Ostatnio w mojej stołówce padały rekordy frekwencji, miewałem całem chmary
ptaków, m.in. po raz pierwszy grubodzioba. Musiałem trzy razy dziennie
uzupełniać karmę bo dosłownie ją zmiatały. Od wczoraj nic nie jest ruszone z
karmnika i nie ma ani jednego dosłownie ptaszka, nawet jeden nie zajrzy,
jakby gdzieś się wyniosły.
Czy możliwe, że poleciały do centrum miasta (mieszkam na przedmieściu) bo tam
jest parę stopni cieplej?