Sprawa ma się tak:
Wystawiłam na sprzedaż buty dziecinne, na drugi dzień dostałam telefon od
pani, która była ogromnie zainteresowana i zaproponowała rozsądną cenę. Buty
wycofałam ze sprzedaży i wysłałam do klientki, która międzyczasie napisała do
mnie jeszcze 15 maili, na które dostała rzeczowe odpowiedzi, dostała 15
dodatkowych zdjęć, bardzo wyraźnych. Niczego nie ukrywałam, ponieważ buty
cieszyły się zainteresowaniem i najprawdopodobniej i tak bym je sprzedała...
Dziś dostałam maila...