Ma ktos jakis patent na kotka z ADHD, ktory nie potrafi usiedziec sekundy i
pozwolic sie glaskac...tylko pozera twoja reke, wbija pazury, rzuca sie na
ramiona, plecy i nogi.
Takie male to dluzej spi, a ten pol godzinki i juz w formie. Biega od piwnicy
po strych, rzuca sie na starszakow. Najlepiej radzi sobie Cessna, bo strzeli
lapa przez pychol i ma swiety spokoj przez jakis czas. Ale Caracas gania za
Malym ( jeszcze sam nabawi sie ADHD ;D ), a Maline odseparowalam, bo nie jest
w formi...