w sobote w torunskim salonie hondy umówiłem się na diagnostykę silnika w
hondzie civic. Gość z recepcji serwisu zapisał mnie na godz. 12.30 w
poniedziałek. Powiedział, że usługa będzie koszotowała 250 zł.
Przyjechałem więc w poniedziałek, gość z serwisu najpierw usiłował dać mi
wykład nt. ekonomicznej jazdy, a potem podsunął mi do podpisu kwit z sumą...
250 zł. wyjaśnił, że tyle to u nich kosztuje.
Ciekawy jestem, czy w tym salonie takie praktyki to norma? Czy tam zawsze by
zwab...