Dodaj do ulubionych

Dzień dobry!

15.07.22, 22:55

Jestem Dyzio i pojutrze dołączę do stada babci. Urodziłem się w pobliskiej hurtowni gdzie oprócz mamy opiekowała się nami: mamą, mną i trójką rodzeństwa jacyś dobrzy dwułapscy. Jeden wujek przychodził tez nas dokarmiac i wysłał babci zapytanie czy nie chce malucha, chciała.
Obserwuj wątek
    • babcia47 Re: Dzień dobry! 15.07.22, 22:57
      To ja i rodzeństwo
      • wiesia.and.company Re: Dzień dobry! 16.07.22, 00:21
        Piękniś. Będzie miał u Ciebie doskonale. Masz serce i potrafisz. Szacunek!
        • mysiulek08 Re: Dzień dobry! 18.07.22, 05:41
          reszta tez juz ma domy?

          slodziaki, rudas superowym, szare to kotka? wyglada jak nasza Yodyska (nie mylic z Krolowa Kicia.Yoda) i oby nie miala jej charkterku 😎

          u kociej mamy sterylka przewidziana?


          niech sie Dyzio zdrowo chowa😘😘
          • babcia47 Re: Dzień dobry! 18.07.22, 22:46
            Tylko szaraczek jeszcze szuka domu. Rudas i szylkretka, której nie ma na zdjęciu były wcześniej zaklepane ale Dyzio to słodziak i choć chyba ma jakieś 4-5 tygodni i Mały śpi to największy w stadzie i kierownik podwórka .
      • babcia47 Re: Dzień dobry! 18.07.22, 22:50
        No to jestem
        • babcia47 Re: Dzień dobry! 18.07.22, 23:11
          To jest mama. Nie wiem jakie są plany wobec niej. To prywatna hurtownia i nawet Nie wiem czy kotka własną czy przygarnięta na czas porodu. Syn się kontaktował ale jak go znam to pewnie sugerował.
          Dla zabawy : gdy kogoś chce to może się pobawić w grę " poszukaj na zdjęciu". Wbrew pozorom jest na nim też Dyziu 😺
          • a74-7 Re: Dzień dobry! 21.07.22, 17:17
            he,he: Dyziu po prawej w pudelku z czerwonym napisem ....?
            • babcia47 Re: Dzień dobry! 21.07.22, 22:16
              Tak
              • wiesia.and.company Re: Dzień dobry! 23.07.22, 00:00
                Małe słodziaki zawsze są wzruszające. Wszystkie małe. Oby im się udało!
                • babcia47 Re: Dzień dobry! 26.07.22, 00:19
                  W weekend maluchy zniknęły. Nie wiemy czy gdzieś pobiegł na teren innej hurtowni szukając ochlody czy zabrali je ludzie. Mama jest sama a chyba by szukała dzieci. Osoby, które zamówił dwa kociaki nie wróciły jeszcze z wakacji, pozatym gdy syn zabierał Dyzia to uprzedził ludzi, którzy opiekowała się rodzinką. Mam nadzieję, ze to nie jakiś drapieżnik bo to skraj miasta i często pojawiają się nawet u mnie w ogródku 😿
                  • babcia47 Re: Dzień dobry! 26.07.22, 07:23
                    Znalazły się, chyba były na dwudniowym gigancie
                    • babcia47 Re: Dzień dobry! 27.07.22, 09:26
                      smile
                      • wiesia.and.company Re: Dzień dobry! 27.07.22, 14:50
                        Dobrze, że się znalazły, będzie można je karmić, w razie czego leczyć i może przysposobić...
                        Maluch nad dużą miską z dużym apetytem - oj lubię patrzeć! smile
    • asu1981waw Re: Dzień dobry! 24.07.22, 11:31
      Piękności.
      Niech się zdrowo chowa smile
      • babcia47 Re: Dzień dobry! 26.07.22, 00:33
        Oj czasem się chowasmile. Głównie zna jednak dwie aktywności tj śpi jak zabity lub porusza się z prędkością światła. No w małych przerwach odpycha się wszystkim z każdej miski jaką spotka. Bardzo " wydoroślał" przez ten tydzień, oczka całkiem otwarte, chodzi na wyprostowanych łapkach, skacze i jak dziecko próbuje włazić tam gdzie nie wolno. Niczego i nikogo się nie boi. Komicznie wyglądał na początku gdy wobec psa Franka próbował przybrać prawidłową postawę grożącą bo łepek przeważał, kawał się na boki przy wygnaniu grzbietu i ogonka. Podobnie było przy myciu się. Przy myciu pyszczka upadła na boczek A zupki zupełnie na grzbiet i muł się w tej pozycji. Ale to już przeszłość A z Frankiem śpią razem na kanapie. Przybrał 10% na wadze A pod pomocnikiem biurka gdzie schował się pierwszego dnia już się nie zmieści 😸
        • babcia47 Re: Dzień dobry! 26.07.22, 01:13
          Pierwszego dnia gdy to czyściłam wyciągnęłam 8 małych kleszczy. Uszka miał tak brudne, że zrobiła się skorupka wewnątrz . Na szczęście nie trzepie głową, znaczy nie ma świerzbowca i nie ma pchelek. Dobrze reaguje na jedzenie
    • babcia47 Re: Dzień dobry! 18.08.22, 15:16
      Dyzio jest już z nami miesiąc. My śpimy a on rośnie. Podwoił swoją wagę, ma ponad kilogram a było 500g. Wzrost potępił, ma długie łapeczki zakończone wielkimi poduchami na których bardzo szybko i bardzo sprawnie się porusza. Babcia i ciocia obraził się na jakieś 10 dni i wyraźnie były się malucha choć były zaciekawione. Babcia Kota w sumie nauczyła małego korzystać z kuwety ale nie życzy sobie posiadłości i czasem daje klapsa.. A czasem wcześniej wylizuje nosek. Ciocia Mała też trzyma dystans ale czasem śpi z małym i urządza szalencze gonitwy. Generalnie kotki były i są zazdrosna o mnie. Najlepszym kumplem Dyzio ostatnio jest pies Franek, który jest małym zauroczony, potrafi bawić się z nim godzinami i znosi cierpliwie ugryzienia i drapanie ostrych pazurków. W międzyczasie mieliśmy na przechowanie kocich brunetów mojego syna. Byli mocno zestresowani choć dostali osobny pokój i bałam się, ze starszy Gądek może zrobić małemu krzywdę. Mały okazał się najlepszym ambasadorem i gospodarzem, wujek Gądek to zaakceptował gdy na resztę zaczął ze mną włącznie . Mamy w domu trzy światy i sto pociech z tym małym urwisem. Wyjadą wszystko wszystkim, wyłazi gdzie może i gdzie nie wolno a jak nie wolno to tym bardziej ale i tak cudny jest słodki i zastępuje wszelkie rozrywki
      • babcia47 Re: Dzień dobry! 18.08.22, 16:34
        Jak zwykle komórka mi nazmieniała.. potroił wzrost, wujek to Gacek, który na wszystkich syczał A stara Kota nie życzy sobie poufałości. Pizatym Dyzio szybko nauczył się przychodzić na wołanie po imieniu lub po krótkim miałknieciu wykonanym przeze mnie deszczowo. Ciocię Małą nauczył jak bawić się hej zabawkami, które kupiłam a ona olała tj tunelem, torem dla piłeczkę, drapaniem.. patrzyła ze zdziwieniem a potem sama próbowała . Mały jest bardzo konsekwentny w zdobywaniu nowych sprawności i nieznanych terenów ale bywa też bardzo mizialski i nnajgłośniejszy odgłos jaki wydaje to mruczenie gdy drapie się na mnie
        • lampka_nocna5 Re: Dzień dobry! 24.08.22, 11:14
          matko jedyna, jaki słodziak, i jaka piękna historia adaptacji w domku. Zupełnie jak mój Maksik przywieziony pogryziony i chudy jak nieszczęście, jest najmruczandosem w naszym domu. Wystarczy spojrzeć na niego, od razu mruczy. Rozumiem, że Dyzio też tak ma - mruczenie na spojrzeniesmile
          • babcia47 Re: Dzień dobry! 26.08.22, 06:31
            Działa na wzrok i na dotyk. Wychowuję młodego bezstresowo tj gdy próbuje gryźć i drapać co jest normalne w jego wieku odwracamy uwagę lub odstawiam ba bok i jakoś to działa. Przy ustalaniu hierarchii i stosunków wewnątrz stada też nie ingeruję poza jednym przypadkiem gdy Stara Kota wyraźnie się na małego czaiła ze złymi zamiarami a on był ba tyle nieporadny, ze by nie uciekł. Stara Kota czasem daje mu klapsa gdy się narzuca ale zamkniętą łapią A pozatym ma dla własnej wygody przecięte pazurki bo plątała się w kocach i na tapicerce. Raz od Koty dostał na tyle mocno, ze przyszedł i uważnie jej się przyjżał ale dostał słusznie bo nagle napadł na jej ogon i tak ją wystraszył, ze z emocji zwróciła. Nie interweniowałam a mały zaczął szanować spokój Koty. Tak powoli, bez większych stresów układają sobie stosunki w stadzie. Mały dziś spał z chęcią Małą i jadł z miś z jednej miski choć każde ms dwie swoje, na suchą i mokrą. Ambitnie każde dostaję stosowną dla siebie karmę: dla juniora, seniora i wystetylizowanego ( kota stara nie jest wysterylizowana) ale i tak wszystkie zaglądają do każdej miski. Dyzio również do psiej
            • babcia47 Re: Dzień dobry! 28.08.22, 20:29
              Dzisiejsza waga 1250g A wygląda jak skrzyżowanie kota z pająkiem. Gruby brzuszek, foremny łapek i straaasznie długie łapki i ogon
              • babcia47 Re: Dzień dobry! 28.08.22, 20:45
                Przedwczoraj napisałam, ze młodego wychowuję bezstresowo.. za wcześnie. Wczoraj stara kota była w złej kondycji i przyszła się do mnie pomiziać na pocieszenie. Mały za to był nadmiernie rozgrywany i na wszystkich rzucał się z ząbkami i pazurkami. Zauważyłam, ze czasu się na starą i bojąc się, ze znów ja nadmiernie zestresuje chciałam go i spędzić ale gdy wyciągnęłam rękę on skoczył i w rezultacie dostał mocnego klapsa. Zbyt mocnego. Najpierw dobiegł ale potem dostał spazmow połączonych z dławieniem. Do dziś mam wyrzuty sumienia i serce mnie boli gdy sobie przypomnę. Wiem o ile silniej zwierzaki odczuwają ból i nawet wielkie wilczyce karciłam lekko złożoną gazetą by było więcej trzasku i hałasu niż dotyku. Po wzięciu na ręce i wymizianiu małemu przeszło ale chyba zapamiętał bo zębów i pazurków nie używa nawet wobec psa Franka, który czasem popiskiwał w czasie zabawy z Dyziem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka