jak to wyglądało dzisiaj w nocy (było najgorzej z dotychczasowych ataków):
Jaś zasnął ok. 22.
ok. 23.30 wstał. pobiegł do kuchni, wrócił do sypialni, skakał po łóżku, biegał w miejscu, rzucił się na podłoge. cały czas ręce mocno ściśnięte w pięści. krzywy wyraz twarzy i przy tym widać, że bardzo zdenerwowany, wydawał odgłosy (ze złości) takiego parcia. łzy w oczach.
wiem, że nie śpi podczas takich akcji, ale kontakt z nim jest bardzo ograniczony. mam wrażenie, że nie dociera do niego co...