Przyparty do muru, podaję. Przepis znaczy, podaję, a ja, znaczy, przyparty :-)
Płaty lasagne - no to każdy po swojemu gotuje. Ja, oczywiście, hartuję -
lepiej znosi pozniej zapiekanie, ale to kwestia upodobań ;-).
Grzyby - no, tutaj to wydziwiam. Szczególnie jesienią, w lata takie jak to
(grzybów zatrzęsienie). Zwykle robię dwa rodzaje faszerunku (jest takie słowo
w ogole? :-) - o farsz mi chodziło). Jeden z twardych, ciemnych grzybów
(bardzo lubię czerwone koźlarki w tej roli) ...