-
Nie umiem sobie z tym poradzić, nie wiem jak mam dalej żyć i w którą stronę iść.
Zaczęło się ok. rok temu. Miałam wówczas ułożone, stabilne, rozwojowe życie zawodowe. Trafiła mi się szansa zmiany pracy na inną - bliżej i za lepszą kasę. Zgodziłam się. Zaczęłam nowy etap z entuzjazmem i powerem. Niestety te wszystkie pozytywne emocje w nowym miejscu dość szybko opadły...Okazało się, że atmosfera jest fatalna, a ja się nie mam żywcem do kogo odezwać. Nie dało się wejść w klikę i stać się jedną...
-
na kostkach..
kolejny scenariusz ostatniego dnia..
poprzednie litery dawno się zagoiły..
zostały tylko blade ich ślady..
nie mogę wytrzymać sama ze soba..
nosi mnie, a jednocześnie nie mam siły ani ochoty się ruszyć..
boję się..
jutra, świata, ludzi, przyszłości, a której siebie nie widzę..
i nie wiem, co zrobić z tym strachem..
-
pisałas ze cie olewali .Ty mnie tez olewasz.zadałam kilka pytan , aty nawet
nie racztsz mi odpowiedziec.Dobra.Bezłaski.Dlateego mysle ze ty jestes lepsza
akorka i udajesz taka skrzywdzona i prawde jednak pisali o tobie.