No i co z tego, że nie ma zainteresowania, ciołki jedne! To wcale nie znaczy,
że wszyscy tacy święci i pobożni są. Ja z wielką chęcią zapisałabym dziecko na
etykę, ale mi go szkoda, bo by go w szkole zeżarli, po co ma mieć problemy,
docinki, podśmiechujki, no i człowiek macha ręką. Wiem, że to konformizm, ale
nie chcę tego robić dziecku, ja bym sobie poradziła, ale dziecko nie umie sie
jeszcze bronić przed atakami nawiedzonych prostaków.