Mam w sobie wirusa opryszczki. W okresach stresu, obniżenia odporności od razu
zaczyna mnie "kłuć" na całej twarzy i zazwyczaj wyskakuje na ustach-ogromne cos.
Najgorsze jest to, ze mam wrazenie, ze tego dziadostwa nie mialam nigdy w
takiej skali. TZn. kłuło tylko w usta, przed pojawieniem się.A teraz kłuje
wszędzie na twarzy...
Wirus to nie bakteria, wiec nie łatwa sprawa...
Czy jest cos co obnizyloby poziom tego wirusa w organizmie?
Tylko nie homeopatia- nie toleruje.
......
Czosne...