Deszcz leje, o "Siedlisku" mowa, Baron napisał o haftowaniu serwetek, więc
tak się jakoś ciepło i domowo zrobiło, że sięgnęłam po "Najstarszą
prawnuczkę", by znów napaść oczy diariuszem panny Dominiki. Te jej problemy z
prowadzeniem małego dworu w jednakowej mierze śmieszą mnie i rozczulają.
"(...) Gęś jedna jeść nie chce tyle, ile potrzeba (...) Kaczkę tłustą na
kolację kazałam upiec i bluzkę jedwabną liliową włożyłam (...) Okropność
istna. Kotka jedna okociła się na środku łóżka...