Szkooda chłopa, zawsze ceniłem jego archiwistyczne zacięcie i
złośliwe tyrady pod adresem tego, co cycem i pazurem na bezczela
próbuje wdzierać się na Parnas. Ostatnia audycja, jaką słyszałem, to
sprzed jakich dwu tygodni megaobciachowe (i przezabawne) wspomnienie
Jacka Skubikowskiego z udziałem Macieja Januszki.
Ech.