Witajcie Forumowiczki!
Sam tytul mojego posta wydaje sie byc oczywiscie paradoksem, bowiem wiadomo,
ze pryszcz z reguly nie pojawia sie "na czas" (no, chyba ze ktos jest
naukowcem i prowadzi badania na wlasnej cerze :) ). Pozwolilam sobie na taki
akurat tytul, by podkreslic ekspresje momentu, w ktorym wstretny
niepozadany "gosc" pojawia sie na twarzy - czyli np. w dzien bardzo waznego
spotkania (niekoniecznie randki). Szykujesz sie powiedzmy od dluzszego czasu -
ladne wlosy, obmy...