Kupiłem sobie ten dokument na wideo. Po raz pierwszy oglądałem go dwa lata
temu na festiwalu w Cieszynie. Po ponownym obejrzeniu (skończyłem po
pierwszej w nocy) powtórzę to, co napisałem kiedyś: można nie lubić
Metalliki, można nie lubić St. Anger, ale dla historii, które działy się na
początku lat 00 w tej grupie, a które zdarzają się pewnie w wielu zespołach,
które osiągnęły niemal wszystko i w pewnym momencie nie wiedzą co dalej, dla
kłótni i prób porozumienia muzyków, ich ost...