Jakie macie pomysły na maratony filmowe - w których chcielibyście
uczestniczyć? Ja mam 2:
1. Projekcja filmu Cień Wampira, a potem Nosferatu (oczywiście jen jedyny
właściwy) koniecznie w jakimś małym kinie ze starymi projektorami...
2. Raczej happening niż maraton: Martwica mózgu, z podanym we właściwym
momencie budyniem z sokiem malinowym - mniam:) Jako, że film ten jest matką
wszystkich innych ni epotrzeba żadnego na "dokładkę"
pozdrówka:)))))