niniejszym chciałbym pozdrowić nieuprzejmego kierowce w czarnej hondzie którego spotkałem dzisiaj przed 8 rano na zbiegu ulic Krakowskiej i Traugutta. Jechałem lewym pasem, chciałem włączyć się do ruchu na prawy pas, żeby wjechać na ulicę Krakowską... niestety ten miły pan za pierwszym razem mnie zignorował, a za drugim podjechał pod samiuśki zderzaczek kolejnego autka żeby specjalnie mnie zablokować - cóż - wiadomo że wywiązała się mała pyskówka... a oczywiście ten miły Pan mnie nie wpuścił...