Wczoraj odbyła się premiera "Księżniczki Czardasza" w reż. Marty Meszaros. Z
pewnością nie napisze o niej Pawłowski, bo nie biegał nikt nago i nie miał
nikt pseudoproblemów z samym sobą. Było za to bajecznie i bogato. Gwiazdy na
scenie i na widowni. Piękna muzyka Kalmana. Dwugodzinne zapomnienie dzięki
Szapołowskiej, Łazuce, Nowickiemu oraz młodszym kolegom aktorom i śpiewakom.
Widziałem obok wzruszonych Englerta, Bajona i Dąbrowskiego.Widziałem tęsknotę
za teatrem gdzie widownia i arty...