No właśnie.
Bywa, że jestem najedzona, a mimo tego mam ochotę cos przekąsić - jabłko,
ciasteczko, kanapkę...Nie mam pojęcia skąd się to bierze. Czasem może z braku
zajęcia, choć częsciej zdarza mi się to w czasie pracy niż w weekend.
Może macie jakieś sposoby na zahamowanie chęcie żucia? Staram się pić duże
ilości wody aby zapelnić zołądek, ale bez rezultatów.