U mnie w firmie panuje pewna rozbieżnosć jeśli chodzi o standard w jakim utrzymywane są nasze pojazdy.
Rozbieżność polega na tym, że ja uważam, że powinne być naprawiane zanim się rozkraczą na drugim końcu Europy, a szefowstwo uważa, że jestem jakimś dziwakiem z Polski co ma głupie pomysły i dupę zawraca, że coś tam stuka, puka, czy jest wygięte.
Postanowiłem przejść do ofensywy humorystycznej i podrzuciłem w firmie taki paszkwil:
Date ...... , Glasgow
Dear diary. Today Paul from ...