co myslicie na temat uproszczonych wersji klasyki dzieciecej np. "tajemniczego ogrodu" dla 7 latki, ktora sama czyta? czy te uproszczone wersje to pomylka?
zastanawiam sie dlaczego wydawnictwa to robia?
Zachęcona bardzo udaną współczesną literaturą skandynawską
chciałabym sięgnąć do klasyki. Ale nie bardzo wiem, za co się
zabrać. Poza Ibsenem i Strindbergiem nikt mi nie przychodzi do
głowy. Proszę o pomoc.