Przykro mi, że ksiażka Jarosława Marka Rymkiewicza ma taką
samą okladkę jak mój tomik poezji, wydany 2 lata wcześniej we
Słowenii. I przykro mi, że "wielki poeta" i wydawnictwo nie
znaleźli czasu, żeby ze mną porozmawiać podczas mojego pobytu we
Warszawie. Przeprosin też nie zauważyłem. Książki w Słowenii są
drogie, natomiast robimy ich uczciwie. Klemen Pisk