hey,
nie palilem 4 lata, zaczalem palic 7 miesiecy temu i
nie moglem sie powstrzymac - jaralem jak komin.
Zawzialem sie znowu 4 dni temu i juz czuje ze udalo
sie, ze mam chyba znowu spokoj na pare lat. Ale
nachodzi mnie smutne spostrzezenie.
Zostalem praktycznie bez nalogow: kiedys pilem ostro,
palilem ostro fajki, palilem bardzo ostro stuff. Powoli
sam wyszedlem ze wszystkiego. Wystarczy ze raz w
tygodniu strzele sobie troche wodki w lokalu na miescie
i jest OK.
To rzucanie nalogo...