Pójść na koncert "Papryczek" - to było moje najskrytsze marzenie od wielu,
wielu lat. W końcu je zrealizowałam i pojechałam na koncert chłopaków - tyle,
że do Pragi a nie do Berlina. W sumie miejsce nie gra roli, ważny jest sam
cel. A muzyczna strawa w wersji "live" zaserwowana przez Red Hot Chili
Peppers stała się dopełnieniem moich fascynacji tym zespołem.
Jeśli pytacie się jak było na koncercie, ja wam odpowiadam: re - we - la -
cyj - nie !!!!! Chociaż i to nie oddaje nawet w 1 ...