Dodaj do ulubionych

Diariusz panny Dominiki

30.08.06, 12:37
Deszcz leje, o "Siedlisku" mowa, Baron napisał o haftowaniu serwetek, więc
tak się jakoś ciepło i domowo zrobiło, że sięgnęłam po "Najstarszą
prawnuczkę", by znów napaść oczy diariuszem panny Dominiki. Te jej problemy z
prowadzeniem małego dworu w jednakowej mierze śmieszą mnie i rozczulają.
"(...) Gęś jedna jeść nie chce tyle, ile potrzeba (...) Kaczkę tłustą na
kolację kazałam upiec i bluzkę jedwabną liliową włożyłam (...) Okropność
istna. Kotka jedna okociła się na środku łóżka w gościnnym pokoju trzema
kociętami... " smile
Wiem, że dla niektórych jest to całkiem niezjadliwe, nudne i tchnące
wykopaliskiem, ale ja kocham takie klimaty. Oczywiście, nie zamieniłabym się
na życie z panną Dominiką za żadne skarby, bo być ubogą krewną, to żaden
cymes, ale lektura jej diariusza, jakoś dziwnie mnie uspokaja. Te dni kręcące
się wokół kuchni, kłopotów ze służbą, skąpych wieści przynoszonych ze
świata... Przy tej wiejskiej sielance, pamiętnik Matyldy Wierzchowskiej, z
domu Kręglickiej, to światowe życie, a ona sama - szczyt samodzielności,
przebiegłości i zaradności kobiecej, jak na tamte czasy, rzecz jasna. Ale też
inny status społeczny, niż biedna panna Dominika, co tu dużo gadać. Która,
uważam, została napisana przez Guruę świetnie, jak cała książka zresztą.
Jeśli mnie pamięć nie myli, rzadko o niej mówiliśmy, a może nawet wcale?
Ciekawe dlaczego? Więc przy okazji zapytam: lubimy "Najstarszą prawnuczkę",
czy nie bardzo? A skoro nie bardzo, to co nam w tym przeszkadza, żeby
bardziej?
Obserwuj wątek
    • ida14 Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 12:41
      Ja lubie.
      • mzrr21 Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 12:46
        Lubię "Najstarszą prawnuczkę" ale najrzadziej do niej wracam.
        Mam fatalne pierwsze wydanie z małymi literkami, a ja ślepa.
    • 36krzysiek Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 12:47
      Się wypowiem. Lubię Prawnuczkę, nawet niedawno przeczytałem, tak jak i lubię
      całą serię historyczną, Diament, Bariere. Taka właśnie bajkowa i nastrajająco
      sielsko i anielsko. Trochę zakończenie Prawnuczki mnie nie pasuje, niezachowana
      proporcja wyjaśnienia tajemnicy we współczesności. Jakos tak ten koniec galopem
      pędzi no i nie ma szczegółowego opisu skarbu. Lubię detale. Natomiast nie mam
      nic przeciwko roli biednej krewnej w wypasionym dworku. Jakiż tam musi być
      święty spokój! O jadło się martwic nie trzeba, o stroje ani dach nad głową.
      Ceny benzyny człowieka nie interesują, kredyty nie zwisaja łańcuchem, jeno
      gospodarstwa trza doglądać, służby przypilnować, w kuchni plan zrobić.
      Szczególnie pasuje mi rola wydającego polecenia służbie. Jeszcze nie miałem
      okazji smile))
      • groha Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 13:03
        36krzysiek napisał:

        > Ceny benzyny człowieka nie interesują, kredyty nie zwisaja łańcuchem, jeno
        > gospodarstwa trza doglądać, służby przypilnować, w kuchni plan zrobić.

        O, to to! Nawet, gdy się każe jajecznicę robić i mendel jaj zmarnuje się przez
        jednego zbuka, to nie żadna strata, tylko rozrywka jest i ma się o czym pisać w
        diariuszu. Wsi spokojna, wsi wesoła... A z drugiej strony - przyjedzie
        dobrodzika Matylda, kiedy jej do głowy wpadnie i rządzi Tobą, jak chce. Nie
        gorzej, niż dzisiejsi pracodawcy, za to zdecydowanie rzadziej. Chyba masz rację
        Baronie, nie ma co współczuć pannie Dominice. Jak się mocniej zastanowić, to
        wychodzi, że gorzej nam, niż takiej ubogiej krewnej, tylko nie zdajemy sobie z
        tego sprawysmile
    • groha Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 12:48
      O, Iduś! Jak dobrze, że jesteś smileA coś Ty taka ostatnio mało obecna i
      wstrzemięźliwa w wypowiedziach? Już miałam dać anons w "poszukiwanych",
      naprawdę. Wiem, wiem, koniec wakacji... Ale nie bój nic, wkrótce będą
      następnesmile Powiedz dlaczego lubisz "Prawnuczkę", nie ulegaj modzie na nadmierną
      lakoniczność, graniczącą z mrukowatościąsmile)
      • ida14 Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 12:56
        AAa. Tak jakoś. Czytam soie co kilka dni forum, ale sie nie wypowiadam z
        różnych powodów. Lakoniczność w słowie pisanym jest moja cechą
        charakterystyczną (w mówionym nie jest). Prawnuczke lubie za historie. Sama
        ubolewam nad mieszkaniem w nowym domu bez tajemnic. Aktualnie czytam Wielki
        diament więc tez jestem w klimatach historycznych.

        Ps. przepraszam za chaos w wypowiedzi, ale cos mi sie źle dziś pisze.
    • mamapodziomka Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 14:37
      Prawnuczke bardzo lubie, choc Diamentu i Bariery juz nie. Ale panna Dominika
      jest cudowna smile uwielbiam takie klimaty. I tez bardzo lubie detale, tak fajnie
      sie do nich wraca, bo sama akcje jednak zazwyczaj pamietam i wracam wlasnie po
      detale.
    • g0p0s Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 14:45
      Prawnuczka moim zdaniem jest w górnej strefie stanów średnichsmile Dawno jej nie
      czytałem.
      Dawno temu pewnie już nie raz było, ale może ktoś wymyśli ciekawy ranking? Nie
      na zasadzie najlepsze/lubię ale jakoś inaczej? Co Wy na to?
      • groha Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 16:30
        A wiesz, że też o tym pomyślałam? Wakacje się skończyły, czas wrócić do lektur
        obowiązkowychsmile Ile to tych cykli mamy? Powieści z Joanną, to raz, z młodzieżą
        (nie wiem, czy dobrze robię łącząc Teresko-Okrętkę z Janeczko-Pawełkiem? ale
        oni nawet się raz zahaczyli, więc niech będą razem), to dwa, trzy -
        historyczne, cztery - pozostałe (Harpie, Krowa niebiańska, Depozyt), pięć -
        Pafnucy, jako kategoria odrębna. No i cykl poradników, oraz Autobiografia. Phi,
        przy takim urodzaju, to z wymyśleniem nowego rankingu powinno nam pójść, jak po
        maśle, hihi.
        • the_dzidka Re: Diariusz panny Dominiki 31.08.06, 01:00
          Nie, "Pawełka z Janeczkiem" i Tereska z Okrętką powinny być liczone oddzielnie.
    • anutek115 Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 17:23
      Do tej pory tylko podczytywałam, teraz się pierwszy raz (niesmiało) odzywam:

      Kocham "Prawnuczkę", głównie za drylowane porzeczki. Serio, to mi najbardziej w
      pamięci utkwiło, i jeszcze drylowany agrest tam występował bodajże... ale on mną
      tak nie wstrząsnął.
    • jolunia01 Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 17:25
      "Najstarszą prawnuczkę" lubię bardzo. Głównie ze względu na język. Teraz to
      nawet wypracowań z polskiego nie pisze się tak rozbudowanymi zdaniami, a i
      słownictwo jakby zubożało - mimo innych pozorów.
      Na tym forum to ja czytająca raczej jestem, ale Chmielewską uwielbiam i kiedy
      tylko z mojego kąta dobiegają dzikie chichoty, kwiki i rżenia to rodzina nie ma
      najmniejszej wątpliwości, że nałóg znów mnie dopadł.
      • asia.sthm Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 18:21
        Witajcie Anutku i Joluniu smile)
        Dopiero prawnuczka was zwabila ?
        No patrzcie jakie zaslugi ma panna Dominika, nawet o forum nam dba.
    • vivictoria Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 22:15
      Zdecydowanie lubię... Tyle, że perfidnie. Mój wredny charakter to odbiera po
      swojemu, czuje się właścicielem panny Dominiki i reszty służby, wzdycha za
      czasami, cudownymi co prawda dla poniektórych, którym to tak dużo "robiło się
      samo".
      • lylika Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 22:34
        Wstyd przyznać, prawie nic nie pamiętam. Przeczytałam książkę raz, chyba 5 lat temu. Nie mam własnej więc nie wracałam do niej. Muszę teraz przeczytać bo nie mam nic do powiedzenia. Wstyd i tyle. sad
        PS muszę sprawdzić czy jest teraz do kupienia. Jeśli nie, to może ktoś pożyczy?
        • groha Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 22:55
          Jest na Allegro:
          www.allegro.pl/item124506115_joanna_chmielewska_najstarsza_prawnuczka.html
          Niestety, do licytacji. Tak samo, jak "Wielki diament", na który się zaczajam,
          czekając, aż będzie w "kup teraz", bo ja do licytacji, to jakoś nie tego,
          szczęścia nie mam, czy coś.
          • lylika Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 23:07
            Nigdy jeszcze niczego nie kupowałam na Allegro. Jakoś do mnie nie przemawia taka forma kupowania/licytowania. Chyba jednak wolę poszperać w antykwariatach bo w Empiku nie ma, sprawdziłam. Ponadto sprawdzę jeszcze w księgozbiorze pozostawionym przez moją bratową, bo chyba od niej pożyczałam kiedy jeszcze żyła.
            To była też wielka fanka Joanny Chmielewskiej i w ogóle książek. Wiele godzin spędziłyśmy w kolejkach po książki. Nocki też się zarywało kiedy było wiadomo, że ma się coś pojawić w księgarni. Później wyrobiłyśmy sobie "chody" u pani kierowniczki; czekoladkami, perfumami itp. To były czasy...
            • the_dzidka Re: Diariusz panny Dominiki 31.08.06, 01:02
              Lylika - kupić Ci, jeśli się natknę? Widziałam gdziesik niedawno.
              • lylika Re: Diariusz panny Dominiki 31.08.06, 09:31
                the_dzidka napisała:

                > Lylika - kupić Ci, jeśli się natknę? Widziałam gdziesik niedawno.
                Bardzo proszę, jeśli nie sprawi Ci to zbytniego ambarasu. Potem się umówimy co do dalszego ciągu.smile
                >
    • woloduch1 Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 23:23
      Oczywiscie ze lubie! Niedawno nawet czytalem. Dlaczego lubie? Po pierwsze jezyk
      - i wspolczesny i archaiczny. Po drugie - jakos ta ksiazka wydaje mi sie
      nostalgiczna. Ten cudowny brak pospiechu - chyba ze trzeba cos zagospodarowac,
      zeby sie nie zmarnowalo i wezwac z folwarku tuzin krzepkich dziewek. Te opisy
      schylkowego okresu szlacheckich tradycji, konwenanse, niuanse...

      Pozdrawiam

      Woloduch
      • lylika Re: Diariusz panny Dominiki 30.08.06, 23:39
        Witaj Wołoduchu, jak miło, że wreszcie wróciłeś.smile
        • woloduch1 Re: Diariusz panny Dominiki 31.08.06, 02:12
          Alez ja nigdzie nie bylem! Czytalem caly czas, tyle, ze rzadko pisalem...

          Pozdrawiam

          Woloduch
    • the_dzidka Re: Diariusz panny Dominiki 31.08.06, 00:58
      Lubimy - z powodu diariuszy oczywiście, aczkolwiek sama fabuła jest kapitalna.
      Jak czytam, to tak sobie myślę, był człowiek, i tyle z niego zostało, co tej
      pamięci po nim... "Prawnuczka" nastraja mnie bardzo refleksyjnie.
      A co do diariuszy - panna Dominika urzeka mnie swoim twardym realizmem, mocno
      stapającym po ziemi. Matylda - niby taka trzpiotowatość od poczęcia do
      naturalnej śmierci, że zacytuję Rydzyka wink - ale czy aby na pewno?
      A poza tym kocham to zdanie "gdy sobie pomyślę, że pan [jakiśtam] mógł tak do
      mnie z tymi nogami przystąpić..." big_grinDD
      No i te opisy seksu - niby nic, a wszystko wiadomo. "Przezroczystości same
      muszę miec na sobie w onych chwilach..." (cytuję z pamięci).
    • april02 Re: Diariusz panny Dominiki 31.08.06, 10:42
      Bardzo lubię "Prawnuczkę", może dlatego, że ja w ogóle lubię takie klimaty.
      Stare dworki, konie, bryczki... brak pośpiechu i życie zgodnie z naturą. Jak
      już wygram kiedyś w tego totolotka to sobie coś takiego zafunduję smile A na razie
      mieszkam w kamienicy, ale prawie nic o niej nie wiem sad Chyba trzeba będzie to
      nadrobić smile
      • maalza Re: Diariusz panny Dominiki 06.09.06, 15:47
        Przyznam się - nie lubię Prawnuczki.
        Zaczełam czytać i coś mnie na początku zdenerwowało albo nie spodobało mi się,
        dokładnie nie pamiętam o co poszło. Wiem tyle, że nie potrafiłam się wciągnąć.
        Porzuciłam lekturę z bólem serca, bardzo tego nie lubię - tak porzucać i nie
        kończyć.
        I już do niej nie wróciłam, jakoś nie było okazji.
        • g0p0s Re: Diariusz panny Dominiki 06.09.06, 15:51
          Może to ciągłe rozpoczynanie testamentu Ciebie odstręczyło? Jeżeli lubisz
          Barierę i Diament, to i Prawnuczkę polubiszsmile
          • maalza Re: Diariusz panny Dominiki 06.09.06, 16:01
            g0p0s napisał:

            > Może to ciągłe rozpoczynanie testamentu Ciebie odstręczyło? Jeżeli lubisz
            > Barierę i Diament, to i Prawnuczkę polubiszsmile

            To wszystko jasne, Diamentu też nie czytałamsmile
            • groha Re: Diariusz panny Dominiki 06.09.06, 16:19
              Małża, na pewno przyjdzie taki czas, że zachce Ci się poczytać o czasach, gdy
              kobiety nie musiały iść do pracy na 7.00, a jedynym ich wielkim zmartwieniem
              było, jak dobrze schować rodowe precjoza przed obcymi, jakie kiecki wziąć do
              Paryża, albo co zrobić, by wszystkie kury na raz nie kwoktałysmile Mówię Ci, gdy
              ma się trochę dosyć codziennego kieratu, nie ma wtedy, jak "Prawnuczka"!
    • minerwamcg Re: Diariusz panny Dominiki 07.09.06, 18:04
      Uwielbiam "Prawnuczkę"! Kuzynkę Matyldę, kuzyna Mateusza i samą pannę Dominikę,
      z jej konfiturowymi trzewikami panicza Pamiętowskiego i gęsią, którą głupie
      Szwaby ukradły, chociaż do jedzenia niezdatna i z serca im życzę, żeby się nią
      chociaż udławili smile))) A te wszystkie "zgorszenia" i "niemoralności"... cymes!
      Ciężko było być służącą u takiej gospodyni.
      • goonia Re: Diariusz panny Dominiki 13.09.06, 17:44
        Uwielbiam, denerwuje mnie tylko to, ze tak dlugo pamietnik nie zostal
        przeczytany, ale moze to i lepiej, za wspanialego ustroju pewnikiem skarbu by
        sie nie dalo wydobyc.
        Innym mankamentem tej ksiazki jest jeszcze fakt, ze po lekturze zachciewa mi
        sie konfiturek, szafirowych garniturow i dworku. Z braku dziewek sluzebnych
        lapie sie za robote sama i potem siedze w kuchni przez 3 dni, smazac piekac i
        marzac o nalewkach. Na szafiry i dworek jeszcze nie znalazlam sposobusad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka