czytam sobie traktat lizboński i niepokoi mnie, że zupełnie odwraca on
perspektywę.
Wcześniej było tak: państwa delegują pewne sfery działań do Unii... Czyli -
Unia zajmuje się tylko tymi konkretnymi sprawami, które zlecają jej państwa.
A teraz ma być tak: to Unia, jakby z łaski, ma delegować pewne kompetencje
państwom członkowskim!!!