Czy umiecie wskazać coś, co można doraźnie podać nastolatkowi, który cierpi na
klasyczne nastolatkowe jazdy w rodzaju "świat jest podły, dorośli są potworni,
boję się co będzie dalej, przecież nie da się żyć w takim świecie" czyli
połączenie depresji, iluminacji co do tego, że się nie żyje już w dziecięcym
Matrixie i lęków zalewających adrenaliną, plus "nikt mnie nie rozumie"? Nie
jest to problem zdrowotny, tylko rozwojowy (niech pierwszy rzuci kamieniem,
kto tego nie przeżył) ale żal m...