No więc szlag mnie trafia powoli.
Złożyłam pracę we wrześniu, obrona miała być w styczniu, mój external examiner
leci sobie w kulki, kontaktuje się z moją szkołą, kiedy mu się podoba,
odpowiadając na co dziesiąty mail. Obrona miała byc w styczniu, a do dzis nie
została ustalona jej data.
Pluję sobie trochę w brodę, bo to ja go zasugerowałam - jest ważny i uznany w
dziedzinie, ale nigdy nie publikował w temacie, którym się zajmuję, więc nie
miałam okazji się z nim nie zgadzać. Czyli...