Moja niania miała nagłą operację. Zabrało ją pogotowie i okazało się że jej
uwięzła przepuklina. Wdała się martwica jelita, kawałek wycięli. Oczywiście
leży w szpitalu. Ja pracuję i to bardzo intensywnie (około 9h dziennie).
Chwilowo z Julią jest moja mama (inwalidka I grupy więc same rozumiecie że
siły to nie ma za bardzo a zwłaszcza do takiego "naręcznego" klopsika).
Znalazłam nianię zastępczą, która nawet się zaoferowała że może zostanie na
dłużej ale jest beznadziejna. Niby pr...