Ten "poradnik" nie daje mi spać. Dużo na ten temat myślałam i dochodzę do
wniosku, że Eryk ma recję. Akcję trzeba przeprowadzić z rozmachem (co nie
znaczy drogo) i na szeroką skalę (we wszystkich szpitalach}. Bez urazy, ale
uważam, że partyzantka nie ma sensu. Nikt nas nie potraktuje poważnie.
Owszem mogą obiecywać dla świętego spokoju, że informacje przekażą itd. a
potem zapomną. Myślę, że ulotka musi być firmowana przez jakąś organizację
np. Koło Pomocy Dzieciom z ich logo, adre...