymać!!!